Z Iskier na Mastera
Masterem lata się bardzo szybko. Samolot w porównaniu z Iskrami ma bardzo dużą moc. Pilot odczuwa przy starcie silne kopnięcie, po czym maszyna momentalnie odrywa się od pasa startowego. Trzeba nawet pilnować, by M-346 za bardzo się nie rozpędzał – tak pierwszy lot M-346 wspomina mjr Jacek Moskal, pilot z 41 Bazy Lotnictwa Szkolnego.
Fot. Michał Niwicz
W rozpoznaniu liczy się każdy szczegół
Leopard, czyli zwycięstwo na ostatniej prostej
Ćwiczą i budują drony w 17 WBZ
