moja polska zbrojna
Strona którą odwiedzasz korzysta z plików cookies. Ustawienia dotyczące tych plików można zmienić w opcjach przeglądarki używanej do przeglądania Internetu.
Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o plikach cookies przeczytaj Politykę cookies.
Jeśli ustawienia cookies nie zostaną zmienione, podczas przeglądania strony informacje automatycznie zapisywane będą w pamięci Twojego urządzenia.
Nie pokazuj mi więcej tego komunikatu: kliknij tutaj
100-lecie pisma „Bellona”

„Kwartalnik Bellona” jest jednym z najstarszych polskich czasopism naukowych, ukazującym się bez przerwy od 1918 roku. Jego wydawcą jest Wojskowy Instytut Wydawniczy. Na łamach kwartalnika ludzie nauki poruszają problemy z zakresu strategii i taktyki wojskowej, funkcjonowania współczesnych sił zbrojnych, studiów strategicznych oraz bezpieczeństwa narodowego i międzynarodowego.


Film: WCEO, WIW

20 lutego 2018 roku w Warszawie odbyła się uroczysta gala z okazji 100. rocznicy ukazania się pierwszego numeru „Bellony”. – Pismo stworzyło pokolenie, które rozpoczęło w 1918 roku odbudowę polskiego państwa i jego bezpieczeństwa – mówił Maciej Podczaski, dyrektor Wojskowego Instytutu Wydawniczego, wydawcy czasopisma. Okrągłe urodziny redakcja periodyku świętowała w gronie współtwórców, czytelników oraz przedstawicieli wojskowej myśli naukowej.

Wojciech Skurkiewicz, wiceminister obrony narodowej.


– „Bellona” jest szczególnym świadkiem polskiej drogi do niepodległości i pismem, które wspierało tworzenie polskiego wojska w początkach naszej państwowości – napisał minister obrony Mariusz Błaszczak w liście do uczestników gali. Posłanie odczytał wiceminister Wojciech Skurkiewicz. Szef MON zaznaczył, że misja, z jaką powstało czasopismo, jest nadal aktualna, a Wojsko Polskie, modernizując się i przygotowując do nowych wyzwań, potrzebuje wsparcia naukowego.


Z okazji jubileuszu wydana została „Księga pamiątkowa. Arma Virumque Cano. 100 lat pisma naukowego Bellona 1918-2018”. Publikacja zawiera przedruk trzynastu artykułów z różnych okresów ukazywania się pisma, napisanych przez najwybitniejszych autorów, znawców problematyki wojskowej. – Ich dobór ukazuje, jak trudna i kręta była droga prowadząca Polaków od II Rzeczypospolitej do nowego odrodzenia ich suwerenności. Nie było łatwo dokonać wyboru, który stanowiłby swoistą syntezę losu tego pisma, będącego głównym miejscem refleksji nad polską myślą wojskową – napisał we wstępie dr hab. Piotr Grochmalski, redaktor naczelny „Kwartalnika Bellona”. – Ten szczególny wybór ze stuletniej historii czasopisma, najbardziej zasłużonego dla polskiej myśli wojskowej i dla budowania naszej kultury strategicznej, ma przypomnieć żywą myśl tych, którzy zasłużyli swoim dziełem na naszą o nich pamięć – dodał.

Ludzie „Bellony”
   
Gen. Ignacy Prądzyński (1792–1850) był, jak wielu oficerów armii Królestwa Polskiego, weteranem wojsk Księstwa Warszawskiego, które służyły „bogu wojny” – cesarzowi Napoleonowi. Ten kawaler Orderu Virtuti Militari i Legii Honorowej oddał swe liczne talenty dla dobra obywateli i wojska Królestwa Kongresowego, ale nie ufał jego rosyjskim włodarzom. Równocześnie ze służbą wojskową i dydaktyczną działał w tajnych stowarzyszeniach, m.in. w Towarzystwie Patriotycznym. Pragnął, by armia Królestwa Polskiego była nie tylko „paradną zabawką” w rękach wielkiego księcia Konstantego, lecz zachowała także jak najwięcej z „kultury wojskowej Zachodu” i ściślej była związana z narodem. Prądzyński doszedł do wniosku, że może to zapewnić fachowe pismo wojskowe czerpiące z nowoczesnych doktryn armii zachodnich. Dzięki jego lekturze polscy oficerowie mieli się uodpornić na skostniałe regulaminy armii carskiej – „odrętwienia, bezdusznego formalizmu i paradyerstwa”.
Generał nazwał pismo imieniem rzymskiej bogini wojny i w 1824 roku przedstawił swój projekt Konstantemu. Książę musiał jednak odkryć prawdziwe intencje byłego napoleońskiego oficera i stanowczo go odrzucił. „Bellony” nie udało się wtedy wydawać, ale jej pomysłodawca zapisał piękną kartę w historii naszego oręża w latach 1830–1831.
    Marszałek Józef Piłsudski (1867–1935) podczas Zjazdu Krajowego zorganizowanego 16 marca 1917 roku przez Departament Spraw Zagranicznych wypowiedział znamienne słowa: Żołnierz potrzebuje prawego rządu, aby być żołnierzem, rząd potrzebuje prawego żołnierza, aby być rządem. Tej zasadzie, wypowiedzianej jeszcze przed rozstrzygnięciem losu naszej niepodległości, Marszałek hołdował do końca swego życia. Ten genialny samouk, obdarzony intuicją polityczną i wojskową, swą myślą odnalazł w narodzie funkcję siły, […] i tą siłą wskrzesił Polskę. Ten ostatni cytat pochodzi z artykułu Wincentego Rzymowskiego, który „Bellona” opublikowała po śmierci Marszałka w 1935 roku w czerwcowym numerze. Piłsudskiemu zarzucano często, że nie doceniał nauki w wojsku i nie ufał długofalowym doktrynom wojennym. Ta niechęć, zdaniem wielu badaczy, miała zatrzymać rozwój planowania strategiczno-operacyjnego polskiego Sztabu Głównego, a nawet opóźnić rozwój techniczny wojska. Z drugiej jednak strony, Marszałek jako pierwszy i jedyny w Europie dostrzegł i proponował sprzymierzonym sposób zapobieżenia rozwojowi niemieckiego totalitaryzmu przez wyprzedzające uderzenie na słabą jeszcze armię niemiecką. Piłsudski potrafił nie tylko wyczuć niebezpieczeństwo, lecz także dostrzec od razu szansę wyjścia z niego obronną, a często i zwycięską ręką.
   
Gen. broni Tadeusz Jordan Rozwadowski (1866–1928) był wybitnym oficerem i innowatorem artylerii. W październiku 1918 roku został pierwszym szefem Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. Nazwisko generała jest wymieniane w czołówce twórców odrodzonej armii polskiej, a za swego „ojca” uważają go takie formacje, jak m.in. marynarka czy kawaleria. Generał Rozwadowski przyczynił się również do zwycięstwa w wojnie z bolszewikami w 1920 roku. Był niewątpliwie wizjonerem, który przewidywał, jak będzie wyglądać pole walki w przyszłości. Już w latach dwudziestych postulował tworzenie samodzielnych jednostek pancernych, a nawet tzw. armii wysokiego pogotowia, którą dziś nazywamy siłami szybkiego reagowania. Nie dziwi więc, że powołana do życia rozkazem gen. Rozwadowskiego z 28 grudnia 1917 „Bellona” stała się kuźnią polskiej myśli wojskowej. Generał na dziesięciolecia wyznaczył jej profil.     Płk Wacław Tokarz (1873–1937) został wyznaczony przez gen. Tadeusza Rozwadowskiego na pierwszego redaktora naczelnego „Bellony”. Generał był znany z przemyślanych decyzji kadrowych. Nie inaczej było i w tym wypadku. Jeszcze przed wybuchem wielkiej wojny na wykłady prof. Tokarza o powstaniach narodowych na Uniwersytet Jagielloński przychodziły tłumy nie tylko studentów, lecz także młodzieży z ruchu strzeleckiego. Jego książki o insurekcji kościuszkowskiej i powstaniu listopadowym pozostają do dziś w kanonie lektur poświęconych tym wydarzeniom. W 1915 roku profesor wstąpił do Legionów Polskich, gdzie dwa lata później otrzymał promocję oficerską. Po zakończeniu wojny pozostał w wojsku, obejmując stanowisko kierownika Wojskowego Instytutu Naukowo-Wydawniczego. Oprócz „Bellony” redagował Biblioteczkę Legionisty. Płk Tokarz przez dziewięć lat chronił żelazną ręką neutralność polityczną pisma. W 1928 roku objął Katedrę Nowożytnej Historii Polski na Uniwersytecie Warszawskim i wydał swą najgłośniejszą książkę: Wojna polsko-rosyjska 1830 i 1831, w której sławił m.in. dokonania gen. Ignacego Prądzyńskiego, pomysłodawcy „Bellony”.
   
Płk dypl. Marian Porwit (1895–1988) to jeden z tych oficerów, na którego karierze zaważyły dramatyczne wydarzenia majowe z 1926 roku. Był świadkiem rozmowy prezydenta Stanisława Wojciechowskiego z marszałkiem Józefem Piłsudskim na moście Poniatowskiego, a po odjeździe prezydenta odmówił Piłsudskiemu przejścia przez most. Szczegółów swej rozmowy z Marszałkiem nie zdradził do końca życia. Za opowiedzenie się po stronie rządowej nie został jednak usunięty z wojska. W myśl zasady Marszałka „nie łamać charakterów” powierzono mu m.in. funkcję redaktora naczelnego „Bellony”. Płk Porwit nie był w „Bellonie” ani człowiekiem nowym, ani przypadkowym. Ten wychowawca przyszłych oficerów zawodowych w Oficerskiej Szkole Piechoty był również utalentowanym pisarzem i historykiem wojskowości. W przedwojennej „Bellonie” pisał m.in. o żołnierskiej codzienności. Uwagi na temat wyszkolenia bojowego, Ćwiczenia bojowe oddziałów czy Drogi wychowania wojskowego to niektóre z tytułów jego artykułów. Dziełem życia płk. Porwita były trzytomowe Komentarze do historii polskich działań obronnych 1939 r.     Płk dypl. Leon Wacław Koc (1892–1959) został redaktorem naczelnym „Bellony” po śmierci marszałka Piłsudskiego w 1935 roku. Płk Koc był sercem i duszą legionistą, oficerem z elitarnej 1 Dywizji Piechoty Legionów w Wilnie. Jednak jako redaktor naczelny nie zachował tak przestrzeganej przez jego poprzedników apolityczności pisma. Zabrakło wtedy też na łamach pisma analizy nowych trendów i doświadczeń wojskowych, które zaważyły na charakterze nowego konfliktu światowego. Chlubnym wyjątkiem były opublikowane w 1936 i 1937 roku artykuły ppłk. dypl. Stefana Mossora Przypuszczalny charakter przyszłej wojny, Przewagi oraz Przewaga i zaskoczenie. Wywołały duży oddźwięk wśród kadry dowódczej, a co ważniejsze, tezy Przewag sprawdził z sukcesem gen. Tadeusz Kutrzeba w bitwie nad Bzurą. Płk Koc zapisał piękną kartę we Wrześniu 1939 roku, walcząc na czele improwizowanej grupy „Kowel” zarówno z sowieckim, jak i niemieckim agresorem. Można stwierdzić, że jego czyny były odpowiedzią na idee propagowane przez redakcję, którą kierował.
   
Generał broni Stanisław Maczek (1892–1994) to pancerniak po filozofii i filologii polskiej (ukończył Wydział Humanistyczny Uniwersytetu Lwowskiego). Rzadko spotykana specjalizacja u oficerów tak bardzo technicznych wojsk, jak zmechanizowane i pancerne. Wbrew pozorom jednak humanistyczne wykształcenie w połączeniu z cechami charakteru pozwoliły gen. Maczkowi dowodzić jednostką, która jako jedyna w Wojsku Polskim walczyła nieprzerwanie od 1939 do 1945 roku, choć pod różnymi nazwami. Największą sławą okryła się 1 Dywizja Pancerna, ale tworzyli ją ci sami żołnierze, którzy od tragicznego Września 1939 „jak maczki do Maczka” – tak trafnie ujął to jeden z żołnierzy – ciągnęli pod dowództwo generała. A Maczek zrobił z nich elitę ówczesnych wojsk pancernych. Są tego ślady i w „Bellonie”, gdzie generał wraz ze swym nieocenionym szefem sztabu ppłk. dypl. Franciszkiem Skibińskim (także doktorem nauk humanistycznych) przekonywali o przełomowej roli broni pancernej w nowoczesnej wojnie lub wspominali swe „tańce operacyjne” z armią niemiecką.     Gen. bryg. Stanisław Sosabowski (1892–1967) w latach II wojny światowej dowodził elitą Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie – 1 Samodzielną Brygadą Spadochronową. Ten niezwykle wymagający od siebie i podwładnych oficer stworzył praktycznie od podstaw jednostkę, na którą zazdrośnie zerkali inni dowódcy – także sojuszniczych armii. W zorganizowaniu brygady spadochronowej gen. Sosabowskiemu niewątpliwie pomogło jego doświadczenie oficera intendentury – z taką specjalizacją rozpoczynał karierę w Wojsku Polskim. Nawiązują do tego jego artykuły poświęcone „gospodarce wojennej”, które publikował w przedwojennej „Bellonie”. W 1941 roku opublikował w niej tekst Z dziejów obrony Warszawy. Był to artykuł napisany przez dowódcę, który razem ze swoim 21 Pułkiem Piechoty „Dzieci Warszawy” zapisał piękną kartę w historii obrony stolicy. W tym samym, 1941 roku stanął na czele pierwszej wielkiej jednostki spadochronowej Wojska Polskiego. Niestety, nie było jej dane – zgodnie z przeznaczeniem – przybyć z pomocą walczącej Warszawie w 1944 roku, choć gen. Sosabowski zrobił wszystko, co było w jego mocy, by tak się stało.
   
Gen. Charles de Gaulle (1890–1970), wódz Wolnej Francji i jeden z czołowych teoretyków wojskowych międzywojnia, zaszczycił łamy „Bellony”, publikując w 1941 roku artykuł Wiek zmechanizowanych sił zbrojnych. Gen. de Gaulle dobrze poznał i lubił Polaków. W 1919 roku przybył do naszego kraju razem z Błękitną Armią gen. Józefa Hallera. W Modlinie i Rembertowie prowadził wykłady dla polskich oficerów. Rok później wziął czynny udział w wojnie polsko-bolszewickiej jako oficer zwiadu. Od tego czasu wysoko cenił męstwo polskiego żołnierza. Jesienią 1920 roku de Gaulle zamieszkał w Warszawie jako szef gabinetu dowódcy misji francuskiej w Polsce. Na początku 1921 roku dostał propozycję stałego przydziału w Polsce, odmówił jednak i wrócił do Francji. De Gaulle, podobnie jak na przykład gen. Rozwadowski, należał do tych wojskowych, którzy bardzo szybko zrozumieli znaczenie formacji pancernych i zmotoryzowanych w nowoczesnej wojnie. Dzięki temu i swej służbie w jednostkach pancernych nosił przydomek „Pułkownik Motor”. Artykuł generała był niewątpliwie inspirujący dla gen. Maczka i jego oficerów, którzy organizowali pierwszą polską dywizję pancerną.     Płk Apoloniusz Zawilski (1912–2004) jako dowódca baterii 15 Pułku Artylerii Lekkiej z armii „Pomorze” został 20 września 1939 roku ciężko ranny w bitwie na przedpolach Warszawy. W czasie półtorarocznego leczenia w różnych szpitalach opisał swój wrześniowy szlak bojowy. Relację tę zatytułował Bateria została. Od wiosny 1941 roku działał w Związku Walki Zbrojnej, przekształconym później w Armię Krajową, a w lipcu 1944 wstąpił do 1 Armii WP. Jak sam wspomina, w sztabie armii: Bateria stała się podstawą do wyznaczenia mnie na kierownika Sekcji Czasopism Wojskowych z zadaniem zorganizowania miesięcznika wojskowego, któremu nadano tytuł „Bellona”. A jakim człowiekiem był płk Zawilski, świadczy anegdota z 1944 roku, którą także przywołał w swych wspomnieniach: … zgłosił się [do mnie] znany w Łodzi historyk, dr J.D., z artykułem, którego tezą było, że Warszawę zdobywać należy od zachodu, jak to robił Paskiewicz w 1831 r. Była to w mojej ocenie zawoalowana próba usprawiedliwienia zatrzymanej niemal u bram stolicy ofensywy sowieckiej 1944 r. Rozgniewało mnie to bardzo […]. Odparłem więc doktorowi opryskliwie: „Nas nie interesuje zdobywanie Warszawy. Nasz problem – to jej bronić…”. Płk Zawilski zapłacił wieloletnim więzieniem i represjami ze strony komunistycznych władz.

Ministerstwo Obrony Narodowej Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Żandarmeria Wojskowa Inspektorat Uzbrojenia Inspektorat Implementacji
Innowacyjnych Technologii Obronnych
Dowództwo Garnizonu Warszawa

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO