moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Oręż i męża opiewam...

„Oręż i męża opiewam
...chodzi o to, by inni żywi też zdali sobie sprawę, że u m a r l i  m ó w i ą”
Władysław Konopczyński

W czerwcu 1917 roku przybywa ze Szwajcarii do Warszawy Jan Kucharzewski. Ten w niedalekiej przyszłości bodaj największy znawca w Europie problematyki rosyjskiej skupia wokół siebie grupę fachowców. Rada Regencyjna stawia go na czele pierwszego polskiego rządu. Rozbudowuje administrację, ale przede wszystkim przygotowuje akty prawne. Będzie premierem od 26 listopada 1917 roku do 27 lutego 1918 roku. Nawiązuje współpracę z gen. Tadeuszem Rozwadowskim, który jest szefem Sztabu Wojska Polskiego. To z jego rozkazu, wydanego 28 grudnia 1917 roku, powstaje pismo „Bellona”, którego redaktorem naczelnym zostanie pułkownik tytularny dr Wacław Tokarz. Z powodu trudności z niemiecką cenzurą pismo datowane na styczeń 1918 roku ukazuje się miesiąc później, w lutym 1918 roku, w imponującym nakładzie tysiąca egzemplarzy. W chwili narodzin II Rzeczypospolitej będzie to jedyne pismo wojskowe.

Ten szczególny wybór ze stuletniej historii czasopisma, najbardziej zasłużonego dla polskiej myśli wojskowej i dla budowania naszej kultury strategicznej, ma przypomnieć żywą myśl tych, którzy zasłużyli swoim dziełem na naszą o nich pamięć.

***
Jesteśmy narodem, który przetrwał dzięki sile swej woli, historycznej pamięci, ale też budowanej przez stulecia kulturze myślenia strategicznego. Tylko dzięki wypracowaniu przez ówczesne elity realnych celów geopolitycznych i przyjęciu wspólnej strategii integracyjnej udało się zrealizować najbardziej śmiały projekt państwowo-niepodległościowy w dziejach nowożytnej Europy, jakim było odrodzone państwo polskie i wskrzeszone polskie wojsko. Dopiero piąte pokolenie Polaków odzyskało niepodległość. Oznacza to, że 11 listopada 1918 roku nie było nikogo, kto mógłby powiedzieć, iż żył w czasach, gdy Polska była niepodległym państwem.

Gdyby ktoś powiedział umierającemu 8 marca 1888 roku Wilhelmowi I, cesarzowi Niemiec, że za 30 lat Polacy zbudują własne państwo, albo gdyby Otto Bismarck tuż przed śmiercią 30 lipca 1898 roku usłyszał, że za 20 lat odrodzi się Rzeczpospolita, z pewnością obaj uznaliby to za najbardziej absurdalną myśl. Bo też istotnie „problem polski” pod koniec XIX wieku zniknął z perspektywy europejskiej i światowej polityki. Porządek „klasycznej Europy” był zbudowany na dwóch osiach kontynentu: północno-południowej i zachodnio-wschodniej. Jednym z elementów stabilizujących układ sił w sercu Europy było uznanie „kwestii polskiej” przez europejskie elity jako ostatecznie zamkniętej. Jej pojawienie się wówczas w dyskursie między kontynentalnymi mocarstwami jako realnego programu politycznego byłoby możliwe, gdyby doszło do gigantycznej w swej skali katastrofy istniejącego globalnego układu geopolitycznego. Trzeba pamiętać, że „I wojna światowa była rozgrywką na miarę niespotykaną w dotychczasowych dziejach, zarówno w wymiarze militarnym, jak i politycznym... Nie będzie przesadą twierdzenie, że Europa u schyłku XIX wieku opanowała świat. Zwykło się mówić, że ukończony został podział świata”1. Konflikt, aby mógł nadać sprawie polskiej wymiar międzynarodowy, powinien spełniać pewne warunki: państwa rozbiorowe musiałyby być w odrębnych blokach militarnych; po drugie w wojnie klęskę ponieść musiałyby równocześnie Rosja, Prusy i Austro-Węgry. Janusz Pajewski napisał: „Ani Piłsudski, ani z wszelką pewnością nikt w Polsce i nikt na świecie nie brał pod uwagę, nie przewidywał jednoczesnej klęski wszystkich trzech zaborców”2. Jak stwierdza Stefan Kieniewicz: „Trzy państwa rozbiorowe zaczynały wojnę bez jasno sprecyzowanych celów w kwestii polskiej. Nie ona była przedmiotem ich sporu; i w Berlinie, i w Petersburgu wpływowe, konserwatywne koła nie wykluczały zrazu możliwości zawarcia pokoju odrębnego, który na odcinku polskim nie wprowadziłby zmian zasadniczych”3. W 1918 roku to wspólny, geopolityczny cel odbudowy Rzeczypospolitej spowodował, że elity skupione wokół głównych ośrodków projektu niepodległościowego wypracowały spójną strategię działania. W jej rezultacie udało się zrealizować ostatni w Europie pierwszej połowy XX wieku tak wielki i złożony projekt budowy państwa narodowego (Polacy byli największym kontynentalnym narodem bez państwa). W chwili powstania II Rzeczpospolita była szóstym państwem w Europie pod względem powierzchni i szóstym pod względem liczby ludności (27 mln), a więc największym spośród państw utworzonych po I wojnie. W okresie powstawania, tj. w latach 1918–1921, Polska toczyła sześć wojen o swoje granice:
1) ukraińską, która zakończyła się w lipcu 1919 roku rozciągnięciem polskiej władzy aż po rzekę Zbrucz w Galicji Wschodniej;
2) z Niemcami o Wielkopolskę, prowadzoną od 27 grudnia 1918 roku do 28 czerwca 1919 roku;
3) o Śląsk, zakończoną trzecim powstaniem śląskim – od 2 maja do 4 lipca 1921 roku (ostatecznie zakończona podpisaniem w 1922 roku w Genewie konwencji w sprawie Śląska);
4) z Litwą o Wilno, od lipca 1919 roku praktycznie do października 1929 roku;
5) czechosłowacką, zapoczątkowaną aneksją Cieszyna przez Czechów 26 stycznia 1919 roku i zakończoną 28 lipca 1920 roku arbitrażem państw sprzymierzonych;
6) z sowiecką Rosją.  
O tej ostatniej wojnie, która stanowiła śmiertelne zagrożenie nie tylko dla młodego państwa, lecz także całej Europy, gen. Marian Kukiel napisał „Ratować musiała się Polska, jednak wysiłkiem własnym”4.

Jaka była liczebność polskiej armii 11 listopada 1918 roku? W sumie 29 543 osoby wobec wyzwań, których skala przerastałaby wielusettysięczną armię. Trzeba pamiętać, że w I wojnie zginęło 4 miliony Polaków. Nie sposób zrozumieć tego faktu bez pojęcia fenomenu wskrzeszenia polskiej armii i polskiej myśli wojskowej.


„Księga pamiątkowa arma virumque cano. 100 lat pisma naukowego Bellona 1918–2018” zawiera trzynaście tekstów. Ich dobór ukazuje, jak trudna i kręta była droga prowadząca Polaków od II Rzeczypospolitej do nowego odrodzenia ich suwerenności. Nie było łatwo dokonać wyboru, który stanowiłby swoistą syntezę losu tego pisma, będącego głównym miejscem refleksji nad polską myślą wojskową. Jego historia, jak pamiętamy, rozpoczyna się od decyzji ówczesnego szefa Sztabu Polskich Sił Zbrojnych, generała Tadeusza Rozwadowskiego, który mianował Wacława Tokarza pierwszym redaktorem naczelnym miesięcznika „Bellona”. Nie dziwi więc, że wybór otwiera właśnie tekst gen. Rozwadowskiego „Organizacya wojska dawniej i dziś”. Ten szef Sztabu Generalnego polskiej armii w Bitwie Warszawskiej 1920 roku, świetnie wykształcony w elitarnej wiedeńskiej Szkole Wojennej, znający sześć języków, podkreślił, że „Charakter polski nadał ustrojowi państwowemu już od bardzo wczesnej doby to właśnie piętno Rzeczypospolitej, w której nie czuł się nikt poddanym jednostki, lecz mając jednakie prawa, ponosił również te same obowiązki”5. Rozwadowski doskonale wychwycił to, co charakteryzowało od wieków tę część obywateli Rzeczypospolitej, którzy za swój główny obowiązek uważali obronę granic państwa. Walka o Polskę miała głęboką tradycję w rodzinie Rozwadowskiego – jego przodek walczył pod Wiedniem w 1683 roku, pradziad stał u boku Tadeusza Kościuszki, dziad stawał z bronią w insurekcji listopadowej, a ojciec walczył w powstaniu styczniowym. Tuż przed śmiercią w 1928 roku Rozwadowski w swoim wojskowym testamencie postulował utworzenie specjalnych sił szybkiego reagowania, które miały zwiększyć bezpieczeństwo Polski wobec wojny z Niemcami lub Rosją. Jej wybuch przewidywał na 1936 rok.

Zamieszczony w „Księdze…” artykuł „Wychowanie żołnierza a jednolitość armji” ówczesnego por. Mariana Porwita, późniejszego pułkownika dyplomowanego, pochodzi z wydania „Bellony” z sierpnia 1919 roku. Autor podkreślił w nim, że „jednolitość korpusu oficerskiego utożsamia się z jednolitością armii”6. Ten późniejszy redaktor naczelny „Bellony”, były adiutant Mariana Kukiela, przyjaciel Stefana Roweckiego, analizuje w artykule problem, do którego rozwiązania w niemałym stopniu przyczyniło się samo pismo – potrzeby wypracowania dla armii stworzonej z Polaków urodzonych w rzeczywistości trzech odrębnych zaborów – jednolitej, polskiej terminologii wojskowej, a także stworzenia fundamentalnego poczucia narodowej wspólnoty i zbudowania jasnej aksjologii.

Wybór zawiera też tekst ówczesnego pułkownika Sztabu Generalnego Tadeusza Kutrzeby „Prawnopaństwowe stanowisko Wodza Naczelnego w czasie wojny”, zamieszczony w 1924 roku na łamach „Bellony”. Jest to polemika z pracą gen. Władysława Sikorskiego „Podstawy organizacji naczelnych władz wojskowych”, wydaną rok wcześniej. Ten absolwent wiedeńskiej Akademii Sztabu Generalnego w 1939 roku stoczył z niemieckimi armiami, 8. i 10., największą bitwę kampanii wrześniowej. Gdy powstał tekst zamieszczony w zbiorze, ówczesny płk Kutrzeba należał już do elity polskiej wojskowej myśli strategiczno-operacyjnej.

Inny charakter ma artykuł mjr. Sztabu Generalnego Romana Starzyńskiego „Przysposobienie wojskowe narodu pod bronią”, opublikowany w „Bellonie” w 1927 roku. Autor, były żołnierz Legionów Polskich, analizuje w nim sposób organizacji obowiązkowego przysposobienia obronnego, które miało służyć stworzeniu szerokiego zaplecza młodych ludzi przeszkolonych do walki na wypadek wybuchu wojny. Był starszym bratem Stefana Starzyńskiego, późniejszego prezydenta Warszawy, przewodniczącego Komitetu Obywatelskiego podczas obrony stolicy w 1939 roku. Zmarł rok przed Stefanem, w 1938 roku.

Wszystkie wcześniejsze artykuły pochodzą z „Bellony” wydawanej w II Rzeczypospolitej. W tym okresie (1918–1939) łącznie wydano dwadzieścia jeden roczników. Po rocznej przerwie pismo wznowiło swoją działalność w Londynie i ukazywało się w sposób ciągły do 1964 roku. Następne trzy artykuły w „Księdze…” pochodzą z łamów londyńskiej „Bellony”. Szczególnie cenne jest studium gen. bryg. Stanisława Maczka „Formy organizacyjne wielkich jednostek pancernych” , opublikowane w 4. zeszycie „Bellony” z 1941 roku. Ten dowódca 10 Brygady Kawalerii, pierwszej wielkiej formacji pancerno-zmotoryzowanej w siłach zbrojnych II Rzeczypospolitej, zauważył, że: „Niewiarygodna (…) była ślepota francuska, która przez 8 miesięcy nie potrafiła wyciągnąć należytego wniosku z kampanii wrześniowej w Polsce”7. Dowódca późniejszej, osławionej na froncie zachodnim 10 Dywizji Pancernej przeprowadził ciekawą analizę broni pancernej i wniosków z walk lat 1939–1940. Napisał: „Ta szybkość działania, która jest istotą wszelkich jednostek pancernych, pociąga za sobą jeszcze inne zjawisko – zjawisko organizacyjne. Szybkość musi bowiem występować we wszystkich fazach działania, a więc w marszu, w rozpoznaniu, nawiązaniu styczności, w rozwinięciu w przebiegu natarcia, w wykorzystaniu pościgu”8.

Niezwykły w tym kontekście jest artykuł płk. dypl. Stanisława Sosabowskiego „Z dziejów obrony Warszawy. Wrzesień 1939 r.”, opublikowany w 11. zeszycie „Bellony” z 1941 roku. Sosabowski, który dowodził słynnym 21 pp „Dzieci Warszawy” 8 Dywizji Piechoty, daje nam unikalny obraz walk toczonych wówczas o stolicę Polski. Jego narracja, zderzona z opisem zamieszczonym w pamiętnikach Josepha Goebbelsa, pokazuje skalę zniszczeń dokonanych przez Niemców. Goebbels, pod datą 2 listopada 1939 roku, napisał: „Przejazd do Warszawy przez pola bitew, całkowicie zniszczone wsie i miasta Obraz spustoszenia. Warszawa: to jest piekło...Nasze bomby i granaty zrobiły swoje. Żaden dom nie ostał się w całości. Ludność jest apatyczna i podobna do cieni. Niczym robactwo pełza po ulicach. (…) Wizyta w pałacu belwederskim. Tu polski marszałek [Piłsudski] żył i pracował. (…) Tu można pojąć, co się ma do stracenia, gdy polska inteligencja dostanie możliwość rozwinięcia skrzydeł”9.

W „Księdze…” umieszczono też polski przekład francuskiego tekstu memorandum, które gen. Charles de Gaulle przesłał w 1940 roku, cztery miesiące przed atakiem Niemiec na Francję. „Bellona” opublikowała ten tekst na swoich londyńskich łamach w 1941 roku ze względu na jego szczególną wartość analityczną i prognostyczną. Ciekawie wypada porównanie rozważań de Gaulle’a z refleksją nad bronią pancerną gen. bryg. Stanisława Maczka. Ale redakcja doceniła też szczególny stosunek Charles’a de Gaulle’a do Polski. U początków kształtowania się polskiej sztuki wojennej w II Rzeczypospolitej przebywał on w Polsce, między innymi wykładał w Rembertowie teorię taktyki, walczył też w Bitwie Warszawskiej 1920 roku.

W lipcu 1944 roku po opanowaniu Lublina przez wojska sowieckie 1 Frontu Białoruskiego w ramach polskich formacji powołano Wojskowy Instytut Naukowo-Wydawniczy. W styczniu 1945 roku zaczęto w nim wydawać pismo konkurencyjne wobec londyńskiej „Bellony”, o takim samym tytule. Tekst gen. bryg. Bronisława Prugara-Ketlinga „Odra i Nysa Łużycka Polski” ukazał się w „krajowej” Bellonie w 1947 roku, a artykuł Kazimierza Iranka-Osmeckiego „Służba informacyjno-wywiadowcza Armii Krajowej” dwa lata później. Pismo stawało się coraz bardziej zideologizowane, a w 1950 roku wyraźnie odcięło się od swej przeszłości i zmieniło nazwę na „Myśl Wojskowa”. To z tego najciemniejszego okresu w powojennej historii periodyku pochodzi ostatni artykuł w „Księdze…”, opatrzony komentarzem dr. Bartłomieja Bordonia. Dopiero w nowym stuleciu, w 2007 roku, powrócono do korzeni – do nazwy „Kwartalnik Bellona”.

***
„Księga pamiątkowa arma virumque cano. 100 lat pisma naukowego Bellona 1918–2018” ukazuje jedynie drobny fragment losu tego niezwykłego pisma w dziejach naszego narodu i państwa. Jednak już na tej podstawie widać skalę owego przedsięwzięcia, budowanego wolą, talentem i myślą setek polskich teoretyków i praktyków wojskowości. Kilkunastu z nich znów przemówiło, „by inni żywi też zdali sobie sprawę, że u m a r l i  m ó w i ą”10. Pismo to, powstałe u progu odrodzenia Rzeczypospolitej, stało się najważniejszym miejscem dyskursu i tworzenia w ostatnim stuleciu polskiej kultury strategicznej. Taki będzie los naszej Rzeczypospolitej, jaka będzie jakość naszej kultury strategicznej i jakość naszej służby Ojczyźnie.

1 - J. Pajewski, „Historia powszechna 1871–1918”, Warszawa 1978, s. 501.
2 - Tamże, s. 501.
3 - S. Kieniewicz , „Historia Polski 1975–1918”, Warszawa 1983, s. 514.
4 - M. Kukiel, „Zarys historii wojskowości w Polsce”, Londyn 1949, s. 237.
5 - T. Rozwadowski, „Organizacya wojska dawniej i dziś”, „Bellona” 1918, z. 1, s. 10.
6 - M. Porwit, „Wychowanie żołnierza a jednolitość armji”, „Bellona” 1919, z. 8, s. 587.
7 - S. Maczek, „Formy organizacyjne wielkich jednostek pancernych”, „Bellona” 1941, z. 4, s. 4.
8 - Tamże, s. 6.
9 - J. Goebbels, „Dzienniki”, t. 2: 1939–1943, Warszawa 2013, s. 33.
10 -W. Konopczyński, „Umarli mówią”, Poznań 1929, s. VII.

Powyższy tekst to artykuł wstępny zamieszczony w jubileuszowym wydaniu „Kwartalnika Bellona” - „Księga pamiątkowa arma virumque cano. 100 lat pisma naukowego Bellona 1918–2018”, który ukazał się z okazji 100-lecia pisma.

REKLAMA

dr hab. Piotr Grochmalski , redaktor naczelny "Kwartalnika Bellona"

dodaj komentarz

komentarze


Ławka, która łączy tradycję z nowoczesnością
Szachiści najlepsi w mistrzostwach NATO
15–30 czerwca 1918 – Błękitna Armia pod polskimi sztandarami
Nowy inspektor marynarki wojennej
Szpadzistka, florecistka i żeglarze na podium
Myśliwce F-16 dla Chorwacji
Eurosatory 2018 zakończone
W Radomiu o przygotowaniach do Air Show
„Tygrys” z radarem
Polityka fałszywego uśmiechu
Załoga Bergepanzera w akcji
Na jakich zasadach powrót do armii?
Trening z koktajlami Mołotowa
Starcie pancernych plutonów
Sąd zdecyduje o losach pomnika katyńskiego w Jersey City
Wykaż się lotniczą wiedzą zdając do Szkoły Orląt
Naukowcy przypomnieli dorobek Wyższej Szkoły Wojennej
Amerykańskie inwestycje w obronność krajów bałtyckich
Bliski Wschód – definicja chaosu
Legenda polskiej partyzantki
IPN odnalazł szczątki kolejnego niezłomnego
Dzieci wyśpiewały i wytańczyły Niepodległą
Piłkarze z Czarnej Dywizji najlepsi w armii
Przyjaciele nie tylko w służbie
Kierunek – wschodnia flanka
Srebrny medal st. szer. Mateusza Polaczyka
Marsz dla Rafała
Pomnik katyński w Jersey City. Prawda historyczna kontra polityczna poprawność
Minister obrony na spotkaniu w Rumunii
Kotwica Polski Walczącej dla WOT
Gen. Sokołowski: Judo świetnie kształtuje charakter
Scenariusze dla Tygrysów
Rosomaki w patriotycznym zdobieniu
Więcej pieniędzy dla cywilów w wojsku
Puma i Kuguar na Mazurach
Polski komandos szkolił afgańskich nawigatorów naprowadzania
Koszykarze z Czarnej Dywizji mistrzami Wojska Polskiego
NATO utworzy nową strukturę dowodzenia
„Saber Strike ’18” – decydujące starcie
Eurosatory 2018: Robotyzacja pola walki
Sukces Trumpa czy Kima?
Co z kierowcami pojazdów uprzywilejowanych?
Polscy piloci wracają z Kuwejtu
Francja inwestuje w obronność
Polskie skrzydła w Afryce
Polskie Bryzy nad Afryką
Porady z paragrafem
Terytorialsi na kursie dla ratowników wodnych
Rusza V Festiwal Orkiestr Wojskowych
Święto Dowództwa Generalnego
Jak polscy partyzanci zdobyli niemiecki garnizon
Najszybsza selekcja w Polsce
LOT Szkoły Orląt
Wielka parada na jubileusz marynarki wojennej
Eurosatory – osobiste wymogi
Wojskowi judocy na tatami
Egzamin „Kormorana” na Świnie

Ministerstwo Obrony Narodowej Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Żandarmeria Wojskowa Inspektorat Uzbrojenia Inspektorat Implementacji
Innowacyjnych Technologii Obronnych
Dowództwo Garnizonu Warszawa

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO