moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Talibowie mają nowy sposób siania terroru

Bomby domowej roboty zamontowane w rowerach, rikszach, motocyklach, którymi można niepostrzeżenie wjechać w tłum. Polscy żołnierze i eksperci ds. terroryzmu nie mają wątpliwości: talibowie obrali nową taktykę walki. Ma ona uderzyć przede wszystkim w cywilów i przedstawicieli afgańskich władz.


Maj 2012 , prowincja Farjab na północy Afganistanu. Przed apteką siedzi grupa mężczyzn, którzy zawzięcie o czymś dyskutują. Żaden z nich nie zwraca uwagi na niepozornego człowieka z rowerem. Opiera on pojazd o ścianę i odchodzi. Chwilę później ulicą wstrząsa potężny wybuch. W eksplozji ginie dziewięć osób, w tym członek rady prowincji Amanullah Szahabzai.

Październik 2012 , pakistańska Nowshera. Na targu w centrum miasta kłębi się tłum ludzi, w sąsiedniej kaplicy modlą się sufici. Tutaj także nikt nie zaprząta sobie głowy brodaczem, który opiera rower o ścianę jednego z budynków. Wybuch zabija 5 osób, 25 kolejnych zostaje rannych. Miejscowa policja szybko ustala, że ukryty w jednośladzie ładunek został odpalony za pomocą telefonu komórkowego. Nazajutrz gazeta „Indian Express” podaje, że to najpewniej robota talibów, którzy wcześniej wielokrotnie grozili „kalającym islam” sufitom.

Luty 2013, prowincja Paktika, Afganistan. Polscy i afgańscy żołnierze przejmują i likwidują 700-kilogramowy skład materiałów wybuchowych. Według ustaleń Służby Kontrwywiadu Wojskowego miał on posłużyć do produkcji bomb montowanych na rowerach, rikszach, motocyklach. – To nowa taktyka talibańskich rebeliantów – przyznaje mjr Marek Pietrzak z Dowództwa Operacyjnego Sił Zbrojnych.

Pojazdy, o których mowa, to w Afganistanie najpopularniejszy środek transportu. Nie zwracają niczyjej uwagi, poza tym łatwo nimi operować w tłumie. – Rebelianci wbudowują ładunki w ich konstrukcję, a potem detonują je na targach, w pobliżu sklepów czy piekarni. Słowem tam, gdzie dużo ludzi. Celem takich ataków są cywile, ale też funkcjonariusze afgańskich sił bezpieczeństwa i tamtejsi urzędnicy państwowi.

– Oczywiście rebelianci nie rezygnują z innych form ataku. Dla żołnierzy najdokuczliwsze są podkładane przy drogach improwizowane ładunki wybuchowe, a także krótkie ostrzały, podczas których często nawet trudno zlokalizować przeciwnika – wylicza mjr Pietrzak. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że w ostatnim czasie akcenty w pewnym stopniu ulegają zmianie.

– To całkowicie naturalne – uważa Grzegorz Cieślak z Centrum Badań nad Terroryzmem Collegium Civitas. – Terroryści działają bardzo elastycznie. Jeśli żołnierze rozpracują jakąś metodę na tyle, że przestaje być wystarczająco skuteczna, przerzucają się na kolejną. Niedawno w Afganistanie bombę na posterunek policji przyniosła w paczce ośmioletnia dziewczynka. W ogóle nie wiedziała, co dźwiga. Po prostu jakiś mężczyzna poprosił ją o dostarczenie pakunku. To zupełnie inna jakość niż terroryści dokonujący samobójczych ataków – dodaje.

Metody, po które sięgają rebelianci, nie zawsze są nowe. Najczęściej były one już stosowane wcześniej, a potem na pewien czas zarzucone. Ładunki w rowerach czy rikszach potwierdzają tę prawidłowość. – Terroryści dokonywali już tego typu zamachów – podkreśla Grzegorz Cieślak. Sześć lat temu w mieście Spinboldak w pobliżu granicy afgańsko-pakistańskiej eksplodowała bomba zamontowana w motorowerze. Nieznany mężczyzna oparł go o radiowóz, który strzegł porządku podczas zawodów zapaśniczych. – Oczywiście nie jest to wyłącznie afgańska specyfika – dodaje Cieślak.

Tymczasem metody stosowane przez terrorystów w Afganistanie mają jeden wspólny mianownik. – Można go określić jako maxi max. Maksymalna ilość materiałów wybuchowych, która ma dokonać możliwie największych zniszczeń – podkreśla Grzegorz Cieślak. – W Afganistanie bardzo łatwo o wszelkiego rodzaju broń i materiały pirotechniczne. Terroryści nie muszą więc planować precyzyjnych uderzeń. Wystarczy, że naszpikują prymitywnymi bombami samochód i zostawią go na zatłoczonej ulicy. Siła wybuchu na pewno zada przeciwnikowi straty – tłumaczy.

Jak radzić sobie z tego typu zagrożeniem? – To odwieczny problem tarczy i miecza. Najpierw zawsze jest broń, a potem metody jej zwalczania. Chodzi o to, by na nowy sposób działania zareagować maksymalnie szybko – podkreśla mjr Pietrzak. – Na szczęście mamy wyspecjalizowane komórki, które się tym zajmują. Służący na misjach żołnierze dostali na przykład sygnał, by zwracać baczniejszą uwagę na pozostawione bez opieki rowery czy motocykle – podsumowuje.



Lepsze wyszkolenie i wyposażenie żołnierzy przyczyniło się do znacznego ograniczenia strat wywołanych wybuchami min pułapek. Więcej przeczytasz w materiale polski-zbrojnej.pl.

  Ajdiki rebeliantów coraz mniej groźne

Żołnierze w Afganistanie coraz lepiej radzą sobie z wykrywaniem min pułapek. W 2012 roku o połowę zmniejszyła się liczba amerykańskich żołnierzy, którzy zginęli z powodu ich wybuchu – wynika z najnowszego raportu Pentagonu. Do poprawy bezpieczeństwa przyczyniło się m.in. lepsze wyszkolenie i wyposażenie wojsk.
Łukasz Zalesiński

autor zdjęć: st. chor. sztab. Adam Roki Combat Camera / DO SZ

dodaj komentarz

komentarze

~szerergowy
1361101560
co to sie dzieje na tym świecie... Aż przykro patrzeć
DE-B7-97-BC

Współdziałanie dla bezpieczeństwa
Wsparcie z powietrza
Skąd nadleciał ukraiński dron?
Flanka pod strażą
Bataliony Chłopskie – bojowe szeregi polskiej wsi
Nowy wymiar laserowych ćwiczeń
MON zmienia system gotowości obronnej
Cywilne drony na służbie
Nowa dostawa Homarów do Czarnej Dywizji
Ratunek dla rannego nadleciał z powietrza
Drugie rozdanie SAFE
Wirtualna wojna na AWL-u
„Horyzont” przedłużony
Dwie dekady na polskim niebie
Odporni na kryzys
Uratowali życie koledze z NATO
Constans historii
Mocne wsparcie dla Homara-K
Lotnicze „drzwi” transportowe
Zbrojna prowokacja na granicy Łotwy
Rusza mały przegląd strategiczny
Kormoran in the West
Zacięta rywalizacja o prymat w crossie
Wsparcie z morza
Będzie więcej polskiej amunicji 155 mm
Drużyna Invictusa na starcie
Bursztynowa Dywizja obroniła prymat w boksie
Ratunek pod ogniem
Posłowie o Karcie Rodziny Mundurowej
Co warto wiedzieć o opiniowaniu?
Trwa zwycięska seria st. szer. Katarzyny Wasick
Rowerowe upamiętnienie poległych
Więcej szwedzkich granatników w wojsku
„Albatros” ćwiczy z NATO. Byliśmy na pokładzie
MON i Narodowy Instytut Onkologii podejmują współpracę
Nowe Czarne Pantery w Braniewie
Sojusz ćwiczy operacje jądrowe
Saperzy wywieźli niewybuchy z centrum Wrocławia
Ukraina kontra odrzutowe drony
Projekt KCD MED TAC dla cywilnych medyków
Aplikacja wspomoże zdrowie psychiczne żołnierzy
Dwukrotnie większa Daglezja u saperów z Dęblina
Wojna o dane
Ewakuacja medyczna pod ostrzałem
Najważniejszy temat dla Polski: bezpieczeństwo
Przedsiębiorcy chcą zbudować autopilota dla wojska
„Zdrzałka” na pustyni
Nocny ogień na Łotwie
Co z wysługą po powrocie do wojska?
Mural na 65-lecie komandosów
Byliśmy i jesteśmy żołnierzami
Abordaż z polskim wsparciem
Gorący lipiec PKW Łotwa
„Czterej pancerni i pies” w Żaganiu
Nowy blok operacyjny w szpitalu w Tarnowie
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
Więcej zawodowców, ćwiczenia bez zmian
Bombowiec na dnie Bałtyku
Debiut Szkoły Orląt w „Orle”
Miliardy z SAFE dla polskich firm zbrojeniowych
Stulecie lotu Warszawa – Tokio
Jastrzębie w NATO: część 2 debaty o polskich F-16
Bezzałogowiec z Karwi – zestrzelony w czasie testów
Wojna na satelitarnym łączu
Nowe Kleszcze dla rozpoznania
Artylerzyści z Wielbarku
Uniewinniony za strzał na granicy
Syreny wyją. Co robić?
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
Terytorialsi sprawdzili się w akcji na „Baltic Pipe ‘26”
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Serce Rosomaka
Musimy powstrzymać agresora
Cztery medale żołnierzy w strzelectwie, pływaniu i podnoszeniu ciężarów
Taktyczny robot miotany od PIAP-u
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
Żołnierz przed strażakiem i policjantem w Biegu o Nóż Komandosa
Żołnierz podejrzewany o szpiegostwo
W powietrzu, na wodzie i lądzie: studenckie drony walczą o nagrodę szefa MON-u
Litwini ćwiczą masową ewakuację obywateli
Medale żołnierzy w strzelectwie, judo i taekwondo
Morscy lotnicy w akcji
Ares kontra drony
Komisja Obrony pozytywnie o budżecie na 2027
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
„Blue Eye ‘26”, czyli: po pierwsze drony!
Virtuti Militari czasu pokoju
Eksperci o Rosji, NATO i broni jądrowej

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO