moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Kajak idealny dla komandosa

Kajakami możemy szybko i niepostrzeżenie poruszać się po jeziorach lub rzekach. Taki środek transportu gwarantuje nam przede wszystkim zaskoczenie, a co za tym idzie przewagę w walce – mówią żołnierze Jednostki Wojskowej Komandosów. Specjalsi z Lublińca niedawno szkolili się na wojskowych kajakach. Trenowali, mierząc m.in. do celów przybrzeżnych.

Kajaki w wojskach specjalnych nie są żadną nowością. Z militarnych kajaków korzysta m.in. JW Formoza, a od kilku miesięcy z wykorzystaniem kajaków szkoli się także Jednostka Wojskowa Komandosów. – Kajaki mieliśmy już w latach 90. Niestety sprzęt mocno się zużył i trafił do magazynów. Dlatego do tej pory głównie trenowaliśmy korzystając z łodzi pneumatycznych z silnikiem zaburtowym typu Zodiac. Teraz wracamy do szkolenia kajakowego – tłumaczy płk Michał Strzelecki, dowódca JWK. Po co komandosom ta umiejętność? Dowódca wyjaśnia, że żołnierze wojsk specjalnych muszą być przygotowani do działania w każdych warunkach. – Jednostka Wojskowa Komandosów specjalizuje się w zielonej i czarnej taktyce, ale naszą domeną jest także działanie na wodach śródlądowych. Operatorzy muszą zatem doskonalić swoje zdolności taktyczne i ogniowe właśnie w środowisku wodnym. Kajaki to dla nas idealny środek transportu – wyjaśnia płk Strzelecki.

Mierzyć pewnie

Komandosi szkolili się na jeziorze na terenie poligonu w Wędrzynie. Na trening wyjechała tzw. grupa wodna jednego z zespołów bojowych JWK, czyli operatorzy, którzy specjalizują się w działaniach na i pod wodą. Są to żołnierze, którzy ukończyli kurs nurka bojowego i mają uprawnienia m.in. do nurkowania na głębokościach do 50 metrów oraz do wykonywania podwodnych prac minerskich. W zależności od zadania, nurkują z aparatem oddechowym o obiegu zamkniętym, półzamkniętym lub o otwartym.

Podczas szkolenia operatorzy również ćwiczyli nurkowanie z wykorzystaniem aparatu o obiegu zamkniętym, zakładali ładunki wybuchowe pod wodą i szkolili się z taktyki używając łodzi Zodiac. Po raz pierwszy jednak żołnierze trenowali prowadzenie ognia podczas przemieszczania się kajakiem.

Zajęcia odbywały się zarówno w dzień jak i w nocy, z wykorzystaniem noktowizji. – To nie jest nasze pierwsze szkolenie w kajakach. Dzięki wcześniejszym treningom teraz mogliśmy połączyć różne elementy, czyli nawigację, manewrowanie, ustawianie szyków w zajęcia taktyczne ze strzelaniem amunicją bojową. Ćwiczyliśmy na przykład zachowanie w razie niespodziewanego kontaktu ogniowego – opowiada operator JWK. Żołnierze wyjaśniają, że strzelanie z falującego na wodzie kajaka nie jest łatwe, wymaga wielu godzin treningu. – Inaczej niż na lądzie składa się do strzału, inaczej wymienia magazynki. Trzeba też wiedzieć, jaki szyk przyjąć, by mieć największą siłę ognia – dodaje komandos.
Specjalsi zaznaczają jednak, że prowadzenie ognia z wody to działanie w sytuacji awaryjnej, jeśli podczas przemieszczania się z nurtem rzeki zostaną wykryci przez przeciwnika. – Musimy być przygotowani, aby w przypadku niespodziewanego kontaktu ogniowego, jak najszybciej go zerwać – podkreśla płk Michał Strzelecki.

Pasowane na komandosów

Zanim jednak żołnierze rozpoczęli szkolenie w Wędrzynie przeszli cały cykl treningów bez użycia bojowej amunicji. – Zaczęliśmy od sytuacji awaryjnych na basenie. Ćwiczyliśmy m.in. ewakuację operatorów z wywróconego kajaka, odwrócenie kajaka na wodzie płytkiej i głębokiej oraz wejście do wody z kajaka w sprzęcie do nurkowania, np. gdy żołnierze mają rozpoznać linię brzegu – opowiada jeden z komandosów. Potem przyszedł czas na trening z manewrowania kajakiem na rzekach i jeziorach za dnia i nocą. Żołnierze ćwiczyli zgranie zespołowe w parach, uczyli się manewrowania, omijania przeszkód, a także wiosłowania w określonym tempie. – Kajaki idealnie sprawdzają się do przenikania w środowisku wodnym. Największym atutem tego sprzętu jest to, że zapewnia on skryte przemieszczanie – mówi nurek bojowy JWK.

Żołnierze wykorzystują wojskowe dwuosobowe, składane kajaki, które mają nieco ponad 5 metrów długości, a ich wyporność to około 500 kilogramów. Oznacza to, że poza dwoma operatorami w pełnym oporządzeniu, kajakami można transportować np. sprzęt do nurkowania. Poza tym kajaki zanurzają się na niewielką głębokość, więc można nimi przemieszczać się nawet po płytkich rzekach.

Operacja „Frankton”

W historii operacji wojsk specjalnych zapisała się m.in. misja kilkunastu brytyjskich komandosów, którzy w grudniu 1942 roku przeprowadzili skryty atak na port w Bordeaux w kontrolowanej przez Niemców Francji.

Operacja pod kryptonimem „Frankton” zaczęła się jeszcze u wybrzeży Szkocji, skąd pod koniec listopada 1942 roku wypłynął okręt podwodny HMS „Tuna”. Na jego pokładzie znajdowało się 13 komandosów i sześć kajaków. Mieli zostać przetransportowani drogą podwodną w pobliże Francji. Komandosi chcieli dotrzeć do ujścia rzeki Żyrondy, a następnie do portu, by założyć miny do zacumowanych tam okrętów. Niestety, akcja nie poszła zgodnie z planem. Z powodu silnego wiatru bardzo szybko utracono dwa kajaki, a żołnierze zmarli z wyziębienia. Załoga kolejnego kajaka została schwytana przez Niemców, więc ostatecznie do portu w Bordeaux dotarło tylko czterech żołnierzy i dwa kajaki. Jednak wykonali powierzoną im misję. W nocy z 11 na 12 grudnia 1942 roku zaminowali kilka okrętów. W drodze powrotnej jedna z załóg została schwytana przez Niemców. Ostatecznie przeżyło dwóch żołnierzy, którym udało się wrócić do Wielkiej Brytanii. Premier Winston Churchill uznał, że operacja „Frankton” miała duży wpływ na przebieg II wojny, a nawet skróciła ją o sześć miesięcy.

Kajaki nie tylko w boju

O kajakach wojsk specjalnych czytelnicy „Polski Zbrojnej” czytali już kilkukrotnie. Na przykład w ubiegłym roku specjalsi kajakami płynęli Wisłą z Krakowa do Gdyni. Była to wyprawa zorganizowana dla uczczenia setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Specjalsi przetestowali kajaki także na Bałtyku, np. podczas charytatywnej akcji „Mila dla Sebastiana”. Wówczas żołnierze JW Formozy przepłynęli dla swojego kolegi z jednostki 700 kilometrów.

Magdalena Kowalska-Sendek

autor zdjęć: Daniel Dmitriew

dodaj komentarz

komentarze


Piechur, artylerzysta, lotnik i… hydraulik
Oni podjęli wyzwanie
Stulecie lotu Warszawa – Tokio
Biatloniści „armii mistrzów” w medalowej formie
20 kilometrów z radiostacją
Szwedzkie wsparcie
Amerykanie drugi raz wychodzą z Iraku
Latające oko dla polskich żołnierzy
Na szczycie armii bez zmian
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Nowy bezzałogowiec morski Grupy WB
Co z wysługą po powrocie do wojska?
Geran-5. Rakieta w cenie drona?
Drony na celowniku, czyli test zdolności przeciwlotników 16 DZ
Za kulisami zlotu tygrysich eskadr NATO
Białorusini ćwiczą przy granicy z Polską
Działajmy razem!
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
Berlin: Rosja próbowała doprowadzić do zamachu na lotnisku
„Czterej pancerni i pies” w Żaganiu
Długa droga do domu
W wojsku nie wszystkie butelki z kaucją?
Pierwszych pięć strzałów
Żołnierze Czarnej Dywizji orientowali się najlepiej
Polska w koalicji antybalistycznej
MON zmienia system gotowości obronnej
Dwie dekady IWspSZ
Cios w plecy
Program SAFE w pytaniach i odpowiedziach
Ryś zamiast Pantery
Delegacja MON-u z wizytą w Waszyngtonie
Urzędnicy na poligonie
Podróż pamięci
Sukces polskich żołnierzy na czempionacie szermierzy
350 mln zł dla 86 firm, by były w gotowości
Pierwszy „europejski” Husarz już w Polsce
Leopardy bez tajemnic
Gorący lipiec PKW Łotwa
Obrona powietrzna będzie strzelać szybciej
Polska Grupa Zbrojeniowa na MSPO 2026 – więcej niż premiery
Koniec przerw w lataniu. Szkoła Orląt zmieni system szkolenia
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
Odpowiedź na rosyjską eskalację
Jak drapieżne ptaki chronią lotnisko
Dwie dekady Jastrzębi
Kłopotliwa pamiątka na dnie Bałtyku
Z prądem i pod prąd
Wojska przeciwlotnicze i dronowe na Lubelszczyźnie
Polscy i czescy terytorialsi ramię w ramię
Abordaż z polskim wsparciem
Okoń z bezzałogowcami
Inauguracja roku akademickiego na WAT
Agresja na Polskę nie była „spacerem”
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
Flanka pod strażą
Pięściarka Wojska Polskiego z brązem
Technologie SECO/WARWICK wzmacniają przemysł obronny
„Horyzont” przedłużony
Konstelacja MikroGlob już w kosmosie
Sukcesy na basenie i strzelnicy
Litwini ćwiczą masową ewakuację obywateli
Kajakarka, pięcioboiści nowocześni i taekwondzistka na podium
Nowi obrońcy polskiego nieba
Pentagon o stałej bazie US Army w Polsce
Polsko-koreańska współpraca w programie K2 się rozwija

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO