moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Brexit: Mniej Wielkiej Brytanii, mniej bezpieczeństwa w Europie

Po rozwodzie z UE, który może przyjąć dramatyczną formułę tzw. twardego brexitu, Wielka Brytania znajdzie się prawdopodobnie znacznie bliżej Waszyngtonu niż Brukseli. I, paradoksalnie, może to pogorszyć sytuację Europy w kwestii bezpieczeństwa.


Brexit, który powinien stać się faktem 29 marca (choć nie jest wykluczone, że wobec odrzucenia przez Izbę Gmin umowy wynegocjowanej z UE przez Theresę May, wyjście Wielkiej Brytanii z UE opóźni się), przez większość komentatorów postrzegany jest przede wszystkim jako zagrożenie dla europejskiej i światowej gospodarki. Oto z Unią Europejską, być może bardzo radykalnie (w przypadku brexitu twardego, bez umowy), zerwie piąta gospodarka świata. Stojąca pod znakiem zapytania dalsza swoboda przepływu kapitału, towarów czy osób między Wielką Brytanią a kontynentem, powoduje nerwowość inwestorów i falę przenosin z londyńskiego City za kanał La Manche. Twardy brexit ma też oznaczać recesję na Wyspach, a wiadomo, że kiedy piąta gospodarka świata kicha, to świat nie uniknie kataru.

Znacznie poważniejszym skutkiem brexitu jest jednak bezprecedensowe odwrócenie procesu europejskiej integracji. A przecież Europejska Wspólnota Węgla i Stali, która po kilku dekadach przekształciła się w Unię Europejską, powstała nie tylko po to, aby być organizacją współpracy gospodarczej, ale przede wszystkim, by zwiększyć europejskie bezpieczeństwo. Początkowo chodziło o ponadnarodową kontrolę nad surowcami strategicznymi dla przemysłu ciężkiego (węglem i stalą) i samym przemysłem ciężkim – tak aby Niemcy już nie zaskoczyły w przyszłości swoich sąsiadów gwałtownymi zbrojeniami. Z czasem jednak transnarodowe więzi gospodarcze zaczęto umacniać (w ramach EWG), tworząc przestrzeń do coraz bardziej wspólnej gospodarki między krajami Europy Zachodniej. To czyniło „gorące konflikty” między nimi całkowicie nieracjonalnymi, bo niezależnie od rozstrzygnięcia takiego sporu godziłyby on we wszystkie kraje tworzące wspólną gospodarkę. Ponadto pojawienie się instytucji europejskich stworzyło forum, na którym, w przypadku konfliktu można – w sposób transparentny dla obu stron – szukać konsensusu. Innymi słowy w ten sposób można było wykorzenić to, co stanowiło przyczyny dwóch wielkich wojen XX wieku – kiedy to Europa okazywała się za ciasna dla rywalizujących ze sobą mocarstw, a instytucje międzynarodowe albo nie istniały (przed I wojną światową), albo były nieskuteczne (Liga Narodów przed II wojną światową).

Oczywiście wyjście Wielkiej Brytanii z UE nie cofnie Europy automatycznie do miejsca, w którym była w pierwszej połowie XX wieku. Nawet bowiem zniknięcie Unii Europejskiej nie cofnie zglobalizowania światowej gospodarki. Ale erozja Unii, do jakiej mogłoby dojść na zasadzie tzw. efektu domina spowodowanego pójściem innych krajów w ślady Brytyjczyków (stworzenie precedensu sprawia, iż nie można wykluczyć, że Londyn znajdzie naśladowców), niewątpliwie zwiększyłaby napięcie w Europie. Powrót do dominacji polityki opartej na relacjach dwustronnych między europejskimi państwami musiałby stać się zarzewiem konfliktów, bo w takim systemie naturalna jest dominacja mocarstw kosztem państw mniejszych, przy jednoczesnym oporze państw średnich (wśród nich byłaby Polska) aspirujących do roli mocarstw, które z kolei mocarstwa chcą redukować do roli swoich satelitów. Taka wizja stosunków w Europie – mającej za sąsiada prowadzącą bardzo agresywną politykę zagraniczną Rosję – nie może nie budzić niepokoju, zwłaszcza w kraju, mającym tak newralgiczne położenie w Europie jak Polska.

REKLAMA

Rzecz jasna Wielka Brytania nadal pozostanie członkiem NATO – ważnego filaru polskiego i europejskiego bezpieczeństwa. To w ramach Sojuszu brytyjscy żołnierze wzmocnili tzw. flankę wschodnią (800 Brytyjczyków skierowanych do Estonii). To w ramach NATO – na mocy artykułu 5 Traktatu Północnoatlantyckiego – Brytyjczycy są zobowiązani do podjęcia „działań, które uznają za konieczne” w przypadku napaści na inne państwo Sojuszu.

Warto jednak pamiętać, że sojusze o charakterze ściśle militarnym – a takim paktem jest NATO – są tym mocniejsze, im więcej interesów łączy sojuszników. Pamiętajmy tu o lekcji z 1939 roku, gdy sojusz polsko-brytyjski pozostał w momencie konfliktu z udziałem Polski de facto martwy, ponieważ nawet upadek II RP nie oznaczał jeszcze bezpośredniego zagrożenia Wielkiej Brytanii, a polska gospodarka nie była na tyle mocno związana z gospodarką brytyjską, by Londyn czuł się zmuszony narażać swoje mocno ograniczone w tamtym czasie zasoby wojskowe w obronie Polski. Tamte wydarzenia pokazują, jak bardzo komplementarna w systemie europejskiego bezpieczeństwa jest UE wobec NATO. Sojusz stwarza bowiem platformę do wspólnej obrony, ale to Unia Europejska daje powód, by takiej obrony się podejmować. Upadek dowolnego kraju UE pogarsza bowiem sytuację – gospodarczą i polityczną – wszystkich innych państw Wspólnoty. Innymi słowy – wracając do sytuacji z 1939 roku – chodzi o to, że nie ma już problemu umierania za abstrakcyjny – dla ówczesnego Brytyjczyka czy Francuza – Gdańsk. Jest obrona Wspólnoty, z której wszyscy członkowie czerpią korzyści i której osłabienie osłabia każdego członka z osobna.

Wielka Brytania poza UE traci tę motywację do kolektywnej obrony. To z kolei może oznaczać, że – tak jak przed ponad 80 laty – chętniej będzie bronić Norwegii, Belgii, Luksemburga, Francji czy, w dzisiejszej rzeczywistości, Niemiec, których upadek stwarza bezpośrednie zagrożenie dla Wysp, niż krajów geopolitycznie mniej dla Brytyjczyków strategicznych, wśród których znajdują się m.in. kraje naszej części Europy. A przecież, gdy mówimy o Wielkiej Brytanii, musimy pamiętać, że jest to kraj posiadający istotny potencjał wojskowy – około 200-tysięczną armię, z silną marynarką wojenną (w której skład wchodzą ważne dla polityki odstraszania atomowe okręty podwodne uzbrojone w pociski Trident zdolne do przenoszenia głowic atomowych) i lotnictwem. Nade wszystko jest to jednak jeden z zaledwie dwóch krajów dzisiejszej UE (obok Francji) posiadających broń jądrową.

I to właśnie mocarstwo atomowe – zwłaszcza w przypadku wyjścia z UE bez umowy – siłą rzeczy, aby zrównoważyć oddalenie się od Europy, prawdopodobnie zbliży się z USA, które już oferowały Londynowi zawarcie korzystnych dwustronnych porozumień o wolnym handlu. I tu może zadziałać, niekorzystne dla Europy, a zwłaszcza dla Polski, dla której relacje z USA mają dziś strategiczne znaczenie, sprzężenie zwrotne. Wielka Brytania oddalając się od Europy i zbliżając do USA, oddali jednocześnie od Europy również USA. Dlaczego? Nie ulega wątpliwości, że dziś Waszyngton największe zagrożenie dla swojej pozycji światowego hegemona widzi nie na naszym kontynencie, lecz na Dalekim Wschodzie, gdzie od jakiegoś czasu trwa wielopoziomowa rozgrywka USA z Chinami. Wielka Brytania – choćby ze względów kulturowych, cywilizacyjnych i historycznych – zawsze będzie strategicznym sojusznikiem USA w naszej części świata. Wielka Brytania związana z Europą automatycznie przyciąga więc Stany Zjednoczone do Europy. Wielka Brytania od Europy oddalona pozwala Europę bardziej ignorować, zwłaszcza w sytuacji, gdy to nie sukcesor ZSRR, lecz właśnie Chiny stanowią najpoważniejszy dla USA problem na mapie świata. Nie jest przypadkiem, że – jeszcze przed referendum w sprawie brexitu – polski rząd podkreślając wagę stosunków z USA, wskazywał na Wielką Brytanię jako strategicznego sojusznika Polski w UE. Była to logiczna konsekwencja wskazywania USA jako jednego z filarów polskiego bezpieczeństwa – filar ten ma tym solidniejsze fundamenty, im silniej z Europą związana jest Wielka Brytania.

Wreszcie – last but not least – warto pamiętać, że aż do II wojny światowej Wielka Brytania przez blisko 400 lat hołdowała polityce zagranicznej opartej na zasadzie równowagi sił, logicznej z punktu widzenia Zjednoczonego Królestwa, nie zawsze jednak korzystnej z punktu widzenia ogólnoeuropejskiego bezpieczeństwa. Ta reguła polityki – mówiąc najprościej – opierała się na zasadzie, że Londyn „dbał” o to, aby żaden europejski byt nie stał się na tyle silny, by przez swój potencjał pomniejszyć rolę Zjednoczonego Królestwa.

Dopiero integracja europejska doprowadziła do częściowego zerwania z tą zasadą – choć przecież i w ramach UE Brytyjczycy starali się powstrzymać cedowanie władzy na rzecz Brukseli. Wielka Brytania poza UE może wrócić do swojej tradycyjnej polityki, co z kolei może oznaczać, że Londyn może, ze względów taktycznych, wchodzić w tymczasowe sojusze osłabiające UE, by wzmocnić własną pozycję na arenie międzynarodowej. A to byłaby bardzo zła wiadomość dla państw Europy, bo dziś ich bezpieczeństwo jest realizowane w dużej mierze przez łączenie potencjału. Samodzielnie, we współczesnym świecie, żaden kraj Starego Kontynentu nie jest w stanie być równorzędnym partnerem do gry dla USA, Chin, a nawet – jak się wydaje – dla Rosji. Już kilkadziesiąt lat temu Mao Zedong zauważał, że Europa to tylko „mały półwysep na zachodzie Azji”. Bez Wielkiej Brytanii półwysep ten robi się jeszcze mniejszy. 

Artur Bartkiewicz , dziennikarz „Rzeczpospolitej”

dodaj komentarz

komentarze


„Do tego dzieła potrzeba wszystkich sił i wszystkich serc”
 
Treningi z gwiazdami zakończone, ale ćwiczcie dalej sami!
Jakie zmiany w umundurowaniu?
VIII zmiana PKW gotowa na misję
Daglezje na większe przeprawy
Pandemię pokonamy szczepieniami
Nowe zasady wynagradzania za służbę przygotowawczą
Symulator na szerokie wody
Kuźnie oficerskich kadr
Na rozgrzewkę – zapasy
Mjr Tarnawski skończył 100 lat!
Polak w służbie Jej Królewskiej Mości
Agenci wywiadu na bobslejach
Prezydent Duda: współpraca wojskowa z USA ponad polityką
Zmiana w unijnej misji we Włoszech
Żołnierze na froncie walk z COVID-19
WBH upublicznia swoje archiwa
Ferie z gwiazdami sportu
Żołnierze testują nauczycieli
Krotony w akcji
We Never Stop
Niebawem ruszą szczepienia żołnierzy
Jakie zmiany w mundurówce?
Kutno w sieci LogHubs
NATO o przyszłości misji w Iraku i Afganistanie
Komitet Wojskowy NATO o pandemii
Będą zmiany w „Regulaminie ogólnym”
Ukraiński kurs na Zachód
Więcej cywilów z szansą na kaprala
Międzynarodowy Elbląg
Wojsko – plan na życie
Laserowa artyleria US Army
Zmiany w dodatkowym wynagrodzeniu
Lotnicy z pomocą humanitarną dla Libanu
Kolebka biathlonu w rozbudowie
Klub Złotej Rybki – uratowani z wody
Kierunek Turcja, czyli nowa misja polskich żołnierzy
Kombatanci mogą liczyć na terytorialsów
Dama odeszła do historii
Płk prof. Rękas – Działa, a nie marzy
Drewniany koń, czyli skok ku wolności
Obrady ministrów obrony NATO
Buzdygany dla najlepszych
Amerykanie odmładzają F-16
Symulator Orlika w Dęblinie
155 mm dla US Army
Pancerniacy ćwiczyli z niemiecką armią
Pseudonim Żmudzin, Polak-rewolucjonista
Komisje sejmowe o umowie z USA
Malutka na poligonie
Większość złotych medali dla żołnierzy-pływaków
Armia Fight Night znów w akcji
Żydzi od Andersa
Admirał Bauer nowym szefem Komitetu Wojskowego NATO
Kierunek: Litwa
Na straży niebieskiej linii
Pustynna burza wokół Husajna
Leopardy 2PL ćwiczą na poligonie
Co musi umieć kierowca czołgu
(Nie)olimpijski sezon udany dla żołnierzy
Dowództwo 6 Mazowieckiej BOT jest w Radomiu

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Inspektorat Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO