moja polska zbrojna
Strona którą odwiedzasz korzysta z plików cookies. Ustawienia dotyczące tych plików można zmienić w opcjach przeglądarki używanej do przeglądania Internetu.
Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o plikach cookies przeczytaj Politykę cookies.
Jeśli ustawienia cookies nie zostaną zmienione, podczas przeglądania strony informacje automatycznie zapisywane będą w pamięci Twojego urządzenia.
Nie pokazuj mi więcej tego komunikatu: kliknij tutaj

Pozytywny bilans ćwiczeń „Maple Detachment”

Szkolenie z Kanadyjczykami to dla nas niezwykle ważne doświadczenie. Ćwiczyliśmy taktykę wojsk aeromobilnych, żołnierze przeszli też intensywny trening ogniowy – mówi ppłk Krzysztof Sarnowski, dowódca 1 Batalionu Kawalerii Powietrznej. Szturmani tej jednostki od 2015 roku szkolili się z wojskowymi z Kanady.

Kilka dni temu z Polski wyjechali żołnierze armii kanadyjskiej. Wojskowi spod znaku klonowego liścia w naszym kraju szkolili się od trzech lat. Przeważnie były to ćwiczenia u boku kawalerzystów, którymi Pan dowodzi.

REKLAMA

Ppłk Krzysztof Sarnowski: Kanadyjczycy od listopada 2014 roku szkolili się u boku żołnierzy 25 Brygady Kawalerii Powietrznej. Dowódca 25 Brygady do szkolenia z kanadyjskimi jednostkami wydzielał wszystkie pododdziały naszej formacji, ale rzeczywiście żołnierze 1 Batalionu Kawalerii Powietrznej tego rodzaju polsko-kanadyjskie treningi prowadzili najczęściej.

Żołnierze jakich specjalności i z jakich formacji przyjeżdżali do Polski?

Kanadyjczycy przysyłali do Polski kontyngenty na pół roku. Za każdym razem byli to żołnierze z innych jednostek. Między innymi ze składu Królewskiego 22 Pułku Piechoty, zwanego The Van Doos. Byli to także żołnierze z Quebecu z 1 Batalionu Lekkiego Pułku Księżniczki Patrycji oraz narodowych sił rezerwowych. Szkoliliśmy się z kanadyjskimi strzelcami wyborowymi, spadochroniarzami i piechurami, którzy czasami nie mieli żadnego doświadczenia w taktyce wojsk aeromobilnych. Przekrój formacji był spory, więc tym cenniejsze są umiejętności zdobyte podczas wspólnego szkolenia.
Jako ciekawostkę mogę podać, że na początku naszej współpracy szkoliliśmy się z żołnierzami z kanadyjskiego Quebecu. Wszyscy byliśmy bardzo zaskoczeni, że tylko jeden z nich znał język angielski. Pozostali posługiwali się francuskim. No, ale i z tym sobie poradziliśmy. Kanadyjczycy mieli w swoim pododdziale tłumacza i przy jego pomocy prowadziliśmy kilkutygodniowe szkolenie. Taka sytuacja już się później nie powtórzyła, bo pozostałe pododdziały, które do nas przyjeżdżały, używały już języka angielskiego.

Szkoliliście się głównie w Drawsku Pomorskim, ale były też zgrupowania w Wędrzynie, Nowej Dębie, Trzciańcu. Jakie zadania wykonywali żołnierze podczas szkoleń poligonowych?

Jednym z najbardziej wartościowych treningów był ten, który moi podwładni przeszli w 2015 roku. Wówczas do Polski przyjechał kilkudziesięcioosobowy pododdział z 3 Batalionu 22 Królewskiego Pułku z Quebecu. W składzie komponentu kanadyjskiego byli strzelcy wyborowi, którzy wspólnie z moimi żołnierzami szkolili się w precyzyjnym strzelaniu na dalekie odległości. Żołnierze ćwiczyli zakładanie posterunków obserwacyjnych, trenowali maskowanie i mierzyli do celów oddalonych o kilkaset metrów. Dla moich podwładnych to była bardzo cenna lekcja. Rok później para strzelców wyborowych z 1 Batalionu wygrała zawody snajperskie organizowane przez Dowództwo Generalne RSZ. Nie wiem, czy byłoby to możliwe bez wsparcia szkoleniowego żołnierzy kanadyjskich. Mieli oni bowiem doświadczenie nie tylko szkoleniowe, lecz także bojowe, wyniesione choćby z misji w Afganistanie.

Czego poza precyzyjnym strzelaniem uczyli się żołnierze?

Doskonaliliśmy przede wszystkim umiejętności ogniowe. Żołnierze wymienili doświadczenia z posługiwania się uzbrojeniem i sprzętem. Trenowaliśmy rzut granatem bojowym, mieliśmy ćwiczenia przygotowawcze do strzelań w dzień i w nocy, prowadziliśmy kierowanie ogniem. Oczywiście to nie wszystko. Moi żołnierze szkolili się z Kanadyjczykami średnio pięć, sześć razy w roku po kilka tygodni. Tak więc czasu na wspólny trening było sporo. Z jednym z pododdziałów ćwiczyliśmy np. w Ośrodku Szkolenia Aeromobilno-Spadochronowego, gdzie żołnierze przygotowywali się do wykonywania skoków spadochronowych. Poza tym na poligonie w Drawsku skupialiśmy się na współdziałaniu komponentu lądowego z komponentem lotniczym. Żołnierze naprowadzali śmigłowce, ćwiczyli procedury MEDEVAC i desantowali się z wykorzystaniem technik linowych ze śmigłowców Mi-8 oraz Mi-17 z 1 Dywizjonu Lotniczego.

Organizacja zajęć zapewne nie była łatwa. Czy było warto?

Zdecydowanie tak! Mam nadzieję, że w przyszłości wrócimy do wspólnych treningów, bo efekty ćwiczeń poligonowych zaprocentują. Tego typu szkolenia podnoszą poziom interoperacyjności i budują wzajemne zaufanie. Moi żołnierze zyskali pewność siebie w działaniu w środowisku międzynarodowym. Potrafią organizować zajęcia taktyczne w dzień i w nocy, lepiej mówią po angielsku. Ale tego typu doświadczenie to zysk nie tylko dla szturmanów. To także nowe umiejętności dla dowódców i instruktorów, gdyż podciągnęliśmy się w metodyce. No i wreszcie to ogromny zysk dla logistyków, którzy zabezpieczali nasze treningi. Współpracowaliśmy z Kanadyjczykami na każdym poziomie: od dostarczania amunicji, przez przygotowywanie posiłków na poligonach, do prowadzenia szturmu z wykorzystaniem śmigłowców.

Czy podczas szkolenia poligonowego żołnierze byli łączeni w polsko-kanadyjskie plutony?

Za każdym razem mieszaliśmy pododdziały i instruktorów. Powierzaliśmy dowodzenie raz Polakom, raz Kanadyjczykom. Muszę przyznać, że Kanadyjczycy zawsze stawali na wysokości zadania. I nawet gdy mierzyli się z zupełnie sobie nieznaną dziedziną – czyli desantowaniem ze śmigłowców – bardzo szybko się uczyli i byli chętni do współpracy.

A gdyby teraz przyszło wam walczyć ramię w ramię...

W ciemno możemy w to wchodzić i tworzyć moduł bojowy. Jestem pewny chęci i umiejętności żołnierzy obu stron.

Ppłk Krzysztof Sarnowski (ur. 1973 r.) po ukończeniu Wyższej Szkoły Oficerskiej we Wrocławiu rozpoczął służbę w 1 Pułku Szwoleżerów w Leźnicy Wielkiej, gdzie był zastępcą dowódcy szwadronu, a później jego dowódcą. Służył także w Dowództwie 25 Brygady Kawalerii Powietrznej oraz na różnych stanowiskach w 1 Batalionie Kawalerii Powietrznej. Tą ostatnią jednostką dowodzi od 2015 roku. Dwukrotnie służył w Iraku i raz w Afganistanie. Brał udział w wielu międzynarodowych ćwiczeniach (np. „Rapid Trident”, „Kozacki step”). Jest też absolwentem kursów krajowych i zagranicznych (m.in. w USA oraz Czechach).

Rozmawiała Magdalena Kowalska-Sendek

autor zdjęć: arch. 1 Batalionu Kawalerii Powietrznej, st. chor. sztab. Adam Roik, st. chor. sztab. mar. Arkadiusz Dwulatek/CC DORSZ

dodaj komentarz

komentarze


W co gra Kim?
Duszenie w parterze – jak wyjść cało z opresji?
Senatorowie za zwiększeniem budżetu obronnego
„Dragon”: sprawdzian współpracy
W śmiertelnym uścisku
Pancerne starcie w Kanadzie
PGZ powołuje Centrum Usług Biznesowych
Wrocławska akademia będzie ściślej współpracować z West Point
Półmaratończycy z Czarnej Dywizji najlepsi w wojsku
Wsparcie dla weteranów będzie większe
Tomasz Szatkowski: SPO to bardzo skomplikowany proces
12 Dywizja Zmechanizowana – najważniejsi na „Dragonie ’17”
W walce na dwa fronty nie mieliśmy żadnych szans
Grot, karabinek z potencjałem
Kobiety na misjach obserwacyjnych
Jack Strong odwraca układ
Czy w szkołach będzie wychowanie proobronne?
Ewa Matuszewska – bohaterka z powstania warszawskiego
Polacy jadą na misję szkoleniową do Iraku
„Dragon ’17” – test gotowości
Oddaj głos na polskiego pilota
Francusko-niemiecki myśliwiec 5. generacji
Londyńskie targi zbrojeniowe zakończone
Zbierają doświadczenia w pustynnych warunkach
Decyzja w sprawie „Orki” do końca roku
Wiceszef MON obserwował ćwiczenia w Drawsku
Minister Macierewicz o Patriotach
Gala MMA w Siedlcach
Nowa instrukcja lotów HEAD do końca roku
Sejmowa debata na temat zwiększenia wydatków na obronność
„Dragon '17” – czas na strzelców
Wsparcie dla misji Air Policing
Wypadek podczas ćwiczeń
Jastrzębie wracają z Litwy do domu
Wielonarodowo na Ukrainie
Minister Macierewicz z wizytą w Waszyngtonie
MSPO 2017 – Nagrody dla sprzętu szkoleniowego i saperskiego
Trzy medale szermierzy na wojskowych mistrzostwach
Jubileusz klubów z lotniczym rodowodem
Wielka ucieczka Polaków z Dössel
Tarzan strzela, Bartek defiluje
6 BPD – łącznik między wojskami lądowymi a specjalnymi
Ruszył „Dragon’17”!
Życie „po Katyniu” – los rodzin doświadczonych sowiecką zbrodnią
Konflikt bratanków
Dzień Spadochroniarza
Przedsiębiorcy na rzecz obronności
Weryfikacja Czesława Juźwika to nie zadanie MON
Wakacje dla dzieci żołnierzy
Brązowy medal pięciobojowej sztafety mieszanej
Sportowe zmagania spadochroniarzy
Rosja i deja vu
Carl Gustaf, czyli granatnik z Agatu
Rumunia kupuje Patrioty
Sześć medali zapaśników na wojskowych mistrzostwach świata

Ministerstwo Obrony Narodowej Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Żandarmeria Wojskowa Inspektorat Uzbrojenia Inspektorat Implementacji
Innowacyjnych Technologii Obronnych
Dowództwo Garnizonu Warszawa

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO