moja polska zbrojna
Strona którą odwiedzasz korzysta z plików cookies. Ustawienia dotyczące tych plików można zmienić w opcjach przeglądarki używanej do przeglądania Internetu.
Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o plikach cookies przeczytaj Politykę cookies.
Jeśli ustawienia cookies nie zostaną zmienione, podczas przeglądania strony informacje automatycznie zapisywane będą w pamięci Twojego urządzenia.
Nie pokazuj mi więcej tego komunikatu: kliknij tutaj

„Baltops 2017”: sojuszniczy desant w Ustce

Na morzu desantowiec USS „Arlington”, w powietrzu strategiczne bombowce B-1 i B-52 oraz F-16 z biało-czerwoną szachownicą, a do tego lądujące na plaży poduszkowce LCAC i transportery AVV-7, z których wysypują się żołnierze amerykańskiej piechoty morskiej – tegoroczna edycja ćwiczeń „Baltops” zakończyła się mocnym akcentem.

Wczesnym rankiem naprzeciw poligonu w Ustce pojawiły się pierwsze okręty. – Łącznie w operacji desantowej weźmie udział osiem jednostek. Wśród nich znajdą się dwa polskie okręty transportowo-minowe ORP „Kraków” i ORP „Gniezno” – zapowiadał ppłk Szczepan Głuszczak, rzecznik Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych. Gdy siły desantowe zaczęły zbliżać się do brzegu, zza wydm wyjechały bojowe wozy piechoty. Rozstawiły się za usypanymi na plaży umocnieniami, a z ich wnętrza wysypali się żołnierze 7 Brygady Obrony Wybrzeża. To właśnie na nich spoczął ciężar zatrzymania desantu.

Tymczasem na czoło grupy okrętów wysunął się potężny desantowiec USS „Arlington”. Długa na przeszło 200 metrów jednostka typu San Antonio do służby weszła zaledwie kilka lat temu. Na pokład, prócz 360 członków załogi, może zabrać 700 żołnierzy piechoty morskiej. Prócz tego śmigłowce lub wielozadaniowe zmiennopłaty (maszyny pionowego startu łączące w sobie cechy śmigłowca i samolotu), a także pojazdy desantowe. Okręt wykonał zwrot, przesunął się wzdłuż lądu, po czym znów ruszył w kierunku otwartego morza. W tym czasie z jego pokładu zjechały do morza dwa poduszkowce LCAC oraz kilka transporterów pływających AAV-7. Zaletą pierwszych jest przede wszystkim duża, jak na morskie warunki, prędkość (przeszło 40 węzłów) oraz ładowność. LCAC może zabrać na pokład ładunek o ciężarze do 75 ton. A to oznacza, że na ląd jest w stanie przerzucić choćby czołg, nie mówiąc już o dziesiątkach wyekwipowanych żołnierzy. Drugi z pojazdów może pomieścić blisko 30 marines. Po dotarciu na ląd, rusza dalej na własnych kołach.

Kiedy zgromadzeni na brzegu żołnierze dostrzegli pojazdy, otworzyli ogień. Szybko okazało się jednak, że w starciu z przeciwnikiem mają małe szanse. Tym bardziej że po stronie sił desantujących stało potężne lotnictwo. Ponad morzem i plażą przeleciała między innymi para F-16 z biało-czerwonymi szachownicami na skrzydłach, niemieckie Eurofightery, wreszcie dwa amerykańskie bombowce strategiczne. Najpierw powietrze przeszył huk ośmiu silników B-52. Legendarny kolos może zabrać na pokład 31 ton uzbrojenia, rozpiętość jego skrzydeł sięga 56 metrów, bez uzupełniania zapasu paliwa potrafi zaś przelecieć kilkanaście tysięcy kilometrów. Chwilę później nad poligonem pojawił się B-1 – samolot o zmiennej geometrii skrzydeł, zdolny przenieść 34 tony uzbrojenia na odległość 12 tysięcy kilometrów. Zwykle tego rodzaju maszyny wykonują zadania na znacznie większej wysokości. Tutaj ich obecność stanowić miała demonstrację siły.

Żołnierze 7 BOW prowadzili ogień jeszcze przez kilkanaście minut, po czym wraz z BWP-ami wycofali się za linię wydm. Tymczasem na plaży wylądowały AVV-7. Wyskoczyli z nich pierwsi marines, którzy wdali się w bezpośrednią walkę z oddziałami broniącymi plaży. Amerykanie uchwycili na wybrzeżu przyczółki, a wkrótce do plaży dotarły poduszkowce, które zgodnie ze scenariuszem transportowały główne siły desantu. Teraz żołnierze mogli rozpocząć żmudny marsz w głąb lądu.

Międzynarodowe ćwiczenia „Baltops” rozpoczęły się w pierwszych dniach czerwca. Bierze w nich udział cztery tysiące żołnierzy, 50 okrętów, a także 55 śmigłowców i samolotów. Siły te reprezentują 12 krajów NATO oraz Szwecję i Finlandię, czyli państwa ściśle współpracujące z Sojuszem. – Scenariusz manewrów składa się z bardzo wielu elementów. Ćwiczymy obronę powietrzną, zwalczanie okrętów podwodnych, prowadzenie wojny minowej. Operacje desantowe stanowią jednak najważniejszy i najtrudniejszy epizod naszego przedsięwzięcia, wymagają bowiem daleko posuniętej interoperacyjności – przypomina wiceadm. Christopher Grady, dowódca Morskich Sił Uderzeniowych i Wsparcia NATO (z ang. STRIKFORNATO), organizatora ćwiczeń. Desant pociąga za sobą konieczność perfekcyjnego zgrania sił morskich, lądowych i powietrznych, w których w dodatku współdziałają przedstawiciele różnych nacji. – Poduszkowiec, mimo całej nowoczesnej technologii, nie zdołałby wylądować na plaży, gdyby nie wspierały go polskie okręty – zaznacza wiceadm. Grady. Wcześniej, jak dodaje, okrętom i pojazdom desantowym drogę musiały utorować jednostki przeznaczone do wykrywania i zwalczania min.

„Baltops” – co z kolei podkreślał gen. Jan Śliwka, zastępca dowódcy generalnego rodzajów sił zbrojnych – to jeden z najważniejszych sprawdzianów dla rodzimego wojska. – Polscy żołnierze są obecni na lądzie, morzu oraz w powietrzu – przypomina. – Sojusznikom nie mamy czego zazdrościć, choć na pewno przydałoby się więcej nowoczesnego sprzętu dla naszej marynarki. Tak czy inaczej, przez kilkanaście lat obecności w NATO nie tylko się uczyliśmy, lecz także dzieliliśmy się z nimi naszym doświadczeniem. Doskonale znamy ten region, występujące tutaj zagrożenia. Takie współdziałanie pozwala doskonalić procedury, dostosować je do panujących realiów – podsumowuje gen. Śliwka.

„Baltops” zorganizowane zostały już po raz 45. W tym roku operacje desantowe, prócz Polski, przeprowadzone były na Łotwie i w Niemczech. Ćwiczenia zakończą się 16 czerwca w niemieckiej Kilonii.

Łukasz Zalesiński

autor zdjęć: Łukasz Zalesiński

dodaj komentarz

komentarze


Wsparcie dla weteranów będzie większe
Lądowcy świętują w Giżycku
Pancerne starcie w Kanadzie
Rosja i deja vu
PGZ powołuje Centrum Usług Biznesowych
Londyńskie targi zbrojeniowe zakończone
Czy w szkołach będzie wychowanie proobronne?
Weryfikacja Czesława Juźwika to nie zadanie MON
Francusko-niemiecki myśliwiec 5. generacji
Tomasz Szatkowski: SPO to bardzo skomplikowany proces
Sekretarz generalny NATO chwali Polskę
Oddaj głos na polskiego pilota
Wakacje dla dzieci żołnierzy
Brązowy medal pięciobojowej sztafety mieszanej
Senatorowie za zwiększeniem budżetu obronnego
Grot, karabinek z potencjałem
Sejmowa debata na temat zwiększenia wydatków na obronność
Trzy medale szermierzy na wojskowych mistrzostwach
Carl Gustaf, czyli granatnik z Agatu
Defendery 2017 – nagrody dla przemysłu obronnego
Wsparcie dla misji Air Policing
Terytorialsi pobiegną pod Warszawą
Życie „po Katyniu” – los rodzin doświadczonych sowiecką zbrodnią
Decyzja w sprawie „Orki” do końca roku
Jack Strong odwraca układ
Wrocławska akademia będzie ściślej współpracować z West Point
Wypadek podczas ćwiczeń
Wielonarodowo na Ukrainie
Ruszył „Dragon’17”!
6 BPD – łącznik między wojskami lądowymi a specjalnymi
„Dragon”: sprawdzian współpracy
Zbierają doświadczenia w pustynnych warunkach
Jastrzębie wracają z Litwy do domu
Przedsiębiorcy na rzecz obronności
MSPO 2017 – Nagrody dla sprzętu szkoleniowego i saperskiego
Półmaratończycy z Czarnej Dywizji najlepsi w wojsku
Konflikt bratanków
12 Dywizja Zmechanizowana – najważniejsi na „Dragonie ’17”
Jubileusz klubów z lotniczym rodowodem
Duszenie w parterze – jak wyjść cało z opresji?
Kobiety na misjach obserwacyjnych
Wiceszef MON obserwował ćwiczenia w Drawsku
Nowa instrukcja lotów HEAD do końca roku
Polacy jadą na misję szkoleniową do Iraku
Dzień Spadochroniarza
W walce na dwa fronty nie mieliśmy żadnych szans
W śmiertelnym uścisku
Królewscy kaprowie kontra Krzyżacy
Gala MMA w Siedlcach
Tarzan strzela, Bartek defiluje
Minister Macierewicz z wizytą w Waszyngtonie
Rumunia kupuje Patrioty
Wielka ucieczka Polaków z Dössel
W co gra Kim?
Sportowe zmagania spadochroniarzy

Ministerstwo Obrony Narodowej Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Żandarmeria Wojskowa Inspektorat Uzbrojenia Inspektorat Implementacji
Innowacyjnych Technologii Obronnych
Dowództwo Garnizonu Warszawa

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO