moja polska zbrojna
Strona którą odwiedzasz korzysta z plików cookies. Ustawienia dotyczące tych plików można zmienić w opcjach przeglądarki używanej do przeglądania Internetu.
Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o plikach cookies przeczytaj Politykę cookies.
Jeśli ustawienia cookies nie zostaną zmienione, podczas przeglądania strony informacje automatycznie zapisywane będą w pamięci Twojego urządzenia.
Nie pokazuj mi więcej tego komunikatu: kliknij tutaj

Czy warto być terytorialsem?

Temat obrony terytorialnej, jej zadań, wyposażenia oraz tzw. siły żywej rozpala umysły ekspertów, pasjonatów, a przede wszystkim internetowych „znawców”. Dzięki uprzejmości Stowarzyszenia ObronaNarodowa.pl oraz współpracującego z nim Stowarzyszenia Wielkopolska Obrona Narodowa miałem okazję przekonać się na własnej skórze, jako to jest być terytorialsem. Pomimo że oficjalnie struktury OT w Wielkopolsce i województwie lubuskim jeszcze nie funkcjonują, to wojsko już ćwiczy z OT. I to ćwiczy z coraz większym rozmachem.

Na zaproszenie dowódcy 1 Batalionu Piechoty Zmotoryzowanej Ziemi Rzeszowskiej ppłk. Jarosława Mosura wydzielony komponent projektu szkoleniowego Lekkiej Piechoty Obrony Terytorialnej ze Stowarzyszenia ObronaNarodowa.pl wziął udział w ćwiczeniu taktycznym „Wilk ‘17”. Było to ćwiczenie certyfikacyjne dla 2 i 3 kompanii piechoty zmotoryzowanej tegoż batalionu.

Całość zapowiadała się bardzo ciekawie, gdyż ćwiczenia realizowane były w Centralnym Ośrodku Zurbanizowanym – Nowy Mur, jedynym takim obiekcie w Polsce i jednym z największych w tej części Europy. To niemal prawdziwe miasto. Jest posterunek policji, szpital, stacja kolejowa i muzeum. Ulice mają nazwy, domy są ponumerowane. Podobno „miasto widmo” ma nawet swój kod pocztowy, a co bardziej dowcipni żołnierze próbują wysyłać kartki z wakacji czy zamawiać pizzę z dostawą z nieopodal położonych Wędrzyna czy Międzyrzecza.

REKLAMA

Sen z powiek spędzały mi dwie rzeczy – ujemne temperatury dochodzące nawet do kilkunastu stopni Celsjusza oraz fakt, że kompletnie nie wiedziałem czego się spodziewać po grupie „pasjonatów”. Uspokajała mnie myśl, że jeśli wojsko ściąga na ćwiczenia grupę „cywili”, to wie, co robi.

Ćwiczenia OT trwały trzy dni, a plutonowi terytorialsów postawiono zadania porównywalne z działaniami plutonów kompanii zmotoryzowanych, a nie tylko takie „przy okazji”. Choć stylizacja niektórych terytorialsów nasuwała na myśl wojska specjalne, musieliśmy się zmierzyć z dozorem rejonu odpowiedzialności, płytkim rozpoznaniem czy wystawieniem punktów kontrolnych. Organizacja pracy i podział obowiązków w ramach plutonu przeszły moje najśmielsze oczekiwania. Także praca sztabu, składającego się z doświadczonych byłych żołnierzy zawodowych i żołnierzy rezerwy, nie odstawała profesjonalizmem od innych komórek dowódczych.

W całym szkoleniu równie ważne było także przetrwanie w mieście. Mieście zniszczonym działaniami wojennymi, bez działającej infrastruktury, a co istotne bez ludności miejscowej, która zazwyczaj stanowi ważne wsparcie dla oddziałów OT. Tutaj przydała się cała wiedza zgromadzona nie tylko na kursach SERE, ale jak w moim przypadku, podczas młodzieńczych wypraw harcerskich. Muszę przyznać, że pod tym względem większość osób wchodzących w skład plutonu OT porządnie odrobiła pracę domową. Co nie zmienia faktu, że wychłodzone mury i brak możliwości rozpalenia ognia dawały w kość.

Oprócz „działań zleconych” cały czas toczyły się walki z „czerwonymi”, czyli stroną przeciwną. Nie obyło się bez niespodzianek. To właśnie taką nieplanowaną „bitwą” była potyczka w trakcie posiłku. Paru z terytorialsów nie doczekało się tego dnia obiadu, a wielu musiało przerwać go w połowie. Potyczka, choć mogło się wydawać, że prowadzona nieco chaotycznie, zakończyła się jednak udanym odskokiem oraz, co zaskoczyło wszystkich, unieszkodliwieniem dwóch KTO przeciwnika.

Spędziłem trzy dni z ludźmi, którzy poprzez swoją pasję realizują w praktyce zadania tworzonej dopiero obrony terytorialnej. Braki w wyszkoleniu formalnym czy obyciu wojskowym na pewno nadrabiają entuzjazmem i chęcią dalszej nauki. Muszę przyznać, że podchodziłem z pewnym sceptycyzmem do tego typu inicjatyw, ale ćwiczenia w Nowym Murze przekonały mnie, że pasja i odpowiednie wyszkolenie poparte dobrym dowodzeniem pozwalają współpracować z regularnymi oddziałami na wysokim poziomie. Osoby takie jak Recon – dowódca plutonu, Cygan, Raku, Kurychu, Artur czy Krzysztof to profesjonaliści, pomimo że nie wszyscy mają za sobą służbę wojskową.

ppor. rez. Mikołaj Klorek , historyk wojskowości, kierownik działu zbiorów Muzeum Ziemi Sochaczewskiej i Pola Bitwy nad Bzurą

dodaj komentarz

komentarze


Morskie ćwiczenia NATO pod rozkazami polskich oficerów
Wielki, amerykański, przetarg na samoloty szkolne
Po Pucharze Świata czas na igrzyska
„Bison Drawsko 2017”: Tarantina pokonana
Swój czy obcy?
Podchorążowie na ORP „Arctowski”
Operacja „Adolphus”, czyli pierwszy skok
F-16 polecą na Litwę
Bombą głębinową w okręt podwodny
Certyfikat NATO dla bydgoskiego centrum
Polska – Kanada 6:1, ale w ćwierćfinale Syria i Egipt
Szef MON podsumował rok i wskazał priorytety
Posłowie dyskutowali o natowskich wojskach w Polsce
Minister Macierewicz podsumował rok w MON
Nowe, lepiej uzbrojone Strykery dla US Army
Zawodnicy z wrocławskiego WZS szykują się do mistrzostw
Zlot kolekcjonerów broni palnej
Muzeum Pałac w Kocku, czyli jak mieszkańcy dbają o historię
Powołanie do WOT krok po kroku
Ostatnie piętro izraelskiej tarczy
Sprzęt ochronny dla żołnierzy
IPN bada przyczynę śmierci żołnierza w grudniu 1970
Michał Jach: Wzmocnimy obronę wschodniej Polski
Na wojnie informacyjnej
„Wilk” na poligonie
Nowe życie giżyckich schronów
Fregata wróciła z ćwiczeń w Norwegii
Atak terrorystyczny – jak przetrwać?
Polowa szkoła wojowania
Pobiegną Tropem Wilczym
Rok lotniczych wyzwań
Czernicki okrętem flagowym zespołu NATO
Dzień otwarty w dęblińskiej uczelni
Przetarg na śmigłowce
Inżynieria strachu
Poszukiwany następca RPG-7
Priorytety MON-u w 2017 roku
Nowe szkolenia medyków pola walki
Arabia Saudyjska. Nadlatują F-15SA
Rekord Zimnara w Lublińcu
Od 2018 roku będą nowe książeczki wojskowe
Pułkownik Łukasz Przybylski, weteran trzech powstań
ALIS – cyfrowa rewolucja w lotnictwie wojskowym
Pieniądze dla żołnierzy WOT
Nowe armaty dla „Ślązaka”
Patrioty z polskimi podzespołami
Więcej wojska w Białymstoku
Szkolenia i kursy dla terytorialsów
AWACS na lotnisku w Warszawie
Śmigłowcowy przetarg pod lupą CBA
Jak w odrodzonej Polsce powstawały mapy morskie
„Zima-17”: sprawdzian nowego systemu dowodzenia armią
„Bison Drawsko”, czyli sztuka walki również z… mrozem
ORP „Czernicki” na Morzu Tyrreńskim
Brązowy medal biatlonowej pary

Ministerstwo Obrony Narodowej Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Żandarmeria Wojskowa Inspektorat Uzbrojenia Inspektorat Implementacji
Innowacyjnych Technologii Obronnych
Dowództwo Garnizonu Warszawa

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO