moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Wokół Lesbos w poszukiwaniu imigrantów

Wykryliśmy około 300 imigrantów, którzy próbowali przedostać się do Europy na 11 łodziach wykonanych w taki sposób, że w każdej chwili mogły zatonąć. Nie mogliśmy ich podejmować na pokład, ponieważ nie zgodziły się na to Grecja i Turcja – wspomina kmdr por. Maciej Matuszewski, dowódca ORP „Gen. T. Kościuszko”, misję okrętu na Morzu Śródziemnym.

ORP „Gen. T. Kościuszko” wrócił właśnie z natowskiej misji na Morzu Śródziemnym. Jakie podejmowaliście podczas niej działania?

Komandor porucznik Maciej Matuszewski, dowódca ORP „Gen. T. Kościuszko”: Nasze zadanie polegało na wykrywaniu małych jednostek pływających z imigrantami na pokładzie. Po ich wykryciu nawiązywaliśmy współpracę z turecką lub grecką strażą graniczną. Czasami kontaktowaliśmy się z organizacją Frontex, która współpracuje ze strażami granicznymi państw Europy i wspiera ich działania. Ten etap naszej pracy był najtrudniejszy, między innymi ze względu na problemy z łącznością czy barierę językową.

Na jakim obszarze działaliście?

W okolicy wyspy Lesbos. Do jurysdykcji nad tym obszarem roszczą sobie prawo zarówno Grecy, jak i Turcy. Okręty NATO pełnią w tym miejscu rolę pośrednika i w pewnym sensie neutralnego centrum koordynacyjnego.

Jakie przepisy regulują postępowanie z imigrantami w tym rejonie?

Postępowanie w sprawie imigrantów w okolicy wyspy Lesbos zostało uregulowane porozumieniem trójstronnym między Turcją, Grecją a NATO. Nie zmienia to jednak faktu, że dla nas działalność w tym rejonie było sytuacją bardzo delikatną. Z punktu widzenia prawa międzynarodowego działaliśmy tam na zasadach swobodnego przepływu. Oznacza to jak najszybsze przemieszczenie się przez dany rejon, a my krążyliśmy po wspomnianym akwenie przez kilka tygodni. Trzeba też zaznaczyć, że prawo o swobodnym przepływie zabrania na przykład użycia śmigłowca, więc nasz pokładowy SH-2G nie opuszczał hangaru podczas trwania misji. Prawo to zabrania także używania łodzi znajdujących się w wyposażeniu okrętu. Nie mogliśmy również podejmować na pokład imigrantów, ponieważ Grecja i Turcja nie wyraziły zgody na to, żeby okręty obcych państw, wykonywały na tych wodach działania o charakterze policyjnym. Jedynie w sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia imigrantów moglibyśmy wpuścić tych ludzi na pokład. Do takiej sytuacji jednak nie doszło.

W jaki sposób namierzaliście łodzie z uchodźcami?

Większość wykrywaliśmy najpierw przez radar. Po namierzeniu jednostki podchodziliśmy do niej bliżej i sprawdzaliśmy, czy na pewno jest to łódź z imigrantami, a nie na przykład kuter rybacki. Nieocenioną pomocą był dla nas sprzęt optoelektroniczny.

Ilu imigrantów udało się wam namierzyć?

Około 300. Próbowali przedostać się do Europy na 11 łodziach, które nie dość, że nie spełniały żadnych norm bezpieczeństwa, to można powiedzieć, że nie spełniały też norm związanych ze zdrowym rozsądkiem. Były bardzo prowizoryczne. Wykonane w taki sposób, że w każdej chwili mogły zatonąć. Niektóre z osób na tych łodziach miały ze sobą napompowane dętki, chyba samochodowe, które miały im zapewnić bezpieczeństwo w sytuacji, gdy znajdą się w wodzie.

„Kościuszko” był też na Morzu Czarnym…

Tak, w ramach działalności Stałego Zespołu Okrętów NATO Grupa 2 (SNMG-2). Braliśmy tam udział między innymi w międzynarodowych manewrach „Sea Shield-16”, które były zorganizowane przez rumuńską marynarkę wojenną. Ćwiczyliśmy zwalczanie okrętów podwodnych. Uzyskaliśmy bardzo dobre wyniki wykonując zadania ZOP (zwalczanie okrętów podwodnych - red.), a należy podkreślić, że w czasie ćwiczeń wykorzystywaliśmy sonar holowany, do którego konsola i oprogramowanie są produkcji polskiej. Zostało to zauważone i docenione przez organizatorów ćwiczeń.

Na pokładzie okrętu byli komandosi. Jaką rolę pełnili?

Rolą Zadaniowej Morskiej Grupy Specjalnej, w skład którego wchodzili między innymi komandosi z Formozy, była przede wszystkim ochrona okrętu w porcie przed ewentualnym atakiem grup terrorystycznych. Zespół ten przeprowadzał też ćwiczenia z okrętową grupą kontrolną, która składa się z członków załogi i pełni między innymi funkcje abordażowe. Komandosi mieli też duży udział w nielegalnym wykrywaniu imigrantów.

Czy można mówić o tym, że „Kościuszko” podczas swojej misji pełnił także funkcję dyplomatyczną?

Zdecydowanie tak. Podczas pobytu w portach, we współpracy z polskimi placówkami dyplomatycznymi, na pokładzie okrętu wydawaliśmy przyjęcia. Oprócz polskich dyplomatów zapraszani na nie byli przedstawiciele władz kraju, w którym się znajdowaliśmy oraz wysocy rangą oficerowie. Mam wrażenie, że z punktu widzenia promocji naszego państwa spotkania te były bardzo udane. Nasza obecność na misji była doceniania przez zagranicznych gości. Warto wspomnieć także o tym, że przed wyjściem na misję otrzymaliśmy od prezydenta RP wielkoformatową banderę, która się pięknie prezentowała i była dobrze rozpoznawalna nawet z dużych odległości, co widać na zdjęciach. Korzystając z okazji chciałbym pogratulować panu prezydentowi doskonałego pomysłu i jednocześnie podziękować w imieniu swoim i załogi za ten niezwykle cenny podarunek.

Kmdr por. Maciej Matuszewski ukończył Akademię Marynarki Wojennej w 1998 roku, uzyskując dyplom magistra. Jego pierwszym przydziałem służbowym był 13 Dywizjon Trałowców. Był dowódcą działu nawigacyjnego, łączności i obserwacji technicznej na ORP „Wigry”. W 2003 r. został przeniesiony do 31 Dywizjonu Okrętów Rakietowych, gdzie pełnił początkowo funkcję oficera uzbrojenia na ORP „Władysławowo”, aby ostatecznie w 2004 r. objąć funkcję oficera nawigacyjnego na ORP „Gen. K. Pułaski”. Jako oficer nawigacyjny, a następnie dowódca pionu operacyjnego brał udział w wielu ćwiczeniach i misjach międzynarodowych, w tym szkoleniu w ośrodku FOST oraz dwukrotnie w zespole SNMG-1m (Stałego Zespołu Sił Obrony Przeciwminowej NATO nr 1). W 2013 r. został przeniesiony na bliźniaczy okręt ORP „Gen. T. Kościuszko” na stanowisko zastępcy dowódcy okrętu i w 2016 r. objął dowodzenie wspomnianą fregatą.

Rozmawiał Tomasz Gos

autor zdjęć: Marian Kluczyński

dodaj komentarz

komentarze


Skok w przyszłość, powrót do przeszłości
Święto wojska pod hasłem SAFE
Żołnierze PKW Rumunia ćwiczyli w Bułgarii
Jelcze z Raciborza
Zmiana warty na granicy
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Żołnierz uratował życie na wakacjach
Paliwowy krwiobieg NATO
Spadochronowy triumf
Więcej sojuszniczych wojsk w Polsce?
Salto mortale komandosa
Pierwszy Kormoran pod flagą NATO
Saperzy z Bolesławca usunęli ponad 40 min i bombę lotniczą
Model 44. Batalion przyszłości już na poligonie
Triumf wojskowych lekkoatletów
Żołnierze na „Horyzoncie” do końca wakacji
NATO ćwiczy na Morzu Czarnym
Godzina „W” – sierpniowa rapsodia
Innowacje z PERUNA
„Jak nas karmicie, tak będziemy wojować”. Dole i niedole 8 Pułku Piechoty
Szczyt w Ankarze okiem eksperta
Trudne początki polskich bombowców
„Albatros” dozbrojony
Saperzy z Bundeswehry budują „Tarczę Wschód”
Warszawa oddała hołd bohaterom powstania
Polskie Państwo Podziemne w oczach Niemców
Produkcja pocisków do Patriotów w Polsce i Ukrainie?
Śmierć w sercu Azji
Polskie wojsko wesprze misję strażaków w Hiszpanii
Rekordowe zainteresowanie kursem „Sondy”
Paczka z mundurem – pytania i odpowiedzi
Czeskie śmigłowce w Polsce przeciw dronom
Azjatycka szansa
Jak obronić się przed dronami?
Niezidentyfikowany obiekt spadł koło Lublina
Jak reagować w kryzysie?
W hołdzie powstańcom warszawskim
Kolejne przechwycenie rosyjskiego samolotu
Medale żołnierzy w kajakarstwie i spadochroniarstwie
MON i MSZ o szczycie NATO
„Koalicja chętnych” szykuje kolejne działania
Pierwszy krok do Invictusa
Milowy krok PGZ-etu i „Nitro-Chemu”
Baobaby docierają do wojska
W wojsku nie wszystkie butelki z kaucją?
Służby badają miejsce upadku pocisku
Rakietowcy na Hawajach
Polska gotowa zarządzać rurociągami NATO
Baobaby dla 18 Pułku Saperów
USA sprawdzają swoje wojska w Europie
Ustawa o obronie ojczyzny – pytania i odpowiedzi
Kolejny Husarz w powietrzu. Tym razem we Włoszech
Kajakiem na światowe podium
Marzenia częściowo spełnione
Wojsko przerzuca strażaków do Hiszpanii
Pancerne starcie
Mark Rutte: nasza jedność fundamentem pokoju!
PKW Irak zostaje w Jordanii
Walka, entuzjazm i nadzieja
Wsparcie ma znaczenie
W Sejmie o rosyjskim pocisku
Szer. Karbownik mistrzynią świata juniorów
Rząd: cele na szczyt w Ankarze osiągnięte
Rywalizacja o indeks WAT-u
Wyższe diety i rozłąkowe dla żołnierzy
Szef MON-u uhonorował bohaterów AK
Powstańcy są naszymi bohaterami
Odnaleziono „Roja”
Odniesione w walce rany łączą
Z prądem i pod prąd

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO