moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Polacy w operacji „Toy Drop”

Chcesz skoczyć ze spadochronem, musisz przynieść zabawkę dla amerykańskich sierot. Na takie hasło ogłoszone przez 18 Korpus Powietrznodesantowy w Stanach Zjednoczonych odpowiedziało przeszło dwa tysiące żołnierzy. W Fort Bragg odbyła się już siedemnasta edycja operacji „Toy Drop”. Kolejny raz wzięli w niej udział także Polacy.


Do Północnej Karoliny w Stanach Zjednoczonych w połowie grudnia poleciało czterech instruktorów spadochronowych: oficer z Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych oraz przedstawiciele 25 Brygady Kawalerii Powietrznej z Tomaszowa Mazowieckiego. – Polscy żołnierze brali udział w kilku edycjach „Toy Drop” na samym początku jej istnienia, czyli kilkanaście lat temu. Później była dłuższa przerwa – mów ppłk Artur Zieliński z Dowództwa Generalnego RSZ. – Od 2010 roku regularnie wysyłamy swoich instruktorów na te ćwiczenia. Dotychczas w „Toy Drop” brali udział spadochroniarze z 6 Brygady Powietrznodesantowej i 25 Brygady Kawalerii Powietrznej.

Desant z Globemastera

Na zaproszenie amerykańskiego 18 Korpusu Powietrznodesantowego w ćwiczeniu „Toy Drop” wzięło udział kilkudziesięciu instruktorów spadochronowych z różnych państw. Swoje delegacje do Fort Bragg wysłały poza Polską także Indonezja, Holandia, Włochy, Niemcy i Łotwa.

– Przez pierwsze cztery dni mieliśmy zajęcia teoretyczne – mówi kpt. Zbigniew Sarnowski z 25 Brygady Kawalerii Powietrznej. – Poznawaliśmy ich spadochrony, samoloty i śmigłowce, uczyliśmy się amerykańskich procedur desantowania, porównywaliśmy zasady obowiązujące skoczka w różnych krajach.


Instruktorzy spadochronowi poznali budowę spadochronów używanych przez amerykańską armię do zrzutów masowych T-10 i T-11 oraz czasze sterowane MC-4 i MC-6. Poznali także sposoby desantowania obowiązujące na różnych typach samolotów: C-130 Hercules, CASA 212, C-17 Globemaster, C-160 Transall (niemiecki) i C-27 Spartan oraz na śmigłowcu Black Hawk UH-60. – Nie była to nauka od podstaw. Każdy z nas jest instruktorem spadochronowym i ma już duże doświadczenie w tej dziedzinie. Poza tym polskie i amerykańskie procedury obowiązujące na pokładzie statku powietrznego są bardzo zbliżone – wyjaśnia ppłk Zieliński. – Były jednak takie tematy, które wymagały od nas szczególnej uwagi. Tak było w przypadku treningu na śmigłowcu typu Black Hawk. Tam skoczkowie siedzą na burcie, co zupełnie odbiega od standardów przyjętych np. na naszych Sokołach.

Podczas zajęć praktycznych wszyscy instruktorzy zostali podzieleni na kilkuosobowe zespoły. Każdy współpracował z sześcioma amerykańskimi instruktorami pokładowymi, tzw. jump masterami. Później na pokładzie samolotów i śmigłowca instruktorzy pracowali podobnie jak Amerykanie i przygotowywali żołnierzy do zrzutu. Przez tydzień uczestniczyli w desantowaniu kilku tysięcy żołnierzy.

Skok za zabawkę

Kulminacyjnym momentem szkolenia jest akcja charytatywna „Toy Drop”. Zasady są proste: każdy, kto chciałby wykonać skok spadochronowy, musi odpowiednio wcześnie odpowiedzieć na ogłoszenie 18 Korpusu Powietrznodesantowego (chętnych jest zwykle więcej niż miejsc) i po kwalifikacji otrzymuje pozwolenie na skok. – Podstawowym warunkiem jest to, że każdy skoczek musi przekazać dla dzieci z domów dziecka choć jedną zabawkę – przyznaje kpt. Sarnowski. – Nie wieźliśmy z Polski zabawek, ale kupiliśmy je na miejscu. To bardzo fajna inicjatywa. Zebrane zabawki są później rozwożone do amerykańskich sierocińców.


Ostatnia część szkolenia, czyli desantowanie darczyńców, trwała dwa dni. Z pokładu samolotów i śmigłowców ze spadochronami skoczyło dwa tysiące żołnierzy. – Fakt, że mogliśmy przekazać zabawkę jest oczywiście ważny, ale najważniejsze dla nas jako instruktorów spadochronowych jest to, że mogliśmy spróbować desantowania z Globemastera, Herculesa i Black Hawka – tłumaczy oficer z 25 Brygady. – Mimo że w polskiej armii mamy już Herculesy, to niektórzy z nas skakali z niego pierwszy raz. Okazało się, że nie jest to wcale skomplikowane. Ja skoczyłem ze Spartana systemem na wolne otwarcie z wysokości 4 tysięcy metrów.

Oficer przyznaje, że podczas pobytu w Stanach Zjednoczonych kawalerzyści bardzo chętnie dzielili się swoimi doświadczeniami i umiejętnościami z pracy na śmigłowcach. – Praca ze śmigłowcami to dla nas codzienność, dlatego mamy o czym opowiadać – dodaje.

Randy Oler

Po raz pierwszy operację „Toy Drop” zorganizowano w 1998 roku. Pomysłodawcą akcji był sierżant Randy Oler. Na początku zorganizowana na niewielką skalę operacja z czasem zyskiwała na znaczeniu. Obecnie uznaje się, że jest to największa operacja powietrznodesantowa na świecie. W 2001 roku „Toy Drop” zorganizowano dla wszystkich dzieci, które 11 września straciły bliskich w atakach terrorystycznych na Stany Zjednoczone. Podczas dowodzenia siódmą operacją „Toy Drop” sierżant Oler jako jump master leciał na pokładzie samolotu C-130 Hercules. Niestety nie ukończył swojej kolejnej misji. Zmarł na zawał serca. By uczcić jego pamięć, operacja „Toy Drop” kontynuowana jest co roku. Przez siedemnaście lat zebrano ponad 75 tysięcy zabawek. Do potrzebujących dzieci trafiły m.in. lalki, rowery i gry komputerowe.

Magdalena Kowalska-Sendek

autor zdjęć: ppłk Artur Zieliński

dodaj komentarz

komentarze


Flanka pod strażą
Nowości z „Łucznika”
Saperzy z Ukrainy potrzebują wsparcia
Wyrok po tragedii w Krzekowie
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
„Wielka ucieczka” okiem historyka
Wspólne manewry taktyczno-ratownicze
Wystartował MSPO 2026
Premiery MSPO ‘26: system Gladius 2
Anatomia pocisku
Ciężki BWP z Huty Stalowa Wola
Z prądem i pod prąd
Wojskowe MMA dla terytorialsów
Kadeci będą uczyć się obsługi dronów
Abordaż z polskim wsparciem
Wybuchowe szkolenie podchorążych z WAT-u
Berlin: Rosja próbowała doprowadzić do zamachu na lotnisku
Wielkie zakupy
Po medale na nartorolkach i w kajaku
Rośnie liczba domniemanych aktów sabotażu
Pomorze ma potencjał
Musimy zostać zauważeni
Medale kajakarki, wspinaczki i spadochroniarek
Nowa odsłona Wizjera
Wzmacnianie potencjału
Pomerania Has Potential
Oczekujemy partnerstwa
Miliardy dolarów na modernizację polskiej armii
Gorący lipiec PKW Łotwa
W wojsku nie wszystkie butelki z kaucją?
Moskwa w poszukiwaniu partnerów
Drony i czołgi, czyli nowa jakość prowadzenia działań
Fabryki zbrojeniowe pod większą ochroną
Bezzałogowy myśliwiec przyleci z Polski?
Piechur, artylerzysta, lotnik i… hydraulik
Polonizacja coraz bardziej oczywista
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Agencja Uzbrojenia 2.0 będzie promować polski przemysł obronny
Terytorialsi wykonywali pomiary dla naukowców z PAN-u
Mazurek Dąbrowskiego dla pływaczki „armii mistrzów”
PZL Mielec w planach MON-u
Rekordowa licytacja „Kasku weterana”
Zobacz nowoczesny sprzęt polskiego wojska
Łzy na treningu to cena, jaką warto zapłacić za sukces
Zbrojeniówka coraz mocniejsza
Przeciwlotnicy i terytorialsi w Brzesku
Czołgi bez tajemnic
Grupa WB i Kongsberg będą rozwijać morskie bezzałogowce
Antydronowe ponczo z Polski
Jest kompromis w sprawie rekompensat za broń dla Ukrainy
Polska a broń jądrowa – mity i fakty
Prezydencka wizyta na MSPO
„Horyzont” przedłużony
Najpierw poligon, potem studia
Powstanie „Agencja Uzbrojenia 2.0”
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
Homar-K coraz bardziej polski
Walka w dwóch światach
PIAP HUNTeR w nowej odsłonie na MSPO
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
Kanada i Polska stawiają na współpracę obronną
Agresja na Polskę nie była „spacerem”
Pod okiem Chronosa
PZL P.11c – Pościgowy taran!
Armaty do Rosomaków i Borsuków z HSW
Donald Tusk: Patrzcie z dumą na polską flotę!
Kolejny incydent z udziałem rosyjskiego samolotu
Wojskowe konstelacje
Eksportowy Rosomak
„Polski Semtex”, czyli wybuchowa oferta Łukasiewicza i Nitro-Chemu
Oręż przeciw dronom
Program SAFE w pytaniach i odpowiedziach
Nowy Warmate i Gladius 2. Premiery Grupy WB na MSPO 2026
Pancerna premiera HSW
Polska wzmacnia ochronę nieba
Battalions of the Future
Finowie o bezpieczeństwie w Europie do 2040 roku
Od Warmate po F-16. Pokaz możliwości Wojska Polskiego
PGZ stawia na eksport
Kolejna rosyjska prowokacja w powietrzu
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO