PODNIEBNA MISJA

Pilot podrywany w powietrze w trybie bojowym nie wie, czy w przestworzach trafi na awionetkę potrzebującą pomocy w dotarciu do celu, czy bombowiec strategiczny.

 

Szawle to niewielka miejscowość w centralnej części Litwy, do niedawna znana przede wszystkim z oddalonej o kilkanaście kilometrów Góry Krzyży, gdzie w XV wieku Żmudzini przyjęli chrzest. Miejscowi nie ukrywają, że żyje się im ciężko. „Większość z młodych wyjechała za pracą do Anglii albo do Niemiec. Zostaliśmy my, starzy, bo kto nas za granicą do czegoś weźmie”, mówi z goryczą Irina, której dwóch synów pracuje w Londynie.

Jednak od dłuższego już czasu to nie trudna sytuacja ekonomiczna jest głównym tematem rozmów Litwinów, ale wisząca, ich zdaniem, na włosku wojna z Rosją. Rokas, który w ubiegłym roku ukończył studia inżynierskie, na pytanie, czemu nie pojechał, jak większość jego kolegów, za pracą na Zachód, z uśmiechem wskazuje na młodą żonę, wyjeżdżającą właśnie z dziecięcym wózkiem z pobliskiego sklepu. Gdy zastanawiał się nad odpowiedzią na pytanie, jak mu się żyje w Szawlach, nad głowami przeleciała z hukiem para polskich samolotów MiG-29.

„Właśnie tak”, powiedział wskazując na nie głową. „Nikt z nas nie wie, czy te maszyny, które co chwila tu przelatują, akurat właśnie nie lecą z kimś się bić. A w gazetach piszą, że już kilka razy było bardzo blisko”.

 

Koalicyjna ochrona

O tym, jak blisko, najlepiej zaś wiedzą ci, którzy za sterami tychże samolotów spędzają na litewskim, estońskim i łotewskim niebie długie godziny, czyli piloci z natowskiej misji „Baltic Air Policing”. Trwa ona już 11 lat, od momentu przystąpienia do Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego trzech nieposiadających własnego lotnictwa bojowego byłych republik nadbałtyckich. Kraje te, podobnie jak Islandia oraz Luksemburg będące członkami NATO od 1949 roku, poprosiły sojusz o ochronę swojej przestrzeni powietrznej i, po kilku terminowych misjach, w 2012 roku członkowie NATO zgodzili się bezterminowo strzec ich nieba.

W 2014 roku, w związku z wojną na Ukrainie, NATO zdecydowało się znacząco zwiększyć lotniczy kontyngent strzegący Litwy, Łotwy i Estonii i oprócz dotychczasowej (jedynej) bazy w litewskich Szawlach, utworzyło drugą – na estońskim lotnisku Amari.

Do tej pory w misji „Baltic Air Policing” wzięło udział 16 natowskich państw – Belgia, Dania, Wielka Brytania, Norwegia, Holandia, Niemcy, USA, Polska, Turcja, Hiszpania, Francja, Rumunia, Portugalia, Czechy, Kanada oraz Włochy. Imponujący jest również wachlarz typów samolotów, jakie pilnowały nadbałtyckiego nieba. Oprócz w miarę nowoczesnych maszyn F-16, F-15, MiG-29, Typhoon, Mirage 2000, CF-188 Hornet, Eurofighter, Gripen, F-4F Phantom II oraz Panavia Tornado, w 2007 roku wzięły w niej udział również rumuńskie MiG-21.

Polacy uczestniczą w misji „Baltic Air Policing” od dziewięciu lat, czyli od 2006 roku. Od stycznia 2015 roku w Szawlach stacjonuje Polski Kontyngent Wojskowy „Orlik” oznaczony numerem porządkowym 6 i, podobnie jak poprzednie misje, jego trzon – cztery samoloty MiG-29 wraz z pilotami i obsługą techniczną – czyli około 120 żołnierzy i pracowników wojska, wystawiła 23 Baza Lotnictwa Taktycznego z Mińska Mazowieckiego. Kontyngenty oznaczone numerami 2, 4 i 5 były tworzone przez 22 Bazę Lotnictwa Taktycznego z Malborka.

 

Najtrudniejsza misja

Polscy lotnicy nie ukrywają, że to najtrudniejsza z dotychczasowych zmian „Orlika”. Choć, jak podkreśla rzecznik prasowy kontyngentu kpt. Janusz Szczypiór, nasi piloci wspólnie z Włochami, Portugalczykami, Hiszpanami i Belgami najczęściej pomagają cywilnym statkom powietrznym. „Mają one bardzo różne problemy, od utraty łączności po awarie któregoś z kluczowych systemów. A czasami najzwyczajniej nie radzą sobie z nawigacją w trudnych warunkach pogodowych”, dodaje i jednocześnie przyznaje, że wśród setek wykonanych przez nasze samoloty lotów bardzo dużą część stanowią te najtrudniejsze – bojowe. Piloci podrywają wówczas maszyny w powietrze w trybie alarmowym i muszą jak najszybciej przechwycić statki powietrzne naruszające międzynarodowe przepisy ruchu lotniczego lub te, które mają wyłączone systemy identyfikacyjne.

„Przestrzeni powietrznej zagrażają rosyjskie maszyny różnych typów, od transportowych, przez rozpoznawcze, aż po samoloty myśliwskie i szturmowe”, mówi kpt. pil. Bartosz Kida i dodaje ironicznie: „My oczywiście wierzymy im, że mają jedynie problemy techniczne, że przypadkowo wyłączyły się im albo zepsuły systemy identyfikacyjne i pomagamy bezpiecznie dotrzeć na lotnisko docelowe”.

Polscy lotnicy nie mają jednak złudzeń co do prawdziwych intencji niektórych rosyjskich pilotów. „Testują nas tak często, jak to tylko możliwe. Kiedyś takie akcje były czymś wyjątkowym, dziś powiem szczerze, że trudno byłoby mi znaleźć tydzień, w którym w naszej strefie odpowiedzialności byłoby spokojnie”, opowiada jeden z pilotów.

Intensywność lotów jest ogromna. Mjr Marcin Boruta, dowódca eskadry obsługi, przyznaje, że są dni, gdy polskie samoloty MiG-29 są w powietrzu praktycznie bez przerwy. Lądują jedynie, by uzupełnić paliwo i gazy techniczne oraz na błyskawiczną kontrolę podstawowych systemów. „Przygotowanie maszyny do kolejnego lotu zajmuje nam kilkanaście minut. Szybciej nie możemy tego zrobić ze względu na ograniczenia związane z napełnianiem zbiorników paliwa w samolocie”, wyjaśnia.

Na pierwszej linii

Gdy rozmawia się z żołnierzami z „Orlika” o ich służbie, nie można uciec od tematów dotyczących Rosji. To bardzo charakterystyczne, że zarówno oni, będący „pierwszoplanowymi aktorami” dyżurów na litewsko-estońsko-łotewskim niebie, jak i mieszkańcy byłych sowieckich republik, najbardziej obawiają się tego samego – że konflikt na linii NATO–Rosja może wybuchnąć przypadkiem. Po jednej złej decyzji, jednym złym manewrze, po jednej usterce technicznej, która skończy się lotniczą katastrofą, zacznie się coś, czego już nikt nie zatrzyma.

Krzysztof Wilewski

autor zdjęć: Arkadiusz Dwulatek/Combat Camera DORSZ, Krzysztof Wilewski





Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Inspektorat Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO