POŁĄCZONA SIŁA WOJSKA

Inaugurując działanie nowego systemu kierowania i dowodzenia siłami zbrojnymi, nie spodziewaliśmy się, że jego efektywność już wkrótce zostanie poddana sprawdzianowi.

 

Rok 2014 przejdzie do historii Wojska Polskiego jako czas szczególny – za sprawą wdrożenia nowego systemu kierowania i dowodzenia siłami zbrojnymi oraz największej od lat liczby ćwiczeń, w jakich uczestniczyli nasi żołnierze. Trafność reformy, której celem jest rozdzielenie kompetencji w dziedzinie planowania, szkolenia i dowodzenia oraz uzyskanie w wojsku nowej jakości, wynikającej z połączonych działań wszystkich rodzajów sił zbrojnych i wojsk, potwierdzają wydarzenia geopolityczne i wojskowe, będące skutkiem konfliktu rosyjsko-ukraińskiego. „Zmiany wprowadzone w systemie kierowania i dowodzenia pozwalają nam łatwiej i szybciej organizować coraz bardziej skomplikowane przedsięwzięcia w wymiarze połączonym i wielonarodowym”, ocenia gen. broni pil. Lech Majewski, dowódca generalny rodzajów sił zbrojnych. „Dzięki nim potrafimy lepiej niż w poprzednim systemie oddzielnych dowództw reagować na negatywny rozwój sytuacji w sąsiedztwie”. Generał podkreśla, że korzyści wynikające z reformy uwidoczniają się w kilku dziedzinach. Na poziomie Dowództwa Generalnego najważniejsze są kwestie szkolenia i użycia podległych wojsk oraz modernizacji technicznej.

Gdy zaostrzyła się sytuacja na Ukrainie, w odpowiedzi na wniosek rządu, przedstawiony przez ministra obrony Tomasza Siemoniaka w Waszyngtonie, już po tygodniu przybyli do bazy w Łasku lotnicy amerykańscy z samolotami F-16 w ramach nieplanowanego szkolenia Aviation Detachment. Półtora miesiąca później w Malborku wylądowali piloci francuscy, wzmacniający samolotami Rafale i Mirage misję „Baltic Air Policing”. „Do ich obecności musieli błyskawicznie dostosować się nie tylko lotnicy, lecz także logistycy i szkoleniowcy, korygując dopiero co uruchomione plany przedsięwzięć na rok 2014. Nie chodziło przy tym o wspólne zajęcia w powietrzu, lecz włączenie do współpracy – zgodnie z celem reformy – wszystkich rodzajów sił zbrojnych, a więc zaangażowanie do zajęć z sojusznikami także marynarzy i żołnierzy wojsk lądowych oraz specjalnych”, zaznacza dowódca generalny.

Dzięki temu, że w nowym dowództwie znalazły się inspektoraty wszystkich rodzajów sił zbrojnych i wojsk, uzgodnienia szczegółów ambitnych i nagłych przedsięwzięć – takich właśnie jak wzmocnienie szkoleniowe naszych wojsk – mogą być skrócone z tygodni do dni, a niekiedy nawet godzin.

Nowy system dowodzenia sprawdził się też w wypadku przyjęcia kolejnych komponentów przybywających do Polski w ramach stałego rotacyjnego wzmocnienia wschodnich rubieży NATO. „Gdy pod koniec kwietnia 2014 roku na poligonie drawskim mieli pojawić się Amerykanie ze 173 Brygady Piechoty Powietrznodesantowej, przygotowania do ich przyjęcia potoczyły się błyskawicznie”, wspomina gen. bryg. Andrzej Danielewski, inspektor szkolenia. „Nie było to łatwe, gdyż ustalenia planistyczne musiały uwzględnić kwestie szkoleniowe, zaopatrywania, zakwaterowania, łączności, dostępności infrastruktury poligonowej i lotniskowej, opieki medycznej, ochrony. To, że partnerem do negocjacji dla Dowództwa Sił Zbrojnych USA w Europie było połączone Dowództwo Generalne RSZ, ułatwiło rozwiązywanie problemów wymagających współpracy różnych rodzajów wojsk”.

Dzięki temu spadochroniarze z Vincenzy jako Airborne Detachment niemal z marszu zaczęli zajęcia z żołnierzami z krakowskiej 6 Brygady Powietrznodesantowej, do których w czerwcu dołączyły kompania kanadyjska (Maple Detachment) i komponent śmigłowcowy amerykańskich wojsk lądowych, korzystający z lotnisk sił powietrznych w Świdwinie i Mirosławcu.

Podobnie sprawy potoczyły się we wrześniu, gdy Francuzów w bazie w Malborku zastąpili Holendrzy, oraz w październiku. W Powidzu pojawili się wówczas amerykańscy lotnicy z samolotami C-130, a na poligonie drawskim miejsce spadochroniarzy zajęli pancerniacy z Teksasu jako Heavy Detachment (szkolący się z 7 Brygadą Obrony Wybrzeża). Na poligon żagański przybyli z kolei z Wielkiej Brytanii pancerniacy na szkolenie „Black Eagle” z 10 Brygadą Kawalerii Pancernej.

Na podkreślenie zasługuje aktywność wojsk specjalnych. Od wiosny nasi specjalsi niemal nie schodzili z poligonów, ośrodków szkoleniowych i strzelnic. Trenowali tam samodzielnie oraz z sojusznikami z wielu państw NATO. Dzięki temu z oceną celującą zdali najważniejszy egzamin – wielonarodowe ćwiczenia certyfikujące dowództwo komponentu wojsk specjalnych „Noble Sword”, dopuszczające do dowodzenia komponentem wojsk specjalnych Sił Odpowiedzi NATO. Taką zdolność uzyskaliśmy jako pierwsze państwo w naszej części Europy i siódme w sojuszu.

 

Przyspieszone szkolenie

„Dzięki ciągłej, rotacyjnej obecności pododdziałów państw NATO w Drawsku Pomorskim, Żaganiu, Mirosławcu, Łasku, Malborku, Powidzu oraz innych miejscach nasi żołnierze od połowy marca niemal codziennie ćwiczą w środowisku sojuszniczym, z doborowymi pododdziałami państw NATO, doskonaląc umiejętności operacyjne i taktyczne, w tym desanty spadochronowe, atakowanie celów naziemnych, działania specjalne, walki powietrzne, przełamywanie obrony przeciwlotniczej, wymagające współdziałania różnych rodzajów sił zbrojnych i wojsk. W szkoleniu efekt reformy systemu dowodzenia został osiągnięty”, zaznacza gen. Majewski. Przyznaje, że sprawdził się również przyjęty podział kompetencji między dowództwami operacyjnym i generalnym, związany z funkcjami force user – force provider. W odpowiedzi na potrzeby zgłaszane przez Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych, Dowództwo Generalne przekazywało w podporządkowanie dowódcy operacyjnemu siły i środki umożliwiające monitorowanie rozwoju sytuacji w sąsiedztwie Polski i udział w misjach zagranicznych – od środkowej Afryki, przez misję lotniczą na Litwie, po operację afgańską.

„Dzięki intensyfikacji szkolenia w 2014 roku przeprowadziliśmy łącznie około 150 szkoleń, z czego prawie 40 międzynarodowych”, wylicza gen. Majewski. Bywały dni, że na poligonach i przykoszarowych placach ćwiczeń trenowało niemal 40 tys. naszych żołnierzy i blisko 2 tys. z innych państw. Udział w tych przedsięwzięciach pozwolił dowódcom i żołnierzom doskonalić umiejętności planowania, dowodzenia i walki, czyli przyczynił się do zwiększenia gotowości bojowej naszych jednostek. „Dzięki temu, że mogliśmy często wykonywać misje szkolne z sojuszniczymi lotnikami, w mojej jednostce przyspieszyliśmy tempo doskonalenia młodych pilotów”, przyznaje dowódca 22 Bazy Lotnictwa Taktycznego płk pil. Leszek Błach. Podobne rezultaty widać w bazach, gdzie stacjonują samoloty F-16 i transportowe.

Bilateralne ćwiczenia były też okazją do weryfikacji jakości uzbrojenia i sprzętu oraz sprawdzenia procedur przyjęcia sojuszniczych sił wzmocnienia i wywiązywania się z obowiązków państwa-gospodarza. „Rok 2015 zapowiada się w tej dziedzinie równie intensywnie. Zaplanowaliśmy o jedną trzecią więcej szkoleń niż w roku minionym”, zapowiada dowódca generalny. „Zorganizujemy dziesięć dużych ćwiczeń wielonarodowych. Będziemy kontynuować szkolenia poligonowe z żołnierzami wojsk lądowych i Gwardii Narodowej Stanów Zjednoczonych, a także z lotnikami amerykańskimi z Aviation Detachment oraz belgijskimi, wzmacniającymi misję »Baltic Air Policing«, z żołnierzami niemieckimi, francuskimi, kanadyjskimi i brytyjskimi”.

 

Szybciej nowocześni

Ustawowa zmiana systemu dowodzenia i kierowania siłami zbrojnymi skutkuje tym, że mamy jedno dowództwo odpowiedzialne za wszechstronne przygotowanie wojsk do działania. Ustanowiła ona również nowe relacje w systemie pozyskiwania sprzętu wojskowego, przyznając Dowództwu Generalnemu RSZ ważną rolę w procesie modernizacji technicznej, który ma istotny wpływ na przyszłość całego Wojska Polskiego. Wynika to z umiejscowienia około 80% gestorów w komórkach wewnętrznych DGRSZ, jak również powierzenia przez ministra obrony Tomasza Siemoniaka funkcji dyrektorów wszystkich programów operacyjnych inspektorom i szefom zarządów w inspektoratach rodzajów sił i rodzajów wojsk.

W nowym systemie rytmiczność modernizacji i wydatkowanie przeznaczonej na nią części budżetu nadal nadzoruje sekretarz stanu w MON Czesław Mroczek, a za procedury zamówień odpowiada, tak jak wcześniej, Inspektorat Uzbrojenia. Szczególny nacisk położono jednak na współpracę wszystkich podmiotów zajmujących się unowocześnianiem naszego arsenału. W centrali resortu odbywają się teraz pod kierownictwem wiceministra Mroczka regularne odprawy z udziałem dyrektorów i gestorów, na których są omawiane postępy w realizacji poszczególnych przedsięwzięć modernizacyjnych. Tam widać najlepiej, że programy operacyjne stały się elementem planowania i programowania rozwoju wojska.

Gestorzy sprzętu wojskowego (oficerowie z oddziałów gestorstwa i rozwoju w inspektoratach: Wojsk Lądowych, Sił Powietrznych, Marynarki Wojennej, Wojsk Specjalnych, Rodzajów Wojsk i Oddziału Bazy Szkoleniowej w Inspektoracie Szkolenia oraz jednostek podporządkowanych DGRSZ) odpowiadają między innymi za uczestnictwo w identyfikacji i weryfikacji potrzeb, w opracowywaniu planów rzeczowych w celu uwzględnienia kierunków rozwoju poszczególnych systemów sprzętu, wnioskowanie o wprowadzenie do wyposażenia (i wycofanie z niego) Wojska Polskiego nowych typów i rodzajów sprzętu, a także organizowanie badań eksploatacyjno-wojskowych i kierowanie nimi. To oni definiują wymagania taktyczno-techniczne, współuczestniczą w przygotowaniu wstępnych założeń taktyczno-technicznych, określają kierunki rozwoju sprzętu, a także zasady jego bojowego wykorzystania.

Dowództwo Generalne, poprzez gestorów, uczestniczy również w ustalaniu występowania podstawowego interesu bezpieczeństwa państwa. Stwierdzenie takiej sytuacji daje krajowemu przemysłowi możliwość ubiegania się o zamówienia wojska, a tym samym pozwala pozyskiwać i rozwijać nowe technologie i utrzymywać miejsca pracy w Polsce. W tym roku oficerowie DGRSZ zainicjowali procedurę oceny występowania podstawowego interesu bezpieczeństwa państwa dla ponad 100 zadań ujętych w planie modernizacji technicznej.

Przywołane procesy wymagają koordynacji prac ekspertów z różnych dziedzin, rodzajów wojsk i służb, co najlepiej uzyskać właśnie w dowództwie połączonym. „Dotyczy to szczególnie programów, które mają zwiększać zdolności operacyjne rodzajów sił zbrojnych”, wyjaśnia płk Robert Konopka, szef Zarządu Planowania Rozwoju DGRSZ, na którym spoczywa zadanie koordynowania wspólnych przedsięwzięć realizowanych przez wszystkich gestorów w dowództwie.

O randze, jaka została nadana w DGRSZ tej problematyce, świadczy to, że koordynatorem przedsięwzięć związanych z planowaniem modernizacji i wykonaniem planu jest zastępca dowódcy generalnego, gen. dyw. Jerzy Michałowski. Nic dziwnego, że zatwierdzony projekt tego planu stanowi podstawę do wszczęcia wieloletnich procedur zamówień na dostawy broni, sprzętu i usług wartych setki milionów złotych.

 

Decyzje modernizacyjne

Efektywność nowego systemu kierowania i dowodzenia w dziedzinie modernizacji została potwierdzona, gdy prezydent RP zaproponował, a premier poparł zwiększenie budżetu obronnego państwa do 2% produktu krajowego brutto. Wówczas, po uzyskaniu prognoz na temat dostępnych dzięki tej inicjatywie środków, specjaliści z DGRSZ przeanalizowali możliwości przyspieszenia wybranych przedsięwzięć unowocześniających nasze wojsko. Uzgodnienia poczynione przez nich z oficerami SGWP oraz Inspektoratu Uzbrojenia pozwoliły szybko wskazać, które zadania można i należy przyspieszyć lub czy zwiększyć skalę planowanych zamówień. Wybór gestorów padł na zdolności operacyjne do rażenia, wsparcie działań oraz rozpoznanie.

Niebawem deklaracje powinny zamienić się w procedury przetargowe. Należy się spodziewać, że do połączonych sił zbrojnych szybciej niż jeszcze rok temu planowano trafią nowoczesne systemy walki, w tym bezzałogowe statki powietrzne czy śmigłowce uderzeniowe.

„Nie możemy i nie chcemy powtarzać błędów z przeszłości i być spóźnieni przynajmniej o jedną generację w stosunku do uzbrojenia potencjalnych przeciwników. Musimy dokonać przeskoku generacyjnego w wielu kategoriach uzbrojenia”, komentuje gen. Majewski. „Dzięki temu, co osiągnęliśmy w ciągu 15 lat członkostwa w NATO, dzięki badaniom, programom zbrojeniowym i inwestycjom tworzymy armię coraz lepiej wyszkoloną, wyposażoną i zorganizowaną. Już teraz jesteśmy liczącą się siłą w NATO i Unii Europejskiej. Jestem przekonany, że kontynuując rozpoczęte programy modernizacyjne oraz reformę systemu dowodzenia, staniemy się równorzędnym partnerem dla najważniejszych sojuszników. Ze spotkań z ich dowódcami wiem, że obserwują i analizują nasze doświadczenia z działaniami połączonymi. Także dlatego jesteśmy dla nich cennym partnerem do ćwiczeń i współpracy zbrojeniowej”.

Artur Goławski

autor zdjęć: Mirosław Cyryl Wójtowicz





Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO