W pozycji niewygodnej

Nadeszły ciężkie czasy. Jeszcze całkiem niedawno żyliśmy pełną piersią, z fantazją, z rozmachem. Na odprawie przełożony, gdzieś między jedną sprawą ważną a drugą pilną, błądząc wzrokiem po sali, zatrzymywał się w naszym kątku i mówił dobitnie, tak żeby wszyscy słyszeli: „A o podoficerach też pamiętamy, przyszły takie czasy, że odgrywają niepoślednią rolę w naszej armii… Tak… Co to ja chciałem? Aha!”. Po czym, zszedłszy z detalu, kontynuował utracony na chwilę wątek strategiczny. 

Czasem też dostępowaliśmy szczególnego wyróżnienia, wzywani do gabinetu, na dywan!

Stawaliśmy, oczywiście, na baczność, jak przystało na żołnierzy. Kopyta razem, łapy przy szwach, wzrok na linii horyzontu. Na tej linii akurat w gabinecie wisiało godło. Więc, patrząc na godło, czekaliśmy w napięciu na pytanie: „No jak tam, wszystko w porządku?”. 

„Tak jest, panie…” (odpowiednie wstawić), należało odkrzyknąć ochoczo, z entuzjazmem.

Czasem przełożony pokusił się o dociekliwość: „A może są jakieś problemy?”.

Co gadać, jakby były problemy, to powinniśmy je rozwiązać, by móc ochoczo zakrzyknąć we wzmiankowanym gabinecie, ze wzrokiem wbitym w godło: „Tak jest, panie…” (odpowiednie wstawić).

Podejście przełożonego wyzwalało w nas niezwykłą kreatywność. Wszyscy dziś doskonale pamiętamy przebiesiadowane wieczory… Nie, nie było to czcze gadanie, rzucanie słów na wiatr, podczas którego wszyscy tokują, a jeden drugiego nie słucha. W żadnym wypadku. Czuliśmy w sobie moc, twórczy potencjał – tak wiele moglibyśmy dokonać w szkoleniu, w dyscyplinie, w stu sprawach. W tych dyskusjach wwiercaliśmy się w żywy organizm jednostki, docieraliśmy do głębi jej tkanki. Mieliśmy znakomite koncepcje udoskonalenia sytuacji, totalnie i szczegółowo. Udoskonalenia, nie naprawy, bo co naprawiać, jak było dobrze?! Gdyby wówczas ktoś chciał nas tylko wysłuchać!

I czuliśmy, że ludzie byli z nami. Szeregowi, kaprale, sierżanci… Wszyscy ufali facetom, z którymi na każdy temat można ponarzekać. Nikt nas nie omijał, nikt nie posyłał złego spojrzenia, a gdy wchodziliśmy między lud, nie zapadała cisza. Teraz, jak to w życiowym, odwiecznym cyklu przemian, dobrze żarło i zdechło.

Przyszło nowe! Już w pierwszej chwili nieoficjalność kontaktów wzbudziła nasz niepokój. Jest opisany w szkoleniu SERE taki rodzaj przesłuchań (tortur niemalże) w pozycji niewygodnej. I to właśnie zaaplikowano nam na wstępie: „Proszę, rozgośćcie się, panowie”. Wpadamy więc w fotele aż po naramienniki, a tu adiutant, idąc za ciosem, podaje kawę. Za cholerę nie można się z takiej pułapki wyswobodzić, poderwać i krzyknąć w regulaminowej pozycji: „Tak jest, panie…” (odpowiednie wstawić).

W dodatku przełożonego zupełnie nie obchodzi „co słychać?”. Co słychać, to już doskonale wie, teraz pyta co zrobić, żeby coś na lepsze w tym bajzlu zmienić. Nie żeby tak ogólnie, jak dotąd, ale drąży szczegóły. A tych szczegółów to jest od cholery.

Tak więc punkt po punkcie, sprawa po sprawie, myśl po myśli, a co zaczynamy klepać frazesy, to zaraz dostajemy po łapie (szczęściem umownie). A jeszcze ta kawa do końca nie ostygnie, już wiemy, co mamy zrobić, z czego będziemy rozliczeni i kiedy. I nie mamy wątpliwości, że luzik luzikiem, a to wszystko jest na serio.

Rad nie rad idziemy do ludzi. A ludzie się odwracają, unikają, jak mogą, spotkania. Wreszcie jeden ze starych przyjaciół nie wytrzymał i wypalił: „Kiedyś, to byliście bardziej ludzcy, można było pogadać, zwierzyć się z kłopotów, poszukać rozwiązania. A dziś to traktujecie nas jak… (wykropkowanego słowa nie warto przytaczać). Przychodzicie, stawiacie zadanie, rozliczacie, a terminy w dodatku krótkie. Nie ma kiedy się zastanowić, pozbierać myśli… Teraz to zrobiło się, jak wiecie gdzie. Jak w wojsku”.

Piotr Bernabiuk





Ministerstwo Obrony Narodowej Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Żandarmeria Wojskowa Inspektorat Uzbrojenia Inspektorat Implementacji
Innowacyjnych Technologii Obronnych
Dowództwo Garnizonu Warszawa

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO