moja polska zbrojna
Strona którą odwiedzasz korzysta z plików cookies. Ustawienia dotyczące tych plików można zmienić w opcjach przeglądarki używanej do przeglądania Internetu.
Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o plikach cookies przeczytaj Politykę cookies.
Jeśli ustawienia cookies nie zostaną zmienione, podczas przeglądania strony informacje automatycznie zapisywane będą w pamięci Twojego urządzenia.
Nie pokazuj mi więcej tego komunikatu: kliknij tutaj

Weterani na Tarnicy

Chcieli udowodnić samym sobie, że niepełnosprawność nie przeszkodzi im w górskiej wyprawie. Przeszli ponad 20-kilometrowy szlak do źródeł Sanu, potem w ciągu siedmiu godzin zdobyli najwyższy szczyt polskich Bieszczad. – Dzięki wyprawie odżył we mnie sportowy duch – mówi Jarosław Kurowski, weteran misji w Bośni.


Bieszczadzki rajd to pierwsze sportowo-rehabilitacyjne przedsięwzięcie polskich weteranów. Jego pomysłodawcą jest mł. chor. Przemysław Wójtowicz, przedstawiciel ds. sportu Stowarzyszenia Rannych i Poszkodowanych w Misjach Poza Granicami Kraju. – Chciałem zaproponować weteranom rehabilitację przez sport. Byłem ciekaw, ilu z nich podejmie wyzwanie – tłumaczy.

Na rajd 9 maja wyruszyło 40 rannych na misjach weteranów. Wśród nich trzech żołnierzy po amputacjach nóg, jeden bez ręki i wielu z innymi urazami narządów ruchu. – Chłopaki na co dzień zmagają się bólem, ale to prawdziwi twardziele. Wzięli udział w rajdzie, bo chcieli przełamać swoje fizyczne bariery i pokazać, że nie ma dla nich rzeczy niemożliwych – tłumaczy mł. chor. Wójtowicz.

W góry poszedł m.in. Jarosław Kurowski, kiedyś żołnierz wojsk powietrznodesantowych, czynnie uprawiający sport. W 1996 roku, po wypadku na misji w Bośni, stracił nogę i bardzo długo był unieruchomiony. – To był pierwszy tak duży wysiłek fizyczny od tamtej pory. Najtrudniej było zmusić swój organizm do aktywności – mówi Jarosław Kurowski.

Podobne odczucia towarzyszyły innym uczestnikom rajdu. Ale 38 z nich zdecydowało się zmierzyć z liczącą 22 kilometry w obie strony trasą do źródeł Sanu. – To była taka próba sił i każdy mógł przekonać się, jaką ma kondycję – tłumaczy pomysłodawca imprezy.

Na szlak wzięli tylko to, co niezbędne: czapki i okulary chroniące przed palącym słońcem, kijki do marszu i plecaki z niezbędnym prowiantem. Na trasie stale towarzyszyło im dwóch przewodników i dwóch ratowników medycznych. – Pierwszy kryzys dopadł nas, gdy wyszliśmy z lasu na kamienisty szlak. Z każdym kolejnym pokonywanym przez nas kilometrem było coraz trudniej. Niektórym zaczęły dokuczać bóle stawowe, mięśniowe, kilku uciskały protezy – mówi Janusz Raczy, ranny w Iraku w 2004 roku.


Dlatego postanowili się rozdzielić i dziesięciu z nich ruszyło w drogę powrotną. – Przeszedłem osiem kilometrów, dwóch zabrakło, bym dotarł do celu. Ale ten ostatni odcinek szlaku był stromy, nie wiedziałem, jak zareagują moje mięśnie. Nie zaryzykowałem więc, bo gdyby coś mi się stało, stałbym się ciężarem dla kolegów – tłumaczy Jarosław Kurowski. Weterani, którzy „zawrócili”, absolutnie nie czują się przegrani. – Dla wielu z nas nie była to zwyczajna turystyka, tylko naprawdę ciężka wyprawa. Bo pokonanie w dwie strony szesnastokilometrowej trasy o własnych siłach nawet zdrowemu człowiekowi mogłoby sprawić kłopot. U nas pokonali ją żołnierze bez nóg – mówi Janusz Raczy.

– Nie każdego dnia czuję się dobrze, czasem jestem tak słaby, że nie mogę chodzić. Tym bardziej więc cieszę się z tego, co udało mi się osiągnąć – mówi Kurowski.

Na wędrówkę na Tarnicę, bieszczadzki szczyt położony 1346 m n.p.m., zdecydowało się 28 uczestników rajdu. W 30-stopniowym upale musieli pokonać 21 kilometrów w obie strony. Najpierw zdobyli Rozsypaniec (1280 m n.p.m.), a potem Halicz (1333 m n.p.m.). – Z tego ostatniego szczytu kilku z nas postanowiło do celu pobiec – opowiada mł. chor. Wójtowicz. W osiem godzin po starcie weterani zdobyli Tarnicę.

Tegoroczny rajd weterani nazwali imieniem śp. kpr. Michała Kołka, pierwszego poległego żołnierza z 21 Brygady Strzelców Podhalańskich. Zanim uczestnicy dotarli w Bieszczady, zatrzymali się w rodzinnym mieście żołnierza w Stalowej Woli. Na jego grobie zapalili znicze i złożyli kwiaty, a rodzicom wręczyli pamiątkową tablicę. – Gdy żegnaliśmy się z rodziną Michała, jego mama uścisnęła mi dłoń i podziękowała nam za naszą pamięć o jej synu. Rajd rajdem, ale ten moment był dla mnie podczas tej wyprawy najważniejszy – opowiada mł. chor. Wójtowicz.

* * * * *

Rajd to początek cyklicznych imprez mających propagować ideę rehabilitacji przez sport. Na przełomie sierpnia i września w Orzyszu we współpracy z klubem „Neptun” weterani wezmą udział w kursie nurkowania, kierowanym głównie do osób po amputacjach.

PG

autor zdjęć: mł. chor. Przemysław Wójtowicz

dodaj komentarz

komentarze


Bałtyk pod osłoną
Defendery 2017 – nagrody dla przemysłu obronnego
Wakacje dla dzieci żołnierzy
Jastrzębie wracają z Litwy do domu
Ruszyła amerykańska rotacja
Tomasz Szatkowski: SPO to bardzo skomplikowany proces
Ukraina – strategiczny partner Polski
Czołgi, czyli lądowe pancerniki
Wypadek podczas ćwiczeń
Kobiety na misjach obserwacyjnych
Przedsiębiorcy na rzecz obronności
W co gra Kim?
Grot będzie modyfikowany wg wskazówek WOT-u
Jubileusz klubów z lotniczym rodowodem
MSPO 2017 – Defendery dla sprzętu zabezpieczenia logistycznego
Rumunia kupuje Patrioty
Wsparcie dla misji Air Policing
Brązowy medal pięciobojowej sztafety mieszanej
W walce na dwa fronty nie mieliśmy żadnych szans
MON chce zmienić kluczowe dla wojska ustawy
Decyzja w sprawie „Orki” do końca roku
Tarzan strzela, Bartek defiluje
Sekretarz generalny NATO chwali Polskę
Lewandowski i Małachowski walczyli o diamenty
Tomasz Szatkowski: Chcemy współpracy w przygotowywaniu reformy dowodzenia armią
Czy w szkołach będzie wychowanie proobronne?
Półmaratończycy z Czarnej Dywizji najlepsi w wojsku
MSPO 2017 – Nagrody dla sprzętu szkoleniowego i saperskiego
Wsparcie dla weteranów będzie większe
Kościuszko, bohater dwóch narodów
Amerykański noblista wygłosił wykład na WIM
„Dragon ‘17”– największe ćwiczenia w tym roku
Samoobrona kobiet – chwyt za nadgarstek
Lądowcy świętują w Giżycku
„Dragon”: sprawdzian współpracy
Szer. Agata Ozdoba trzecią dżudoczką na świecie
„Północne Wybrzeża” tuż obok „Zapadu”
Rosja i deja vu
Muzeum, które upamiętnia więźniów obozu Dulag 121
Trzy medale żołnierzy w mistrzostwach kraju w półmaratonie
Zbierają doświadczenia w pustynnych warunkach
Konflikt bratanków
Polacy jadą na misję szkoleniową do Iraku
ORP „Czajka” w sowieckiej zagrodzie
Trzy medale szermierzy na wojskowych mistrzostwach
PGZ powołuje Centrum Usług Biznesowych
Miejsca na studium dla przyszłych oficerów
Królewscy kaprowie kontra Krzyżacy
Ogniowy tydzień artylerzystów
Konferencja „Polskie sojusze wojskowe w XX wieku”
Francusko-niemiecki myśliwiec 5. generacji
Życie „po Katyniu” – los rodzin doświadczonych sowiecką zbrodnią
Sejmowa debata na temat zwiększenia wydatków na obronność
W śmiertelnym uścisku
Londyńskie targi zbrojeniowe zakończone
Terytorialsi i policjanci stawiają na współpracę

Ministerstwo Obrony Narodowej Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Żandarmeria Wojskowa Inspektorat Uzbrojenia Inspektorat Implementacji
Innowacyjnych Technologii Obronnych
Dowództwo Garnizonu Warszawa

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO