moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Szkolenia przed „Orką”

Za sobą mają szkolenia z obrony przeciwawaryjnej okrętu, część przećwiczyła także ewakuację z jednostki, która utknęła na dnie. Teraz zapoznają się z działaniem pokładowych systemów. Tak w Karlskronie polscy marynarze przygotowują się do służby na A17 – okręcie podwodnym, który Polska już niebawem wyleasinguje. Będzie to jednostka pomostowa przed okrętami A26 „Blekinge”.

HMS „Södermanland”.

HMS „Södermanland” służy jeszcze w szwedzkiej marynarce wojennej, ale już za kilkanaście miesięcy załopoce nad nim biało-czerwona bandera. Polska wyleasinguje okręt i będzie z niego korzystać aż do chwili, gdy do linii zaczną wchodzić zamówione u Szwedów A26 „Blekinge”. Na razie polscy marynarze intensywnie przygotowują się do przejęcia jednostki pomostowej.

Jeszcze w sierpniu do Szwecji pojechała grupa marynarzy, którzy w niedalekiej przyszłości utworzą załogę A17. Do służby na nowym okręcie przygotowują się w tamtejszej Akademii Marynarki Wojennej i bazie 1 Flotylli Okrętów Podwodnych. Obydwie placówki znajdują się w Karlskronie. Na dzień dobry polscy marynarze zaliczyli szkolenie z procedur „damage control”. Innymi słowy, przećwiczyli tak zwaną obronę awaryjną okrętu – walkę z przebiciem kadłuba czy gaszenie pożaru na pokładzie.

REKLAMA

Ewakuacja pod wodą

Oczywiście jako doświadczeni podwodnicy takie treningi przechodzili już wcześniej, ale… diabeł tkwi w szczegółach. A17 pod względem budowy, wyposażenia, rozkładu pomieszczeń różni się od okrętów podwodnych, które w ostatnich latach służyły w Marynarce Wojennej RP. Dlatego też przyszli użytkownicy A17 musieli skonfrontować swoją wiedzę z nowymi realiami. Zresztą na okrętach podwodnych tego rodzaju szkolenia są powtarzane regularnie.

Podobnie rzecz się ma z „submarine rescue escape training”. Pod tą nazwą kryje się szkolenie z awaryjnego opuszczenia pokładu jednostki, która utknęła na morskim dnie. W Polsce podwodnicy ćwiczą ten element na tak zwanych spluwaczkach, czyli specjalnych basenach należących do Ośrodka Szkolenia Nurków i Płetwonurków Wojska Polskiego w Gdyni. W Szwecji scenariusz był do pewnego stopnia podobny, ale nie identyczny. – Zasady ewakuacji z pokładu A17 dość wyraźnie różnią się od tych, które obowiązują na ORP „Orzeł”. Członkowie załogi nie wychodzą na powierzchnię, korzystając z bojrepu, czyli wypuszczonej z pokładu liny, lecz swobodnie wypływają – tłumaczy kmdr Łukasz Rumkowski, dowódca Dywizjonu Okrętów Podwodnych, który wchodzi w skład 3 Flotylli Okrętów w Gdyni. Jak dodaje, przypomina to ewakuację z Kobbenów, niewielkich okrętów projektu 207, z których korzystała polska marynarka; ostatnie zostały wycofane ze służby pięć lat temu, tyle że z użyciem nowszych i bezpieczniejszych kombinezonów MK-11.

Mało tego, sam basen różni się od tego, na którym marynarze ćwiczą w OSNiP. Głębokość polskiego wynosi 8 m, podczas gdy szwedzkiego aż 20 m. – Zajęcia odbywają się w małych, kilkuosobowych grupach. Do tej pory zdążyła je przejść połowa z nas. Kolejnych czeka to wkrótce – podkreśla oficer, który dowodzi grupą oddelegowaną do Szwecji (nie podajemy jego nazwiska ze względu na charakter służby).

Zaangażowani i dociekliwi

Tymczasem 1 października ruszyła zasadnicza część szkolenia. – Zapoznajemy się z budową A17, jego wyposażeniem, funkcjonowaniem pokładowych systemów i uzbrojenia – wylicza dowódca polskiej grupy. Część zajęć odbywa się w salach wykładowych. Potem kursanci idą na okręt, by skonfrontować teorię z praktyką, na razie w ograniczonym zakresie.
Polacy nie obsługiwali jeszcze A17 na morzu, choć kilku z nich miało okazję wyjść ze Szwedami na ćwiczenia. Wśród tzw. Sea Riderów był między innymi oficer dowodzący grupą. – Procedury związane z funkcjonowaniem okrętu są podobne do tych, które mieliśmy na naszych Kobbenach, choć oczywiście A17 to okręty większe i nieporównanie lepiej wyposażone – przyznaje oficer.

Już niebawem także polscy marynarze rozpoczną regularne szkolenie na symulatorach i w morzu – na pokładzie samego okrętu. – Nasz pobyt tutaj został rozpisany na kilkanaście miesięcy. Przechodzimy dokładnie taki cykl szkoleniowy jak załogi ze szwedzkiej marynarki – mówi dowódca polskiej grupy. – Niczego nie przyspieszamy, niczego nie opóźniamy. Chcemy spokojnie i jak najlepiej przygotować się do służby na A17 – zaznacza oficer.

Jak dodaje kmdr Rumkowski, kiedy ostatnio był w Szwecji i przyglądał się szkoleniu, usłyszał wiele ciepłych słów pod adresem naszych marynarzy. – Szwedzi chwalą ich za rozległą wiedzę, zaangażowanie i dociekliwość. To znak, że mimo wycofywania ze służby kolejnych okrętów zdołaliśmy utrzymać zdolności niezbędne do odbudowy podwodnej floty – podkreśla dowódca Dywizjonu Okrętów Podwodnych.

A17 i „Orka”

HMS „Södermanland” wszedł do służby w 1989 roku. Jest więc niemalże rówieśnikiem ORP „Orzeł” – obecnie jedynego okrętu podwodnego, którym dysponuje polska marynarka. Obydwie jednostki trudno jednak porównywać. A17 przeszedł gruntowną modernizację. Dysponuje między innymi nowoczesnymi sensorami i systemem dowodzenia SESUB 960. Jest też wyposażony w niezależny od powietrza napęd AIP, który pozwala mu operować bez wychodzenia na powierzchnię nawet przez kilkanaście dni. Tego rodzaju system będą także miały A26 „Blekinge”.

W czerwcu Polska zamówiła trzy takie okręty w ramach programu „Orka”. Zostaną one zbudowane w technologii stealth, co sprawi, że będą trudno wykrywalne dla sonarów przeciwnika. Oprócz wspomnianego napędu AIP otrzymają nowoczesne sensory i uzbrojenie – choćby dwa typy nowoczesnych torped i miny, a w przyszłości być może także pociski rakietowe. Dzięki specjalnemu portalowi z pokładów A26 będą mogły operować nurkowie i specjalistyczne pojazdy podwodne.

W połowie października Cezary Tomczyk, wiceminister obrony narodowej, poinformował, że w stoczni Saab Kockums rozpoczęła się już budowa pierwszego A26 dla polskiej marynarki. Na razie powstają w niej pierwsze z ponad 400 tys. elementów, które złożą się na konstrukcję jednostki. Okręt powinien zostać przekazany zamawiającemu w latach 2031–2032. Na ostatniej z trzech jednostek bandera powinna załopotać w 2038 roku. 3 Flotylla Okrętów powoli przygotowuje się do ich przyjęcia. – Przymierzamy się na przykład do stworzenia bazy szkoleniowej z myślą między innymi o symulatorach – przyznaje kmdr Rumkowski.

Łukasz Zalesiński

autor zdjęć: Sofia Löveborn/ Försvarsmakten

dodaj komentarz

komentarze


Constans historii
Kolejne sukcesy „armii mistrzów”
Bój na cyberpoligonie
Skąd nadleciał ukraiński dron?
Ratunek dla rannego nadleciał z powietrza
Więcej FlyEye dla polskich żołnierzy
Cztery medale żołnierzy w strzelectwie, pływaniu i podnoszeniu ciężarów
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
Generał z cienia
Bursztynowa Dywizja obroniła prymat w boksie
Flanka pod strażą
Unijne miliony na amunicję krążącą
„Horyzont” przedłużony
Gorący lipiec PKW Łotwa
Nigdy nie zostawiamy swoich
DiBaX ‘26 – eksperymenty dla rozwoju NATO
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
Polska i Wielka Brytania umacniają strategiczne partnerstwo
Napastnik z nożem? Co robić, podpowiada ekspert
Promień nie do zniesienia
Srebro światowego czempionatu dla polskiej zapaśniczki
Bataliony Chłopskie – bojowe szeregi polskiej wsi
AWL uruchomi centrum badawcze z Koreańczykami
Więcej niż rehabilitacja
Modelowy test na poligonie
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
„Edukacja z wojskiem”, czyli lekcja patriotyzmu i odporności
Abordaż z polskim wsparciem
Bałtyk do głębi
Nowe mosty szturmowe
Nowość dla żołnierzy. Sprawdź, co znajdziesz w aplikacji
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
MON dementuje informacje o braku pilotów F-16
Kolejne Kraby w Czarnej Dywizji
Wojna na satelitarnym łączu
Miliardy z SAFE dla polskich firm zbrojeniowych
Bazy F-16. O kulisach służby opowiadają dowódcy
‘Blind’ Sees More
SkyGuardian w styczniu
Mały start-up też może mieć wpływ na zmiany pola walki
Medale żołnierzy w strzelectwie, judo i taekwondo
Powrót do wojska, pytania o emeryturę
Kolejne MiG-i-29 polecą do Ukrainy
Zacięta rywalizacja o prymat w crossie
MON zmienia system gotowości obronnej
Bombowiec na dnie Bałtyku
ASzWoj stawia na bezpieczeństwo
Co z wysługą po powrocie do wojska?
Grecki test współdziałania
Byliśmy i jesteśmy żołnierzami
Posłowie o Karcie Rodziny Mundurowej
Jelcze, Rosomaki i czołgi ze Śląska z mniejszym CIT
„Tarcza Wschód” – bezpieczne granice i odporność społeczna
Kolejne OPW w przyszłym roku
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
Ratunek pod ogniem
Żołnierska pamięć na wieki
Leopardy atakują z zarośli
Kleszcze w Białej Podlaskiej
Pomnik Jordan-Rozwadowskiego odsłonięty
Modułowe schrony i zdalne koparki

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO