Kilkanaście pojazdów tworzących dywizjonowy moduł ogniowy Regina dotarło do 11 Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej. Wśród nich są armatohaubice Krab, ale też wozy amunicyjne czy dowódcze. Całość modułu pozwoli prowadzić skuteczny ogień nawet na dystansie 40 km. W sumie do 2029 roku polska armia będzie wyposażona w ponad 200 Krabów.
Informację o przekazaniu sprzętu Czarnej Dywizji podała dziś po południu w serwisie społecznościowym Agencja Uzbrojenia. To już kolejna dostawa uzbrojenia, który znacząco podnosi potencjał polskiej artylerii.
Dywizjonowy moduł ogniowy składa się z 24 samobieżnych armatohaubic Krab, trzech wozów dowódczo-sztabowych, ośmiu wozów dowódczych różnego szczebla, sześciu wozów amunicyjnych, a także jednego wozu remontu uzbrojenia i elektroniki. Armatohaubice mogą działać też w mniejszych pododdziałach.
Każda z nich wyposażona jest w 155-milimetrową armatę. W ciągu minuty potrafi oddać sześć strzałów i razić obiekty oddalone o 40 km. Skuteczność ostrzału zapewnia cyfrowy system kierowania ogniem Topaz. Zbiera i przetwarza on dane z rozpoznania, pomaga namierzyć cel, koordynuje też działania innych armatohaubic, które wchodzą w skład wspomnianego modułu.
Krab porusza się zarówno po utwardzonych drogach, jak też w terenie nieprzystosowanym do działań wojska. Rozwija prędkość do 60 km/h. Pięcioosobowa załoga może przygotować się do strzelania jeszcze podczas jazdy. Po zajęciu pozycji i ostrzelaniu celu, armatohaubica jest w stanie błyskawicznie oddalić się na bezpieczną odległość tak, by utrudnić przeciwnikowi wyprowadzenie kontruderzenia.
Kraby są produkowane w Hucie Stalowa Wola. Począwszy od 2018 roku resort obrony podpisał z HSW już kilka umów wykonawczych na dostawę sprzętu. Do tej pory do polskiej armii dotarło około 80 armatohaubic wraz z pojazdami towarzyszącymi. Trafiły m.in. do 1 Mazurskiej Brygady Artylerii oraz pułków artylerii, które wchodzą w skład 11 i 12 Dywizji. Do 2029 roku Siły Zbrojne RP mają dysponować ponad 200 Krabami.
Przydatność armatohaubic wielokrotnie została potwierdzona na ćwiczeniach i… w boju. Z pojazdów HSW korzysta bowiem także ukraińskie wojsko, które od czterech lat broni się przed agresją Rosji.
Tymczasem producent pracuje już nad unowocześnioną wersją Krabów. Załoga armatohaubicy ma być mniejsza, a systemy w większym stopniu zautomatyzowane. Wzrosnąć powinny szybkostrzelność i zasięg. HSW chce także, by żołnierze obsługujący Kraby byli lepiej chronieni – choćby za sprawą systemów ostrzegania o zagrożeniu, obserwacji dookólnej czy systemu obrony typu soft-kill, który zakłóca urządzenia naprowadzające przeciwnika.
autor zdjęć: 11 DKPanc

komentarze