Co się stanie, gdy IBIS zacznie miotać Piorunami? Zmieni się w ASBOP-PERKUN. Taki sprzęt, jako efekt współpracy Łukasiewicz-PIAP z firmą CRW Telesystem-Mesko, mogą oglądać goście XXXIV Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach. Mowa o robocie autonomicznym IBIS wyposażonym w rakiety Piorun.
Autonomiczny System Bojowy Obrony Powietrznej ASBOP-PERKUN to efekt wyposażenia robota rozpoznawczo-transportowego IBIS, opracowanego przez Łukasiewicz-PIAP, w dwa przenośne przeciwlotnicze zestawy rakietowe Piorun, które produkuje Mesko SA ze Skarżyska-Kamiennej, natomiast spółka Telesystem-Mesko dostarcza do Piorunów najważniejsze elementy układu naprowadzania pocisków. – W wyniku wyposażenia robotów w system Piorun uzyskaliśmy bezzałogowy pojazd do bliskiej obrony przeciwlotniczej oraz do zwalczania także celów naziemnych. Robot jest wyposażony w zestaw dwóch pocisków rakietowych. Samoczynnie wykrywa cel za pomocą celownika termowizyjnego oraz dziennego. Jest też przystosowany do współpracy z innymi systemami rozpoznania – tłumaczy Adam Szepczyński z Łukasiewicz-PIAP.
ASBOP-PERKUN może zwalczać m.in. drony, nisko lecące samoloty, śmigłowce szturmowe, pociski manewrujące i rakietowe. Rakiety mogą razić cele oddalone o maksymalnie 6500 metrów oraz na wysokościach do 4 tysięcy metrów. – Zestaw ASBOP-PERKUN, czyli robot PIAP-IBIS z rakietami PPZR Piorun, może się doskonale sprawdzić m.in. jako element ochrony infrastruktury krytycznej, takiej jak rafinerie, lotniska, strategiczne zakłady przemysłowe itp. Dzięki mobilności platforma może działać również z zaskoczenia, docierać w trudno dostępne miejsca, na wysunięte przyczółki itp. – wyjaśnia Adam Szepczyński.
Rakiety Piorun, w które wyposażony jest robot, naprowadzane są na cel dzięki systemowi detektorów podczerwieni Perkuna, który m.in. wykrywa promieniowanie termiczne. Po wystrzeleniu rakiety Piorun śledzą źródła ciepła (funkcja video tracking), takie jak choćby działające silniki samolotów, śmigłowców, dronów czy rakiet manewrujących niezależnie od warunków dziennych bądź nocnych. Potrafią rozpoznać, co jest celem ataku, a co jedynie wabikiem podczerwieni (np. flarą). Opracowana przez polskich inżynierów głowica Piorunów jest wyposażona także w podwójny zapalnik: zbliżeniowy i uderzeniowy.
Oprócz celownika termowizyjnego i optycznego rakiety mają również system identyfikacji swój–obcy (IFF – Identification Friend or Foe), co ogranicza ryzyko pomyłki i ostrzelania własnych sił.
Perkun może ponadto funkcjonować jako zintegrowany element obrony powietrznej, współpracując z systemami radarowymi, systemami dowodzenia i kierowania ogniem oraz innymi zewnętrznymi czujnikami. Dane o celach dla platformy mogą pochodzić zarówno z rozpoznania przez własną optoelektronikę Perkuna, jak i ze źródeł zewnętrznych.
Groźniejszy Piorun z IBIS-em
Jakie jeszcze plusy ma połączenie technologii robota IBIS z systemami Piorun? – Same IBIS-y, czyli sześciokołowe bezzałogowce lądowe, dysponują szeregiem czujników, m.in. kamerami dzienno-nocnymi. Robot może pracować nieprzerwanie przez sześć godzin. Dysponuje cichym, elektrycznym napędem. Może więc dyskretnie wykonywać zaawansowane działania. Na przykład podjechać we wskazane miejsce, patrolować dany teren, samoczynnie wykryć cel za pomocą optoelektroniki Perkuna, a w razie potrzeby, po decyzji operatora, użyć pocisków Piorun – tłumaczy przedstawiciel Łukasiewicz-PIAP.
Z kolei Paweł Zawada, dyrektor rozwoju produktów CRW Telesystem-Mesko, podkreśla, że sześciokołowa platforma IBIS została wybrana do instalacji Piorunów ze względu na mobilność w trudnym terenie, niewielkie gabaryty i stabilność potrzebną podczas wykrywania, śledzenia oraz zwalczania celu. – Ten system pokazuje, że sprawdzony efektor, jakim jest Piorun, może być integrowany z bezzałogowymi platformami, tworząc nowe możliwości jego wykorzystania. Perkun może służyć m.in. do ochrony lotnisk, portów, rafinerii i innych elementów infrastruktury krytycznej przed zagrożeniami z powietrza, w tym bezzałogowymi statkami powietrznymi, śmigłowcami, samolotami oraz pociskami manewrującymi. Jednocześnie pozwala operatorowi działać z dala od stanowiska bojowego – podkreśla przedstawiciel CRW Telesystem-Mesko.
IBIS do transportu
Na kieleckich targach zbrojeniowych oprócz wersji bojowej bezzałogowca Łukasiewicz-PIAP prezentuje również IBIS-a w odsłonie transportowej. Pojazd w takim wariancie zamiast ramienia lub wieżyczki do rakiet ma zamontowany kosz do przewożenia np. wyposażenia, pożywienia czy rannych przeznaczonych do ewakuacji medycznej CASEVAC. PIAP-IBIS w wersji transportowej może przewozić ładunki o masie do 200 kg.
Obecnie bezzałogowce w tym wariancie są testowane przez Wojsko Polskie, ale nie tylko. IBIS trafił na testy również do armii włoskiej. Interesują się nim także m.in. Siły Zbrojne Szwajcarii.
autor zdjęć: Łukasz Kermel

komentarze