moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

79. rocznica rzezi wołyńskiej

Bracia Zbigniew i Krzysztof Kopocińscy, lekarze, pasjonaci historii Kresów Wschodnich, od lat upamiętniają wydarzenia związane z tamtym regionem. W rozmowie z „Polską Zbrojną” opowiadają o bolesnych dziejach swojej rodziny, której znaczna część została zamordowana podczas rzezi wołyńskiej, ale też o sprawiedliwych Ukraińcach, którzy nieśli pomoc polskim sąsiadom.

Są Panowie zaangażowani od lat w upamiętnianie zbrodni wołyńskiej. Dlaczego?

Zbigniew Kopociński i Krzysztof Kopociński: Zbrodnia wołyńska, dokonana przez ukraińskich nacjonalistów akcja ludobójstwa dziesiątek tysięcy Polaków, której apogeum przypadło na 11 lipca 1943 roku na Wołyniu, obejmowała obszar całych polskich Kresów Południowo-Wschodnich. Mordy na polskich mieszkańcach tych ziem miały miejsce w latach 1939–1947.

Postanowiliśmy zaangażować się w walkę o upamiętnienie tych ofiar co najmniej z dwóch powodów. Przede wszystkim dlatego, że dramat ludności kresowej – a według szacunków badaczy liczba zamordowanych sięga 150–200 tys. – był przez całe lata z powodów politycznych przemilczany. W czasach PRL-u nie można było mówić o polskich ziemiach anektowanych przez ZSRR, a zbrodnie dokonywane przez banderowców istniały w oficjalnej historiografii jedynie na terenie Bieszczad, Rzeszowszczyzny, ziemi przemyskiej czy Zamojszczyzny, co było jedynie wycinkiem tej strasznej tragedii. Jesteśmy przekonani, iż szacunek i pamięć należą się wszystkim ofiarom, które zginęły tylko dlatego, że były Polakami, toteż staramy się nadrobić stracony czas, aby świadomość tej hekatomby była w naszym społeczeństwie powszechna.

Drugą przyczyną jest to, że nasza rodzina od ponad 300 lat zamieszkiwała Kresy Wschodnie i dopiero II wojna światowa spowodowała exodus na Ziemie Odzyskane. My jesteśmy pierwszym pokoleniem, które urodziło się poza Kresami, jednak duchowo czujemy się Kresowiakami.

Od lewej: dr Zbigniew Kopociński, profesor Janusz Smaza oraz dr Krzysztof Kopociński

Czy historia Państwa rodziny jest naznaczona tą tragedią?

Kilkanaście osób z naszej rodziny zostało w latach 1943–1944 zamordowanych przez bandy Ukraińskiej Powstańczej Armii, w tym kilkoro dzieci w wieku od dwóch do czterech lat spalono żywcem. Od dzieciństwa słyszeliśmy opowieści starszych krewnych, świadków zbrodni, którzy wspominali ten okropny czas. W późniejszych latach podjęliśmy badania genealogiczne, zajęliśmy się także dokumentowaniem zbrodni dokonanych przez banderowców. Dzięki temu wykonaliśmy szczegółowy opis okoliczności wszystkich morderstw, miejsca i czasu ich dokonania na naszej rodzinie. Udało nam się także w części przypadków określić nazwiska zbrodniarzy. Smutne i przerażające jest to, że w napadach brali udział nasi ukraińscy sąsiedzi, którzy przez wiele lat żyli w pełnej harmonii z naszą rodziną, dochodziło do mieszanych małżeństw, lecz Stepan Bandera, przywódca Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN), zaczął budzić demony nienawiści. Dokumentując dramat rodziny, stworzyliśmy trwały pomnik tych krewnych, których nigdy nie było nam dane poznać, gdyż zostali brutalnie zgładzeni za to, że byli Polakami.

Jednocześnie upamiętniacie Panowie „sprawiedliwych Ukraińców”, którzy nieśli pomoc Polakom…

Chcieliśmy pokazać, że przecież nie wszyscy Ukraińcy mordowali swoich polskich sąsiadów, byli także ludzie, którzy ryzykując własne życie, ratowali Polaków przed banderowcami. Stąd wpadliśmy na pomysł, aby w Żarach, w centrum miasta, w 2015 roku umieścić tablicę pamięci poświęconą „sprawiedliwym Ukraińcom”, którą zaprojektowaliśmy w dwóch wersjach językowych: polskiej i ukraińskiej oraz uroczyście odsłoniliśmy.

Co kierowało Ukraińcami, którzy pomagali Polakom? Jak wiele było takich historii?

Ukraińcy, którzy pomagali mordowanym Polakom, kierowali się empatią i poczuciem przyzwoitości. Byli to z reguły sąsiedzi, którzy z Polakami żyli w zgodzie i harmonii od wielu lat, toteż nie mieściło im się w głowie, że nagle na rozkaz upowskiego watażki mają wziąć siekierę i iść mordować. Warto podkreślić, że znakomita część „sprawiedliwych Ukraińców” to ludzie starsi, wychowani w sposób tradycyjny i po ludzku przyzwoici. Duża zaś część młodszego pokolenia Ukraińców dała się wówczas opętać demonowi zła, czyli ideologii ukraińskiego integralnego nacjonalizmu.

Na tym tle dochodziło także do konfliktów rodzinnych, szczególnie w rodzinach mieszanych, gdy Ukraińcy dostawali np. rozkaz zamordowania własnej żony czy matki, która była Polką. Trudno oszacować całkowitą liczbę „sprawiedliwych Ukraińców”, gdyż przez lata temat zbrodni pokryty był pajęczyną zapomnienia, odeszli świadkowie, a duża część z nich nie pozostawiła żadnych relacji. Warto wspomnieć, że wielką pracę wykonał na tym polu śp. Szczepan Siekierka i założone przez niego Stowarzyszenie Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów, którego jesteśmy członkami.

Czy z historii ocalałych Polaków i pomagających im Ukraińców zapamiętali Panowie jakąś szczególną opowieść?

Dla nas najważniejsza jest nasza osobista historia. Nasza rodzina przetrwała tylko dlatego, że jeden ze „sprawiedliwych Ukraińców” ostrzegł naszą babcię, aby zabrała swoje malutkie dziecko i natychmiast uciekała, gdyż banderowcy za chwilę przyjdą ją zamordować. Był to starszy człowiek, który znał naszą babcię od dziecka. Nie mieściło mu się w głowie, że za chwilę kilku ukraińskich młodzieńców pozbawi ją życia (dziadek był już wtedy daleko za Uralem, co paradoksalnie ułatwiło mu przeżycie). Informacje o planowanym napadzie Ukrainiec podsłuchał w rozmowie swoich synów, którzy byli członkami sotni UPA. Ten przykład pokazuje kontrast między przyzwoitymi a nieprzyzwoitymi Ukraińcami, my oddajemy hołd tym pierwszym, a potępiamy tych drugich.

Oddają Panowie hołd pomordowanym, a jednocześnie często mówią o wybaczaniu sprawcom zbrodni. Dlaczego? Z czego to wynika?

Bez wybaczenia krzywd człowiekowi trudno jest żyć, to jak niezabliźniona rana. My, rodziny ofiar i środowiska kresowe, często powtarzamy maksymę: „Nie o zemstę, lecz o prawdę, pamięć i groby wołają ofiary”.

Co w pielęgnowaniu pamięci o ofiarach rzezi i mówieniu o niej jest dzisiaj najważniejsze? Na co trzeba zwracać uwagę?

Ludobójstwo to zbrodnia, która może się zdarzyć wszędzie, jeśli umożliwi się i będzie się tolerować rozwój skrajnie szowinistycznych ideologii. Należy pamiętać, że dziesiątki tysięcy zamordowanych Polaków i nie tylko Polaków, bo banderowcy mordowali także Czechów, Cyganów, Ormian, Rosjan, Słowaków, Węgrów i Żydów, a także „sprawiedliwych Ukraińców”, to byli zwykli ludzie. Zginęli tylko dlatego, że pozwolono rozwijać się ruchom skrajnie nacjonalistycznym. Dlatego należy ostro protestować przeciwko jakimkolwiek objawom szowinistycznych ideologii, aby w przyszłości nie powtórzył się taki sam scenariusz.

Rozmawiała: Anna Dąbrowska

autor zdjęć: Grafika: Piotr Korczyński, Jarosław Malarowski, arch. prywatne

dodaj komentarz

komentarze


Kiedy marzenia stają się rzeczywistością
Polska i Norwegia razem dla bezpieczeństwa
„Jaskółka” na Bałtyku
Gdy woda czy kredki są wyjątkowym prezentem
Rada Pokoju rozpoczęła działalność
Wyprawa w przyszłość, czyli studenci z AWL-u w Korei
Sprintem do bobsleja
Polska sprzeda broń na kontynent afrykański
Przełom w sprawie Huty Pieniackiej
Kmdr Stanisław Nahorski – bohater flotylli rzecznych i morskich
Biegały i strzelały – walczyły do końca
Czy polskie Pioruny „zestrzelą” amerykańskie Stingery?
Dolina Dronowa – polskie centrum technologii bezzałogowych
Cyberbezpieczeństwo w roli głównej
Tomczyk o SAFE: nie możemy stracić tej szansy
Ustawa o SAFE uchwalona. Opozycja przeciw
Modernizacja indywidualnego wyposażenia żołnierzy trwa
Kosiniak-Kamysz: SAFE to szansa dla Polski
Polskie wojsko stawia na polskie bezzałogowce
Bezszelestny napęd dla „Ratownika”
Inżynier Kościuszko ratuje Amerykę
Walka o pierwszą dziesiątkę
W Karkonoszach szkolili się z technik górskich
Rubio: należymy do siebie
Together on the Front Line and Beyond
Debiut skialpinizmu
Finlandia dla Sojuszu
Chciałem być na pierwszej linii
Polska poza konwencją ottawską
Życie pod ostrzałem
Polscy piloci przetarli szlaki w USA
W Sejmie o abolicji dla Polaków walczących w Ukrainie
Outside the Box
Senat przyjął ustawę o SAFE głosami koalicji
Selonia, czyli łotewski poligon
Wniosek o Krzyż Wielki Orderu Zasługi RP dla żołnierza US Army
Wojskowi nurkowie trenowali pod lodem
Arktyczny „Szlachetny obrońca”
Kierunek Rumunia
Partnerstwo dla artylerii
Cztery lata wojny w Ukrainie
Oczy armii, czyli batalion, jakiego jeszcze nie było
Zmiany w wojskowym szpitalu w Żarach
Polski Piorun trafi do Bundeswehry?
Skromny początek wielkiej wojny
Koniec olimpijskich zmagań
Komponent Obrony Pogranicza wzmocni Tarczę Wschód
Desant w Putlos
Litwa drugim największym użytkownikiem JLTV na świecie
Focus of Every Move
Wojsko zyska na inwestycjach w infrastrukturę w Małopolsce
Oko na Bałtyk
Laboratorium obrony państwa
Torami po horyzont
Więcej pieniędzy dla żołnierzy na mieszkanie
Wspólnie dla bezpiecznej Europy
Nowe otwarcie w psychiatrii wojskowej
Śmigłowce przyszłości dla NATO
PGZ szykuje Baobaba na eksport
Fenomen podziemnej armii
„Chińczykiem” do jednostki nie wjedziesz
W Sejmie o zmianach w ASzWoj-u
O krok bliżej do wdrożenia SAFE
Spluwaczki w nowej odsłonie

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO