moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Klub Złotej Rybki – uratowani z wody

Aby dostać się do tego grona, trzeba być lotnikiem, przeżyć katastrofę samolotu nad wodą i uratować się dzięki kamizelce lub pontonowi. Potem można dumnie nosić odznaką ekskluzywnego Goldfish Club, przedstawiającą złotą rybkę nad niebieskimi falami. Klub powstał w czasie II wojny światowej, a jednymi z jego pierwszych członków byli Polacy walczący w szeregach RAF i USAF.

12 czerwca 1941 roku bombowiec Vickers Wellington z 300 Dywizjonu Bombowego „Ziemi Mazowieckiej” wracał z nocnego bombardowania Zagłębia Ruhry. Nad Düsseldorfem samolot został trafiony przez niemiecką obronę przeciwlotniczą. Na uszkodzonym silniku doleciał nad kanał La Manche. „Niestety, po ryzykownym dodaniu pełnego gazu z nadzieją, że dolecimy do brzegów, co da nam możność ratowania się spadochronem, nastąpiły samozapłony, wybuch ognia w rejonie gaźnika (…) Nastąpiło uderzenie o wodę, bulgotanie w uszach, may-westka wyciągnęła mnie przez poprzednio wyrzucone drzwi nad głową pilota. Pływałem i krzyczałem o pomoc” – zapisał st. sierż. pil. Ludwik Maciej, dowódca bombowca, we wspomnieniach umieszczonych na stronie polishairforce.pl.

Członkowie załogi dwa dni i dwie noce spędzili na morzu w gumowym pontonie. Alianccy piloci nie wypatrzyli ich na morzu z powodu chmur i mgły. „Szczęście w nieszczęściu – Niemcy po jakimś czasie przysłali hydroplan Blohm & Voss 138, który zabrał nas na pokład i do niewoli”, pisał sierż. Maciej. Pilot trafił do obozu, gdzie doczekał wyzwolenia. Dzięki temu, że przeżył katastrofę został członkiem ekskluzywnego lotniczego Klubu Złotej Rybki.

Odznaka pod klapą

Na pomysł założenia klubu wpadł w listopadzie 1942 roku Charles A. Robertson „Robbie”, główny kreślarz w brytyjskiej firmie P.B. Cow & Co, jednym z największych producentów sprzętu do ratownictwa powietrzno-morskiego. – Podczas pracy „Robbie” spotykał się z lotnikami, którzy przeżyli wodowanie i opowiadali mu o swoich doświadczeniach związanych z użyciem produkowanych przez firmę kamizelek ratunkowych zwanych Mae West [żołnierze nazwali tak nadmuchiwaną kamizelkę, nawiązując do bujnych kształtów popularnej aktorki Mae West – red.] czy gumowych pontonów – mówi Art Stacey, prezes Klubu.

Robertson postanowił założyć klub dla tych, których samolot w czasie wojny został zestrzelony lub zmuszony do wodowania, a lotnicy przeżyli dzięki kamizelce ratunkowej, pontonowi czy dmuchanej tratwie. Klub otrzymał nazwę The Goldfish Club: złoto symbolizowało wartość życia, a ryba wodę, w której przetrwali piloci.

Wieści o utworzeniu klubu zaczęły docierać do lotniczych załóg, jednostek a nawet obozów jenieckich. – Pierwotnie klub był przeznaczony tylko dla wojskowych i należeli do niego głównie lotnicy z RAF i amerykańskiego lotnictwa oraz innych państw alianckich – tłumaczy Stacey.

Członek Klubu otrzymywał wodoodporną kartę członkowską i opracowaną przez „Robbiego” odznakę przedstawiającą białoskrzydłą złotą rybkę latającą nad dwiema symbolicznymi niebieskimi falami. Odznaka miała być metalowa, ale ze względu na wojenne ograniczenia w dostawach zdecydowano się na haftowaną plakietkę z materiału. Tkaniny jednak także podlegały reglamentacji, dlatego naszywki zostały wyhaftowane na czarnym materiale ze starych wieczorowych garniturów. Przysłali je członkom klubu Brytyjczycy po apelu zamieszczonym w „London Daily Express”. Ponieważ regulamin zabraniał noszenia odznaki na mundurach brytyjskich i amerykańskich, żołnierze marynarki wojennej zwykle nosili ją na kamizelkach Mae West, a lotnicy RAF i USAF umieszczali ją pod klapą kieszeni munduru z lewej strony.

Trudna procedura

Pod koniec wojny Goldfish Club liczył ponad 9 tys. członków wszystkich specjalności lotniczych i próbował zakończyć przyznawanie członkostwa, ale wnioski nadal napływały. – Zdecydowano więc, że jego członkami mogą być także lotnicy, którzy ulegli katastrofie po wojnie, oraz cywile – tłumaczy Stacey. Sam dołączył do klubu w 1995 roku. Wraz z sześcioma kolegami z eskadry RAF przeprowadzał 16 maja tego roku test lotniczy w północno-wschodniej Szkocji. – Mieliśmy zwarcie elektryczne, co spowodowało awarię silnika i pożar – opisuje. Załoga musiała wodować. – Kiedy uderzyliśmy w wodę, hałas był niesamowity, a potem zapadła cisza – opowiada. Po wyłowieniu z wody Stacey trafił do szpitala, gdzie po pewnym czasie otrzymał formularz zgłoszeniowy do Klubu Złotej Rybki.

„Robbie” odszedł z P.B. Cow & Co w 1947 roku, ale nadal zajmował się sprawami klubu. W 1951 roku zorganizowano pierwszy zjazd „złotych rybek”. Spotkanie odniosło sukces, więc zdecydowano, że zjazdy będą się odbywały corocznie. Klub został też formalnie zreorganizowany m.in. powstał zarządzający nim komitet. – Obecnie mamy około 350 aktywnych członków ze wszystkich państw: Wielkiej Brytanii, krajów Wspólnoty Brytyjskiej, Stanów Zjednoczonych i Europy. Wśród nas są cztery kobiety – wylicza prezes.

Niestety, po śmierci Robertsona cała dokumentacja klubu zostały utracona i pomimo próśb do członków o ponowne dołączenie, wielu z nich nie odpowiedziało. Obecnie w bazie jest ponad 2 tys. osób. Stacey nie jest w stanie podać, ilu w klubie było i jest polskich lotników, ponieważ w formularzach zgłoszeniowych nie pyta się o narodowość. – Jednak sądząc z brzemienia nazwisk, mieliśmy wielu polskich członków, którzy walczyli w szeregach RAF i USAF podczas II wojny – mówi Stacey.

Jednym z nich był mjr pil. Stefan Janus z 308 Dywizjonu Myśliwskiego „Krakowskiego”, potem dowódca 1 Polskiego Skrzydła Myśliwskiego. 26 stycznia 1943 roku w czasie powrotu z misji nad Francją jego Spitfire zderzył się z maszyną sierż. Wawrzyńca Jasińskiego. Drugi z pilotów zginął, a Janus wyskoczył ze spadochronem. Dzięki kamizelce zdołał się uratować. Po wyłowieniu trafił do niemieckiego obozu jenieckiego Stalag Luft III w Żaganiu. Został uwolniony w maju 1945 roku przez aliantów. – Jesteśmy najtańszym klubem z roczną składką członkowską wynoszącą tyko 5 funtów, mamy za to najtrudniejszą procedurę dołączania do naszego grona – śmieje się Art Stacey. 

Anna Dąbrowska

autor zdjęć: royalnavy.mod.uk

dodaj komentarz

komentarze


Pancerne starcie
Morska bryza w dwóch odsłonach
Saperzy z Bundeswehry budują „Tarczę Wschód”
Czeskie śmigłowce w Polsce przeciw dronom
MSPO i PGZ strategicznymi partnerami na kolejne lata
PKW Irak zostaje w Jordanii
Pieta Michniowska
Azjatycka szansa
Polskie Państwo Podziemne w oczach Niemców
Kajakiem na światowe podium
Inwestycje w bezpieczeństwo
Kolejny Husarz w powietrzu. Tym razem we Włoszech
Rosja testuje, Polska przechwytuje
Atak i przejęcie dokumentów
W drodze po oficerskie gwiazdki
Borsuki i roje dronów
Wojsko stawia na „armię talentów”
Rząd: cele na szczyt w Ankarze osiągnięte
„Jak nas karmicie, tak będziemy wojować”. Dole i niedole 8 Pułku Piechoty
Prezydent RP o szczycie NATO
Polska gotowa zarządzać rurociągami NATO
Polski Gnom
Gen wojownika
Tour przez garnizony
Test w stratosferze
Baobaby docierają do wojska
Dawka wiedzy na trudne czasy
Złoto-srebrne kajakarki, srebrni żeglarze
Poskromić kolosa
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Jak szkolą się nurkowie bojowi?
„Koalicja chętnych” szykuje kolejne działania
Wyścig snajperów
Spadochronowy triumf
Jak Ślązacy stali się panami własnego domu
Żołnierze na „Horyzoncie” do końca wakacji
Pierwszy Kormoran pod flagą NATO
Więcej sojuszniczych wojsk w Polsce?
Pierwszy krok do specjalsów
Mosty (nie tylko) dla Abramsów
Wsparcie ma znaczenie
Innowacje z PERUNA
Wyższe diety i rozłąkowe dla żołnierzy
Baza śmigłowcowa. Miliony i strategiczne grunty
Paczka z mundurem – pytania i odpowiedzi
Marzenia częściowo spełnione
MON i MSZ o szczycie NATO
Szczyt w Ankarze okiem eksperta
Ostatnia niedziela…
Paliwowy krwiobieg NATO
Mark Rutte: nasza jedność fundamentem pokoju!
MON szuka dronów do zwalczania dronów
Szef MON-u uhonorował bohaterów AK
Śmierć w sercu Azji
Wielki sukces podchorążych z AMW
Powstał Komponent Obrony Pogranicza
Polski napęd dla Kraba i Borsuka
Produkcja pocisków do Patriotów w Polsce i Ukrainie?
Kierunek południe, czyli letnie praktyki na „Wodniku”
Pierwszy krok do Invictusa
Żołnierze PKW Rumunia ćwiczyli w Bułgarii
Ustawa o obronie ojczyzny – pytania i odpowiedzi
Saperzy z Bolesławca usunęli ponad 40 min i bombę lotniczą

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO