moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Wdowy po ISIS i ich dzieci

Właścicielki niewolników, ludobójczynie, zbrodniarki przeciw ludzkości, funkcjonariuszki policji moralnościowej, a nawet kobieta-emir rządząca minikalifatem w obozie dla uchodźców w Syrii. Myli się ten, kto postrzega kobiety tzw. Państwa Islamskiego jako bezwolne narzędzia mężczyzn. Po upadku kalifatu, zarówno na Bliskim Wschodzie, jak i w krajach Zachodu pozostały tysiące wdów po zabitych bojownikach i jeszcze więcej sierot. Dziś to one stają się coraz poważnym problemem, którego nikt nie potrafi rozwiązać.

4 maja przed sądem w Hamburgu stanęła Omaima Abdi, obywatelka Niemiec tunezyjskiego pochodzenia oskarżona o członkostwo w organizacji terrorystycznej, zbrodnie przeciwko ludzkości i praktykowanie niewolnictwa. Omaima wraz z trójką dzieci wyjechała do Syrii w styczniu 2015 roku, by dołączyć do męża, Nadera Hadry, który dotarł tam wcześniej. Po męczeńskiej śmierci Hadry poślubiła jego przyjaciela, niesławnego Denisa Cusperta, niemieckiego byłego rapera o pseudonimie „Deso Dogg”, jednego z najsłynniejszych zachodnich dżihadystów. W tzw. Państwie Islamskim spędziła w sumie niecałe dwa lata i w sierpniu 2016 roku, być może pod wpływem plotek o śmierci męża w amerykańskim nalocie, wróciła do Niemiec, gdzie urodziła dziecko Cusperta. Od tamtej pory wraz z dziećmi żyła w Hamburgu przez nikogo niepokojona, pracując jako tłumaczka i event manager.

Prawda o Omaimie Abdi być może nigdy by nie wyszła na jaw, gdyby… nie zgubiła ona telefonu. Znaleziony w Syrii aparat z dziesiątkami gigabajtów zdjęć i dokumentów przedstawiających życie w kalifacie trafił w ręce dziennikarki Jenan Moussy. Po publikacji jej materiału we wrześniu 2019 roku niemiecka policja aresztowała Omaimę, a w toku śledztwa wyszły na jaw nowe fakty, między innymi to, że podczas pobytu w Syrii była ona właścicielką 13-letniej jezydzkiej niewolnicy.

Kobiet takich jak Omaima Abdi było tysiące. Po początkowych spektakularnych zwycięstwach ISIS w Syrii i Iraku, rzeka zagranicznych ochotników zaczęła napływać do nowo powstałego kalifatu. Według szacunków mogło być ich nawet 40 tysięcy. Wielu z nich sprowadziło później żony i dzieci, inni poślubili miejscowe kobiety. Gdy mężczyźni walczyli na froncie, ich żony zajmowały się domem, w tym nadzorowaniem niewolnic czy wychowywaniem dzieci zgodnie z zasadami tzw. Państwa Islamskiego. Wbrew temu, co mogłoby się wydawać nie były one całkowicie podporządkowane mężom. Niektóre, jak Omaima, nosiły broń, handlowały niewolnicami, uczyły dzieci obsługi karabinów czy pistoletów, pełniły rolę funkcjonariuszek „policji moralności”, tworzyły internetową propagandę czy zajmowały się rekrutacją nowych członków.

W obliczu klęski ISIS wiele z tych kobiet próbowało wrócić do krajów pochodzenia i wielu się to udało. Odpowiadająca przed sądem za zbrodnie przeciwko ludzkości Omaima Abdi przedostała się do Turcji i po prostu zgłosiła się do niemieckiej placówki dyplomatycznej, gdzie udzielono jej pomocy. Nie wiadomo, jak wiele podobnych jej zdołało wrócić do domów i żyje tam spokojnie do dziś. Sama Abdi również pozostałaby bezkarna, gdyby nie wyjątkowy pech.

Inne kobiety, zwłaszcza te, które nie miały zagranicznych paszportów, albo zostały pozbawione obywatelstwa swoich ojczyzn, zaludniły obozy dla uchodźców, w tym słynny obóz w Al-Hol w Syrii. „Modlimy się o powrót kalifatu”, mówiły odwiedzającym je dziennikarzom. Nie poprzestawały na modlitwach. W obozie powstała miniaturowa wersja kalifatu ze stojącą na jego czele kobietą-emirem ukrywającą się przed obozowymi władzami. Powołano własne służby wywiadowcze, wewnętrzną policję pilnującą przestrzegania szariatu i wymierzającą kary za jego łamanie, dopuszczano się ataków terrorystycznych i morderstw.

O ile „wdowy ISIS”, zarówno te żyjące wciąż na Bliskim Wschodzie, jak i te, które zdołały wrócić do krajów pochodzenia, są problemem. To za tykającą bombę można uznać ich dzieci. Na całym świecie jest ich tysiące, wychowanych w kalifacie, przesiąkniętych ideologią tzw. Państwa Islamskiego, od najmłodszych lat przyzwyczajanych do przemocy. W powiązanych z ISIS mediach społecznościowych można bez trudu znaleźć propagandowe filmy ze szkolenia tych nowożytnych janczarów, choćby takie, na których szturmują budynek z uwięzionymi wewnątrz jeńcami, a ich zadaniem jest znaleźć ich i zabić. Bywały też przypadki, że ojcowie uczyli synów sztuki ucinania głów pojmanych wrogów, jak w przypadku Khaleda Sharoufa, Australijczyka libańskiego pochodzenia, który w 2014 roku umieścił na Twitterze zdjęcie swojego 7-letniego syna trzymającego odciętą głowę. Podpisał je z dumą: „Moja krew!”.

Wśród relacji dziennikarzy, którzy zdołali odwiedzić obóz Al-Hol powtarza się wciąż jedno wspomnienie: nawet małe dzieci groziły mi zemstą i śmiercią.

Omaima Abdi ma czwórkę dzieci, z których trójka zdążyła zakosztować życia w kalifacie, stracić na wojnie dwóch „ojców”, wychowywać się w domu, w którym służyła zniewolona dziewczyna. Kiedy wróciły z matką do Niemiec, żadna z państwowych służb czy organizacji się nimi nie zainteresowała, nie udzielono im żadnej pomocy, być może nawet nie zauważono ich istnienia.

A to wszystko w zachodnim, bogatym kraju. W Syrii czy Iraku dzieci poległych bojowników ISIS głodują w zatłoczonych obozach, są bite i torturowane za zbrodnie ojców i wciąż ulegają dalszej radykalizacji. Ta mieszanina gniewu i bezradności, poczucia krzywdy i pragnienia zemsty w umysłach niedojrzałych dzieci, podsycona dodatkowo przez wspólnotę doświadczeń i agresywny obozowy matriarchat, może kiedyś eskalować do czegoś znacznie niebezpieczniejszego niż tzw. Państwo Islamskie.

Stanisław Sadkiewicz , były żołnierz 6 Brygady Powietrznodesantowej, specjalista ds. bezpieczeństwa i zarządzania ryzykiem

autor zdjęć: Michał Zieliński

dodaj komentarz

komentarze


Karaluch pokazał się na MSPO
Bezzałogowy myśliwiec przyleci z Polski?
Program SAFE w pytaniach i odpowiedziach
Kadeci będą uczyć się obsługi dronów
„Zielona lista” już za miesiąc
Borsuk z unikatowym Rakiem na MSPO
Z prądem i pod prąd
Powstanie „Agencja Uzbrojenia 2.0”
Naprawianie Jelcza
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
Wspólne manewry taktyczno-ratownicze
Polska wzmacnia ochronę nieba
Battalions of the Future
Agresja na Polskę nie była „spacerem”
Wojskowe MMA dla terytorialsów
„Wielka ucieczka” okiem historyka
„Horyzont” przedłużony
Fachowcy od zadań specjalnych
PZL Mielec w planach MON-u
Najpierw poligon, potem studia
Bezzałogowe wsparcie na lądzie
Toczki na miny, radary na granicę
Europejski debiut Iryda+ X1
Kanada i Polska stawiają na współpracę obronną
„Model 44”. Mniej wozów, więcej dronów
Polska bliżej Turcji
Jest kompromis w sprawie rekompensat za broń dla Ukrainy
Kolejny incydent z udziałem rosyjskiego samolotu
Polska a broń jądrowa – mity i fakty
Nowa odsłona Wizjera
„Zielona lista” to przełom w przepisach mundurowych
Pomerania Has Potential
Hity MSPO 2026: polski CBWP, Gladius 2 i systemy antydronowe
W wojsku nie wszystkie butelki z kaucją?
Finowie o bezpieczeństwie w Europie do 2040 roku
Polska stal dla K2PL
Po medale na nartorolkach i w kajaku
Zobacz nowoczesny sprzęt polskiego wojska
Flanka pod strażą
Pod okiem Chronosa
Łzy na treningu to cena, jaką warto zapłacić za sukces
Miliardy dolarów na modernizację polskiej armii
Medale kajakarki, wspinaczki i spadochroniarek
Eksportowy Rosomak
Donald Tusk: Patrzcie z dumą na polską flotę!
Moskwa w poszukiwaniu partnerów
Od Warmate po F-16. Pokaz możliwości Wojska Polskiego
Hercules PL za półtora roku
Wspólne zakupy z SAFE
Abordaż z polskim wsparciem
Rośnie liczba domniemanych aktów sabotażu
Piechur, artylerzysta, lotnik i… hydraulik
San nabiera kształtów
Gorący lipiec PKW Łotwa
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
Prezydencka wizyta na MSPO
Kolejna rosyjska prowokacja w powietrzu
Przeciwlotnicy i terytorialsi w Brzesku
PZL P.11c – Pościgowy taran!
Ważka, czyli bezzałogowce w wirtualnym świecie
Antydronowe ponczo z Polski
Walka w dwóch światach
Rekordowa licytacja „Kasku weterana”
Pomorze ma potencjał
Drony i czołgi, czyli nowa jakość prowadzenia działań
Kanada – wiodący kraj MSPO
Hanwha ze statuetką „Dumny Weteran”
Mazurek Dąbrowskiego dla pływaczki „armii mistrzów”
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Wyrok po tragedii w Krzekowie
Premiery MSPO ‘26: system Gladius 2
Nowy hełm dla polskich żołnierzy
Berlin: Rosja próbowała doprowadzić do zamachu na lotnisku
Priorytetem WOT jest dziś mobilność
Nowości z „Łucznika”
Pole wokół Baobaba
Drony „przewodowe”
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
Saperzy z Ukrainy potrzebują wsparcia
Laserowy Rosomak

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO