moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Kulturysta na misji

Odpowiednio zbilansowane posiłki przygotowuje nawet na poligonie, a masę mięśniową budował na misji. Wszystko po to, aby zachwycać wyrzeźbioną sylwetką i zdobywać kolejne medale na zawodach. St. szer. Paweł Sawicki jest kulturystą. Zdradza, z jakimi wyrzeczeniami wiąże się uprawianie sportów sylwetkowych, a także jak pogodzić napięty grafik ze służbą.

Co było pierwsze – wojsko czy sport?

St. szer. Paweł Sawicki: Odkąd pamiętam, zawsze chciałem być żołnierzem. Moim marzeniem był wyjazd na misję, chciałem się sprawdzić. Wprawdzie, gdy zacząłem służbę wycofano polski kontyngent z Iraku, ale za to dwa razy byłem w Afganistanie. Służyłem na stanowisku celowniczego.

Sport też był dla mnie ważny. Trenowałem jeszcze przed wstąpieniem do wojska, jednak nie na tak wysokim poziomie – dużo grałem w piłkę nożną, lubiłem też siłownię. Ale nie był to trening tak profesjonalny jak dziś.

A skąd w ogóle pomysł, by zająć się kulturystyką?

Po prostu podobały mi się wyrzeźbione sylwetki kulturystów. Chciałem wyglądać jak oni, więc zacząłem działać w tym kierunku. Robię to od 2011 roku aż do dziś.

To chyba bardzo wymagająca dyscyplina?

To ciężka praca i to 24 godziny na dobę. Trenuję trzy razy dziennie. Rano obowiązkowo 45 minut na rowerze, czasem biegam lub bardzo szybko maszeruję. Potem robię jedzenie i jadę do pracy. Po służbie jest czas na trening siłowy, a wieczorem znów cardio. Ale i tak kluczowa jest dieta. A ta różni się w zależności od tego, czy jestem w fazie roztrenowania, budowania masy mięśniowej, czy przygotowuję się do zawodów. Podczas fazy tzw. „masy” jedzenia jest tak dużo, że nawet czasem trudno mi to wszystko zjeść, natomiast przed zawodami dieta jest bardzo restrykcyjna.

Wówczas pewnie każda kaloria ma znaczenie?

Tu nie do końca chodzi o kalorie, lecz o bilans makroskładników. Każdy posiłek, a jem ich dziennie pięć, musi zawierać określoną ilość węglowodanów, białka i tłuszczy. Kiedy przygotowuję się do zawodów, jem dziennie na przykład pięć worków ryżu, 100 gramów płatków owsianych i 1250 gramów mięsa z kurczaka, wołowiny lub ryb. Do tego warzywa i białka jaj. Wówczas całkowicie eliminuję cukier. Natomiast kilka dni przed samymi zawodami dieta opiera się niemal na samym białku. Do tego dochodzi 12 litrów wody dziennie! Ciężko to wytrzymać, ale ma to ogromne znaczenie, bo przez ostatnie 12 godzin może się wiele wydarzyć. Naprawdę nie trudno zaprzepaścić kilkanaście tygodni ciężkiej pracy. Odwodnienie, za dużo węglowodanów, sól, przemęczenie, stres… To wszystko ma wpływ na ostateczną formę.

A co jest najtrudniejsze przy prowadzeniu takiego trybu życia?

Właśnie dieta, a raczej jej utrzymanie. Bo tu nie chodzi o to, aby sobie czegoś odmawiać, po prostu pewnych rzeczy nie można jeść. Tu nie ma miejsca na dyskusje, imprezy, alkohol, bo jak się człowiek raz złamie, na pewno zrobi po raz kolejny i kolejny. Podczas przygotowań do zawodów to niedopuszczalne.

A nie tęskni Pan za pizzą, hamburgerami?

Jeśli jestem w okresie „masowym” to sobie nie żałuję. Potrafię zjeść dużo. Szczególnie dzień po zawodach. Wówczas odbijam sobie te trzy miesiące restrykcyjnej diety. Wtedy nawet zwykła kromka chleba smakuje wyjątkowo. Ale za pizzą czy hamburgerami nie tęsknię, zdecydowanie wolę polską, tradycyjną kuchnię. A najbardziej lubię pierogi.

To święta były pewnie okazją do folgowania?

Nie do końca. Przez ostatnie trzy lata pilnowałem diety także w czasie świąt. W tym roku troszkę odpuściłem. Ustaliłem z trenerem, że w wigilię zjem trochę barszczu, kilka krokietów, no i pierogów. I to tyle. Przede mną kolejne zawody, więc przesada nie byłaby wskazana.

A co to za zawody?

Mój priorytet to Mistrzostwa Służb Mundurowych. Planuję też start w Mistrzostwach Polski w Kulturystyce ekstremalnej, może uda mi się wziąć udział w jakiejś imprezie międzynarodowej.

A jak wygląda takie wydarzenie?

Zawody zazwyczaj odbywają się w soboty, dzień wcześniej przeprowadzane jest ważenie. Już podczas startu każdy zawodnik musi zaprezentować się w sześciu pozach – bicepsy przodem i tyłem, klatka piersiowa bokiem, triceps bokiem oraz „najszersze grzbietu przodem i tyłem”. To pozy obowiązkowe, podczas których sędziowie porównują zawodników. Najlepsza szóstka przechodzi do finału, podczas którego prezentuje się układ do muzyki. Potem kolejna ocena, wyniki i dekoracja.

A co tak właściwie oceniają sędziowie? Wielkość mięśni? Proporcje sylwetki?

W kulturystyce oczywiście same mięśnie są bardzo ważne, ale większe znaczenie mają proporcje sylwetki. Tu niestety ważna jest genetyka, bo to ona określa, nad czym trzeba pracować. Oczywiście ważna jest także „docinka”, czyli poziom odtłuszczenia organizmu, separacja mięśni. Nawet samo nałożenie bronzera ma bardzo duże znaczenie.

A na jakim poziomie powinien być tłuszcz?

Trudno powiedzieć, nigdy tego nie mierze, po prostu patrzę w lustro. Wówczas wiem, czy jestem dobrze przygotowany do zawodów, czy trzeba jeszcze popracować. Aczkolwiek nie mam z tym większych problemów, w zasadzie „docinka” to chyba moja najmocniejsza strona.

Czy można pogodzić taki tryb życia ze służbą?

Czasem jest ciężko, ale dla chcącego nic trudnego. Nie przerwałem treningów, nawet gdy byłem na misji. Byłem wówczas na etapie budowania masy. Dbałem o dietę, mimo że służyłem w oddziale bojowym. Udało się, dlatego dziś nie ma dla mnie żadnych wymówek. Posiłki przygotowywałem nawet na poligonie przy świetle z telefonu komórkowego. Gotowałem je w parowarze. Przez pięć tygodni nie opuściłem ani jednego.

Gotowanie na poligonie jestem w stanie sobie wyobrazić, ale na misji? Czy w Afganistanie były dostępne wszystkie produkty?

Amerykanie mieli bardzo urozmaiconą kuchnię, bez problemu można było sobie skomponować odpowiednie posiłki.

A co z treningiem na poligonie?

Nie odpuszczam, regularnie odwiedzam siłownię. A jeśli akurat nie mam do niej dostępu, muszę ją sobie sam zorganizować. Zazwyczaj po prostu przywożę jakieś jej elementy. Potem wystarczy zorganizować odpowiednie miejsce i można ćwiczyć.

A jak reagują koledzy? Nie zazdroszczą sylwetki?

Nie. Może w środowisku cywilnym pojawiłyby się jakieś złośliwe komentarze, ktoś rzucałby kłody pod nogi, ale w wojsku sytuacja jest inna. Każdy wie, co robię i ile mnie to kosztuje. Zresztą koledzy podpytują mnie o kolejne zawody, przygotowania, kibicują mi. Mam w nich ogromne wsparcie.

Nie ma pan problemu z mundurem?

Mimo że startuje w kulturystyce ekstremalnej, to nie. Przynajmniej jeśli chodzi o mundur polowy. Bo galowy muszę szyć na miarę.


 

St. szer. Paweł Sawicki służy w 10 Brygadzie Kawalerii Pancernej. Jest strzelcem. Kulturystykę uprawia od 11 lat. W 2014 roku zajął 8. miejsce w organizowanych przez Arnolda Schwarzeneggera zawodach „Arnold Classic”. Zajął też 3. miejsce w Mistrzostwach Wielkopolski w Kulturystyce w kategorii ekstremalnej, 5. podczas Mistrzostw Polski w kategorii powyżej 100 kg, a także 4. w międzynarodowych zawodach „Diamond Cup”. Jest także wicemistrzem służb mundurowych w kulturystyce, a także wielokrotnym medalistą ogólnopolskich zawodów kulturystycznych.

Rozmawiała Magdalena Miernicka

autor zdjęć: Archiwum st. szer. Pawła Sawickiego

dodaj komentarz

komentarze


Naprawianie Jelcza
Walka w dwóch światach
Z prądem i pod prąd
Miliardy dolarów na modernizację polskiej armii
Hercules PL za półtora roku
Gorący lipiec PKW Łotwa
Antydronowe ponczo z Polski
Bezzałogowe wsparcie na lądzie
Patriotyzm gospodarczy na MSPO
San nabiera kształtów
„Zielona lista” to przełom w przepisach mundurowych
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
Abordaż z polskim wsparciem
W wojsku nie wszystkie butelki z kaucją?
Finowie o bezpieczeństwie w Europie do 2040 roku
PZL P.11c – Pościgowy taran!
Łzy na treningu to cena, jaką warto zapłacić za sukces
Donald Tusk: Patrzcie z dumą na polską flotę!
Drony „przewodowe”
Mazurek Dąbrowskiego dla pływaczki „armii mistrzów”
Kolejny incydent z udziałem rosyjskiego samolotu
Silniki Daimlera do Jelcza będą montowane w Polsce
Kadeci będą uczyć się obsługi dronów
„Wielka ucieczka” okiem historyka
„Model 44”. Mniej wozów, więcej dronów
Kanada i Polska stawiają na współpracę obronną
Nowy hełm dla polskich żołnierzy
„Zielona lista” już za miesiąc
PZL Mielec w planach MON-u
Piechur, artylerzysta, lotnik i… hydraulik
Medale kajakarki, wspinaczki i spadochroniarek
Agresja na Polskę nie była „spacerem”
Po medale na nartorolkach i w kajaku
Jest kompromis w sprawie rekompensat za broń dla Ukrainy
Saperzy z Ukrainy potrzebują wsparcia
Anatomia pocisku
Najpierw poligon, potem studia
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Wyrok po tragedii w Krzekowie
„Horyzont” przedłużony
Europejski debiut Iryda+ X1
Od Warmate po F-16. Pokaz możliwości Wojska Polskiego
Nowości z „Łucznika”
Borsuk z unikatowym Rakiem na MSPO
Kolejna rosyjska prowokacja w powietrzu
Powstanie „Agencja Uzbrojenia 2.0”
Hity MSPO 2026: polski CBWP, Gladius 2 i systemy antydronowe
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
Battalions of the Future
Hanwha ze statuetką „Dumny Weteran”
Wojskowe MMA dla terytorialsów
Rośnie liczba domniemanych aktów sabotażu
Polska stal dla K2PL
Priorytetem WOT jest dziś mobilność
Program SAFE w pytaniach i odpowiedziach
Bezzałogowy myśliwiec przyleci z Polski?
Eksportowy Rosomak
Pomerania Has Potential
Przeciwlotnicy i terytorialsi w Brzesku
Pole wokół Baobaba
Drony i czołgi, czyli nowa jakość prowadzenia działań
Wspólne zakupy z SAFE
Prezydencka wizyta na MSPO
Toczki na miny, radary na granicę
Flanka pod strażą
Fachowcy od zadań specjalnych
Polska wzmacnia ochronę nieba
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
Nowa odsłona Wizjera
Premiery MSPO ‘26: system Gladius 2
Koń roboczy Gladiusa
Wspólne manewry taktyczno-ratownicze
Moskwa w poszukiwaniu partnerów
Karaluch pokazał się na MSPO
Pod okiem Chronosa
Kanada – wiodący kraj MSPO
Rekordowa licytacja „Kasku weterana”
Berlin: Rosja próbowała doprowadzić do zamachu na lotnisku
Polska bliżej Turcji
Ważka, czyli bezzałogowce w wirtualnym świecie
Polska a broń jądrowa – mity i fakty
Zobacz nowoczesny sprzęt polskiego wojska
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
Pomorze ma potencjał
Laserowy Rosomak

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO