moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
„Tornado” i „Ulewa”, czyli artylerzyści w boju

Trwa konflikt zbrojny. Pancerne i zmechanizowane pododdziały ruszają do kontrataku. Artylerzyści muszą osłabić przeciwnika. Stanowiska ogniowe zajmują armatohaubice Dana oraz amerykańskie 155-milimetrowe haubice Paladin. Pada komenda: Ognia! W rejonie zajętym przez agresora słychać silne eksplozje.

 

Przez dwa ostatnie tygodnie września na terenie poligonu w okolicach Świętoszowa szkolili się żołnierze 23 Śląskiego Pułku Artylerii z Bolesławca. W zajęciach taktycznych i ogniowych towarzyszyli im żołnierze amerykańscy z 1 Batalionu 82 Pułku Artylerii, którzy podczas pobytu w Polsce, w składzie amerykańskiej pancernej brygadowej grupy bojowej, stacjonują w Centrum Szkolenia Artylerii i Uzbrojenia w Toruniu.

Przez pierwszy tydzień Polacy i Amerykanie doskonalili współpracę w zakresie rozpoznania artyleryjskiego, poznawali procedury działań obowiązujące w obu armiach, poznawali uzbrojenie, którym dysponują oraz jego możliwości. Polscy artylerzyści z 1 Dywizjonu Artylerii Samobieżnej (1 das) dysponowali 152-milimetrowymi armatohaubicami Dana, a ich koledzy zza oceanu na poligon do Świętoszowa przywieźli 155-milimetrowe haubice samobieżne M109A6 Paladin. Nasi artylerzyści wykorzystywali w zajęciach bojowych zautomatyzowany zestaw kierowania ogniem Topaz, sojusznicy zaś zestawy AFATDS (Army Field Artillery Tactical Data System). – Dowódcy jednego i drugiego pododdziału realizowali zadania taktyczne i ogniowe wykorzystując oficerów łącznikowych – wyjaśnił płk Grzegorz Potrzuski, dowódca 23 Śląskiego Pułku Artylerii.

REKLAMA

Nadchodzi „Tornado”

Kulminacją szkolenia były ćwiczenia „Tornado '18”. Dowódcy chcieli sprawdzić, czy 1 Dywizjon Artylerii Samobieżnej po zakończeniu planowego etapu szkolenia jest przygotowany do prowadzenia działań bojowych podczas konfliktu oraz czy dowództwo i żołnierze 1 das są dobrze przygotowani do współdziałania z sojusznikami.


Film: Bogusław Politowski / polska-zbrojna.pl

W teren wyjechała obsługa radioteodolitowego systemu sondowania atmosfery Bar. Jej zadaniem było m.in. wypuszczenie – na wysokość ponad 30 km – specjalnego balonu-sondy i przekazanie dowództwu danych meteorologicznych, m.in. o ciśnieniu atmosferycznym, temperaturze powietrza oraz prędkości i kierunku wiatru.

Obsługa statku powietrznego FlyEye wypuściła bezzałogowiec w powietrze. Dzięki niemu oficerowie sztabu, planujący wsparcie artyleryjskie pododdziałów pancernych i zmechanizowanych, mogli znacznie lepiej obserwować teren działań i rozmieszczenie wojsk przeciwnika, niż gdyby korzystali tylko z meldunków zwiadowców z pododdziału rozpoznania artyleryjskiego lub danych otrzymanych z radiolokacyjnego zestawu rozpoznania artyleryjskiego Liwiec. 

W ćwiczenia włączeni zostali także specjaliści z innych jednostek i instytucji wojskowych. Zespół ogniowy 23-milimetrowych przeciwlotniczych zestawów rakietowych ZUR-23 z 4 Pułku Przeciwlotniczego z Czerwieńska dawał osłonę przeciwlotniczą pododdziałom dywizjonu artyleryjskiego. Grupa maszyn inżynieryjnych z 5 Batalionu Saperów z Krosna Odrzańskiego i 91 Batalionu Inżynieryjnego amerykańskiej pancernej brygadowej grupy bojowej wykonywała zaś rozbudowę inżynieryjną stanowisk ogniowych dla polskich i amerykańskich dział.

W boju

Kierownictwo starało się utrudnić pododdziałom każdą godzinę w terenie. Artylerzyści musieli np. bronić się przed atakami grup dywersyjnych, które organizowały zawały leśne, uszkadzały pojazdy, ostrzeliwały stanowiska dowodzenia. Rejon ześrodkowania ćwiczących pododdziałów został także skażony i artylerzyści musieli zakładać odzież ochronną oraz przeprowadzać zabiegi dekontaminacji.

Na koniec były zadania ogniowe – w dzień i w nocy z użyciem amunicji bojowej. Baterie 152-milimetrowych armatohaubic Dana oraz amerykańska bateria 155-milimetrowych haubic samobieżnych Paladin zaczęły razić cele na zajętym przez przeciwnika terenie. Ogień był precyzyjny. Jak wyjaśnił płk Grzegorz Potrzuski, dowódca 23 Śląskiego Pułku Artylerii, ćwiczenie było także przygotowaniem artylerzystów do najważniejszych ćwiczeń 11 Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej, które pod kryptonimem „Borsuk '18” rozpoczną się 17 października. W przyszłym roku, pułk w składzie 11 Dywizji weźmie także udział w największym ćwiczeniu naszej armii „Dragon '19”. – Tam w składzie „Czarnej Dywizji” będziemy głównymi ćwiczącymi. Każde zajęcia i strzelanie z użyciem amunicji bojowej są więc teraz dla nas bardzo ważne – podsumował dowódca.

Langusty atakują

W tym samym czasie, gdy na poligonie trwały ćwiczenia dywizjonu – „Tornado '18”, trening kierowania ogniem pod kryptonimem „Ulewa '18” prowadził 3 Dywizjon Artylerii Rakietowej bolesławieckiego pułku. Zadania wykonywały 1 i 3 bateria Dywizjonu dysponujące potężnym uzbrojeniem – czterdziestoprowadnicowymi wyrzutniami rakiet Langusta. W jego składzie znajdują się 24 wyrzutnie. Mnożąc przez 40 rakiet w każdej Languście, łatwo wyliczyć, że może on wystrzelić naraz 960 pocisków. Oznacza to, że w jednej chwili może zniszczyć wszystko na powierzchni kilku boisk piłkarskich.

Podczas treningu „Ulewa '18” artylerzyści używali tylko sześciu wyrzutni i dysponowali 50 pociskami rakietowymi.

Perspektywy

23 Śląski Pułk Artylerii jest ważną jednostką wsparcia dla 11 Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej. Przy okazji szkolenia poligonowego jej dowódca płk Grzegorz Potrzuski ujawnił, że trwają starania, aby część amerykańskiego batalionu artylerii stacjonującego w Toruniu przeniosła się do Bolesławca. Sojusznicy są tym zainteresowani i obecnie trwają na ten temat rozmowy.

Wszystko wskazuje także na to, że pułk z Bolesławca już niedługo znacznie zwiększy swój potencjał bojowy. W koszarach przygotowano już garaże i bazę logistyczną do przyjęcia nowego uzbrojenia – samobieżnych armatohaubic Krab kalibru 155 mm. – Ostateczna decyzja ma zapaść na początku przyszłego roku, a nowy sprzęt ma się pojawić w jednostce prawdopodobnie na początku 2020 roku – wyjaśnił pułkownik.

Ćwiczenia żołnierzy z 23 Śląskiego Pułku Artylerii na poligonie w Świętoszowie zakończyły się w ostatnich dniach września. Brało w nich udział blisko 500 osób. Podczas ćwiczeń wykorzystywali 70 różnych typów uzbrojenia i pojazdów, w tym armatohaubice Dana, 155-milimetrowe haubice samobieżne M109A6 Paladin, wyrzutnie rakietowe WR-40 Langusta, radary rozpoznania artyleryjskiego Liwiec, bezzałogowy statek powietrzny FlyEye, wozy dowodzenia oraz pojazdy zabezpieczenia medycznego, technicznego oraz logistyczne.

Bogusław Politowski

autor zdjęć: Bogusław Politowski

dodaj komentarz

komentarze


Pomoc dla bohaterów
Tułacza droga Franciszka Ślusarza
Żołnierze najlepsi w sportach walki
Minister Błaszczak podsumował trzy lata działalności resortu
Shows from the backstage
Wojna zaczyna się w czwartek
One step ahead of the enemy
Ekspresowa przeprawa przez Wisłę
Our efforts passed muster
Okręty NATO w polskich portach
Głosujcie na sportowców w mundurach!
Pokazy od kuchni
Polska Casa nad Irakiem
Rosjanie zaatakowali ukraińskie okręty wojenne
W Sejmie o formowaniu nowej dywizji
Vis 100 nowy pistolet dla żołnierzy
Europejski Fundusz Obronny, czyli pieniądze (nie) do wzięcia?
Playing the World
Who Reaps the Whirlwind
Kawalerzyści na górskich trasach
Świąteczna paczka dla powstańca
Zmiany w powołaniach do służby wojskowej
Surdyn pierwszym mistrzem AFN
Więcej pieniędzy dla żołnierzy
Miła sercu epoka Periniego
Raki u podhalańczyków
Triumf polsko-holenderskiego teamu
Fly Eye dla terytorialsów
Cywile trafią na kurs Jata
Nagroda dla medyka GROM-u
Stępka pod „Albatrosa”
Zmiany w ustawie o weteranach
Nominacje generalskie
Homar wyceniony
Natowska dywizja na straży wschodniej flanki
Wyjątkowy Vis
Peowiacy. Pretorianie Piłsudskiego
100 miast na 100 lat
Klątwa czarnego złota
Wojna zaczyna się w czwartek
Betar, Hagana i Irgun w polskiej szkole
Natowska dywizja gotowa do działania
Nothing Can Stop Our Tanks
Nowy etap programu „Cross Attachment”
Pływacy z 12 Dywizji Zmechanizowanej na medal
Krew na wagę zwycięstwa
Curse of the Black Gold
Wyślij paczkę do PKW
Cel – bezpieczna Europa
W Brukseli o bezpieczeństwie
Rząd za kluczowymi zmianami
Kompania pełna braci
Orliki kupione
Pamiętajmy o grobach bohaterów Niepodległej
Lampart testuje współpracę sił Grupy Wyszehradzkiej
W Bydgoszczy – o wyzwaniach dla bezpieczeństwa
Komiks o katyńskich bohaterach
Judocy z 16 Dywizji zdobyli Puchar Wojska Polskiego
Testament geopolityczny prezydenta

Ministerstwo Obrony Narodowej Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Żandarmeria Wojskowa Inspektorat Uzbrojenia Inspektorat Implementacji
Innowacyjnych Technologii Obronnych
Dowództwo Garnizonu Warszawa

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO