moja polska zbrojna
Strona którą odwiedzasz korzysta z plików cookies. Ustawienia dotyczące tych plików można zmienić w opcjach przeglądarki używanej do przeglądania Internetu.
Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o plikach cookies przeczytaj Politykę cookies.
Jeśli ustawienia cookies nie zostaną zmienione, podczas przeglądania strony informacje automatycznie zapisywane będą w pamięci Twojego urządzenia.
Nie pokazuj mi więcej tego komunikatu: kliknij tutaj

ORP „Czajka” pomoże Łotyszom

Podczas obu światowych wojen miny u wybrzeży Łotwy stawiali zarówno Niemcy, jak i Rosjanie. Znaczna liczba ukrytych ładunków przetrwała do dziś i nadal stanowi zagrożenie dla żeglugi. Próbują temu zaradzić marynarze z NATO, a wśród nich Polacy. Dziś na kolejną operację „Open Spirit” na wodach Łotwy wyruszył okręt ORP „Czajka”.

– Tegoroczna operacja obejmie cieśninę Irbe oraz Zatokę Ryską. Na razie nie wiemy, jaki dokładnie rejon będziemy przeszukiwać. Będzie to jasne za kilka dni, po fazie portowej. Na pewno jednak czeka nas trudne zadanie – przyznaje kpt. mar. Piotr Gorycki, dowódca niszczyciela min ORP „Czajka”. Po zatoce porusza się bowiem wiele statków, na jej dnie zaś znajduje się pokaźna liczba wszelkiego rodzaju przewodów i kabli telekomunikacyjnych.

Okręt dziś po południu opuścił macierzysty port w Gdyni, po czym skierował się na Łotwę. Weźmie tam udział w kolejnej odsłonie przedsięwzięcia, którego początki sięgają lat dziewięćdziesiątych. – Wówczas to okręty NATO zaczęły oczyszczać wody przybrzeżne państw bałtyckich. Operacje na zmianę prowadzone są na Litwie, Łotwie i w Estonii, a polska marynarka bierze w nich udział regularnie – wyjaśnia kmdr por. Piotr Sikora, dowódca 13 Dywizjonu Trałowców, do którego należy ORP „Czajka”. – Dla nas to doskonała okazja, by przetestować umiejętności załóg w realnych warunkach bojowych – dodaje.

REKLAMA

W czasie I i II wojny światowej na Morzu Bałtyckim toczyła się bardzo intensywna wojna minowa. Zagrody stawiali żołnierze z obu stron konfliktu. Jedne miały blokować porty przeciwnika, inne chronić własne porty przed jego zakusami. Tylko w latach 1939-1945 na Bałtyku zostało rozmieszczonych 150 tys. min. Do tego dochodzą jeszcze spoczywające na dnie niewybuchy – bomby i torpedy, a także topione już po wojnie zapasy broni.

Rejon obecnych państw bałtyckich, gdzie krzyżowały się interesy Rosji i Niemiec, był minowany szczególnie gęsto. Sprzyjała temu nieregularna linia brzegowa, mnóstwo zatok, cieśnin i wysp. Sporo min i niewybuchów przetrwało tam do dziś. O tym, jak duża to liczba, mogli się przekonać dwa lata temu marynarze z ORP „Mewa”. Podczas „Open Spirit” u wybrzeży Estonii namierzyli aż 111 min dennych i kotwicznych.

W tegorocznej operacji poza Polakami weźmie udział 15 okrętów oraz nurkowie, między innymi z państw bałtyckich, Niemiec, Francji, Norwegii, Belgii czy Wielkiej Brytanii. Faza morska rozpocznie się w najbliższy poniedziałek. – Każdej załodze zostanie przydzielony rejon, który będzie musiała dokładnie, metr po metrze, sprawdzić – zapowiada kpt. mar. Gorycki. Polacy zamierzają użyć do tego przede wszystkim autonomicznego (niesterowanego bezpośrednio) pojazdu podwodnego „Gavia”. – To niezwykle skuteczne narzędzie – zapewnia bsmt Mateusz Pasiecznik, operator pojazdu. Jak działa? – Rejon do przeszukania dzielimy na sektory, po czym programujemy trasę, którą Gavia ma pokonać i puszczamy ją do morza – wyjaśnia bsmt Pasiecznik. Pojazd jest w stanie pracować pod wodą nieprzerwanie przez trzy godziny. W tym czasie przepływa dystans około 20 kilometrów i rejestruje wszelkie obiekty, które mogą być minami bądź niewybuchami. Porusza się od 5 do 7 metrów ponad dnem, potrafi omijać przeszkody, a jego sonar z dużą dokładnością przeczesuje pasy o szerokości 140 metrów. – Kiedy Gavia kończy zadanie, wyciągamy ją na pokład, zgrywamy zarejestrowany materiał i analizujemy. Pojazd zaś po wymianie baterii na naładowaną, rusza w kolejną misję – tłumaczy bsmt Pasiecznik.

Po obróbce danych wybrane obiekty są jeszcze raz sprawdzane przez nurków albo inne pojazdy podwodne. – Jeśli potwierdzimy, że mamy do czynienia z minami, powiadamiamy gospodarzy operacji. Oni decydują, czy znalezisko należy zneutralizować od razu, czy oznaczyć jego pozycję na mapie i poczekać na decyzję – zaznacza kpt. mar. Gorycki. Wiele zależy od miejsca, w którym spoczywa. – Czasem mina czy bomba leżą zbyt blisko kabli telekomunikacyjnych albo w obrębie parku narodowego. Zdarzało już się, że takie znalezisko trzeba było podnieść za pomocą specjalnych balonów, przeholować w inne miejsce i dopiero tam zdetonować – wspomina kmdr por. Sikora.

Operacja „Open Spirit 2017” potrwa do końca sierpnia.

Łukasz Zalesiński

autor zdjęć: Damian Figaj

dodaj komentarz

komentarze


12 Dywizja Zmechanizowana – najważniejsi na „Dragonie ’17”
Sześć medali zapaśników na wojskowych mistrzostwach świata
Ruszył „Dragon’17”!
„Dragon ’17” – test gotowości
Wielonarodowo na Ukrainie
Jack Strong odwraca układ
Czy w szkołach będzie wychowanie proobronne?
Londyńskie targi zbrojeniowe zakończone
Senatorowie za zwiększeniem budżetu obronnego
6 BPD – łącznik między wojskami lądowymi a specjalnymi
„Dragon '17” – czas na strzelców
Minister Macierewicz o Patriotach
Wielka ucieczka Polaków z Dössel
Półmaratończycy z Czarnej Dywizji najlepsi w wojsku
W walce na dwa fronty nie mieliśmy żadnych szans
Jubileusz klubów z lotniczym rodowodem
Gala MMA w Siedlcach
„Dragon”: sprawdzian współpracy
Wakacje dla dzieci żołnierzy
Konflikt bratanków
Polacy jadą na misję szkoleniową do Iraku
Ewa Matuszewska – bohaterka z powstania warszawskiego
Kobiety na misjach obserwacyjnych
Minister Macierewicz z wizytą w Waszyngtonie
Trzy medale szermierzy na wojskowych mistrzostwach
Brązowy medal pięciobojowej sztafety mieszanej
Wsparcie dla misji Air Policing
Francusko-niemiecki myśliwiec 5. generacji
Oddaj głos na polskiego pilota
PGZ powołuje Centrum Usług Biznesowych
Wrocławska akademia będzie ściślej współpracować z West Point
Przedsiębiorcy na rzecz obronności
Wypadek podczas ćwiczeń
Rumunia kupuje Patrioty
Decyzja w sprawie „Orki” do końca roku
Jastrzębie wracają z Litwy do domu
Nowa instrukcja lotów HEAD do końca roku
Weryfikacja Czesława Juźwika to nie zadanie MON
Rosja i deja vu
Sejmowa debata na temat zwiększenia wydatków na obronność
Carl Gustaf, czyli granatnik z Agatu
Życie „po Katyniu” – los rodzin doświadczonych sowiecką zbrodnią
Duszenie w parterze – jak wyjść cało z opresji?
Tarzan strzela, Bartek defiluje
W śmiertelnym uścisku
W co gra Kim?
Zbierają doświadczenia w pustynnych warunkach
Grot, karabinek z potencjałem
Wiceszef MON obserwował ćwiczenia w Drawsku
Pancerne starcie w Kanadzie
Tomasz Szatkowski: SPO to bardzo skomplikowany proces
Dzień Spadochroniarza
MSPO 2017 – Nagrody dla sprzętu szkoleniowego i saperskiego
Wsparcie dla weteranów będzie większe
Sportowe zmagania spadochroniarzy

Ministerstwo Obrony Narodowej Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Żandarmeria Wojskowa Inspektorat Uzbrojenia Inspektorat Implementacji
Innowacyjnych Technologii Obronnych
Dowództwo Garnizonu Warszawa

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO