moja polska zbrojna
Strona którą odwiedzasz korzysta z plików cookies. Ustawienia dotyczące tych plików można zmienić w opcjach przeglądarki używanej do przeglądania Internetu.
Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o plikach cookies przeczytaj Politykę cookies.
Jeśli ustawienia cookies nie zostaną zmienione, podczas przeglądania strony informacje automatycznie zapisywane będą w pamięci Twojego urządzenia.
Nie pokazuj mi więcej tego komunikatu: kliknij tutaj

Niełatwy Afganistan

Mimo że wojna w Afganistanie trwa już od 16 lat, nie widać jej końca. Talibowie nie tylko nie zostali pokonani, lecz także coraz częściej organizują ataki na miejscowe siły zbrojne, a nawet bazy wojskowe zachodnich koalicjantów. Nic więc dziwnego, że podczas czerwcowego spotkania ministrów obrony narodowej państw członkowskich NATO w Brukseli uzgodniono przedłużenie operacji „Resolute Support” do 2020 roku.

Po kilkunastu latach wojny sytuacja w Afganistanie daleka jest od normalizacji. Jest to państwo plemienne, w którym nie ma wykształconych struktur państwowych, a trudności w normalizacji sytuacji wynikają w dużej mierze ze sporów między plemionami. Centralny rząd w Kabulu kontroluje jedynie 60 procent terytorium. Oprócz niego działają w Afganistanie dwie siły: talibowie i Państwo Islamskie. Jego bojownicy napływają głównie z sąsiedniego Pakistanu, formalnego sojusznika USA. Obecnie w regionie działa około 20 grup terrorystycznych, a w społeczeństwie, głównie wśród Pasztunów, daje się zauważyć wzrost sympatii do zbrojnej opozycji. Jednocześnie rząd centralny stopniowo traci na rzecz talibów kontrolę nad poszczególnymi prowincjami, a bez takiej kontroli żadna władza nie będzie w stanie rządzić krajem.

W 2014 roku odpowiedzialność za bezpieczeństwo w Afganistanie przejęły miejscowe wojsko i policja. Są to potężne formacje: afgańskie siły bezpieczeństwa liczą obecnie około 350 tys. funkcjonariuszy (siły bezpieczeństwa składają się kilku formacji: wojsk, policji mundurowej, straży granicznej i policji drogowej), siły zbrojne, czyli regularna armia, to około 200 tys. żołnierzy, natomiast w afgańskich siłach specjalnych służy około 17 tys. ludzi – uważane są za najlepsze w regionie.

Rosyjskie rozmowy z talibami o pokoju

REKLAMA

W lutym senator John McCain na posiedzeniu senackiej komisji sił zbrojnych oskarżył Rosję, że przeszkadza Ameryce w Afganistanie, choć nie powiedział, w jaki sposób. Niemniej Amerykanie są zaniepokojeni, że Rosja od 2015 roku utrzymuje kontakty z talibami i zorganizowała już trzy regionalne konferencje na temat pokoju w Afganistanie. W kwietniu 2017 roku Amerykanie odmówili udziału w zorganizowanej w Moskwie konferencji międzynarodowej na ten temat. Rosja popiera negocjacje pokojowe z udziałem talibów, współpracując jednocześnie z centralnym rządem w Kabulu i zachęcając go, by Afganistan przystąpił do Szanghajskiej Organizacji Współpracy. Rosja traktuje talibów jako przeciwników Państwa Islamskiego, natomiast Zachód, po krótkim okresie tajnych kontaktów z talibami, nadal postrzega ich jako swoich głównych przeciwników w Afganistanie. Tymczasem Kreml wyraźnie dąży do tego, by stać się mediatorem w rokowaniach między rządem w Kabulu a talibami. Niektórzy amerykańscy politycy oskarżają nawet Rosję, że uzbraja talibów. Ale rozwój wypadków pokazuje, że nie ma ona szczególnego wpływu na ich poczynania talibów. 

Eksperci zachodni uważają również, że Rosjanie starają się wypełnić strategiczną próżnię po tym, jak zmniejszyło się zaangażowanie USA w Afganistanie, kiedy to w 2010 roku prezydent Obama podjął decyzję o wycofaniu się z tego kraju w 2014 roku. Rosyjscy specjaliści, powiązani z Kremlem, twierdzą, że Moskwa będzie ewentualnie interweniować w Afganistanie, ale tylko na prośbę władz w Kabulu lub wówczas, gdyby talibowie podjęli próbę inwazji na poradzieckie państwa w Azji Środkowej.

Obecnie w Afganistanie jest około 13 450 żołnierzy koalicji pod wodzą USA, głównie szkolących tamtejsze siły zbrojne. Jest to bowiem misja „Resolute Support” („Zdecydowane poparcie”). Od 2014 roku wojska koalicji nie uczestniczą w operacjach bojowych, jedynie pomagają w szkoleniu afgańskich oddziałów. 

Ostatnio jednak talibowie nasili ataki na oddziały rządowe: terroryści dokonują zamachów bombowych, napadają na jednostki wojskowe, a także na instytucje cywilne, na przykład na szpitale. Dowódca misji „Resolute Support” amerykański generał John Nicholson przekonał administrację amerykańską oraz kierownictwo NATO, że należy zwiększyć korpus koalicyjny. Dzięki temu będzie możliwe zintensyfikowanie szkolenia, gdyż obecnie w operacjach wojskowych przeciwko talibom bezpośredni udział bierze niewielka część sił wyszkolonych przez USA. Doradcy wojskowi z NATO szkolą głównie Afgańczyków w kwaterach głównych wojska i policji oraz w ministerstwach. W kręgach dowódczych krąży opinia, że pora, by NATO zeszło do oddziałów w terenie. A do tego jest zbyt mało instruktorów.

Szefowie amerykańskich służb wywiadowczych z dyrektorem CIA Mikem Pompeo zgodnie stwierdzili w maju tego roku, że konflikt zbrojny w Afganistanie pogłębi się w najbliższych latach. Nic więc dziwnego, że w czasie czerwcowego spotkania ministrów obrony narodowej państw NATO uzgodniono przedłużenie operacji „Resolute Support” w Afganistanie do 2020 roku.

Kontyngent USA liczy około 8,4 tys. żołnierzy, z których tylko 1,5 tys., głównie marines, bierze bezpośredni udział w walkach. Reszta szkoli Afgańczyków. Polski kontyngent stanowi obecnie 200–250 żołnierzy i cywilów. Ponadto działa tam około 30 tys. żołnierzy najemnych, rekrutowanych przez prywatne koncerny ochroniarskie.

Amerykanie są ewidentnie zmęczeni długotrwałą wojną w Afganistanie, w której zginęło 2,5 tys. amerykańskich żołnierzy. USA wydały ponad bilion dolarów na działania wojenne, a wydatki na bezpieczeństwo i odbudowę Afganistanu wyniosły 117 miliardów dolarów. Stąd Amerykanie oczekują, że sojusznicy zwiększą swój udział w wydatkach na wojnę w tym kraju. Państwa NATO, które są zaangażowane w działania koalicyjne, zadeklarowały roczny udział w wydatkach w wysokości 1 miliarda dolarów.

Generał Nicholson poprosił o zwiększenie kontyngentu USA o 4 tys. żołnierzy, a z pozostałych krajów NATO o około 1,2 tys. żołnierzy. Nie ma jeszcze mowy o dodatkowej liczbie polskich wojskowych. Dokładne liczby mają być ustalone jesienią 2017 roku.

Eksperci w dziedzinie stosunków międzynarodowych zadają sobie pytanie, czy po ewentualnych sukcesach wojskowych koalicja miała pomysł na to, co powinno stać się z Afganistanem w dłuższej perspektywie? Jednoznaczna ocena operacji w Afganistanie jest trudna: mimo sukcesów w sferze wojskowej sytuacja polityczna w kraju wciąż jest niestabilna. W 2015 roku w Afganistanie zginęło około 11 tys. cywilów, w 2016 roku krwawe żniwo zmniejszyło się do 3500 zabitych i około 8 tys. rannych. W ubiegłym roku w Afganistanie doszło do ponad 2,5 tys. aktów przemocy w rodzinie. Pod rządami talibów żyje ponad 10 mln Afgańczyków, czyli prawie 1/3 ludności kraju.

Sekretarz obrony USA John Mattis stwierdził wręcz przed senacką komisją sił zbrojnych, że USA nie wygrywają wojny w Afganistanie. Rzeczywiście, sytuacja w tym kraju jest coraz gorsza, czego potwierdzeniem może być atak talibów na misję szkoleniową NATO w centrum Kabulu w maju 2017 roku.

Obecnie Pentagon przygotowuje nową strategię walki z talibami i Państwem Islamskim w Afganistanie.

Jacek Potocki , publicysta piszący o bezpieczeństwie międzynarodowym

dodaj komentarz

komentarze


Twierdze nie do zdobycia
Centrum dowodzenia NATO w Polsce?
Jastrzębie wracają z Litwy do domu
Raport MON o książce Tomasza Piątka
Podziękuj bohaterom!
Grot i Ragun zakwalifikowane do służby
Studenci Akademii Wojsk Lądowych pomagają weteranom
Nurkowie ćwiczą na Zalewie Sulejowskim
Kobiety na misjach obserwacyjnych
Cztery kilometry walki
Co dalej z polsko-ukraińskim dialogiem historycznym?
Limity służby czynnej w 2018 roku
Posłowie o przemyśle stoczniowym
Twórcy SPO odznaczeni
Posłowie rozmawiali o sytuacji materialnej wojskowych
Czy w szkołach będzie wychowanie proobronne?
Zbierają doświadczenia w pustynnych warunkach
Bandera nad „Kormoranem”
Armia Czerwona zamyka kleszcze
Ćwiczenia Maple Arch '17 w Nowej Dębie
Nowa instrukcja lotów HEAD do końca roku
Wyższe dodatki dla żołnierzy
Pamiątki po polskich żołnierzach trafią do ich rodzin
Polacy jadą na misję szkoleniową do Iraku
Zabytkowy silnik do Renault FT
„Narew” za dwa lata
Polacy pojechali do Kanady po zwycięstwo
Żołnierz WOT-u mistrzem wojska w szachach
Wsparcie dla misji Air Policing
Jeszcze mobilniejsze NATO
Przyjedź na święto podkarpackich terytorialsów!
MON odzyska narzędzia analizy planów operacyjnych
Tragedia SS „Wigry”
Autosan sprzedaje autobusy do Niemiec
Świętowali na sportowo
„Dunaj ’17” – test przed misją
Szkoła Orląt otwiera się na zwiedzających
Trzy medale przełajowców na wojskowych mistrzostwach świata
Patrioty o krok bliżej
Radary na aerostacie
Język współpracy
Wypadek na poligonie
Piłkarska jesień wojskowych drużyn – czas na podsumowania
Rozbrajanie kontrolowane, Warszawa, listopad 1918
Żołnierze kruczego pióra
Posłowie o budżecie obronnym na 2018 rok
Drugie życie Challengerów
Antoni Macierewicz w Kanadzie o rosyjskiej agresji
Więcej pieniędzy na obronność
Służba w WOT nie tylko dla dwudziestolatków
Na kongresie o klasach wojskowych
Spartakiada: Zmechanizowani ze Szczecina kontra Czarna Dywizja
W sporcie nie ma mocnych na 11 LDKPanc
Nowa współpraca wojskowa UE
Wojsko kupiło drony uderzeniowe

Ministerstwo Obrony Narodowej Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Żandarmeria Wojskowa Inspektorat Uzbrojenia Inspektorat Implementacji
Innowacyjnych Technologii Obronnych
Dowództwo Garnizonu Warszawa

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO