moja polska zbrojna
Strona którą odwiedzasz korzysta z plików cookies. Ustawienia dotyczące tych plików można zmienić w opcjach przeglądarki używanej do przeglądania Internetu.
Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o plikach cookies przeczytaj Politykę cookies.
Jeśli ustawienia cookies nie zostaną zmienione, podczas przeglądania strony informacje automatycznie zapisywane będą w pamięci Twojego urządzenia.
Nie pokazuj mi więcej tego komunikatu: kliknij tutaj

GROM: indywidualistom dziękujemy

U nas nie ma miejsca dla tych, którzy działają solo, którzy nie radzą sobie ze stresem. To służba, w której liczy się praca zespołowa i zaufanie – mówi płk Robert Kopacki, dowódca GROM-u w rozmowie z portalem polska-zbrojna.pl. I dodaje: Ci, którzy marzą, by wstąpić do jednostki powinni pamiętać, że o sukcesie decyduje determinacja.

Jakich ludzi chciałby Pan zobaczyć w szeregach GROM-u?

Płk Robert Kopacki: To nie jest miejsce dla narcyzów i zapatrzonych w siebie indywidualistów. Takie osoby nie mają szans przejść selekcji do naszej jednostki. GROM wybiera kandydatów do służby spośród mężczyzn oraz kobiet, co chcę podkreślić. Jednym z najważniejszych wymagań jest to, by potrafili pracować w grupie oraz dbali o bezpieczeństwo całego zespołu. Druga sprawa to odporność na stres. Służba w GROM-ie nie jest łatwa, adrenalina jest tu stale obecna.

Podczas działań, a także podczas szkolenia żołnierze mogą się znaleźć w niezwykle trudnych sytuacjach. Żeby dać sobie radę, trzeba zachować zimną krew. Tu wracamy do punktu pierwszego. W tych trudnych sytuacjach żołnierz nie jest sam. Jest grupa, koledzy, na których zawsze może liczyć. Dlatego umiejętność współpracy jest tak ważną cechą.

Jaki jest więc idealny kandydat na żołnierza GROM-u?

Nasi psychologowie mają opracowany profil psychologiczny żołnierza. O szczegółach mówić nie będę, ale test psychologiczny podczas selekcji czy kwalifikacji porównuję do wąskiego korytarza, do którego trafia kandydat. Jeśli się w nim zmieści, to jest szansa, że będzie u nas służył.

Gdzie szukacie takich kandydatów?

Nie szukamy, kandydaci szukają nas. Trafiają do nas wyłącznie ludzie z innych służb mundurowych: policji, straży granicznej, straży pożarnej, służby więziennej, BOR. Zwykle podejmują decyzję o przystąpieniu do selekcji po szkoleniach z nami. Także ci, którzy mają nadany stopień wojskowy w rezerwie oraz są po przeszkoleniach wojskowych, na przykład w Narodowych Siłach Rezerwowych, mogą podejść do selekcji.

A Ośrodek Szkolenia Wojsk Specjalnych w Lublińcu?

Przyglądamy się ludziom, którzy biorą udział w tym szkoleniu. Mamy też pomysł, aby przyjmować kandydatów bezpośrednio z cywila. Po ukończeniu selekcji przechodziliby oni przeszkolenie wojskowe w ośrodku w Lublińcu. A następnie trafialiby do nas.

Załóżmy, że jest ktoś, kto widzi siebie w GROM-ie. Ma cechy, o których Pan mówi, ukończył szkolenie wojskowe. Gdzie ma się zgłosić?

Na stronie internetowej: grom.wp.mil.pl. kandydaci zdobędą podstawową wiedzę o rekrutacji. Znajduje się tam też numer telefonu kontaktowego do działu kadrowego, którego specjaliści udzielą odpowiedzi na wszelkie pytania.

A egzamin fizyczny i selekcja? Jak trzeba się przygotować?

Po pierwsze trzeba dbać o kondycję. I to nie miesiąc czy dwa przed selekcją. Nie mówię też o chodzeniu do siłowni, w tym przypadku na niewiele się to zda. Trzeba budować w sobie siłę fizyczną i psychiczną. Przekraczać granice własnej wytrzymałości. Bieganie i chodzenie po górach oraz wielogodzinne marsze na orientację z dużym obciążeniem są dobrym pomysłem. O sukcesie decyduje determinacja.

Ilu kandydatom udaje się przejść selekcję?

Na 100 żołnierzy od 10 do 20%. Ten procent nie zmienia się od lat. Zgłasza się jednak mniej kandydatów. Pocieszający jest fakt, że w ostatnim czasie do procesu kwalifikacji przystępuje coraz więcej kobiet. Większość z kandydatek kończy go z pozytywnym wynikiem. Nie jest to przysłowiowa słaba płeć.
Pytałem byłych żołnierzy GROM-u, jak oni zdobywali informacje o jednostce? Przecież nie było Internetu, a na selekcję stawiało się 200 osób. Było z czego wybierać. Co teraz zawodzi? Niska samoocena, brak wiary we własne siły, może wygodne życie, albo zwykłe lenistwo? Może to również kwestia tego, że dawniej obowiązkową była służba zasadnicza. Część osób, które zetknęły się z wojskiem, szukała w armii swojego miejsca, niektórzy właśnie w GROM-ie.

Ci, którzy interesują się wojskami specjalnymi, informacji mają dziś pod dostatkiem. Jest Internet, są branżowe pisma, książki, nie mówiąc już o grach komputerowych.

Tak, często ludzie, którzy fascynują się takimi grami czy literaturą sensacyjną , szybko się zapalają, by zostać żołnierzem wojsk specjalnych. Tyle, że równie szybko ich zapał gaśnie. Nie dość że selekcja, to jeszcze przeprowadzka do Warszawy lub Gdańska, zmiany w życiu rodzinnym… To dla niektórych zbyt duże wyzwania. Brak determinacji w dążeniu do celu przeważnie decyduje o porzuceniu marzeń. Również tych o służbie w GROM-ie.

Płk Robert Kopacki skończył Wyższą Szkolę Oficerską Wojsk Zmechanizowanych w 1991 roku. Służył w 6 Batalionie Desantowo-Szturmowym w Niepołomicach, potem w 6 Brygadzie Desantowo-Szturmowej. Do JW GROM trafił w 2008 roku, został wówczas szefem oddziału operacyjnego. W 2011 roku objął stanowisko szefa sztabu Jednostki, a w 2016 został jej dowódcą.

Rozmawiała Ewa Korsak

autor zdjęć: Michał Niwicz

dodaj komentarz

komentarze


Zbierają doświadczenia w pustynnych warunkach
W śmiertelnym uścisku
Defendery 2017 – nagrody dla przemysłu obronnego
Carl Gustaf, czyli granatnik z Agatu
Jastrzębie wracają z Litwy do domu
Trzy medale szermierzy na wojskowych mistrzostwach
MSPO 2017 – Nagrody dla sprzętu szkoleniowego i saperskiego
Tarzan strzela, Bartek defiluje
Wielonarodowo na Ukrainie
Przedsiębiorcy na rzecz obronności
Wakacje dla dzieci żołnierzy
Półmaratończycy z Czarnej Dywizji najlepsi w wojsku
Wsparcie dla misji Air Policing
Kobiety na misjach obserwacyjnych
Jubileusz klubów z lotniczym rodowodem
Francusko-niemiecki myśliwiec 5. generacji
Dzień Spadochroniarza
Minister Macierewicz z wizytą w Waszyngtonie
„Dragon”: sprawdzian współpracy
Sejmowa debata na temat zwiększenia wydatków na obronność
Grot, karabinek z potencjałem
Czy w szkołach będzie wychowanie proobronne?
Sportowe zmagania spadochroniarzy
W walce na dwa fronty nie mieliśmy żadnych szans
Senatorowie za zwiększeniem budżetu obronnego
Wiceszef MON obserwował ćwiczenia w Drawsku
Wsparcie dla weteranów będzie większe
Życie „po Katyniu” – los rodzin doświadczonych sowiecką zbrodnią
Nowa instrukcja lotów HEAD do końca roku
Polacy jadą na misję szkoleniową do Iraku
Pancerne starcie w Kanadzie
Jack Strong odwraca układ
Oddaj głos na polskiego pilota
W co gra Kim?
Ruszył „Dragon’17”!
Lądowcy świętują w Giżycku
Tomasz Szatkowski: SPO to bardzo skomplikowany proces
Rosja i deja vu
Wielka ucieczka Polaków z Dössel
Londyńskie targi zbrojeniowe zakończone
Wrocławska akademia będzie ściślej współpracować z West Point
Sekretarz generalny NATO chwali Polskę
Weryfikacja Czesława Juźwika to nie zadanie MON
Decyzja w sprawie „Orki” do końca roku
Konflikt bratanków
Duszenie w parterze – jak wyjść cało z opresji?
12 Dywizja Zmechanizowana – najważniejsi na „Dragonie ’17”
Królewscy kaprowie kontra Krzyżacy
Brązowy medal pięciobojowej sztafety mieszanej
Terytorialsi pobiegną pod Warszawą
Rumunia kupuje Patrioty
Wypadek podczas ćwiczeń
PGZ powołuje Centrum Usług Biznesowych
Gala MMA w Siedlcach
6 BPD – łącznik między wojskami lądowymi a specjalnymi

Ministerstwo Obrony Narodowej Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Żandarmeria Wojskowa Inspektorat Uzbrojenia Inspektorat Implementacji
Innowacyjnych Technologii Obronnych
Dowództwo Garnizonu Warszawa

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO