moja polska zbrojna
Strona którą odwiedzasz korzysta z plików cookies. Ustawienia dotyczące tych plików można zmienić w opcjach przeglądarki używanej do przeglądania Internetu.
Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o plikach cookies przeczytaj Politykę cookies.
Jeśli ustawienia cookies nie zostaną zmienione, podczas przeglądania strony informacje automatycznie zapisywane będą w pamięci Twojego urządzenia.
Nie pokazuj mi więcej tego komunikatu: kliknij tutaj

Setne urodziny kawalerzysty!

Służył w 3 Pułku Szwoleżerów Mazowieckich. Uczestniczył w kampanii wrześniowej, dowodząc między innymi polskim szwadronem w czasie bitwy pod Olszewem. Porucznik Henryk Prajs właśnie świętował swoje 100. urodziny. W uroczystym jubileuszu wzięli udział bliscy oficera, żołnierze z 15 Brygady, list z życzeniami przesłała premier Beata Szydło.



„Był pan świadkiem wielu trudnych wydarzeń, które kształtowały kolejne pokolenia Polaków, ich patriotyzm i miłość do Ojczyzny. Proszę pamiętać, że potrzebujemy doświadczenia i mądrych rad oraz osób takich jak pan” – napisała w liście do jubilata premier Beata Szydło. Podczas uroczystości głos zabrał gen. bryg. Jarosław Gromadziński: – Przysięga wojskowa mówi, by „krwi ani życia w razie potrzeby Ojczyźnie nie szczędzić”. Pan Henryk to udowodnił w czasie wojny – mówił dowódca 15 Giżyckiej Brygady Zmechanizowanej – Panie Henryku, jeśli zajdzie taka potrzeba, zgodnie z Pańskim przykładem, wszyscy szwoleżerowie staną do broni, aby walczyć o Ojczyznę!

Uroczyste urodziny kawalerzysty odbyły się w podwarszawskiej Górze Kalwarii, rodzinnej miejscowości Henryka Prajsa. Razem z porucznikiem świętowali jego najbliżsi, członkowie Szwadronu Honorowego 3 Pułku Szwoleżerów Mazowieckich oraz żołnierze 15 Brygady Zmechanizowanej, którzy dziedziczą tradycje pułku. Oni, specjalnie na te okazję, przygotowali też pokaz musztry paradnej. Jubilat nie krył wzruszenia. – Nie jestem żadnym profesorem, mam tylko średnie wykształcenie, a ludzie obdarzają mnie wielkim szacunkiem – mówił. – Nigdy bym się nie spodziewał, że kiedyś przyjedzie do mnie wojsko z generałem na czele – podkreślał.

Z miłości do kawalerii

Abram Chaim Prajs urodził się 30 grudnia 1916 roku w Górze Kalwarii. Pochodzi z niezbyt zamożnej żydowskiej rodziny. – Moja mama była patriotką, dziadek w 1918 roku rozbrajał Niemców, a brat mamy był radnym aż do 1939 roku – opowiada jubilat. Kiedy Prajs miał dwa lata, jego ojca zabili bandyci. Samotnie wychowywała go matka. Mimo że w domu się nie przelewało, zadbała o wykształcenie syna. Chłopak przed południem uczył się w szkole powszechnej, a po południu chodził do żydowskiego chederu. Po ukończeniu szkoły aż do 1937 roku pracował jako krawiec. Wtedy dostał powołanie do wojska. Prajs przyjął tę wiadomość z entuzjazmem. – Zawsze bardzo podobała mi się armia, a szczególnie kawaleria. Już na komisji lekarskiej poprosiłem lekarza, aby skierował mnie w szeregi kawalerzystów – wspomina Prajs. Tak też się stało. Ale zanim rekrut trafił do 3 Pułku Szwoleżerów Mazowieckich Suwalskiej Brygady Kawalerii, z wyróżnieniem ukończył szkołę podoficerską. – Szkolenie było bardzo wymagające, ale zależało mi na służbie, więc postanowiłem te trudności pokonać – podkreśla. Służbę, jako kapral, rozpoczął w 1938 roku. To właśnie w wojsku zaczął używać imienia Henryk.



Rok później brał udział w kampanii wrześniowej. Dowodził między innymi polskim szwadronem podczas bitwy pod Olszewem. Wówczas, w czasie przeprawy, suwalska brygada napotkała na drodze niemiecki oddział pancerny. Bitwa, która toczyła się w nocy z 13 na 14 września, nie została rozstrzygnięta, ale po obu stronach zginęło wielu żołnierzy. Henryk Prajs został ranny.

W 1940 roku wrócił do rodzinnej Góry Kalwarii. Miasto znajdowało się pod okupacja niemiecką, ludność żydowską wysyłano do getta, a później do obozu zagłady w Treblince. Prajsowi udało się uciec przed wywózką. Przez cztery lata ukrywał się w okolicznych wsiach. Przeżył dzięki wsparciu mieszkańców, którzy pomagali mu, ryzykując często własnym życiem.

Żołnierska dusza

Henryk Prajs jako jedyny z całej rodziny przeżył wojnę. Po jej zakończeniu włączył się w odbudowę miasta. Ukończył też szkołę sadowniczą, był ławnikiem, a także burmistrzem Góry Kalwarii. Nigdy jednak nie zapomniał o swojej służbie wojskowej. – Gdybym miała określić tatę w trzech słowach, powiedziałabym, że to Polak, żołnierz i patriota – mówi Małgorzata Prajs. – Czas, kiedy był żołnierzem, wspomina jako najszczęśliwszy w swoim życiu – dodaje. Wtóruje jej wnuk porucznika, Mateusz. – Dziadek cały czas kieruje się w życiu twardymi, żołnierskimi zasadami. Pobudka zawsze o 7 rano, posiłki koniecznie o stałej porze, a przy tym dziadek jest bardzo punktualny. Kiedy umówi się z kimś na godzinę 12, gotowy jest już o 11. Żartujemy, że jeśli kiedyś trafi do nieba, to będzie tam nawet przed Bogiem – żartuje.

Mateusz Prajs wspomina też, że dziadek zachęcał go do zainteresowania się armią. – Gdy miałem kilkanaście lat, pojechaliśmy razem na wakacje. Każdy dzień zaczynał się o 7 rano od rozgrzewki i pompek. W zasadzie nasz wyjazd bardziej przypominał obóz przetrwania niż wakacje. Ale taki właśnie jest dziadek. Jest po prostu żołnierzem – zaznacza.

Magdalena Miernicka

autor zdjęć: Michał Niwicz

dodaj komentarz

komentarze

~Sas
1484002980
Taka byla 2 RP , niedawno w angli obchodzil 103 urodziny inny kawalerzysta , muzulmanin tatar , to musial byc wspanialy kraj skoro tak duzo roznych ludzi za niego walczylo i ginelo .
77-12-CF-0C

Tragedia SS „Wigry”
Jubileusz Śląska Wrocław
Wojsko kupiło drony uderzeniowe
Więcej pieniędzy na obronność
Polacy pojechali do Kanady po zwycięstwo
Trzy medale przełajowców na wojskowych mistrzostwach świata
Spartakiada: Zmechanizowani ze Szczecina kontra Czarna Dywizja
Boeing dla VIP-ów wylądował w Polsce
Posłowie o budżecie obronnym na 2018 rok
Patrioty o krok bliżej
Czy w szkołach będzie wychowanie proobronne?
Zbierają doświadczenia w pustynnych warunkach
Blok operacyjny na miarę XXI wieku
Antoni Macierewicz w Kanadzie o rosyjskiej agresji
Posłowie rozmawiali o sytuacji materialnej wojskowych
Polacy jadą na misję szkoleniową do Iraku
Służba w WOT nie tylko dla dwudziestolatków
Świętowali na sportowo
Posłowie o przemyśle stoczniowym
Cztery kilometry walki
Kobiety na misjach obserwacyjnych
Podziękuj bohaterom!
Nowa instrukcja lotów HEAD do końca roku
Ćwiczenia Maple Arch '17 w Nowej Dębie
Jastrzębie wracają z Litwy do domu
Twierdze nie do zdobycia
Żołnierze kruczego pióra
Rozbrajanie kontrolowane, Warszawa, listopad 1918
Piłkarska jesień wojskowych drużyn – czas na podsumowania
Studenci Akademii Wojsk Lądowych pomagają weteranom
Pamiątki po polskich żołnierzach trafią do ich rodzin
Co dalej z polsko-ukraińskim dialogiem historycznym?
Twórcy SPO odznaczeni
Armia Czerwona zamyka kleszcze
Żołnierz WOT-u mistrzem wojska w szachach
Wyższe dodatki dla żołnierzy
Język współpracy
Patrioty coraz bliżej
Zabytkowy silnik do Renault FT
Limity służby czynnej w 2018 roku
Wypadek na poligonie
Jeszcze mobilniejsze NATO
„Dunaj ’17” – test przed misją
Czarna dywizja na ćwiczeniach „Borsuk”
Autosan sprzedaje autobusy do Niemiec
Centrum dowodzenia NATO w Polsce?
Raport MON o książce Tomasza Piątka
MON odzyska narzędzia analizy planów operacyjnych
Bandera nad „Kormoranem”
Wsparcie dla misji Air Policing
Z obiektywem na wojnę
Drugie życie Challengerów
Nowa współpraca wojskowa UE
Dni Radiolokacji
Minister Antoni Macierewicz podsumował dwa lata kierowania resortem obrony

Ministerstwo Obrony Narodowej Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Żandarmeria Wojskowa Inspektorat Uzbrojenia Inspektorat Implementacji
Innowacyjnych Technologii Obronnych
Dowództwo Garnizonu Warszawa

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO