moja polska zbrojna
Strona którą odwiedzasz korzysta z plików cookies. Ustawienia dotyczące tych plików można zmienić w opcjach przeglądarki używanej do przeglądania Internetu.
Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o plikach cookies przeczytaj Politykę cookies.
Jeśli ustawienia cookies nie zostaną zmienione, podczas przeglądania strony informacje automatycznie zapisywane będą w pamięci Twojego urządzenia.
Nie pokazuj mi więcej tego komunikatu: kliknij tutaj

Bitwa o Ławicę

To było jedno z najważniejszych starć powstania wielkopolskiego. Niemcy poddali się zaledwie po 20 minutach szturmu. Powstańcy zdobyli 300 samolotów, zapas części zamiennych, bomb i innego rodzaju broni, największy łup wojenny w dotychczasowej historii polskiego oręża. Dziś 98 rocznica bitwy o Ławicę.

Wystrzelony z armaty pocisk ze świstem przeleciał ponad głowami Niemców i uderzył w wieżę lotniska. Z wysokości posypały się rozbite cegły, zaś w półmroku rozeszła się gęsta chmura pyłu. Chwilę później obrońcy wywiesili białą flagę. Polacy tryumfowali – właśnie wygrali jedno z najważniejszych starć powstania wielkopolskiego, i to tracąc zaledwie jednego żołnierza. Bitwa, choć krótka, nie tylko pomogła ocalić Poznań dopiero co odbity z niemieckich rąk, ale też wywarła ogromny wpływ na przyszłość lotnictwa odradzającej się Rzeczypospolitej.

Strategiczna baza lotnicza

Wojskowe lotnisko we wsi Ławica pod Poznaniem zostało uruchomione w 1913 roku. W uroczystym otwarciu wziął udział sam cesarz Wilhelm II. Gdy kilka lat później w Poznaniu wybuchło powstanie, w bazie stacjonował Zapasowy Oddział Lotniczy numer 4, który liczył 200 żołnierzy. – W stacji znajdowało się też 300 różnego typu samolotów – mówi Jarosław Łuczak, kierownik Wielkopolskiego Muzeum Wojskowego w Poznaniu. Większość z nich została rozłożona na części, kilkadziesiąt było jednak gotowych do startu. Wśród Polaków z każdym dniem rosła obawa, że Niemcy wykorzystają je, by zbombardować miasto. Z drugiej strony zaborcy mogli pokusić się o ewakuowanie samolotów w głąb kraju. A przecież dla Polski stanowiły one niemałą wartość.

Decyzja o ataku na Ławicę zapadła w nocy z 4 na 5 stycznia 1919 roku. Szturm miało przeprowadzić około 400 powstańców wspieranych przez załogi obsługujące dwie armaty. – Rankiem 6 stycznia Polacy otoczyli lotnisko i wezwali Niemców, by się poddali. Odcięli im też prąd i łączność z Berlinem – opowiada Łuczak. Załoga Ławicy zdecydowała się jednak walczyć. Szturm rozpoczął się o 6.30. Wymiana ognia trwała zaledwie 20 minut. Zginął jeden powstaniec, kilku innych zostało rannych. Po stronie niemieckiej dwóch było zabitych i kilkunastu rannych. Ostatecznie Polacy zajęli bazę i zdobyli łup wartości blisko 200 milionów ówczesnych marek niemieckich. Zyskali między innymi samoloty LVG C.V., których Niemcy używali do prowadzenia rozpoznania i bombardowań, a także Fokkery D.VII i balony obserwacyjne. – Maszyny zdolne do lotu zostały oznaczone biało-czerwonymi emblematami i odesłane do Warszawy – informuje Łuczak. Ich przelot nad Poznaniem wzbudził entuzjazm polskich mieszkańców. Pozostałe samoloty weszły w skład formujących się wielkopolskich eskadr.

Biało-czerwone szachownice nad Frankfurtem

Tymczasem Niemcy postanowili przystąpić do kontrataku. W ciągu kilku kolejnych dni samoloty z lotniska we Frankfurcie nad Odrą uderzyły na polską już Ławicę, nękały też walczące w różnych częściach Wielkopolski oddziały powstańcze. I wtedy Polacy po raz kolejny postanowili działać. – Sześciu pilotów, łamiąc dyscyplinę, skierowało się na Frankfurt z zamiarem zaatakowania tamtejszego lotniska – opowiada Łuczak. W sumie na niemiecką bazę spadło 36 bomb o masie 900 kilogramów. Powstańcy zniszczyli hangar, jeden samolot, wywołali pożar, przede wszystkim jednak – potężną panikę. Samoloty z biało-czerwonymi szachownicami zdołały przecież sześciokrotnie przelecieć nad samym miastem. – Później oczywiście piloci trafili na dywanik, ale wina została im wybaczona. Tym bardziej, że wyprawa odniosła skutek. Niemcy zaprzestali nalotów na Wielkopolskę – zaznacza Łuczak.

W kolejnych latach zdobyte przez Wielkopolan samoloty walczyły o Lwów oraz w wojnie przeciwko bolszewickiej Rosji. Poznań stał się zaś jednym z centrów polskiego lotnictwa. – Do 1935 roku stacjonowały tutaj na przykład wszystkie polskie Fokkery, które od połowy lat dwudziestych wykorzystywane były jako samoloty szkolne – wyjaśnia Ryszard Kędzia, wiceprezes Polskiego Stowarzyszenia Motoszybowcowego. PSM wspólnie z kilkoma innymi instytucjami postanowiło przypomnieć tamte czasy.

– Na setną rocznicę wybuchu powstania zamierzamy stworzyć Wielkopolską Eskadrę Niepodległości. Obecnie realizację projektu wzięła na siebie przede wszystkim Politechnika Poznańska. Pierwotne plany trzeba było nieco zweryfikować, ale i tak powstaną trzy latające repliki samolotów Fokker – mówi Kędzia. Koszt ich budowy nie powinien być większy niż milion złotych. Maszyny zostaną zmontowane z gotowych elementów, które przygotował jeden z polskich zakładów lotniczych. – Do Poznania powinny trafić w najbliższych dniach. W ramach praktyk pracować przy nich będą między innymi studenci politechniki – wyjaśnia Kędzia i dodaje: – Samoloty chcemy prezentować podczas parad, pokazów, ale też rekonstrukcji historycznych.

Łukasz Zalesiński

autor zdjęć: Narodowe Archiwum Cyfrowe

dodaj komentarz

komentarze

~siidi
1483762740
na Ławicy było zaledwie kilkanascie-kilkadziesiąt sztu.k samolotów. Większość leżała w częsciach w hali Zeppelinów (tak jak widać na zdjęciu) która była na Winiarach a nie na ławicy i została zdobyta później
4A-94-B1-7F

Przyszłość lotnictwa
Co z kierowcami pojazdów uprzywilejowanych?
Raport z płonącego getta
Na jakich zasadach powrót do armii?
Bryza już lata nad Morzem Śródziemnym
Czarna Dywizja mistrzem wojska w futsalu
Bliski Wschód – definicja chaosu
„Sophia” z polskim akcentem
Francja inwestuje w obronność
Ustawa degradacyjna przyjęta przez rząd
Zbrojeniowe inwestycje świętokrzyskiej politechniki
Zbrodnia w Katyniu i propaganda
Minister obrony na spotkaniu w Rumunii
Dziesiąte święto stołecznego garnizonu
Weterani przygotowują się do startu w Invictus Games
Drugi dzień obrad NATO w Brukseli
16–30 kwietnia 1918 – poszukiwania polskiego króla
Prezydent podpisał ustawę budżetową na 2018 rok
Myśliwce F-16 dla Chorwacji
Żonkile dla bohaterów getta
Raki w fazie testów
Na pomoc żydowskiemu Westerplatte
Posłowie debatowali o modernizacji
Antoni Macierewicz w Kanadzie o rosyjskiej agresji
Narodziny kłamstwa: berlingowcy w Katyniu
Kompania manewrowa gotowa do misji
Trzecia zmiana gotowa do misji w Rumunii
Polacy na straży pokoju na Półwyspie Koreańskim
Szer. Karolina Pilarska mistrzynią Polski w maratonie
Ministrowie obrony w Brukseli
Minister Błaszczak: nie zapomnimy o katyńskiej zbrodni
Będzie więcej dróg o znaczeniu obronnym
Ćwierć wieku współpracy z amerykańskimi gwardzistami
Mój ojciec widział katyńskie doły śmierci
Polacy pod fryzyjską flagą
Atak z wody i spod wody
Beryle dla Nigerii
75 lat temu wybuchło powstanie w warszawskim getcie
Trzy miesiące w lodach Antarktydy
Trzy medale biatlonistek na mistrzostwach świata
Nowe drony dla specjalsów
Sport – przepustka do wojsk specjalnych?
Agat: zmieniamy zasady gry
Argentyńska zagadka
Rosomaki dla Bułgarii?
Hiszpanie modernizują armię
Sportowcy z WAT wygrali VII Puchar Rektorów
Walczyli i zginęli dla Polski
Amerykańskie inwestycje w obronność krajów bałtyckich
WAT Rekrut pomoże przyszłym studentom
W drodze do Santiago de Compostela
Polacy szkolą irackich żołnierzy
Walki żołnierzy na gali Armia Fight Night
Eksperci dyskutowali o WOT
Afgańska misja z nowymi siłami

Ministerstwo Obrony Narodowej Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Żandarmeria Wojskowa Inspektorat Uzbrojenia Inspektorat Implementacji
Innowacyjnych Technologii Obronnych
Dowództwo Garnizonu Warszawa

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO