moja polska zbrojna
Strona którą odwiedzasz korzysta z plików cookies. Ustawienia dotyczące tych plików można zmienić w opcjach przeglądarki używanej do przeglądania Internetu.
Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o plikach cookies przeczytaj Politykę cookies.
Jeśli ustawienia cookies nie zostaną zmienione, podczas przeglądania strony informacje automatycznie zapisywane będą w pamięci Twojego urządzenia.
Nie pokazuj mi więcej tego komunikatu: kliknij tutaj

„Wisła”? Nic na siłę!

W ostatnich 25 latach polski przemysł obronny zamiast się rozwijać, stopniowo ograniczał zatrudnienie i zmniejszał liczbę swoich produktów. Efektem tego jest zagrożenie, że przy tak szerokim planie modernizacji technicznej jak dzisiaj – mówiąc kolokwialnie – zadławi się – mówi Bartosz Kownacki, wiceszef MON odpowiedzialny za zakupy sprzętu i uzbrojenia. O wyzwaniach modernizacyjnych z wiceministrem rozmawiał Krzysztof Wilewski.

Czy rzeczywiście ustalenia audytu „Planu modernizacji technicznej na lata 2013–2022” są tak porażające, jak sugeruje minister Antoni Macierewicz?

Zdecydowanie nie wyłania się z nich dobry obraz naszej armii ani działań poprzedniego kierownictwa Ministerstwa Obrony Narodowej. Podobnie jest, niestety, w przypadku instytucji zaangażowanych w modernizację oraz jeśli chodzi o polski przemysł obronny.

Korupcja?

Też, ale nie tylko. Istotnym problemem jest brak szerszego spojrzenia na programy modernizacyjne i nieudolność, czego najlepszym dowodem są trwające latami przetargi. Poprzednią ekipę oceniam z perspektywy ośmiu lat. Nawet jak zmieniał się premier czy minister obrony narodowej, to przecież nadal rządziła ta sama opcja polityczna. Koalicja Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego miała więc osiem lat, aby znaczną część programów modernizacyjnych zrealizować i dziś chwalić się ich efektami. Niestety, nie kojarzę takiego kluczowego programu w polskim przemyśle, który zostałby w tym czasie zapoczątkowany i doprowadzony do końca. My zamierzamy działać zdecydowanie inaczej. Zależy mi na tym, abym za cztery lata, kiedy będzie kończyła się moja kadencja, mógł powiedzieć, że program, którego realizacji się podjąłem, został skończony i daje efekty.

Minister Antoni Macierewicz mówił wręcz o korupcyjnej siatce w MON i że kierujecie te sprawy do prokuratury. Ile ich było? Kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt?

Kilkanaście. O szczegółach, ze względu na informacje niejawne, nie mogę mówić. Zdradzę jedynie, że sporo zastrzeżeń dotyczy roli Żandarmerii Wojskowej w ściganiu przestępstw. Natomiast z przykładów podejrzeń o niegospodarność urzędników w MON wymienię sprawę nieracjonalnego przydzielania nagród, które często sięgały kilkudziesięciu tysięcy złotych, mimo iż beneficjenci niczym szczególnym się nie zasłużyli. Nie może być tak, że nagrody, które przekraczają roczne zarobki przeciętnego obywatela, przyznawane są ot tak, z urzędu, bo komuś się „należy”.

Za przykład nieudolności w realizacji programów zbrojeniowych minister podawał wyposażenie armii w zautomatyzowane systemy dowodzenia klasy BMS (Battlefield Management System), które wojsko testowało już siedem lat temu na ćwiczeniu „Borsuk 2010” i od tego czasu nie potrafiło kupić. Co obecne MON zamierza zrobić w tej sprawie?

Jeśli chodzi o pozyskanie BMS, to ogłoszony został przetarg i on trwa. Analizujemy obecnie, czy jego warunki gwarantują, że Polska Grupa Zbrojeniowa, mająca być łącznikiem pomiędzy wojskiem a prywatnymi firmami, nie została postawiona jedynie w roli wydmuszki. Chcemy to postępowanie wreszcie rozstrzygnąć i mam nadzieję, że to się stanie w niedługim czasie.

Jaki zatem obraz przemysłu obronnego wyłania się z przeprowadzonego audytu?

Przemysł we współpracy z Ministerstwem ma ogromną lekcję do odrobienia. W ostatnich 25 latach zamiast się rozwijać, produkować coraz nowsze uzbrojenie i sprzęt wojskowy, stopniowo ograniczał zatrudnienie i zmniejszał liczbę swoich produktów. Efektem tego jest zagrożenie, że przy tak szerokim planie modernizacji technicznej jak dzisiaj i możliwej do otrzymania liczbie zleceń nie podoła im, gdyż – mówiąc kolokwialnie – zadławi się. Przy tak ogromnym potencjale drzemiącym w zakładach trzeba umieć na tyle zwiększyć zamówienia, aby stał się on konkurencyjny, otwarty na oczekiwania rynku, tak aby w przyszłości przynajmniej w części uniezależnił się od zleceń z Ministerstwa.

Ale przecież uruchomiono w ostatnich latach sporo prac badawczo-rozwojowych nad innowacyjnymi rozwiązaniami, w tym artyleryjskimi, przeznaczonymi dla żołnierza przyszłości, miały powstać nowe czołgi, BWP, drony.

Uruchomiono, ale co z tego? Firmy dostały z MON pieniądze na badania, które bardzo często stawały się dla nich celem samym w sobie, a nie elementem prowadzącym do sprzedaży produktu. W Polsce prace badawczo-rozwojowe zbytnio się przedłużają – trwają i trwają i końca nie widać. Efekty są mizerne i zakłady zamiast produkować i dawać nowe miejsca pracy zastanawiają się, jak przetrwać kolejny rok.

Czy zaprosimy do projektu BWP inne państwa regionu, grupy Wyszehradzkiej?

Nowy BWP to jest ogromny program, bardzo kosztowny. Jego wartość oscyluje w granicach kilkudziesięciu miliardów złotych. Grzechem byłoby nie wykorzystać potencjału drzemiącego w takim zamówieniu, a co więcej – nie próbować wzmocnić go o kolejne zamówienia z rynków europejskich. Szczególnie w państwach, które tak jak my wycofują technikę postradziecką. Warto zatem rozmawiać choćby z Czechami o wspólnym projekcie, który pozwoli później zdobywać kolejne rynki. Oczywiście druga strona musi mieć świadomość tego, że to Polska – ze względu na wielkość zamówienia dla armii – ma pozycję dominującą.

Kilka tygodni temu był Pan w USA w sprawie programu obrony powietrznej „Wisła”. Jakie są efekty tego wyjazdu?

Do USA pojechaliśmy po to, aby przekazać stronie amerykańskiej, że zakup Patriotów uzależniamy od spełnienia naszych warunków. Możliwe jest, że jeśli nasze warunki brzegowe nie zostaną uwzględnione, w ogóle nie kupimy systemów rakietowych tej klasy. Nic na siłę. Ten program jest, owszem, ważny, ale nie jest to program, który radykalnie, rewolucyjnie podniesie zdolności obronne naszego kraju.

To dlaczego w ogóle chcemy go kupić?

Ponieważ pozwoli nam bronić kilku strategicznych obiektów, miejskich aglomeracji oraz ochroni nas przed atakiem hybrydowym. Wyobraźmy sobie „bunt” w bazie i grupę rebeliantów, która opanowała wyrzutnie. Nierealne? Bardzo realne. I co z tego, że później dany kraj takich żołnierzy złapie i ukarze, a nas przeprosi? Nasze strategiczne obiekty, na przykład Sztab Generalny, Centrum Kryptologii, kluczowa fabryka, zostaną już zniszczone. Na wiele miesięcy pozostalibyśmy zdezorganizowani.

To paraliżująca wizja hybrydowej wojny rakietowej.

Ale również taki scenariusz musimy brać pod rozwagę. Jednocześnie nie możemy się oszukiwać, że te osiem baterii sprawi, iż wszyscy Polacy w kraju będą mogli czuć się bezpiecznie. Nie ma takiej możliwości, musielibyśmy mieć tych baterii nie osiem, a kilka razy więcej.

Jak Pan ocenia obecną ofertę Raytheona i rządu amerykańskiego, szczególnie w zakresie transferu technologii?

Na początku zidentyfikowaliśmy technologie, które chcemy pozyskać. Amerykanie niechętnie podchodzą do ich przekazania. Teraz jest trochę lepiej, ale czeka nas jeszcze długa droga, jeśli w ogóle chcielibyśmy znaleźć korzystne dla Polski rozwiązanie.

Czy argumentem w negocjacjach z rządem amerykańskim w sprawie Patriotów może być stała obecność wojsk amerykańskich w Polsce, czyli baza np. brygady zmechanizowanej?

Tak, to miałoby dla nas ogromne znaczenie. To szansa, że tych osiem naszych baterii byłoby wspartych amerykańskimi systemami. Gdyby taka oferta padła, na pewno bardzo poważnie byśmy ją rozważyli.

Podpisania jakich umów zbrojeniowych możemy spodziewać się jeszcze w tym roku?

Chciałbym, aby została załatwiona sprawa śmigłowców wielozadaniowych, chociaż uważam, że bardziej potrzebne nam są śmigłowce bojowe i dobrze byłoby, żeby one zostały kupione jak najszybciej. Na pewno program samolotów VIP, zupełnie teoretycznie jest to możliwe z „Wisłą”, gdyż Amerykanie oceniają, że podpisanie umowy mogłoby nastąpić od 3 do 4 miesięcy od wysłania LOR (Letter of Request). Być może bezzałogowce – Wizjery i może Gryfy też.

Co z „Narwią”?

Wszystko zależy od programu „Wisła”. Jeśli z niego zrezygnujemy, trzeba będzie zdecydowanie przyspieszyć z programem „Narew”. Jeśli „Wisła” ruszy, to znaczy, że w jej ramach pozyskujemy technologię niezbędną do uruchomienia „Narwi” w oparciu o gospodarkę narodową.

Cały wywiad ukaże się w kwietniowym numerze miesięcznika „Polska Zbrojna”.

rozmawiał Krzysztof Wilewski

autor zdjęć: Krzysztof Żuczkowski

dodaj komentarz

komentarze

~Kasjer
1459330080
~tomek - RIM-162ESSM – oraz jego nowa wersja - są moimi ulubionymi pociskami. Jedna z zalet -oprócz niszczenia okrętów - jest ta, że jako kooperacja łatwiej jest dostępna. Gdyby przy udziale amerykańskich firm udałoby nam się je zintegrować z naszymi radarami to można by wysłać - w razie potrzeby - gotowe systemy Ukrainie. Jeżeli Ukraina podejmie sama walkę z FR bez wywalczenia przewagi powietrznej przez NATO to takie systemy były by zbawienne. Kolejnym atutem jest cena . Może zamiast jednego supernowoczesnego 3 średniej klasy ? To się komponuje w walce z armią masową .. .
4D-A4-83-63
~Kasjer
1459309200
To co pan tam załatwił w tych stanach ? Oby nowa administracja USA nie przyjęła takiego punktu widzenia tz cyt:' Nic na siłę". Szczególnie z panem Trump'em sobie pan nie porozmawia. Co na Iskandery ?
4D-A4-83-63
~tomek
1459241160
Pan miniser to oglądał chyba w Święta Wielkanocne film sensacyjny z 1996 r pt. Twierdza z Sean Connerym i Nicolasem Cagem , dlatego takie wypowiedzi o programie "Wisła" . Cieszę się jednak , że zmieniono wytyczne dla programu Narew i zwiększono jego zasięg do 27 mil morskich czyli ok. 50 km . Będzie można zrealizować projekt PTAKI z WZU Grudziądz. Wykorzystano w nim rakiety RIM-162ESSM – pułap 18 km czyli można zestrzelić myśliwca takiego jak Mig-29 max pułap 18 km . F-16 max pułap 16 km . W poprzednich wymaganiach był zasięg 25 km a jaki pułap??? Czy poprzednie wymagania sytemu OPL Narew były w stanie zestrzelić myśliwca operującego na dużym pułapie -??? Dla przykładu rakieta - VL MICA – pułap 9000 metrów . Nasza stara NEWA S.C. 125- pułap 18 000 metrów.
94-32-C2-5C

Krystyna Skarbek, czyli polski Bond
Medal Florence Nightingale dla polskiej pielęgniarki
Ćwiczenia CWIX 2017 – silni jednością
Kwiatek dla weterana
Rozpoznać cel – polscy piloci na misji w Kuwejcie
Jastrzębie na posterunku
Arktyczny marsz Rosji
Marynarka świętuje i zaprasza na pokłady okrętów
Trwa odbiór pierwszego Gulfstreama
Saperzy dla IPN
Polskie drony na eksport
„Pierścień ’17” w Orzyszu
Żołnierze walczyli na Turnieju im. Feliksa Stamma
Sztandar i patron dla LITPOLUKRBRIG
Podchorążowie pod flagą NATO
Nowy samolot dla VIP-ów
Wyrok dopiero w lipcu
Śmigłowcowy przetarg pod lupą CBA
Kawaleria świętuje
Metoda na samobójcę
Muzeum Gryf. Czołgi zamiast dywizjonu rakiet
„Noble Jump '17” – test mobilności szpicy NATO
Płk Ignacy Matuszewski – bohater, o którym trzeba pamiętać
„Różaniec” w rozsypce
Order Virtuti Militari ma już 225 lat
Polska zbrojeniówka walczy o ukraiński rynek
Szkolenia i kursy dla terytorialsów
Cedynia, czyli wielka zagadka
Żołnierze walczą o medale w walce w bliskim kontakcie
MON dobrze zrealizowało budżet
Kawaleria wywalczyła awans do klasy okręgowej
Nóż w wojsku, czyli 1001 sposobów wykorzystania narzędzia
Przetarg czy z wolnej ręki? Posłowie dyskutowali o samolotach dla VIP
Dowództwo Generalne świętuje
MON chce zmienić kluczowe dla wojska ustawy
Grupa Wyszehradzka – wspólnota zagrożeń i celów
Bliskowschodni taniec Trumpa
Państwa Grupy Wyszehradzkiej chcą bliższej współpracy
Bronić i wspierać
„Baltops 2017”: sojuszniczy desant w Ustce
Polki wojskowymi mistrzyniami świata!
Wakacje dla dzieci żołnierzy
„Dragon” jakiego jeszcze nie było
Odnaleziono grób ostatniego żołnierza wyklętego?
Comarch na targach Pro Defense
Będą podwyżki dla pracowników wojska
Powstanie iwienieckie
Czarnogóra już w NATO
„Baltops ’17” – nie tylko na wodzie
Drugie miejsce „Machałka” w Diamentowej Lidze
Skok dla Antosi
Afganistan – kolejna zmiana rozpoczęła dyżur
Akrobacje lotnicze nad Krakowem
Polscy politycy po szczycie NATO: uzyskaliśmy to, co chcieliśmy
W Senacie dyskutowano o wojskach obrony terytorialnej
Piłkarze walczyli o medale
Szefowie sztabów V4 debatują w Krakowie
Czy żołnierze pokonają Gortata?
Hiszpański desant
Szwajcarski noblista z wykładem na WAT
Polska kluczowym krajem wschodniej flanki NATO

Ministerstwo Obrony Narodowej Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Żandarmeria Wojskowa Inspektorat Uzbrojenia Inspektorat Implementacji
Innowacyjnych Technologii Obronnych
Dowództwo Garnizonu Warszawa

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO