moja polska zbrojna
Strona którą odwiedzasz korzysta z plików cookies. Ustawienia dotyczące tych plików można zmienić w opcjach przeglądarki używanej do przeglądania Internetu.
Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o plikach cookies przeczytaj Politykę cookies.
Jeśli ustawienia cookies nie zostaną zmienione, podczas przeglądania strony informacje automatycznie zapisywane będą w pamięci Twojego urządzenia.
Nie pokazuj mi więcej tego komunikatu: kliknij tutaj

Wzorcowy komandos – Tomasz G. „Gałus”

Gdyby przyszło mi walczyć o przetrwanie, to chciałbym, aby Tomek był wtedy ze mną. Jego wiedza i doświadczenie znacznie zwiększają szansę na przeżycie w ekstremalnych warunkach – mówi „Soyers”, operator Jednostki Wojskowej Komandosów, który w zeszłym roku odebrał nagrodę „Polski Zbrojnej”. Teraz Buzdygana otrzyma jego kolega – Tomasz G., ps. „Gałus”.

– To wysokiej klasy specjalista. Facet o silnym charakterze, uparty i piekielnie pracowity – uzupełnia inny z komandosów. Podobnych opinii o st. chor. sztab. Tomaszu G., ps. „Gałus”, jest znacznie więcej. Jego bezpośredni przełożony bez zastanowienia podkreśla, że mocne strony „Gałusa” to inteligencja, wiedza, sumienność, sprawność fizyczna i umiejętność dowodzenia. – „Gałus” nigdy nie był indywidualistą. On zawsze pracował na sukces całej jednostki i zawsze jest gotowy, by pomagać innym. Kiedyś – jako wzorowy operator, dziś – jako instruktor, który dzieli się swoją wiedzą – podkreśla ppłk Wojciech Danisiewicz, szef szkolenia Jednostki Wojskowej Komandosów w Lublińcu.

Cichy i skuteczny

– Brytyjczycy mają swojego Beara Gryllsa, byłego komandosa SAS-u, alpinistę i autorytet w dziedzinie sztuki przetrwania. Jego odpowiednikiem w Polsce jest właśnie Tomek– mówi dowódca JWK płk Wiesław Kukuła. – Jest najlepszym polskim ekspertem od spraw przetrwania i bytowania. Swoją wiedzę i doświadczenie wykorzystuje, organizując rozmaite szkolenia nie tylko dla żołnierzy, lecz także pograniczników, policjantów czy funkcjonariuszy służb specjalnych. Stał się nieformalnym mentorem SERE (Survival, Evasion, Resistance, Escape – przetrwanie, unikanie, opór w niewoli, ucieczka) dla wielu instruktorów odpowiedzialnych za tę problematykę w siłach zbrojnych – dodaje.

Podoficer jest związany z lublinieckimi komandosami od 15 lat, ale mundur nosi już ponad dwie dekady. Zanim rozpoczął służbę w Lublińcu, ukończył Szkołę Chorążych Wojsk Pancernych w Poznaniu, a następnie służył w 5 Brygadzie Pancernej w Opolu, dowodził też plutonem w 22 Batalionie Piechoty Górskiej w Nysie. – O ówczesnym 1 Pułku Specjalnym już wtedy było głośno, dlatego marzyłem, by dostać się do tej jednostki – wspomina „Gałus”.

Selekcję przeszedł w 2001 roku. – To był zupełnie inny świat: nieszablonowe postępowanie, inna taktyka i specyfika działania. Czułem, że to właśnie moje miejsce – opowiada. Przyznaje, że na początku zachłysnął się służbą w Lublińcu i deprecjonował swoje wcześniejsze doświadczenia. – Myślałem, że w poprzednich jednostkach straciłem czas, ale tak wcale nie było. Okazało się, że wiedzę i doświadczenie, które tam zdobyłem, mogę wykorzystać podczas operacji specjalnych – mówi. Dotychczas służył poza granicami kraju w Macedonii, Iraku i dwukrotnie w Afganistanie. Pierwszy raz pod Hindukuszem był w 2007 roku. Wówczas skierowano tam kilkunastoosobową grupę komandosów, którzy dołączyli do składu polskiego kontyngentu wojskowego. W Afganistanie „Gałus” wziął udział w 97 operacjach specjalnych najwyższego ryzyka.

Pionier w dżungli

Z tematyką SERE zetknął się kilka lat temu. Skończył wiele krajowych kursów w tej dziedzinie. Jest także jednym z pierwszych żołnierzy naszej armii, którzy wzięli udział w dwumiesięcznym kursie walki i przetrwania w warunkach tropikalnych w Gujanie Francuskiej. Wyposażony w broń i kilka drobiazgów (m.in. hamak, moskitierę, leki przeciwko malarii) musiał przetrwać w dżungli ponad 50 dni. Nowe środowisko, czyhające wszędzie zagrożenia, wysokie temperatury i jeszcze wyższa wilgotność powietrza – to było wyzwanie. – Nie pomagali nam też instruktorzy Legii Cudzoziemskiej, których głównym celem było złamanie psychiczne i upokarzanie żołnierzy – wspomina.

Ale przygoda w Gujanie wcale go nie złamała. Przeciwnie, podoficer szukał kolejnych, jeszcze trudniejszych wyzwań. W grudniu 2014 roku wystartował w selekcji do amerykańskiego szkolenia SERE. W sześciomiesięcznym, intensywnym kursie w centrum szkolenia SERE sił powietrznych USA w bazie Fairchild USA wzięło udział dwóch Polaków. Dołączyli do 38 Amerykanów. – To było coś. Pierwszy raz w historii cudzoziemcy zostali dopuszczeni do tego rodzaju szkolenia w Stanach Zjednoczonych – opowiada „Gałus”. Pośród 20-latków wyróżniał wiekiem – ma już skończone 40 lat – i doświadczeniem zawodowym. Kurs podzielony był na dziewięć etapów, każdy dotyczył innego zagadnienia, np. działania w klimacie umiarkowanym, tropikalnym, w warunkach górskich i na oceanie. Żołnierze musieli m.in. przez kilka dni maszerować po szczytach gór i przetrwać w pojedynkę w nieznanym terenie przynajmniej przez trzy dni.

Niezwykle wymagający i trudny kurs kończy zwykle 30 procent uczestników. Tym razem statystyki były o wiele lepsze. Certyfikat instruktora SERE dostała połowa kursantów. Amerykanie nie kryli, że na taki wynik wpłynęła postawa komandosa z Lublińca. – Był starszy od pozostałych prawie o 20 lat, a mimo to dał radę. Potrafił zmotywować żołnierzy do wysiłku i nauki. Pokazał się z najlepszej strony i dostał dyplom z wyróżnieniem, jako prymus. Jestem z niego bardzo dumny – mówi ppłk Danisiewicz.

– Ten kurs miał dla mnie ogromne znaczenie. Nauczył mnie pokory, ale też sprawił, że poukładałem sobie w głowie sprawy związane z SERE. Zdobyta tam wiedza będzie miała bezpośredni wpływ na moją służbę w JWK – przyznaje „Gałus”.

Kilka lat temu odszedł z zespołu bojowego i zajął się szkoleniem. Obecnie jest starszym instruktorem szkolenia górskiego. – Tomka znam od 17 lat. Miałem zaszczyt dowodzić kompanią specjalną, w której przed laty służył. To typ perfekcjonisty. Silny charakter, bardzo zdyscyplinowany. Honor żołnierza to dla niego rzecz święta – mówi ppłk Danisiewicz.

Komandos dołączył do zespołu specjalistów, którzy pracują nad programem szkolenia personelu narażonego na izolację w wojskach specjalnych. – Wzoruję się na amerykańskich rozwiązaniach i swoich doświadczeniach. Myślę, że ujednolicenie zasad szkolenia SERE będzie korzystne dla całych sił zbrojnych – dodaje.

„Gałus” dostał tytuł Podoficera Wojsk Specjalnych 2015 Roku. Kończy studia magisterskie. Nie wyklucza, że w kolejnym etapie sięgnie po gwiazdki oficerskie.

Magdalena Kowalska-Sendek

autor zdjęć: PZ

dodaj komentarz

komentarze

~Burza
1457722020
Potwierdzam słowa Pana ppłk. Danisiewicza, Dodałbym, żę Tomek pośiada wiele innych zalet i cech które powinny charakteryzowac każdego żołnierza. Tomasz Serdecznie Pozdrawiam i GRATULUJE!
47-08-1E-16

Polscy żołnierze na szkoleniu w Turcji
W hołdzie cichociemnym
Amerykańscy medycy szkolili polskich ratowników
„Orlik” – bohater wyklęty
Egzamin pododdziałów zmechanizowanych
MON: nowe misje to realizacja próśb sojuszników
Weterani misji zagranicznych świętowali w Warszawie
Powietrzna misja Polaków nad Bałkanami
Trauma poznańskiego Czerwca
Polska dołącza do koalicji walczącej z ISIS
10 Brygada Logistyczna z Opola współpracuje z amerykańską jednostką
MSWiA wprowadzi czasowy zakaz noszenia broni
Polska drużyna wygrała z Holandią w Augustdorfie
Świętuj razem z marynarką wojenną
7 Eskadra Działań Specjalnych na „Anakondzie”
Zatrzymanie żołnierzy powidzkiej bazy lotniczej
Powstanie nowy moduł uzbrojenia dla okrętów?
NATO-wskie ćwiczenia CWIX w Bydgoszczy
Gestapo na Spiskiej. Kto wydał gen. Roweckiego?
Pieniądze za służbę w czasie szczytu NATO
ORP „Kościuszko” wesprze okręty NATO
Polacy najlepsi w regatach nordycko-polskich
Bohaterowie II Rzeczypospolitej – zmarli w USA, spoczną w Polsce
Amunicja ćwiczebna do Leopardów
Wojsko rusza na nowe misje
Najważniejsza dla NATO jest solidarność
Proobronnymi są i grupy paramilitarne, i rekonstruktorzy
Wojna oczami fotoreporterów
Okręt NRP „Tridente” zawinął do Gdyni
Polsko-niemiecki ośrodek kierujący okrętami podwodnymi
Trzydzieści okrętów dla marynarki wojennej
Dwadzieścia lat Siedemnastki
Pierwszy wyrok w sprawie Smoleńska
Polacy zagrają w Pucharze Świata
Zarzuty dla pracowników WAT
Wojsko pokonało drużynę Gortata
22 medale żołnierzy na krajowym czempionacie lekkoatletów
Szwedzki okręt podwodny w porcie w Gdańsku
W Brukseli o przyszłości NATO
„Scalpel Medics” – amerykańscy medycy na pierwszej linii
Polityka po turecku
Szef MON: Szczyt NATO w Warszawie odmieni Sojusz
Lotnicze akrobacje nad Krakowem
Amerykańscy dragoni: Europa to nasz dom
Polacy rozpoczynają misję na Morzu Śródziemnym
Egipt, Kanada i Syria pierwszymi rywalami Polaków w Omanie
Szansa dla polskich stoczni
Szef MON: NATO potwierdziło gotowość do obrony
NATO ćwiczy w cyberprzestrzeni
Por. Leski „Bradl” – oficer wywiadu AK i… „generał Wehrmachtu”
Gen. Różański – rok na czele Dowództwa Generalnego
Żandarmi świętują
Chrześcijanie są bez wyjścia – chwytają za broń
Spadochroniarze ćwiczyli w Turcji
Więcej miejsc dla przyszłych oficerów

Ministerstwo Obrony Narodowej Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Żandarmeria Wojskowa Inspektorat Uzbrojenia Inspektorat Implementacji
Innowacyjnych Technologii Obronnych
Dowództwo Garnizonu Warszawa

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO