moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
„Krzyczące Orły” lądują nad Wisłą

Jej żołnierze atakowali wroga jak orły spadając na niego z nieba. To o nich opowiada film „Szeregowiec Ryan” i serial „Kompania Braci”. Legendarną amerykańską 101 Dywizję Powietrznodesantową, jedną z najsłynniejszych jednostek armii USA, można spotkać w Polsce. Dzięki grupie rekonstruktorów 101 Airborne.


– Wierna rekonstrukcja jednostek i ich walk sprzed lat to doskonały sposób propagowania „żywej historii” – uważa Marcin Macenowicz, dowódca Grupy Rekonstrukcji Historycznej 101 Airborne. To oni jako pierwsi w Polsce zdecydowali się w 2005 r. odtwarzać umundurowanie i wyposażenie słynnych spadochroniarzy amerykańskiej 101st Airborne Division zwanych „Krzyczącymi Orłami”.

Polak w US Army

Grupę tworzy 25 osób z całej Polski. Skupiają się na rekonstrukcji walk dywizji podczas II wojny: od lądowania w Normandii, przez operację „Market Garden”, po walki w Ardenach i Niemczech. Jak przyznają rekonstruktorzy, zainspirowały ich filmy „Szeregowiec Ryan” i serial „Kompania Braci”, ale przede wszystkim sama historia dywizji.

Aby jak najwierniej odtwarzać formację zza oceanu, członkowie grupy szukają o niej informacji w książkach, artykułach i dokumentach historycznych. – Na szczęście nie brakuje publikacji poświęconych 101 Dywizji – mówi Macenowicz.


Film: www.101airborne.pl, reżyseria i zdjęcia: Michał Pokropek

Najcenniejszym źródłem informacji są wspomnienia weteranów „Krzyczących Orłów”. Spotykają ich podczas zagranicznych rekonstrukcji walk. Odszukali też Dawida Wiśnie, Polaka walczącego w tej formacji.

– W czasie wojny trafił do obozu w Auschwitz, a potem do Dachau na terenie Niemiec – opowiada dowódca grupy. Po udanej ucieczce spotkał amerykańskich żołnierzy z 101 Dywizji, którzy wcielili go w swoje szeregi jako tłumacza. – Pan Dawid mieszka w Stanach, ale dwa lata temu przyjechał do Polski na spotkanie z nami – dodaje Macenowicz.

Od manierki po karabin

Grupa 101 Airborne skupia dziś zarówno licealistów i studentów, jak też 50-letnich biznesmenów i pracowników banku. – Taka pasja to świetna odskocznia od codzienności – uważa Mateusz Orzechowski, w „cywilu” analityk danych.

Jak podkreśla, nie jest to jednak tanie hobby. Skompletowanie tylko podstawowego wyposażenia: munduru, butów, hełmu, pasa, szelek, manierki, łopatki i broni to koszt ok. 1,5–2 tys. zł. – Na tym się jednak nie poprzestaje i z czasem dokupujemy kolejny sprzęt – mówi Orzechowski.

Mundury i broń członków grupy, w tym samopowtarzalny karabin M1 Garand, pistolet maszynowy Thompson czy pistolet Colt to repliki, natomiast elementy wyposażenia jak pas, szelki czy hełm pochodzą z czasów II wojny.

Sprzętu szukają w polskich i zagranicznych sklepach z replikami, a na oryginalne wyposażenie polują na aukcjach internetowych. – Niedawno udało się nam kupić działające wojskowe radio z okresu wojny – cieszą się rekonstruktorzy.

D-Day na Helu

Dla członków grupy odtwarzanie amerykańskich spadochroniarzy to nie tylko kompletowanie sprzętu, lecz także szkolenia z musztry, obsługi broni i podstaw taktyki. Niektórzy decydują się nawet na skoki na spadochronach desantowych, takich jakich używali podczas wojny żołnierze 101 Dywizji.

– Dzięki temu można jeszcze lepiej poczuć ducha ówczesnych skoczków – mówi Mateusz Orzechowski, który planuje swoje skoki w przyszłym roku.

„Polskich” amerykańskich spadochroniarzy można spotkać na zlotach, piknikach militarnych i inscenizacjach m.in. w Poznaniu, na rekonstrukcji walk w Arnhem, D-Day na Helu czy bydgoskiej „Normandii 44”. Tydzień temu gościli na Strefie Militarnej w Gostyniu, w ten weekend są w Kutnie na zlocie „Odyseja Historyczna”.

– Jesienią planujemy wyjazd do Holandii na obchody 70-lecia operacji „Market Garden”, a zimą w Ardeny na rekonstrukcję walk toczących się w Belgii na przełomie 1944 i 1945 roku – zdradza dowódca grupy.


Od Normandii po Afganistan

101 Dywizja Powietrznodesantowa powstała 15 sierpnia 1942 r. jako pierwsza stworzona od podstaw jednostka powietrznodesantowa w armii USA. Swój chrzest bojowy przeszła 6 czerwca 1944 r. podczas lądowania aliantów w Normandii. „Krzyczące Orły” razem z innymi skoczkami zostali zrzuceni na tyły wroga, aby zabezpieczyć wyjście z plaż oraz uniemożliwić niemiecki kontratak. Dywizja walczyła też we wrześniu 1944 r. m.in. z polską 1 Samodzielną Brygadą Spadochronową w operacji „Market Garden” w Holandii. „Krzyczące Orły” broniły też miejscowości Bastogne w Ardenach w czasie niemieckiej ofensywy w Belgii.

W 1960 r. jednostka została wysłana do Wietnamu, potem walczyła w obu wojnach w Zatoce Perskiej i pełniła misje w Iraku i Afganistanie. Na co dzień 101 Dywizja stacjonuje w Forcie Campbell w stanie Tennessee. Jej żołnierze nie skaczą już na spadochronach, ale są transportowani śmigłowcami. W Polsce odtwarzają ich jeszcze dwie inne grupy: Rakkasans, która rekonstruuje dywizję z okresu wojny w Wietnamie, oraz „Five-O-Deuce” odtwarzająca 502 Pułk Piechoty Spadochronowej 101 Dywizji.

Anna Dąbrowska

autor zdjęć: Mateusz Orzechowski, Robert Urban, Oskar Śmielak

dodaj komentarz

komentarze


KFOR: wyższy stopień gotowości
 
B-1B znów na polskim niebie. W eskorcie Jastrzębi
Włoski minister obrony z wizytą w Polsce
Afganistan. Czas wracać do domu
Posłuchaj historii bohaterów. To ich testament
Żołnierz uratował dziecko z pożaru
Prawda o Katyniu zawarta w teczce nr 1
Ciemne strony Facebooka
103 lata Sztabu Generalnego
Polskie Jastrzębie nad Atlantykiem
Duch Invictus jest, czas na formę
Żołnierze poszkodowani na granicy
Kobiety a pokój
Wybierz się na wojskowe studia
W jedynym słusznym kierunku
Star Army
Polacy w Wilnie czyli „bunt” Żeligowskiego
Raki dla podhalańczyków
Armia Fight Night – bitwa o niepodległość
Drzwi do JWK otwiera selekcja
Dron dla hydrografów
Marynarskie fatum, czyli ostatnia droga Naczelnego Wodza
Wyścig zbrojeń nie ustaje
Zbrodnia bez kary
Polacy na czele zespołu przeciwminowego NATO
Polskie skrzydła nad Morzem Śródziemnym
AZOR – podwodny specjalista
Course on Diplomacy
Zakaz noszenia mundurów podczas protestów
Rezerwista ochotnik też musi się starać
Legia Akademicka po raz piąty
„Ramstein Alloy” nad Litwą
Szczury Torbuku
Społeczna solidarność na rzecz dzieci
Na Litwie o bezpieczeństwie w regionie
Odwiedź Narodowe Centrum Bezpieczeństwa Cyberprzestrzeni
Marynarz pierwszy na mecie ćwierćmaratonu
Od 25 lat biegacze walczą o nóż komandosa
Pułkownik Niepokólczycki – bohater AK, wróg UB
Wilk na poligonie
Będą podwyżki dla żołnierzy
Emerytura wypłacana w … karmie
Ogień na alpejskich szczytach
„Akcja rekrutacja” – ostatnia szansa dla sportowców
Czy będą podwyżki?
„Błękitni” dzielą się wiedzą na misji
Saper robi przejście
Time for Miecznik
Kraby dla podhalańczyków
Szef MON odwiedził USA
Inwestycje Stoczni Wojennej
UE o wspólnym bezpieczeństwie
Żołnierze bez testów z WF-u
Polityka nie znosi próżni
Sukcesy żołnierzy na mistrzostwach świata i Europy
Napięta sytuacja na granicy
O bezpieczeństwie państw NATO

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Inspektorat Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO