moja polska zbrojna
Strona którą odwiedzasz korzysta z plików cookies. Ustawienia dotyczące tych plików można zmienić w opcjach przeglądarki używanej do przeglądania Internetu.
Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o plikach cookies przeczytaj Politykę cookies.
Jeśli ustawienia cookies nie zostaną zmienione, podczas przeglądania strony informacje automatycznie zapisywane będą w pamięci Twojego urządzenia.
Nie pokazuj mi więcej tego komunikatu: kliknij tutaj

Nieudane „Polowanie”

Ludwik Fischer był jednym z najbardziej znienawidzonych funkcjonariuszy w okupowanej Warszawie. Odpowiadał m.in. za likwidację getta i masowe egzekucje. 8 stycznia 1944 roku żołnierze AK przeprowadzili akcję „Polowanie”, której celem była likwidacja gubernatora dystryktu warszawskiego. Fischer zdołał wymknąć się śmierci. Sprawiedliwość dosięgła go po wojnie.

Drugi z prawej - Ludwik Fischer.

O 18 ukryci w zaroślach żołnierze Batalionu „Zośka” dostrzegli pięć krótkich błysków. Ich koledzy, którzy stali na czatach właśnie dawali im latarką umówione sygnały – „jadą!”. Po chwili na biegnącej przez las drodze zobaczyli światła pierwszego z kolumny samochodów. Przeładowali broń. Był 8 stycznia 1944 roku. Żołnierze AK za chwilę mieli wykonać wyrok na Ludwiku Fischerze, gubernatorze dystryktu warszawskiego, jednej z najbardziej mrocznych postaci w Generalnym Gubernatorstwie.

Masowe egzekucje, łapanki, wywózki do Rzeszy na przymusowe roboty – w okupowanej Polsce terror nasilał się praktycznie z każdym miesiącem. Armia Krajowa postanowiła więc pokazać Niemcom, że nie mogą czuć się bezkarni ani do końca bezpieczni. Pod koniec 1943 roku gen. Tadeusz Bór-Komorowski zatwierdził decyzję o rozpoczęciu akcji „Główki”. Cel: likwidacja najbardziej gorliwych, a przez to znienawidzonych funkcjonariuszy niemieckiego aparatu bezpieczeństwa. Procedura w każdym przypadku była podobna: podziemny sąd rozstrzyga o odpowiedzialności wskazanego wcześniej gestapowca czy esesmana, potem zapada wyrok. Jeśli zbrodniarz zostaje skazany na śmierć, zajmują się nim wydzielone jednostki Armii Krajowej, przede wszystkim z batalionów „Zośka”, „Parasol” czy „Miotła” i specjalnych oddziałów Kedywu. Akowska lista obejmowała blisko sto nazwisk. Ludwik Fischer znajdował się na samym jej szczycie.

Niemal 40-letni gubernator dystryktu warszawskiego miał na koncie liczne zbrodnie popełnione na ludności polskiej i żydowskiej. To właśnie on wydał zarządzenie o utworzeniu getta w Warszawie, a potem brał czynny udział w jego likwidacji. Był współodpowiedzialny za łapanki organizowane w okupowanej Warszawie, masowe egzekucje i wywózki na roboty przymusowe do Niemiec. Podziemny sąd wydał na niego wyrok śmierci. Przeprowadzenie akcji powierzono żołnierzom z „Zośki”. Na czele oddziału stanął por. Bronisław Grun, ps. „Szyb”, cichociemny, który w styczniu 1943 roku został zrzucony w okolicach Warszawy. – Tego typu operacje zwykle były przedsięwzięciami niezwykle złożonymi i zakrojonymi na szeroką skalę – podkreśla prof. Grzegorz Nowik, historyk z Polskiej Akademii Nauk. – Najpierw należało rozpracować samego zbrodniarza, poznać jego słabe strony, zwyczaje, sposób poruszania się po mieście i jego okolicach, wyznaczyć najdogodniejsze miejsce oraz czas na wykonanie uderzenia. W samej akcji, prócz żołnierzy, którzy strzelali, brał udział zespół sygnalizacyjny, sanitarny i łączniczki – wylicza historyk. Bywało, że liczba zaangażowanych w akcję sięgała kilkudziesięciu osób. Zamach na Fischera z pewnością był jedną z największych operacji likwidacyjnych. Operacja otrzymała kryptonim „Polowanie”.

Niemcy uciekają spod kul

Żołnierze podziemia wiedzieli, że nazistowscy dygnitarze od czasu do czasu biorą udział w polowaniach odbywających się w podwarszawskich lasach. Organizowali je polscy leśnicy, z których część współdziałała z konspiracją. Jeden z leśników obiecał uprzedzić AK, kiedy na łowy będzie wybierał się sam Fischer. Telefon u łącznika AK zadzwonił 7 stycznia 1944 roku. Głos w słuchawce przekazał zaszyfrowaną wiadomość – polowanie odbędzie się nazajutrz, a oprócz Fischera, weźmie w nim udział Ludwig Hahn, szef policji bezpieczeństwa w Warszawie. Być może stawi się na nie nawet Franz Kutschera, dowódca SS i policji na dystrykt warszawski.

Akcja nie mogła odbyć się podczas samego polowania, bo oznaczałoby to zdekonspirowanie leśników. Akowcy zdecydowali się więc uderzyć w okolicach Wawra na drodze, która łączy Warszawę z Mińskiem Mazowieckim.

Rankiem 8 stycznia zwiadowcy potwierdzili, że pięć samochodów z niemieckimi dygnitarzami wyruszyło z placu Teatralnego. O 11 rozpoczęła się odprawa grupy wyznaczonej do udziału w operacji. Pod Wawer pojechało niemal 40 osób uzbrojonych między innymi w ciężki karabin maszynowy, pistolety maszynowe i granaty. Żołnierze zajęli miejsca w zaroślach, a ponad szosą, na wysokości mniej więcej 70 cm rozciągnęli stalową linę. Liczyli, że zatrzyma ona kolumnę. Gdyby tak się stało, z życiem nie uszedłby zapewne żaden z Niemców. Wypadki potoczyły się jednak zupełnie inaczej.

W miejscu zasadzki samochody pojawiły się o 18. Kierowca pierwszego z nich pod gradem pocisków przyspieszył. Auto z całym impetem wpadło na linę i... zerwało ją. Być może zawiniło zbyt słabe mocowanie. Utorowaną w ten sposób drogą pomknęły kolejne samochody. Następnego dnia okazało się, że zginęło dwóch Niemców, dziewięciu kolejnych odniosło rany. Zarówno Fischer, jak i Hahn wyszli z opresji bez szwanku. Kutschera w ogóle nie wybrał się tego dnia na polowanie.

– Rezultat nawet najlepiej przygotowanych akcji zawsze pozostawał niewiadomą. To oczywiste. Tym razem się nie udało, ale i tak polscy konspiratorzy byli w tego typu operacjach na ogół skuteczni – przyznaje prof. Nowik. Z ich rąk zginęli między innymi wspomniany Kutschera, Franz Bürkl, zastępca komendanta więzienia na Pawiaku, czy August Kretschmann, zastępca komendanta obozu zwanego „Gęsiówką”. – Przyznać jednak trzeba, że Niemcy też mieli spore sukcesy. Wystarczy wspomnieć pojmanie gen. Stefana Grota-Roweckiego, dowódcy AK, czy Floriana Marciniaka, komendanta Szarych Szeregów – zaznacza prof. Nowik. – Okupowana Warszawa była areną wielkiej gry wywiadów – dodaje.

Ludwig Fischer raz jeszcze cudem umknął spod polskich kul. Było to podczas powstania warszawskiego, w sierpniu 1944 roku, kiedy to wraz z obstawą został ostrzelany. Sprawiedliwość dosięgła go dopiero po wojnie. Został pojmany przez aliantów i przekazany Polsce. Jego proces przed Najwyższym Trybunałem Narodowym zakończył się wyrokiem śmierci. Fischer został stracony 8 marca 1947 roku.

Dowodzący akcją „Polowanie” Bronisław Grun również przeżył wojnę. W 1946 roku został na emigracji. Przeprowadził się do Republiki Południowej Afryki, gdzie pracował jako rzeczoznawca wzbogacania diamentów. Zmarł w 1989 roku.

Łukasz Zalesiński

autor zdjęć: Narodowe Archiwum Cyfrowe

dodaj komentarz

komentarze


Podchorążowie Szkoły Orląt wylądowali
Wilki morskie na suchym lądzie
MON i MSZ o katastrofie smoleńskiej
Rząd Mateusza Morawieckiego zaprzysiężony
Pożegnanie ofiar stalinizmu
Skrycie i pod osłoną nocy, czyli zwiadowcy na poligonie
Jeszcze mobilniejsze NATO
Szkolenie ogniowe podhalańczyków
W sporcie nie ma mocnych na 11 LDKPanc
Na ASzWoj o wyzwaniach bezpieczeństwa międzynarodowego
Kawaleryjski trening na koniach
Wojsko zaangażowane w „Szlachetną Paczkę”
Pierwsze paszporty przyznane!
Z okazji urodzin wielkiego Polaka
Wojsko pomogło komunistom utrzymać monopol władzy
Centrum dowodzenia NATO w Polsce?
Zielone światło dla Pilicy
Podziękować bohaterom
Rano żołnierz, po południu student
Raport MON o książce Tomasza Piątka
Zielone światło dla stoczni
Zwiad w oparach iperytu
Wyższe dodatki dla żołnierzy
PKW Łotwa – druga zmiana wyrusza na misję
Skandal wokół Caracali i Tigerów
Wsparcie dla misji Air Policing
Wyjątkowa kolekcja
O co walczą Polki w mundurze
Wierzba do dowodzenia
Wojskową ciężarówką na górskich stokach
Posłowie o budżecie obronnym na 2018 rok
Będzie więcej dróg o znaczeniu obronnym
Antoni Macierewicz w Kanadzie o rosyjskiej agresji
Pod błękitną flagą NATO
Spartakiada: Zmechanizowani ze Szczecina kontra Czarna Dywizja
Żołnierze najlepsi w szachowych mistrzostwach kraju
Siła ognia
Nowa współpraca wojskowa UE
MON zapowiada: strzelnica w każdym powiecie
Minister Macierewicz wygrał w sądzie z gen. Dukaczewskim
Świętowali na sportowo
Kombatanci na spotkaniu opłatkowym
Żołnierze 25 Brygady Kawalerii Powietrznej szkolą się w Wędrzynie
Twórcy SPO odznaczeni
Jastrzębie wracają z Litwy do domu
Wypadek lotniczy w Dęblinie
Świąteczne paczki dla żołnierzy na misjach
Więcej pieniędzy na obronność
Czołgi T-72 będą modernizowane
Drugie życie Challengerów
Polacy jadą na misję szkoleniową do Iraku
Resort obrony opracował zmiany w ustawie o weteranach
„Bechowiec” – karabin prosto z kuźni
Piłkarska jesień wojskowych drużyn – czas na podsumowania
Bałtyckie ciemności
Rezerwiści opanowali poligon

Ministerstwo Obrony Narodowej Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Żandarmeria Wojskowa Inspektorat Uzbrojenia Inspektorat Implementacji
Innowacyjnych Technologii Obronnych
Dowództwo Garnizonu Warszawa

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO