moja polska zbrojna
Strona którą odwiedzasz korzysta z plików cookies. Ustawienia dotyczące tych plików można zmienić w opcjach przeglądarki używanej do przeglądania Internetu.
Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o plikach cookies przeczytaj Politykę cookies.
Jeśli ustawienia cookies nie zostaną zmienione, podczas przeglądania strony informacje automatycznie zapisywane będą w pamięci Twojego urządzenia.
Nie pokazuj mi więcej tego komunikatu: kliknij tutaj

Żołnierska Wigilia w afgańską zimę stulecia

Tej Wigilii nie zapomnimy nigdy. Tysiące kilometrów od domu, w obliczu zagrożenia staraliśmy się odganiać myśli o tym, że są święta. Podczas patrolu nie można było myśleć o rodzinie. Ważniejsze było wykonanie zadania, ochranianie kolegów i dbanie, by samemu nie zginąć – opowiada dwóch żołnierzy 17 Brygady. Spędzili w Afganistanie zakończoną tragicznie zimę stulecia.

Plut. Rafał Buganik i st. kpr. Robert Poczaj z 17 Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej wspominają Boże Narodzenie sprzed prawie dekady. W 2007 roku byli młodymi stażem i wiekiem żołnierzami, którzy mimo to służyli podczas II zmiany Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Afganistanie.

Stacjonowali w bazie Sharana w prowincji Paktika. Rafał był magazynierem mundurowym w zespole bojowym Brawo. Oprócz pracy logistycznej, cyklicznie pełnił warty na wieżach płotu okalającego wojskowe obozowisko. Robert jako strzelec w drużynie zmotoryzowanej systematycznie wyjeżdżał na patrole. Sytuacja w regionie była trudna. W Afganistanie zbliżały się wybory prezydenckie i było niespokojnie. Dodatkowo panowały wielkie mrozy. Temperatury długo utrzymywały się w granicach minus 30 stopni Celsjusza. Robert wspomina, że nigdy nie było mu tak zimno jak wtedy. – Gdy wyjeżdżaliśmy na patrole, wówczas jeszcze w amerykańskich wozach HMMWV, owijaliśmy nogi puchowymi kurtkami, bo przy podłodze pojazdów mróz był największy – opowiada. Nic dziwnego, że choć śniegu nie spadło zbyt wiele, tylko miejscami sięgał powyżej kolan, nazwano to afgańską zimą stulecia. I akurat na nią trafili obaj polscy żołnierze.

Zbliżały się święta, ale atmosfera daleka była od tej w Polsce. W bazie ustawiono kilka sztucznych choinek, między innymi w kaplicy i difaku – żołnierskiej stołówce. W małych pomieszczeniach mieszkalnych, gdzie trzymano dużo wyposażenia, uzbrojenia i amunicji, żołnierze nie mieli miejsca na ustawienie choinek. – W paczce od żony dostałem pozytywkę. Gdy unosiło się wieczko, pojawiała się mała szklana choineczka, a z wnętrza rozbrzmiewała kolęda. To było najładniejsze i najcenniejsze drzewko, jakie miałem w życiu – wspomina plut. Buganik.

Wieczór wigilijny też był wyjątkowy dla młodych wojskowych. – Od rana byliśmy na patrolu. Przed zmierzchem wróciliśmy jednak do bazy i mieliśmy kilkugodzinną przerwę, dzięki czemu mogliśmy wziąć udział w wieczerzy wigilijnej przygotowanej przez dowództwo. Ale tuż po podzieleniu się opłatkiem ponownie wsiadaliśmy do wozów, żeby ruszyć na kolejny patrol – wspomina Robert. – Ja kilka godzin pełniłem wartę na jednej z wież, ustawionej przy ogrodzeniu bazy. Miałem przerwę na odpoczynek przed kolejną zmianą warty. Też mogłem więc iść do dużego namiotu technicznego, gdzie była kolacja wigilijna – opowiada Rafał.

Na uroczystej wieczerzy podano trochę tradycyjnych potraw, między innymi śledzie i bigos. Rozbrzmiewały kolędy, dzielono się opłatkiem, składano sobie życzenia. Na kolację przygotowaną według polskiego zwyczaju zaproszeni zostali także sojusznicy. Było miło, jednak w gronie kilkuset osób nigdy nie uda się stworzyć atmosfery wigilijnej rodzinnego domu. Żołnierze wędrowali więc myślami do kraju. W klubie była kafejka internetowa, a w niej telefony, z których mogli korzystać. W tym miejscu żołnierze przenosili się więc wirtualnie do swoich domów, by choć chwilę pobyć z najbliższymi.

– Gdy telefonowałem, u żony byli akurat moi rodzice. Przygotowywali dopiero uroczystą kolację. Mogłem wszystkim złożyć życzenia, chwilę z każdym porozmawiać. W nocy zatelefonowałem jeszcze raz, aby pomówić chwilę tylko z żoną – wspomina Rafał.

Mama Roberta nie mogła się doczekać jego telefonu. – Do minimum skracała rozmowy ze wszystkimi dzwoniącymi i składającymi życzenia. Popędzała ciotki, wujków i znajomych: „kończmy już rozmowę, bo Robert ma dzwonić” – śmieje się żołnierz, że oczekiwanie na głos syna skomplikowało w tym dniu życie całej rodzinie. Kiedy wreszcie mogli porozmawiać, składali sobie życzenia przez łzy.

Dla obu żołnierzy były to także pierwsze święta bez Mikołaja. Nie było nie tylko prezentów, bo w noc sylwestrową nie było też fajerwerków. W miejscu i w sytuacji, w jakiej się znaleźli, można powiedzieć: na szczęście nie było. – O godzinie zero zero znów pełniłem wartę na wieży. Byłem sam, nie miałem więc komu nawet życzyć szczęścia na Nowy Rok. Jedynym sygnałem, że zaczął się właśnie rok 2008 było kilka pocisków oświetlających, które wystrzelił w powietrze pluton ogniowy – mówi z uśmiechem Rafał.

W te święta na misji nie wydarzyło się nic złego. Mimo to emocje były tak wielkie, że w pamięci obu żołnierzy Boże Narodzenie 2007 zatarło wspomnienia wszystkich poprzednich. Święta, które były wcześniej, jakby wyblakły. Są tylko misyjne i te, które były później. Robert i Rafał mają przekonanie, że od powrotu z Afganistanu doceniają atmosferę tych świątecznych dni, obecność najbliższych i ciepło rodzinnego domu bardziej niż kiedyś.

Przyczyniły się do tego także tragiczne wydarzenia, które nastąpiły na misji kilka tygodni po Wigilii. 26 lutego 2008 roku zginęło dwóch kolegów z plutonu Roberta. Jechał z nimi w jednym patrolu, pod ich pojazdem eksplodował ładunek wybuchowy. Kilkadziesiąt dni później Robert i Rafał spędzili w Afganistanie kolejne święta – Wielkanoc. I te były najgorsze, jakie kiedykolwiek przeżyli.

Bogusław Politowski

autor zdjęć: arch. plut. Rafała Buganika, arch. st. kpr. Roberta Poczaja

dodaj komentarz

komentarze


Milionowe oszczędności dla wojska
W Lublinie o patronie LITPOLUKRBRIG
Myśliwce F-16 dla Chorwacji
Zmiana dowodzenia w Batalionowej Grupie Bojowej
Beryle dla Nigerii
Antoni Macierewicz w Kanadzie o rosyjskiej agresji
WAT Rekrut pomoże przyszłym studentom
Afgańska misja z nowymi siłami
75 lat temu wybuchło powstanie w warszawskim getcie
Nowe drony dla specjalsów
Czarna Dywizja mistrzem wojska w futsalu
Szczęśliwa siódemka
Raki w fazie testów
Argentyńska zagadka
Trzecia zmiana gotowa do misji w Rumunii
Zbrojeniowe inwestycje świętokrzyskiej politechniki
Bryza już lata nad Morzem Śródziemnym
Posłowie debatowali o modernizacji
Ustawa degradacyjna przyjęta przez rząd
Na pomoc żydowskiemu Westerplatte
Ćwierć wieku współpracy z amerykańskimi gwardzistami
Multimedialne ławki upamiętnią 100-lecie niepodległości
Mój ojciec widział katyńskie doły śmierci
Trzy miesiące w lodach Antarktydy
Kompania manewrowa gotowa do misji
16–30 kwietnia 1918 – poszukiwania polskiego króla
Żonkile dla bohaterów getta
Dziesiąte święto stołecznego garnizonu
Będzie więcej dróg o znaczeniu obronnym
Hiszpanie modernizują armię
Francja inwestuje w obronność
Sportowcy z WAT wygrali VII Puchar Rektorów
Minister obrony na spotkaniu w Rumunii
Drugi dzień obrad NATO w Brukseli
Polacy pod fryzyjską flagą
„Sophia” z polskim akcentem
Atak z wody i spod wody
Raport z płonącego getta
Sport – przepustka do wojsk specjalnych?
Walki żołnierzy na gali Armia Fight Night
Polacy szkolą irackich żołnierzy
Ministrowie obrony w Brukseli
Weterani przygotowują się do startu w Invictus Games
Co z kierowcami pojazdów uprzywilejowanych?
Polacy na straży pokoju na Półwyspie Koreańskim
Prezydent podpisał ustawę budżetową na 2018 rok
Eksperci dyskutowali o WOT
Agat: zmieniamy zasady gry
Trzy medale biatlonistek na mistrzostwach świata
Amerykańskie inwestycje w obronność krajów bałtyckich
Szer. Karolina Pilarska mistrzynią Polski w maratonie
Przyszłość lotnictwa
Rosomaki dla Bułgarii?
Na jakich zasadach powrót do armii?
Bliski Wschód – definicja chaosu

Ministerstwo Obrony Narodowej Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Żandarmeria Wojskowa Inspektorat Uzbrojenia Inspektorat Implementacji
Innowacyjnych Technologii Obronnych
Dowództwo Garnizonu Warszawa

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO