moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Polska pomoc dla Ukrainy: To nie był złom, to były konkretne zdolności

We wrześniu 2022 roku świat z niedowierzaniem obserwował ukraińską kontrofensywę w obwodzie charkowskim. Rosyjskie oddziały w nieco ponad tydzień utraciły niemal cały zajęty kilka miesięcy wcześniej teren, porzucając setki pojazdów, magazyny amunicji i ogromne ilości sprzętu. W natarciu uczestniczyły również czołgi T-72 przekazane Ukrainie przez Polskę. Owszem, maszyny miały już wówczas 30–40 lat, co dziś bywa powodem do określania ich w debacie publicznej mianem „złomu”. Ale na wojnie wartość broni rzadko mierzy się rokiem produkcji. Znacznie ważniejsze jest to, czy można jej natychmiast użyć.

Idźmy dalej – debatując o uzbrojeniu, często skupiamy się na parametrach technicznych. Porównujemy grubość pancerza, zasięg skutecznego ognia, moc silnika czy możliwości systemów kierowania ogniem. Wszystko to ma oczywiście znaczenie. Rzecz w tym, że sam czołg, armatohaubica czy bojowy wóz piechoty nie walczą. Walczy cały system.

Tworzą go wyszkoleni żołnierze, zapasy amunicji, części zamienne, pojazdy zabezpieczenia technicznego, warsztaty remontowe, logistyka paliwowa i zdolność do szybkiego uzupełniania strat. Dopiero połączenie wszystkich tych elementów przekłada się na realną wartość bojową. Bez nich nawet najbardziej zaawansowany technologicznie sprzęt pozostaje jedynie kosztowną platformą, której potencjału nie sposób wykorzystać.

 

REKLAMA

Posowiecki, czyli… lepszy

Wiosną 2022 roku Ukraina potrzebowała właśnie takich kompletnych zdolności. Rosyjska armia nacierała na kilku kierunkach, ukraińskie jednostki ponosiły ciężkie straty, a kolejne brygady formowane w ramach mobilizacji trzeba było jak najszybciej wyposażyć i skierować na front. Czas liczono nie w miesiącach, lecz w dniach.

W takich realiach czołg T-72 miał dla Ukrainy większą wartość bojową niż znacznie nowocześniejszy Leopard 2 czy Abrams. Nie dlatego, że był od nich lepszy. Był po prostu gotowy do walki. Ukraińscy pancerniacy od dziesięcioleci szkolili się na konstrukcjach rodziny T-64, T-72 i T-80, przemysł posiadał doświadczenie w ich remontach, magazyny dysponowały częściami zamiennymi, a system logistyczny był dostosowany do utrzymywania tych pojazdów w służbie. Wprowadzenie kolejnych T-72 nie wymagało budowy nowego zaplecza szkoleniowego ani organizowania od podstaw systemu obsługi technicznej. Oznaczało możliwość niemal natychmiastowego uzupełnienia strat i zwiększenia potencjału walczących jednostek.

Ta sama logika dotyczyła również innych kategorii uzbrojenia o sowieckim rodowodzie. Armatohaubice, bojowe wozy piechoty, środki przeciwlotnicze czy amunicja były cenne nie tylko dlatego, że zwiększały zasoby danego sprzętu. Przede wszystkim pozwalały utrzymać ciągłość działań bojowych. W pierwszych miesiącach wojny każda dostawa poradzieckiej techniki oznaczała możliwość odtworzenia utraconych zdolności, wyposażenia nowo formowanych pododdziałów lub utrzymania wysokiego tempa operacji. A właśnie tego Ukraina potrzebowała najbardziej.

Gdy w pierwszych tygodniach wojny kolejne państwa Zachodu wciąż zastanawiały się, gdzie przebiega granica dopuszczalnego wsparcia dla Kijowa, Polska już ją przekraczała. Jako jeden z pierwszych sojuszników zdecydowała się przekazać ciężki sprzęt pochodzący z własnych jednostek, świadomie godząc się na czasowe osłabienie własnego potencjału.

Najbardziej wymownym przykładem są właśnie czołgi. Polska przekazała Ukrainie około 240 czołgów T-72 różnych wersji już w 2022 roku, a następnie kolejne wozy, w tym PT-91 Twardy oraz 14 Leopardów 2A4. Łącznie do Kijowa trafiło 318 czołgów z polskich zasobów – więcej, niż przekazało jakiekolwiek inne państwo.

Na tym jednak pomoc się nie kończyła. Ukraina otrzymała również m.in. 137 systemów artyleryjskich, ponad pół tysiąca pojazdów opancerzonych, samoloty MiG-29, śmigłowce Mi-24 oraz ogromne ilości amunicji – od czołgowej przez artyleryjską po moździerzową. Łączna wartość polskich donacji wojskowych przekroczyła 16 mld zł, z czego zdecydowana większość przypadła na lata 2022–2023, czyli okres, gdy ważyły się losy ukraińskiej obrony i państwowości.

Polska patrzyła inaczej

Patrząc z perspektywy połowy 2026 roku, łatwo zapomnieć, jak wyglądały pierwsze miesiące pełnoskalowej wojny. Dziś nikogo nie dziwią zachodnie czołgi na ukraińskim froncie, samoloty F-16 w barwach Sił Powietrznych Ukrainy czy dyskusje o kolejnych pakietach wsparcia. Wiosną 2022 roku nic z tego nie było jednak przesądzone.

W wielu zachodnich stolicach dominowało przekonanie, że Ukraina może nie przetrwać rosyjskiego uderzenia. Pomoc koncentrowała się przede wszystkim na lekkim uzbrojeniu przeciwpancernym i przeciwlotniczym, amunicji oraz wyposażeniu indywidualnym. Przekazanie czołgów, artylerii czy samolotów uznawano za krok zbyt ryzykowny politycznie, mogący doprowadzić do niekontrolowanej eskalacji konfliktu.

Polska patrzyła na sytuację inaczej. Nie dlatego, że lepiej od innych znała przyszłość. Po prostu rozumiała, że jeśli Ukraina ma doczekać momentu, w którym Zachód zdecyduje się przekazać bardziej zaawansowane uzbrojenie, musi najpierw utrzymać front. A do tego potrzebowała nie obietnic przyszłych dostaw, lecz sprzętu, który mógł trafić do walki natychmiast.

To właśnie dlatego przekazane przez Polskę T-72, bojowe wozy piechoty, armatohaubice czy amunicja miały znaczenie wykraczające daleko poza ich wartość techniczną. Stanowiły pomost między pierwszym okresem wojny, gdy Ukraina walczyła przede wszystkim sprzętem poradzieckim, a kolejnym etapem konfliktu, kiedy zaczęły napływać Leopardy, Abramsy, Bradleye, CV90 czy F-16. Bez tego pomostu przejście od armii postsowieckiej do armii wykorzystującej zachodnie uzbrojenie byłoby znacznie trudniejsze, być może wręcz niemożliwe.
Nasze leciwe T-72 dały Ukrainie najcenniejszy zasób na wojnie – czas. I choćby dlatego nie były złomem.

Marcin Ogdowski , dziennikarz „Polski Zbrojnej”, korespondent wojenny, autor bloga bezkamuflazu.pl

autor zdjęć: 9 BKPanc

dodaj komentarz

komentarze


Zbrodnicza farsa
Żywią i bronią
Jak wygląda nowa selekcja do JW AGAT?
NATO zwiększy produkcję broni
Mundur w paczkomacie
Podium dla kajakarza, pięcioboistki i sztangisty
Holenderskie Patrioty zostaną dłużej w Jasionce
Ustawa o obronie ojczyzny – pytania i odpowiedzi
Wsparcie ma znaczenie
Przełomowe porozumienie
Polski projekt, światowe znaczenie
Żołnierze na „Horyzoncie” do końca wakacji
Pieta Michniowska
Podróż w ciemność
Przełomowe zdolności artylerzystów
Mistrzyni pożegnała się z polską publicznością
Paliwowy krwiobieg NATO
Paczka z mundurem – pytania i odpowiedzi
Zdolności do produkcji tylko dla zaufanych
Jak Ślązacy stali się panami własnego domu
Więcej sojuszniczych wojsk w Polsce?
Czeskie śmigłowce w Polsce przeciw dronom
„Bezpieczny zachód” przedłużony
Odznaka sprawności fizycznej po nowemu
Złoto-srebrne kajakarki, srebrni żeglarze
PIRX-1 na orbicie
Gotowi na zmiany na polu walki
Pierwszy Kormoran pod flagą NATO
Piętnasty polski F-35 w powietrzu
Dronowy kierunek przyszłości
Rząd: cele na szczyt w Ankarze osiągnięte
Tropem tajemnic z przeszłości
Domek Pilota w LAW otwarty
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Mark Rutte: nasza jedność fundamentem pokoju!
Ostatnia niedziela…
NATO liczy wydatki przed szczytem
Powiększone mosty Daglezja-S trafią do saperów
Lądowanie na fińskiej drodze, czyli Bieliki i F-16 na Ramstein Flag’26
Prezydent RP o szczycie NATO
Polski bezzałogowiec zaprezentowany w Ankarze
Drony na Legii
Sztuka tworzenia kryptonimu
Szerszeń z Sochaczewa
PKW Irak zostaje w Jordanii
Wyższe diety i rozłąkowe dla żołnierzy
Piksele prawdy w morzu fałszu
Śmierć w sercu Azji
Zatrzymać drona
„Selekcja”, czyli prawda o człowieku
Face to Face
Szkolenie pilotów F-35 nabiera tempa
Wojna hybrydowa trwa
Mundur i bokserskie rękawice
USA znów uderzyły w Iran
Wielki sukces podchorążych z AMW
Studenci w koszarach
Szczyt w Ankarze okiem eksperta
Bez zmian w emeryturach
„Koalicja chętnych” szykuje kolejne działania
„Przychodzimy, by pokazać, że nie zapominamy”
Barakudy z Polski
Bramy armii
Vespa Battle Challenge

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO