moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Czy Ukraińcy podzielą los Niemców po pierwszej wojnie? Czy pójdą drogą Amerykanów po drugiej wojnie światowej?

Dmytro, mój dobry ukraiński znajomy, stracił na wojnie córkę. Julia poległa późną wiosną 2022 roku podczas bitwy o Siewierodonieck. Była ratowniczką medyczną, ochotniczką, która przed pełnoskalową inwazją ani myślała zakładać mundur. Nie chciała iść śladem ojca, zawodowego żołnierza. A jednak zginęła na froncie. – Zemsta na okupantach nadaje teraz mojemu życiu sens – wyznał mi Dmytro po śmierci swojej córki. – Nie wiem, co będzie, gdy skończy się wojna – dodał.

W czasach, kiedy zajmowałem się relacjonowaniem konfliktów w Iraku i Afganistanie, poznałem wiele osób, które straciły na wojnie kogoś bliskiego. Był wśród nich ojciec Sylwestra, spadochroniarza poległego w Iraku w 2004 roku, zapalonego rowerzysty. – Na swój ostatni rower wydał sześć tysięcy złotych, wtedy to była masa pieniędzy. A i tak godzinami siedział w piwnicy, dorabiał, przerabiał, coś tam ulepszał. Skończył technikum mechaniczne i miał smykałkę do takiej roboty. Przed wyjazdem do Iraku zamówił specjalną ramę, kolejne dwa tysiące na to wydał. Przyszła już po jego śmierci… – wspominał ów rodzic.

– Niechciana pamiątka po hobby syna – zapytałem.

– Wie pan – mężczyzna uśmiechnął się lekko – Sylwester, zanim pojechał, położył ten swój rower na szafie. Zdjąłem go tylko raz, wziąłem na cmentarz i zrobiłem zdjęcie przy grobie. A potem odłożyłem na miejsce. Leżał tam, w jego pokoju, dwanaście lat. Nie miałem odwagi, by cokolwiek z nim zrobić.

Maria, mama Grzegorza, który zginął razem z Sylwestrem, przyznała z kolei: – W domu mamy ołtarzyk, na którym palimy świeczki, kładziemy kwiaty. I żyjemy dalej, uznając, że tak widocznie musiało być – mówiła dwanaście lat po utracie syna. Sprawiała wrażenie pogodzonej z rzeczywistością, lecz gdy poprosiłem o zdjęcia (do wspominkowego artykułu), rozpadła się na kawałki. Dowody dorastania w połączeniu ze świadomością, że nie będzie już dalszego ciągu, przywróciły ból i wywołały łzy.

Monika, żona zabitego przez irackich rebeliantów żołnierza, nie chciała być wdową. Wyszła ponownie za mąż, została matką. – Wspomnienia z tamtego życia są coraz mniej wyraźne, odchodzą – opowiadała mi przed laty. – Żegnam się z nimi stopniowo, tak jak kiedyś, powoli, żegnałam się z nienawiścią do ludzi, którzy zabili mi ukochanego mężczyznę.
„Nie, ja Rosjanom nigdy nie wybaczę”, pisał mi Dmytro. Latem 2023 roku straciliśmy kontakt. Nie wiem, czy nadal pielęgnuje swą nienawiść.

Są różne miary wojennych spustoszeń, trauma jest jedną z nich. Da się ją nawet uchwycić w statystyki. Z praktyki medycznej wynika, że stres pourazowy dotyka średnio jedną czwartą wysłanych na wojnę mundurowych. Wiemy, że jest chorobą rozszerzoną, że jego skutki (w postaci przemocy, alkoholizmu, rozpadu więzi rodzinnych) doskwierają też najbliższym żołnierza. Według polskiego MON-u przez misje w Iraku i Afganistanie przewinęło się 50 tys. wojskowych. Na tej podstawie możemy z grubsza oszacować, że trauma będąca skutkiem udziału Polski w obu tych wojnach dotyczy kilkudziesięciu tysięcy osób. Małego miasteczka. Problem społeczny? W większej skali nie.

Tymczasem między 2014 rokiem a początkiem 2022 roku przez front w Donbasie przewinęło się ponad 400 tys. Ukraińców. W realiach wojny pełnoskalowej ta liczba dobiła do dwóch milionów. Każda kolejna rotacja na linii frontu to kolejne tysiące przyszłych weteranów. I ofiar PTSD.

A przecież trauma nie ograniczy się do wojskowych, którzy przeżyli, i ich rodzin. Dopadnie też bliskich poległych i zabitych. Rozpleni się pośród setek tysięcy cywilów, którzy znaleźli się w potrzasku w rejonach walk. Upomni się o „swoje” w wielomilionowej masie mieszkańców miast narażonych na ataki rakietowe. Dopadnie część uchodźców. Oczywiście bardziej narażony pozostanie żołnierz, który doświadczył okrucieństwa bezpośrednich walk, niż uciekinier skazany na dyskomfort z powodu opuszczenia domu, bliskich, funkcjonowania w nowym, obcym środowisku. Ale też wrażliwość to cecha osobnicza i może się okazać, że beznogi weteran łatwiej poradzi sobie z kalectwem niż fizycznie cały mieszkaniec Kijowa, który najadł się strachu, gdy oglądał latające nad domem pociski manewrujące i drony kamikadze. Tak czy inaczej, to już nie będzie „małe miasteczko”, lecz „kawał kraju”. Problem w skali makro, który wygeneruje kolejne dramaty długo po tym, jak umilkną działa. Dość powiedzieć, że do 2010 roku samobójstwo popełniło 100 tys. amerykańskich weteranów wojny w Wietnamie, niemal dwa razy więcej, niż wyniosły straty poniesione w walkach.

„Boję się, że odejdą najlepsi”, zwierzała mi się jesienią 2022 roku czytelniczka, Polka krążąca między Kijowem i Warszawą. Chodziło jej o straty pośród personelu wojskowego, „ubytki w społecznej tkance, odczuwalne przez następne dekady”, jak napisała. Mężczyzn „zdolnych do kontrolowanej przemocy, a jednocześnie moralnie poukładanych i troskliwych”. Nie podzielałem wtedy i nadal nie podzielam tego pesymizmu, mimo świadomości dewastujących skutków wojny. Bo oczywiście zginęło i jeszcze zginie wielu wartościowych ludzi. Z perspektywy ich rodzin to straty nie do powetowania, z poziomu lokalnych społeczności czy grup zawodowych – podobnie. Ale musimy pamiętać, że sytuacje graniczne – jak wojna – tworzą też „nowych ludzi”. To być może fakt zbanalizowany przez literaturę, ale jednak fakt. To, jakie cechy tej nowej jakości wezmą górę, wcale nie jest przesądzone. Decydujący będzie sposób i okoliczności, w jakich zakończy się wojna. Pozostańmy przy żołnierzach: czy będą skazani na pofrontową zgorzkniałość, czy porwie ich optymizm odbudowy? Czy Ukraina podzieli los Niemiec po Wielkiej Wojnie, kiedy to tłumy zdemobilizowanych mężczyzn stały się bazą dla niebezpiecznej ideologii, czy Stanów Zjednoczonych po drugim światowym konflikcie, kiedy to weterani, zachłyśnięci życiem, przyczynili się do nieprawdopodobnego wzrostu gospodarczego i skoku demograficznego? Prawdę mówiąc, niewiele tu zależy od Ukrainy, a wiele od Zachodu – od tego, czy ją porzuci, czy przeciwnie, pomoże stanąć na nogi.

Cytowane wypowiedzi żony oraz rodziców żołnierzy WP poległych w Iraku i Afganistanie pochodzą z książki pt. W naszej pamięci. Irak, Afganistan – 2003–2014 (wydawnictwo Wojskowe Centrum Edukacji Obywatelskiej, 2016), której jestem współautorem. Przywołane rozmowy odbyłem wiosną 2016 roku.

Marcin Ogdowski , korespondent wojenny, autor bloga bezkamuflazu.pl

autor zdjęć: Diego Herrera Carcedo / Anadolu/ABACAPRESS.COM

dodaj komentarz

komentarze


MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
Co z wysługą po powrocie do wojska?
Wojska przeciwlotnicze i dronowe na Lubelszczyźnie
Sukcesy na basenie i strzelnicy
Z prądem i pod prąd
Za kulisami zlotu tygrysich eskadr NATO
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
Szwedzkie wsparcie
Drony na celowniku, czyli test zdolności przeciwlotników 16 DZ
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
Piechur, artylerzysta, lotnik i… hydraulik
Podróż pamięci
Odpowiedź na rosyjską eskalację
Cisi i skuteczni od 65 lat
Na szczycie armii bez zmian
Amerykanie drugi raz wychodzą z Iraku
Konstelacja MikroGlob już w kosmosie
Żołnierze Czarnej Dywizji orientowali się najlepiej
Nowi obrońcy polskiego nieba
Śmierć wartownika
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Biatloniści „armii mistrzów” w medalowej formie
Berlin: Rosja próbowała doprowadzić do zamachu na lotnisku
Polscy i czescy terytorialsi ramię w ramię
Dwie dekady Jastrzębi
Pentagon o stałej bazie US Army w Polsce
Pierwszy „europejski” Husarz już w Polsce
Dwie dekady IWspSZ
Polska w koalicji antybalistycznej
Ryś zamiast Pantery
Gorący lipiec PKW Łotwa
Kajakarka, pięcioboiści nowocześni i taekwondzistka na podium
MON zmienia system gotowości obronnej
Modułowe koszary przy granicy
Leopardy na dnie Odry i test Batalionu Model 44
350 mln zł dla 86 firm, by były w gotowości
20 kilometrów z radiostacją
Białorusini ćwiczą przy granicy z Polską
Polska i Norwegia razem dla bezpieczeństwa
Zbrojna prowokacja na granicy Łotwy
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
Pierwszych pięć strzałów
Jak drapieżne ptaki chronią lotnisko
Technologie SECO/WARWICK wzmacniają przemysł obronny
Geran-5. Rakieta w cenie drona?
Działajmy razem!
Delegacja MON-u z wizytą w Waszyngtonie
Agresja na Polskę nie była „spacerem”
Polska Grupa Zbrojeniowa na MSPO 2026 – więcej niż premiery
Abordaż z polskim wsparciem
Wojsko na straży polskiej cyberprzestrzeni
Coraz więcej Daglezji w armii
Sukces polskich żołnierzy na czempionacie szermierzy
Cios w plecy
„Czterej pancerni i pies” w Żaganiu
Długa droga do domu
Flanka pod strażą
„Horyzont” przedłużony
Stulecie lotu Warszawa – Tokio
Polowanie w ogródku
Inauguracja roku akademickiego na WAT
Litwini ćwiczą masową ewakuację obywateli
Bataliony Chłopskie – bojowe szeregi polskiej wsi
Polsko-koreańska współpraca w programie K2 się rozwija
Nowy bezzałogowiec morski Grupy WB

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO