Kleszcze dla wojska

środa, 28 lutego 2024

Wojna w Ukrainie potwierdziła jak ważne jest rozpoznanie, jak istotne jest przekazywanie informacji w zaszyfrowany sposób. Oczy i uszy polskiej armii będą pochodziły z Kutna. Będą polską myślą techniczną i technologiczną – mówił wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz podczas uroczystości podpisania umowy ramowej na dostawę dla wojska prawie 300 transporterów rozpoznawczych LOTR Kleszcz.

Konsorcjum, które opracowało nowy Lekki Opancerzony Transporter Rozpoznawczy – LOTR Kleszcz dostarczy wojsku 280 pojazdów wraz z pakietem logistycznym i szkoleniowym. Kontrakt ma być zrealizowany w latach 2025-2035. Tak przewiduje umowa ramowa podpisana 28 lutego pomiędzy AMZ Kutno oraz Agencją Uzbrojenia. To ile dokładnie zapłaci armia za pojazdy i jak będzie rozpisany szczegółowy harmonogram ich dostaw zostanie ustalone podczas negocjacji umowy wykonawczej.

Obecny na uroczystości parafowania umowy ramowej wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślał, że rząd traktuje modernizację techniczną armii jako priorytet. – Ten kontrakt jest potwierdzeniem, iż będziemy wzmacniali naszą obronność, że przeprowadzimy transformację Sił Zbrojnych RP. Nie ma ważniejszej sprawy niż nasze bezpieczeństwo. To kwestia naszej racji stanu – mówił wicepremier. Kosiniak-Kamysz zaznaczył, że nowe pojazdy dla wojska będą nie tylko produkowane w krajowych zakładach obronnych, ale są również efektem polskiej myśli technicznej.

– Wojna w Ukrainie potwierdziła z całą mocą jak ważne jest rozpoznanie, jak istotne jest przekazywanie informacji w zaszyfrowany sposób. Oczy i uszy polskiej armii będą pochodziły z Kutna. Będą polską myślą techniczną i technologiczną – powiedział wicepremier.


Film: Magdalena Kowalska-Sendek, Aleksander Kruk / ZbrojnaTV

Wiceminister obrony Paweł Bejda przypomniał, że opracowanie LOTR Kleszcz zajęło ponad dekadę, a program był kontynuowany przez cztery kolejne rządy. – Przykład programu Kleszcz pokazuje, że na rzecz bezpieczeństwa można działać ponadpartyjne – przekonywał Paweł Bejda. Natomiast szef resortu obrony zauważył, że nie wszystkie programy modernizacyjne miały równie szczęśliwe zakończenie. – Nasi poprzednicy zerwali kontrakt na śmigłowce Caracal. Siły zbrojne straciły możliwość do modernizacji floty śmigłowcowej. Gdyby doszło do jej podpisania, dziś mielibyśmy te śmigłowce. My się nie obrażamy na rzeczywistość, tylko kontynuujmy umowy w ulepszonym zakresie – wskazywał wicepremier.

Wiceminister Bejda zapewnił, że „jeśli wszystko dobrze pójdzie, jest szansa na kolejne zamówienia w AMZ Kutno”. ¬– Potrzeby Wojska Polskiego są duże w tym zakresie – ocenił wiceminister.

Następca BRDM-2

LOTR Kleszcz waży od 12 do 14 ton (w zależności od specjalistycznego wyposażenia oraz liczby żołnierzy desantu), ma prawie 7 metrów długości, 2,5 metra szerokości i 2,4 metra wysokości.

Pojazd który może samodzielnie pokonywać przeszkody wodne – ma zdolności amfibijne – wyposażony jest w wysokoprężny turbodoładowany silnik o pojemności 7,2 litra, o mocy 326 KM, który umożliwia osiąganie maksymalnej prędkości 100 km/h (na drogach utwardzonych).
Wojsko zleciło opracowanie pojazdu, który w linii zastąpi przestarzałe transportery BRDM-2 pod koniec grudnia 2013 roku. Miało się tym zająć konsorcjum, na którego czele stanęła firma AMZ Kutno S.A., a do którego weszły również: Wojskowy Instytut Chemii i Radiometrii, Wojskowy Instytut Łączności oraz Wojskowy Instytut Techniczny Uzbrojenia.

Zgodnie z pierwotnym kontraktem prototypowy LOTR miał trafić do wojskowych badań i testów do końca 2016 roku. Z przyczyn formalnych, m.in. zmiany przez wojskowych wymagań taktyczno-technicznych, ostatecznie nastąpiło to w 2020 roku.

Krzysztof Wilewski

autor zdjęć: MON