Wojskowa reprezentacja kucharzy wojskowych zakończyła właśnie rywalizację wśród najznakomitszych kucharzy świata podczas XXVI Międzynarodowej Olimpiady Kulinarnej Erfurt 2016. Zdobyła 4. miejsce.
Mistrzynie i mistrzowie smaku walczący pod patronatem szefa Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych dali z siebie wszystko. W tym roku kucharze podnieśli sobie poprzeczkę wysoko, startując w kategorii regionalnej. Na tym poziomie trzeba wykazać się jeszcze większą znajomością sztuki kulinarnej niż w kategorii militarnej, w której cztery lata temu wywalczyli brązowy medal. – Bardzo się cieszymy z tego wyróżnienia – mówi szer. Magdalena Buganik z 10 Brygady Pancernej ze Świętoszowa, która w drużynie odpowiadała za desery. – Pierwszy raz startowaliśmy w tej kategorii i doceniono naszą pracę. Naprawdę z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że niczym nie ustępowaliśmy innym reprezentacjom – dodaje.
W sobotę podczas prezentacji stołu jurorzy oceniali każdy szczegół, dociekali o najdrobniejszy detal. – Na takich zawodach trzeba być przygotowanym perfekcyjnie. Należy wykazać się wiedzą o najnowszych trendach w świecie kulinarnym. Warto również wykazać się inwencją i sprytem, by móc zaskoczyć jurorów – wspomina kapitan reprezentacji kpr. Piotr Welter z batalionu dowodzenia IWsp SZ. To na nim spoczywała odpowiedzialność zaprezentowania potraw i stołu. – I to się udało. Sędziowie chwalili nasz stół, który na tle innych drużyn robił wielkie wrażenie – dodał Marcin Rymacki z Centrum Szkolenia Logistyki, który towarzyszył kapitanowi podczas prezentacji. – Jury doceniło oryginalność ekspozycji. Należy zaznaczyć, że bardzo spodobały im się desery, szczególnie ciasto szpinakowe. Nie zabrakło oczywiście również tych mniej przychylnych uwag sędziów. Ale dzięki nim kucharze przynajmniej wiedzą, nad czym jeszcze muszą popracować i na czym się skupić, przygotowując się do kolejnych zawodów.
Przed tegoroczną olimpiadą kucharze szlifowali formę już od marca. Wszyscy w drużynie zgodnie podkreślają, że najważniejszy jest trening, bo to on czyni mistrza. Wtedy drużyna się cementuje i uczy współpracować, co później, w trakcie zawodów musi procentować. – Zawsze możemy na siebie liczyć. Fajne jest to, że członkowie starej kadry wspierają nas młodych i dopingują. Dzielą się doświadczeniami zdobytymi podczas poprzednich olimpiad i zawodów – mówi st. szer. Piotr Marszał z 44 Wojskowego Oddziału Gospodarczego, który w tym roku dołączył do reprezentacji. Szer. Łukasz Tarapacki z 34 WOG-u, również pierwszy raz był na takiej wielkiej kulinarnej imprezie. – Widzieć przy pracy tych wszystkich najlepszych kucharzy z całego świata to doświadczenie i lekcja na przyszłość, bezcenne – mówi Tarapacki. Wtóruje mu kpr. Radosław Irzemski z 1 Brygady Logistycznej w Bydgoszczy. – Dla kucharza ta olimpiada to najwyższe wyróżnienie i wziąć w niej udział to niezwykła nobilitacja – dodaje.
Po zakończonej rywalizacji podczas XXVI Międzynarodowej Olimpiady Kulinarnej w Erfurcie kucharze nie zamierzają składać noży. Już myślą o kolejnym wyzwaniu, jakie ich czeka w Kulinarnym Pucharze Świata w Luksemburgu za dwa lata. Szanse są ogromne, bo jak mówi trener reprezentacji kucharzy Wojska Polskiego, Bartłomiej Heba z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Szefów Kuchni i Cukierni, grupa ma potencjał. – Jako profesjonalny kucharz doceniam, że mimo trudu, specyfiki pracy i służby w jednostkach wojskowi kucharze nie ustępują umiejętnościami profesjonalistom. Dla mnie praca z żołnierzami to było ogromne wyzwanie i jestem dumny z tego, co udało nam się wspólnie osiągnąć.
– Wojskowi kucharze spisali się znakomicie. W przygotowania do tej olimpiady włożyli tyle serca i pracy, że choć medale nie zawisły na ich szyjach, to oni i tak mogą czuć się wygrani. Należą im się słowa uznania i gorące podziękowania za zaangażowanie i poświęcenie, jakim każdy z drużyny się wykazał – podsumował płk Mirosław Kaczmarek z Szefostwa Służby Żywnościowej Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych, koordynator treningów i samego wyjazdu.
– Droga, którą obraliśmy, jest wyboista i kręta i ludzie bez pasji bardzo szybko z niej zbaczają, my mamy azymut na zwycięstwo i tą drogą podążamy – dziękował z kolei swoim kolegom i koleżankom kapitan reprezentacji Piotr Welter.
Tekst: Justyna Kędra/ WDK IWsp SZ