moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Nowi szturmani w JW Agat

Za nimi pół roku spędzone na poligonach, strzelnicach i w salach wykładowych. Dali z siebie wszystko, by założyć upragniony mundur żołnierza wojsk specjalnych. 21 kandydatów na operatorów przeszło ciężki kurs bazowy. Ostatecznym testem dla szturmanów było zaplanowanie i przeprowadzenie akcji bezpośredniej. Ruszyli przed wschodem słońca, musieli schwytać oficera wywiadu.

– Jesteśmy cholernie zmęczeni i chronicznie niewyspani. W ciągu pół roku schudliśmy po kilka kilogramów. Trzeba było naprawdę się napracować, by wytrwać do końca. Nam się udało – mówili po zakończeniu szkolenia bazowego nowi żołnierze zespołów szturmowych Jednostki Wojskowej Agat. Kurs, który jest przepustką do tej służby, tym razem ukończyło tylko 21 z 35 żołnierzy. Ci, którzy odpadli, nie byli w stanie sprostać wymaganiom instruktorów.

Szkolenie bazowe, w którym biorą udział żołnierze aspirujący do służby w zespołach szturmowych, było podzielone na kilka etapów. Kandydaci na operatorów szkolili się m.in. na strzelnicach, brali udział w wyczerpującym kursie z zielonej taktyki i ćwiczyli walkę w terenie zabudowanym, czyli taktykę czarną. Kurs kończył się egzaminem, który trwał siedem dni.

REKLAMA

Pod osłoną nocy

Za każdą z części kursu – np. ogniową, zieloną i czarną taktykę czy zajęcia linowe – żołnierze otrzymywali oceny. Pozytywne stopnie były przepustką do kolejnego etapu szkolenia i wreszcie ostatecznej weryfikacji.

Sprawdzian przyszłych operatorów był podzielony na kilka części i trwał tydzień. Na początku żołnierze zdawali egzamin ze sprawności fizycznej. Był on zbliżony do tego, jaki przechodzili pół roku wcześniej, na początku szkolenia. Różnica polegała na tym, że musieli wykazać się umiejętnością walki wręcz. Jednak najważniejszym elementem testu było zaplanowanie i samodzielne przygotowanie akcji bezpośredniej. – Tylko tak możemy ocenić ich przygotowanie merytoryczne, sposób działania, współpracę w grupie czy znajomość taktyki – mówi „Nowy”, szef szkolenia bazowego JW Agat.

Na czym dokładnie polegało zadanie żołnierzy? – Oparliśmy je na hipotetycznym scenariuszu, który zakładał, że na terenie Polski działa grupa zagrażająca bezpieczeństwu – opowiada „Nowy”. – Żołnierze mieli obserwować, a następnie zatrzymać mężczyznę podejrzewanego o działalność na rzecz obcego wywiadu. Szpieg ukrywał się w budynku, na który trzeba przeprowadzić szturm – dodaje.

Zanim padły pierwsze strzały, żołnierze kilka dni przygotowywali akcję. – Dostaliśmy trochę informacji o celu. Potem do akcji włączyło się rozpoznanie specjalne. Zwiadowcy musieli zdobyć jak najwięcej danych, potwierdzić lub zdementować niektóre z informacji – opowiada jeden z kursantów „bazówki”. To, czego dowie się rozpoznanie, przekłada się później na przygotowanie i powodzenie całej misji.

Po kilkudniowym planowaniu, ruszyli do szturmu. Jeszcze przed wschodem słońca niepostrzeżenie podeszli do budynku, w którym znajdował się poszukiwany mężczyzna. Wejście do pomieszczenia nie było jednak łatwe. W środku na żołnierzy czekali przeciwnicy (w tej roli wystąpili żołnierze, którzy odpadli z kursu) oraz mnóstwo ładunków wybuchowych, które chroniły kolejne pomieszczenia. Trzeba je było zneutralizować. O tym, co dzieje się wewnątrz budynku opowiadał obserwujący akcję z pewnej odległości kierownik „bazówki”. – Muszą teraz kolejno przeszukać wszystkie pomieszczenia trzypiętrowego budynku, poradzić sobie z przeciwnikami i znaleźć tego, kogo szukają – mówi „Nowy”. – Wiedzą, jak wygląda, mają jego rysopis i zdjęcie. Dokładnie tyle informacji, ile udało się zdobyć rozpoznaniu – dodaje oficer.

Dlaczego działali nocą? To wynika ze specyfiki pracy wojsk specjalnych. Operatorzy kryjąc się w mroku, niepostrzeżenie podchodzą do budynków i dzięki zaskoczeniu, zyskują przewagę. – Podczas misji w Afganistanie specjalsi bardzo często prowadzili operacje w nocy i to się sprawdzało – wyjaśnia jeden z oficerów dowództwa JW Agat. – Łatwiej zaskoczyć przeciwnika nad ranem. Wtedy ludzie są najbardziej zmęczeni, sen jest głęboki, a ci którzy nie śpią mają słabszą koncentrację – dodaje.

Jest nad czym pracować

Egzamin zdało 21 żołnierzy. – Nie wszystko poszło świetnie, tak jakbyśmy sobie tego życzyli – przyznaje kierownik szkolenia bazowego. – Na pewno mocną stroną grupy było planowanie, stawianie rozkazu bojowego. Dobrze wyszło im rozpoznanie specjalne. Ale elementy działania bezpośredniego wymagają doskonalenia. W przyszłości, w czasie kolejnych kursów bazowych będziemy kłaść nacisk na szkolenie z czarnej taktyki, walkę w budynkach. Ten etap szkolenia zdecydowanie musi być dłuższy – zaznacza kierownik.

Ale więcej jest tych dobrych informacji. Instruktorzy przyznają, że podczas półrocznego szkolenia kursanci mocno się ze sobą zżyli, dzięki czemu lepiej działają w grupie. – Widzimy także ich postępy w zdobywaniu umiejętności i wiedzy specjalistycznej – mówią. – Widać to było już na początku, w czasie szkolenia ogniowego. Tam mogliśmy ocenić czy potrafią bezpiecznie pracować z bronią i czy wyrobili sobie odpowiednie nawyki, by móc działać intuicyjnie – tłumaczy kierownik szkolenia bazowego. Dodaje, że ważne jest także to, że żołnierze nabrali pokory. – Na samym początku każdy myśli, że po selekcji jest już superkomandosem. Wystarczy kilka godzin spędzonych na poligonie, żeby to zweryfikować – przekonuje „Nowy”.

Co dalej? Po egzaminie żołnierze po raz pierwszy założyli mundur wojsk specjalnych i ciemnozielony beret JW Agat. Przed nimi jeszcze kilka tygodni szkolenia specjalistycznego i w końcu trafią do służby w upragnionych zespołach szturmowych. – Na początku kursu raczej nie należałem do czołówki. Było wiele rzeczy, nad którymi musiałem pracować więcej niż koledzy. I pracowałem na tyle ciężko, że dziś chyba mogę być z siebie dumny – podsumowuje jeden z kursantów.

Magdalena Kowalska-Sendek, Ewa Korsak

autor zdjęć: Michał Niwicz

dodaj komentarz

komentarze


„Mieszko” po wodowaniu
 
Rywalizacja na zamkniętym morzu
Wielkie święto kawalerii!!!
„Dragon’19” od kuchni
Zjawimy się tam, gdzie trzeba
The Chariots of Jihad
W NATO o zwiększeniu obecności militarnej USA w Polsce
Obrady Rady Unii Europejskiej
„Operacja Wuhan” na ostatniej prostej
Tak umierał Wołyń
Nowe nakolanniki
Działalność firm na rzecz obronności
Brytyjska „pamiątka”
Nowy pułk artylerii
Prezydent przedłużył misję „Sophia”
Pierwsze kroki w „Legii Akademickiej”
Polsko-francuska szkoła uczuć
Fleet of the Future
Air-Landing Outside Comfort Zone
Rozpoczynamy nową erę
Sojusze na fali
Zmiany w przepisach mundurowych
Posłowie o kondycji polskiego przemysłu obronnego
Szykują się zmiany w wojskowych emeryturach
Dni Huty Pieniackiej były policzone
Desant na czeskich spadochronach
Miroslawiec Up
Zmiana ustawy o weteranach trafiła do Sejmu
Formowanie 19 Brygady
ORP „Mewa” – historia bliska końca
Pięcioro żołnierzy medalistami II Europejskich Igrzysk
F-35 wylądowały w Powidzu
Kierunek: Afganistan
You Don’t Get to Choose Your Tasks Here
Bomby dla Jastrzębi produkowane w Polsce
Karabiny od dęblińskich saperów
Kolejna szabla AFN zdobyta
Gotowi na F-35?
Moja „bazówka”
Polscy żołnierze otworzą w Libanie nowy rozdział
Sport nie dzieli, sport łączy
Płk Krasnodębski – pierwszy dowódca Dywizjonu 303
Rozdarty subkontynent
W Polsce będzie więcej żołnierzy z USA
Nowi szturmani w JW Agat
Judocy z Czarnej Dywizji najlepsi w armii
„Wojskowe wyzwanie” u pancerniaków
Terytorialsi – ćwiczą i pomagają
Defilada na Śląsku pod hasłem „Wierni Polsce”
Polskie szpadzistki mistrzyniami Europy
„Pułaski” wrócił do kraju
Stawiamy na rozwój
Początek dowódczej drogi
Raki dla zawiszaków
Obława pełna białych plam
Wielki Mecz: pomoc dla dzieci, szacunek dla żołnierzy
Polscy żołnierze wracają do Libanu

Ministerstwo Obrony Narodowej Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Żandarmeria Wojskowa Inspektorat Uzbrojenia Inspektorat Implementacji
Innowacyjnych Technologii Obronnych
Dowództwo Garnizonu Warszawa

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO