moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Udana misja

Żołnierze III zmiany Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Republice Łotewskiej spędzili na misji pół roku. O tym, jakim wyzwaniom musieli sprostać podczas służby poza granicami kraju, a także jak układała się współpraca z sojusznikami rozmawiamy z mjr. Arkadiuszem Skórnógiem, dowódcą PKW.

Panie majorze, III zmiana Polskiego Kontyngentu Wojskowego stacjonowała na Łotwie przez ostatnie pół roku. Jak pan ocenia ten czas? Czuje pan ulgę, że misja dobiegła już końca, czy może żal, że trzeba było wrócić do kraju?

Mjr Arkadiusz Skórnóg: To był bardzo intensywny czas, wiele godzin ćwiczeń, rozmów z sojusznikami, więc nie ukrywam, że czuję żal, że muszę to wszystko zostawić. Jednak z drugiej strony się cieszę, bo w końcu zobaczę się z bliskimi.

A pamięta pan początki misji? Co pana zaskoczyło po przyjeździe na Łotwę?

Jeśli chodzi o działania poligonowe, bojowe, nie miałem żadnych obaw. Żołnierze byli do nich bardzo dobrze przygotowani. Pozytywnym zaskoczeniem było natomiast to, że nasi sojusznicy bardzo życzliwie nas powitali. Pomagali nam się zaadaptować, od samego początku bardzo dobrze układała się też współpraca wojsk na poligonie. I tak już było do samego końca.

Czy zadania, którym na Łotwie musieli sprostać żołnierze, były takie jak te wykonywane w kraju?

Tak jak w Polsce, na misji koncentrowaliśmy się na prowadzeniu działań taktycznych. Jedyną różnicą była intensywność ćwiczeń. Kompania naszych czołgów spędzała na poligonie dużo więcej czasu niż w Polsce. Było to możliwe, gdyż na misji nie musimy brać pod uwagę wart, służb, WF-u.

Postawiliśmy także na wszechstronność szkolenia. Jednego dnia nasze Twarde PT-91 współdziałały z hiszpańskimi Leopardami, innego z kanadyjskimi Bisonami czy Lavami, a kolejnego z saperami z Albanii. Ale realizowaliśmy także operacje połączone. Wszystkie siły Batalionowej Grupy Bojowej NATO prowadziły operację obronną m.in. podczas ćwiczeń „Namejs ’18” – największych, jakie odbyły się do tej pory na Łotwie. Podczas tych manewrów przechodziliśmy także certyfikację. Nasze działania zostały bardzo dobrze ocenione.

Nasze, jakby nie było, nie najnowsze czołgi PT-91 Twardy musiały współdziałać z nowszym sprzętem. Czy to nie sprawiało problemu?

Ale nasz sprzęt nie jest przestarzały. Zresztą Twarde zostały wskazane jako główna siła uderzeniowa Batalionowej Grupy Bojowej NATO podczas działań obronnych. Tylko my stacjonujemy na Łotwie w sile kompanii czołgów, pozostałe narodowości dysponują tylko plutonami. Sama armia łotewska, poza trzema szkoleniowymi T-55, które kupiła jeszcze od Czechosłowacji, w ogóle nie ma czołgów. Więc nieskromnie powiem, że pełniliśmy bardzo istotną rolę.

Ale Polski Kontyngent Wojskowy na Łotwie to nie tylko kompania czołgów.

Zgadza się. Siedemdziesięciu żołnierzy tworzyło w kontyngencie tzw. Narodowy Element Wsparcia. To właśnie oni odpowiadali za to, aby na poligonie nie zabrakło amunicji, paliwa, by wszystkie nasze pojazdy były sprawne. Poza tym przez cały czas współpracowali z sojusznikami. Gdy pojazd którejś z armii uległ na poligonie awarii, transportowali go do bazy naszą lawetą. Ale to działało w dwie strony – gdy my na nasze uroczystości potrzebowaliśmy na przykład dodatkowych stołów czy siatek maskujących, żołnierze innych armii bez problemu nam pożyczali. Po prostu tworzyliśmy jeden zespół, nie tylko na poligonie.

Zresztą było to widać także podczas obchodów świąt państwowych, które odbywały się w naszej bazie. Takie uroczystości organizowała każda armia i zawsze stawiali się na nich wszyscy sojusznicy. Odbywały się także różnego rodzaju zawody sportowe. My zorganizowaliśmy między innymi bieg na dystansie 11 km z okazji Święta Niepodległości czy bieg taktyczny zakończony strzelaniem. Żołnierze wszystkich narodowości chętnie się w te inicjatywy angażowali.

Ze względu na położenie Łotwy oraz na fakt, że kraj zamieszkuje sporo Rosjan, nie sposób nie zapytać, czy podczas waszej misji nie doszło do jakiś przykrych incydentów.

Nie, wręcz przeciwnie. Staraliśmy się zaznaczyć naszą obecność. Angażowaliśmy się w różne wydarzenia, które organizowała polska ambasada, odwiedzaliśmy szkoły, spotykaliśmy się z zamieszkującą Łotwę Polonią. Wszędzie witano nas bardzo serdecznie.  Zresztą łotewska armia liczy 5 tys. żołnierzy, więc świadomość tego, że jesteśmy w tym kraju, aby zapewnić mu bezpieczeństwo jest powszechna.



Misja polskich żołnierzy na Łotwie rozpoczęła się w maju 2017 roku. Pierwsze dwie zmiany tworzyli żołnierze z 9 Brygady Kawalerii Pancernej, natomiast trzon trzeciej oraz czwartej, która obecnie stacjonuje na Łotwie, tworzyli wojskowi z 15 Brygady Zmechanizowanej. Każda z rotacji trwa sześć miesięcy.

Polscy żołnierze stacjonują na Łotwie w ramach Batalionowej Grupy Bojowej NATO. Na misji, pod kanadyjskim dowództwem, współdziałają z przedstawicielami armii z Hiszpanii, Włoch, Słowacji, Czech, Słowenii, Albanii, a także łotewskich sił zbrojnych. Podobne jednostki ulokowano także w Polsce, Rumunii i na Litwie.

Rozmawiała: Magdalena Miernicka

autor zdjęć: Michał Niwicz

dodaj komentarz

komentarze


Kontroler na bojowo
 
Tu się zadań nie wybiera
Marynarze pomogli prokuraturze
Miroslawiec Up
W NATO o zwiększeniu obecności militarnej USA w Polsce
Działalność firm na rzecz obronności
Finansowe wsparcie MON dla weteranów
Fleet of the Future
Kierunek: Afganistan
„Air Force One” na Cytadeli
Następcy Herculesów
Jak zginął „Ponury”
You Don’t Get to Choose Your Tasks Here
Rusza cyberkomponent WOT-u
Sukcesy laureatów naszego plebiscytu sportowego
Szer. Iga Baumgart-Witan: Patrzę na mundur i czuję dumę
NATO pokazało siłę na Bałtyku
Logistyka dla Leopardów
Medale dla uczestników walk w Karbali
Raport w sprawie reparacji od Niemiec
Chemicy w akcji
Mapa z głębin morza
Flota przyszłości
Curious about Poland
PGZ przyznaje: element fotela był źle zaprojektowany
Memoriał Ireny Szewińskiej: żołnierze nie zawiedli
Zmiana ustawy o weteranach trafiła do Sejmu
„Dragon” na Bałtyku
„Dragon ‘19” na zachodnich rubieżach
A Half-Open Gate to Hell
Memory Gives Us Wings
Minister Błaszczak z wizytą w bazie F-35
Polski wkład w operację „Overlord”
Judocy z Czarnej Dywizji najlepsi w armii
Jastrzębie wspierają wojska lądowe
The Chariots of Jihad
Ty także możesz zdobyć Buzdygana
Medycy z GROM-u skoczą z pomocą
Kolejna szabla AFN zdobyta
Mistrzu ju-jitsu z Błękitnej Brygady
Rydwany dżihadu
Szykują się zmiany w wojskowych emeryturach
W Polsce będzie więcej żołnierzy z USA
Obrady Rady Unii Europejskiej
Pierwszy krok do „Mewy”
Poznaj kulisy polskiego wywiadu
MON planuje zwiększenie pomocy dla weteranów
Z Wehrmachtu do Armii Andersa
Likwidacja komendanta Junka
Trudny sojusz partyzantów
Ekonowinki na poligonie
F-16 wracają do Polski
Posłowie o kondycji polskiego przemysłu obronnego
Zmiany w przepisach mundurowych
Awanse generalskie na koniec „Dragona”
„Puma” naciera
Unijny dyżur grupy bojowej V4 w 2023 roku

Ministerstwo Obrony Narodowej Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Żandarmeria Wojskowa Inspektorat Uzbrojenia Inspektorat Implementacji
Innowacyjnych Technologii Obronnych
Dowództwo Garnizonu Warszawa

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO