moja polska zbrojna
Strona którą odwiedzasz korzysta z plików cookies. Ustawienia dotyczące tych plików można zmienić w opcjach przeglądarki używanej do przeglądania Internetu.
Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o plikach cookies przeczytaj Politykę cookies.
Jeśli ustawienia cookies nie zostaną zmienione, podczas przeglądania strony informacje automatycznie zapisywane będą w pamięci Twojego urządzenia.
Nie pokazuj mi więcej tego komunikatu: kliknij tutaj

Armia wspólna, ale jaka?

Niemiecki tygodnik „Der Spiegel” poinformował, że Niemcy i Francja zdecydowały o pogłębieniu współpracy wojskowej, której głównym celem jest integracja narodowych armii, tak by mogły prowadzić wspólne operacje. Inicjatywa ta nawiązuje do tak zwanej Europejskiej Armii. Czy jednak ma ona szanse na realizację?

Niemiecka minister obrony Ursula von der Leyen ujawniła niedawno, że Niemcy i Francja pracują nad tym, by doprowadzić do połączenia samodzielnych, narodowych sił zbrojnych, tak by miały możliwość prowadzenia wspólnych operacji. Inicjatywa jest otwarta dla innych państw Unii Europejskiej, ale muszą one spełnić pięć warunków ustalonych przez Berlin i Paryż. Są to między innymi zobowiązanie do ciągłego zwiększania wydatków na obronę oraz uzgadniania projektów zbrojeniowych. Niemcy i Francja omówiły już tę propozycję z innymi krajami Europy Zachodniej o dużym potencjale gospodarczym – Hiszpanią, Holandią i Włochami.

Inicjatywa zacieśnienia współpracy wojskowej w ramach Unii Europejskiej nie jest niczym nowym. Pomysł utworzenia wspólnej Europejskiej Armii wysuwali już w przeszłości różni politycy, poczynając od francuskiego premiera Rene Plevena (w 1950 roku). Do tego grona dołączył przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker. Potrzebę powstania takiej armii uzasadniał wiosną 2015 roku sytuacją w sferze bezpieczeństwa na naszym kontynencie po rosyjskiej agresji na Ukrainę. Mimo wsparcia dla pomysłu Junckera ze strony niemieckich polityków nie zapadły wówczas żadne decyzje.

Koncepcja Euroarmii nie miała żadnych szans na wyjście poza eksperckie dyskusje w dużej mierze na skutek postawy Wielkiej Brytanii. Brytyjczycy nie chcieli, by polityka wojskowa przestała być uprawnieniem konkretnego państwa. Innym powodem, dla którego wiele państw UE zachowywało dystans wobec pomysłu wspólnej armii, była obawa, że inicjatywa ta doprowadzi do osłabienia NATO. Tak się działo zwłaszcza wówczas, gdy takie postulaty wysuwała Francja, która długo pozostawała poza strukturami wojskowymi Sojuszu. Wielu polityków obawiało się, że Amerykanie w reakcji na tworzenie równoległej struktury wojskowej do Sojuszu, mogliby wycofać swoje wojska z Europy. Największym beneficjentem powstania europejskiej armii byłaby wtedy Rosja. Moskwa nigdy nie ukrywała, że obecność militarna USA w Europie jest dla niej niewygodna.

REKLAMA

Niektórzy jednak, zwłaszcza przed rokiem 2014, upatrywali w takich planach szanse na dalsze obcięcie wydatków na obronność. Politycy ci z reguły lansowali tezę, że Europa jest całkowicie bezpieczna i nie potrzeba „marnować” pieniędzy na „zabawki dla dużych chłopców”.

Na razie inicjatorzy utworzenia europejskiej armii różnią się nawet co do samej wizji. Niemcy chcieliby, aby w ten projekt włączyło się jak najwięcej państw UE. Oznacza to, że dla Berlina ważny jest przede wszystkim wymiar polityczny. Według nieoficjalnych doniesień Francuzi woleliby, aby w budowę armii zaangażowało się mniej państw, bo dzięki temu byłaby ona sprawniejsza. Ich zdaniem, w mniejszym gronie łatwiej się porozumieć na przykład w sprawie wysłania wojsk na zagraniczne misje. A Paryżowi od dawna zależy na wsparciu Europejczyków w stabilizowaniu sytuacji w Afryce.

Pojawia się pytanie, czy problemem nie okażą się kwestie dotyczące wspólnych projektów zbrojeniowych. Mniejsze państwa mogą się obawiać, że na przykład przy zdobywaniu kontraktów na uzbrojenie będą przegrywać z koncernami państw, które mają bardziej rozwinięty przemysł zbrojeniowy. Z pewnością pojawi się też pytanie, kto i ile będzie musiał włożyć do wspólnej kasy oraz ile z niej odzyska. Trudne do zaakceptowania może się okazać dla niektórych państw zobowiązanie do ciągłego zwiększania wydatków na obronność. Same Niemcy, choć w ostatnich latach tak czynią, nie osiągnęły jeszcze zalecanego im przez NATO pułapu 2% PKB. Jednak Niemcy uważają, że gdy osiągną ten pułap, w wielu krajach Europy może wywołać to zaniepokojenie, ponieważ niemiecki budżet obronny przekracza już 36 mld euro.

Jedno z kluczowych pytań dotyczy tego, czy określenie europejska armia będzie oznaczało pogłębioną interoperacyjność narodowych armii. Czy docelowo ma to być ponadnarodowa struktura, która zastąpi istniejące dziś siły zbrojne? Wspólna armia ma niewiele szans na sukces w sytuacji, gdy istnieją rozbieżności w sferze interesów politycznych, gospodarczych czy militarnych. A obecnie wspólna polityka bezpieczeństwa i obrony UE jest wspólna tylko z nazwy. W kryzysowych bowiem sytuacjach duże państwa stawiają na relacje bilateralne.

Tadeusz Wróbel , publicysta „Polski Zbrojnej”

dodaj komentarz

komentarze


Generał Haller w albumie IPN
Kolejni cywile zostaną komandosami
Wolna Polska partyzancka
Orliki wystąpią na Air Show
Obchody święta Zawiszaków
MON chce zmienić kluczowe dla wojska ustawy
Z Pogromu Wichra na mistrzostwa świata?
Zabytkowe czołgi w nowym miejscu
Śmigłowcowy przetarg pod lupą CBA
Prezydent Donald Trump w Polsce
Mustangi raz jeszcze
Więcej śmigłowców w trosce o bezpieczeństwo turystów
Wsparcie dla weteranów będzie większe
Ćwiczenia CWIX 2017 – silni jednością
XIV zmiana gotowa do misji w Bośni i Hercegowinie
Sukces pięcioboisty w finale Pucharu Świata
Wojsko szuka nowych wozów zabezpieczenia technicznego
Wojskowi piloci w „Akcji Serce”
„Dwunastka” zdobywa złoto na Spartakiadzie Letniej
„Polska Zbrojna Historia”. Ta opowieść naprawdę wciąga
Wakacje dla dzieci żołnierzy
Borsuk po czesku
ORP „Czernicki” bliżej domu
„Chwała Lotnikom Polskim”­ – nowy pomnik na Powązkach
Jastrzębie na posterunku
Weterani w dyżurach ratownictwa wodnego
Miłośnicy historii odbudowali legendarny szpital partyzantów
W Brukseli o bezpieczeństwie wschodniej flanki
Trump przypomniał Polsce o jej znaczeniu w Europie
Zwycięstwa żołnierzy w Diamentowej Lidze
„Combat Alert” zakończony
Elephant– rewolucyjny projekt studentów WAT
Zadanie logistyków – zaopatrzyć kontyngent w Kuwejcie
PGZ zacieśnia współpracę z Bellem
Ułani na południowej flance NATO
Pożegnanie trzeciej zmiany PKW OIR w Kuwejcie
Przełom w finansowaniu armii
Ankona ’44. Wyzwolenie w polskim wykonaniu
ORP „Kormoran”: testy pod okiem ekspertów
Cena bezpieczeństwa
Francusko-niemiecki myśliwiec 5. generacji
Polska ma zgodę na zakup amerykańskich Patriotów
Dezinformacja – potężna broń w rękach Kremla
St. szer. Ewa Nelip wicemistrzynią świata
Islandzka mangusta
Cyberbezpieczeństwo wymaga zaufania
Rumunia kupuje Patrioty
Będą podwyżki dla pracowników wojska
Żołnierze NATO w Dolinie Rospudy
Szef MON: misja „Czernickiego” to jedna z najważniejszych
Sojusz pod presją
Terytorialsi stają do przysięgi
Rok „Jastrzębia” – żołnierza wyklętego
„Mazurek Dąbrowskiego” ma już 220 lat
Vęgoria utrzymała się w klasie okręgowej

Ministerstwo Obrony Narodowej Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Żandarmeria Wojskowa Inspektorat Uzbrojenia Inspektorat Implementacji
Innowacyjnych Technologii Obronnych
Dowództwo Garnizonu Warszawa

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO