moja polska zbrojna
Strona którą odwiedzasz korzysta z plików cookies. Ustawienia dotyczące tych plików można zmienić w opcjach przeglądarki używanej do przeglądania Internetu.
Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o plikach cookies przeczytaj Politykę cookies.
Jeśli ustawienia cookies nie zostaną zmienione, podczas przeglądania strony informacje automatycznie zapisywane będą w pamięci Twojego urządzenia.
Nie pokazuj mi więcej tego komunikatu: kliknij tutaj

Dezinformacja jest elementem wojny hybrydowej

Pod koniec 2015 roku ówczesny szef Sztabu Generalnego WP „udzielił” wywiadu, w którym nie tylko mocno skrytykował ministra obrony narodowej i prezydenta, lecz w zasadzie podważał zasady cywilnej kontroli nad armią. Bardzo szybko się okazało, że ten wywiad w ogóle nie został przeprowadzony. W całości go wymyślono i opublikowano w Internecie, z sensacyjnym, przyciągającym uwagę tytułem. I choć można sprawę bagatelizować, tłumacząc że tego typu „fake news” żyje tylko parę godzin, gdyż tylko do czasu dementi, to w mojej ocenie jest to tylko jeden z wielu przykładów działań hybrydowych prowadzonych przeciwko naszemu państwu. I zdecydowanie nie możemy tego zbywać wzruszeniem ramion. Bo nie o żarty w tym chodzi. O tym, jakie cele przyświecają tym, którzy dezinformują, czym jest wojna hybrydowa i czemu cyberprzestrzeń jest dziś takim samym środowiskiem walki jak przestrzeń powietrzna czy morska, rozmawiałem w piątek z uczestnikami seminarium naukowego zorganizowanego przez Wydział Wojskowy Akademii Sztuki Wojennej.

– Zobacz, co się dzieje – tymi słowami, prawie dwa lata temu, powitał mnie mój kolega rzecznik prasowy, kładąc przede mną „prasówkę” z tego dnia. Dla niewtajemniczonych, „prasówka” to przygotowany codziennie na potrzeby MON przegląd wszystkich krajowych artykułów, audycji radiowych i telewizyjnych, w których pojawia się temat polskiej armii. Wziąłem do ręki kartkę, którą mi podał, i gdy przeczytałem to, co tam było napisane, odpowiedziałem mu krótko i w mało parlamentarnych słowach. – Nie wierzę, że to prawdziwy wywiad – dodałem.

W ręku trzymałem streszczenie wywiadu, jaki ówczesny szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego udzielił dziennikarzowi Programu Pierwszego Polskiego Radia. Mówiąc w skrócie, rozmowa była dosadną krytyką kierownictwa MON oraz zwierzchnika sił zbrojnych. Zamieszczono ją wtedy na nieznanym mi wówczas portalu internetowym, ale w formie i treści sugerującej, że jest to „kopia” artykułu ze strony internetowej radia. Było logo, stosowne zdjęcie itp. Okazało się jednak, że ten wywiad nigdy nie został przeprowadzony. Czemu dziś, po prawie dwóch latach, wracam do tego tematu? Gdyż o ile wtedy potraktowałem to jako coś ciekawego, ale mało znaczącego, to dziś już nie mam wątpliwości, że był to jeden z wielu akordów w działaniach hybrydowych, jakie są prowadzone przeciwko Polsce.

Przesadzam? Absolutnie nie. Jeśli uważnie przeanalizuje się pewne medialne wydarzenia, począwszy od zwykłych, na pozór zwyczajnych informacji, którym nie można zarzucić kłamstwa, a co najwyżej brak obiektywizmu, aż po tak ordynarne „fake newsy” jak wspomniany wywiad, to odpowiedź na pytanie „po co one są” nie może być inna. Nie są motywowane politycznie, gdyż nie korzysta na nich ani opozycja, ani rząd. No chyba że nie nasz, ale to inna sprawa. Nie są motywowane gospodarczo. Bo ich twórca guzik na nich zarobi. Reklam na stronę z fałszywymi informacjami nie przyciągnie.

REKLAMA

Więc o co chodzi? Przeanalizujmy jeden z ostatnich, bardzo ciekawy przykład. Na początku marca przez media, niczym błyskawica, przebiegła informacja o czeczeńskich rodzinach, których nie wpuszczono do Polski. Materiały o wielodzietnych wielopokoleniowych familiach, które w swoim rodzinnym kraju przeszły gehennę, a w Polsce widziały bezpieczną przystań, bardzo szybko trafiły na czołówki krajowych gazet, portali internetowych i do głównych wydań informacyjnych kanałów telewizyjnych. Nie minęły godziny, a o sprawie poinformowały również zagraniczne mass media.

I teraz ktoś słusznie zauważy, że w tym przypadku nie ma mowy o „fake news”. Czeczeni pojawili się na granicy, pomagali im polscy prawnicy, ale nie zostali wpuszczeni do kraju. Ot, kolejny akord sporu o uchodźców. Rzeczywiście? Popatrzmy na to z innej perspektywy. Polska ma bardzo dobrą opinię w takich państwach, jak Czeczenia czy Gruzja. Tam mają w pamięci postawę naszego kraju, gdy Rosja brała ich pod „buta”, uważają nas za przyjaciół. Więc obrazki jak to prześladujemy Czeczenów, nie udzielając im pomocy, kogo ucieszą najbardziej, a komu zaszkodzą? No właśnie.

O działaniach tych, które idealnie wpisują się w koncepcję wojny hybrydowej, miałem okazję porozmawiać kilka dni temu z uczestnikami seminarium naukowego pt. „Scenariusze rozwoju i przeciwdziałania zagrożeniom o naturze hybrydowej dla systemu bezpieczeństwa Rzeczypospolitej Polskiej”. Organizatorem debaty, na którą zostałem zaproszony jako moderator, był Wydział Wojskowy Akademii Sztuki Wojennej.

Konferencja była częścią pracy badawczo-naukowej „Uwarunkowania funkcjonowania systemu rozpoznania wojskowego w warunkach wojny hybrydowej” (w skrócie nazywanym Hybryda Plus). Wśród uczestników seminarium byli m.in. prof. Andrzej Zybertowicz, prof. Marek Wrzosek (prorektor ASzWoj.), gen. bryg. Piotr Błazeusz ze Sztabu Generalnego WP, prof. Jerzy Surma z SGH, dr hab. Zdzisław Śliwa z estońskiego Baltic Defense College, dr Wojciech Szewko, ekspert od spraw bezpieczeństwa oraz generał Andrij Kucherenko z ukraińskiej armii, który w momencie agresji na wschodnią część tego kraju dowodził tamtejszymi pogranicznikami.

Rozmówcy, jak widać, świetni, i powiem szczerze, chyba pierwszy raz z żalem musiałem zakończyć trwającą kilka godzin dyskusję. Niestety, z racji formuły konferencji, nie mogę cytować jej uczestników. Ale jeśli chodzi o wnioski, najciekawszy jest chyba ten, że choć nie jesteśmy w stanie zapobiegać działaniom hybrydowym w dziedzinie medialnej propagandy, to możemy im przeciwdziałać. Ofensywnie. Obnażając ich prawdziwe motywy. Jednak do tego trzeba mieć bardzo zaawansowane narzędzia. Na przykład programy komputerowe, które będą analizowały, skąd dany wpis na jakimś portalu społecznościowym pochodzi, czy jego popularność w sieci to wynik naturalnego zainteresowania odbiorców, czy sztucznego pompowania przez automatyczne skrypty. Niestety takich programów obecnie nie mamy. Czy powinniśmy mieć? Ja nie mam najmniejszych wątpliwości, że jak najszybciej. I muszą one być w pełni polskie ... tak dla jasności. 

Krzysztof Wilewski

dodaj komentarz

komentarze


Więcej pieniędzy na obronność
Polacy pojechali do Kanady po zwycięstwo
Posłowie o przemyśle stoczniowym
Polacy jadą na misję szkoleniową do Iraku
Zabytkowy silnik do Renault FT
Wyższe dodatki dla żołnierzy
Rozbrajanie kontrolowane, Warszawa, listopad 1918
Boeing dla VIP-ów wylądował w Polsce
Limity służby czynnej w 2018 roku
Cztery kilometry walki
Autosan sprzedaje autobusy do Niemiec
Posłowie rozmawiali o sytuacji materialnej wojskowych
Spartakiada: Zmechanizowani ze Szczecina kontra Czarna Dywizja
Centrum dowodzenia NATO w Polsce?
Twórcy SPO odznaczeni
MON odzyska narzędzia analizy planów operacyjnych
Język współpracy
Żołnierz WOT-u mistrzem wojska w szachach
Trzy medale przełajowców na wojskowych mistrzostwach świata
Dni Radiolokacji
Studenci Akademii Wojsk Lądowych pomagają weteranom
Wsparcie dla misji Air Policing
Blok operacyjny na miarę XXI wieku
Raport MON o książce Tomasza Piątka
Nowa instrukcja lotów HEAD do końca roku
Patrioty o krok bliżej
Kobiety na misjach obserwacyjnych
Zbierają doświadczenia w pustynnych warunkach
Jastrzębie wracają z Litwy do domu
Żołnierze kruczego pióra
Wypadek na poligonie
Twierdze nie do zdobycia
„Dunaj ’17” – test przed misją
Jeszcze mobilniejsze NATO
Jubileusz Śląska Wrocław
Świętowali na sportowo
Ćwiczenia Maple Arch '17 w Nowej Dębie
Minister Antoni Macierewicz podsumował dwa lata kierowania resortem obrony
Z obiektywem na wojnę
Posłowie o budżecie obronnym na 2018 rok
Czarna dywizja na ćwiczeniach „Borsuk”
Pamiątki po polskich żołnierzach trafią do ich rodzin
Nowa współpraca wojskowa UE
Czy w szkołach będzie wychowanie proobronne?
Co dalej z polsko-ukraińskim dialogiem historycznym?
Służba w WOT nie tylko dla dwudziestolatków
Antoni Macierewicz w Kanadzie o rosyjskiej agresji
Piłkarska jesień wojskowych drużyn – czas na podsumowania
Bandera nad „Kormoranem”
Wojsko kupiło drony uderzeniowe
Drugie życie Challengerów
Tragedia SS „Wigry”
Armia Czerwona zamyka kleszcze
Patrioty coraz bliżej
Podziękuj bohaterom!

Ministerstwo Obrony Narodowej Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Żandarmeria Wojskowa Inspektorat Uzbrojenia Inspektorat Implementacji
Innowacyjnych Technologii Obronnych
Dowództwo Garnizonu Warszawa

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO