moja polska zbrojna
Strona którą odwiedzasz korzysta z plików cookies. Ustawienia dotyczące tych plików można zmienić w opcjach przeglądarki używanej do przeglądania Internetu.
Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o plikach cookies przeczytaj Politykę cookies.
Jeśli ustawienia cookies nie zostaną zmienione, podczas przeglądania strony informacje automatycznie zapisywane będą w pamięci Twojego urządzenia.
Nie pokazuj mi więcej tego komunikatu: kliknij tutaj

Zwiadowcy desantują się w Bieszczadach

Na wysokości 4 tysięcy metrów z pokładu samolotu transportowego wyskakuje kilkunastu żołnierzy. Skok wykonują w pełnym umundurowaniu, w kamizelkach, z bronią i zasobnikami. Chwilę później lądują na niewielkim zrzutowisku między bieszczadzkimi szczytami i rozpoczynają kilkugodzinny marsz. Tak wyglądał początek szkolenia zwiadowców z 6 Brygady Powietrznodesantowej.

Dwutygodniowe ćwiczenia na poligonie w Bieszczadach rozpoczęły się w połowie marca. Wzięło w nich udział ponad 150 żołnierzy 6 Brygady Powietrznodesantowej. – To spadochroniarze z plutonów rozpoznawczych wszystkich naszych batalionów oraz żołnierze z kompanii rozpoznawczej. Na poligonie byli także żołnierze z kompanii zabezpieczenia desantowania, czyli ci, którzy odpowiadają między innymi za przygotowanie spadochronów do skoków – mówi por. Agata Niemyjska, oficer prasowy 6 Brygady.

Żołnierze szkolili się w taktyce typowej dla pododdziałów rozpoznawczych. W dzień i w nocy prowadzili wielogodzinne obserwacje, ćwiczyli skryte poruszanie się w terenie zajętym przez przeciwnika, doskonalili umiejętności związane z budowaniem baz w terenie górzystym i wystawianiem posterunków obserwacyjnych. – Żołnierze wykorzystują m.in. radiostacje Jim i Vector, laserowe przyrządy rozpoznawcze, taktyczny radar pola walki M-Star, noktowizję i termowizję – wylicza mjr Maciej Goc, dowódca zgrupowania poligonowego. – Zwiadowcy wykonują kilku- lub kilkunastokilometrowe marsze z obciążeniem po górach. Pracują nad kondycją i technikami zwiadu. Bieszczady to najlepsze w Polsce miejsce do szkolenia pododdziałów rozpoznawczych. Góry są wymagające, uczą pokory i obnażają wszystkie niedociągnięcia. Nie bez powodu to właśnie w tym regionie najlepsze jednostki specjalne prowadzą selekcję do swoich oddziałów – dodaje oficer.

REKLAMA

Szkolenie odbywało się nie tylko na terenie wojskowego ośrodka w Trzciańcu. – Dzięki współpracy z nadleśnictwem Bircza mogliśmy wyjść poza obszar wojskowy. To dodatkowo uatrakcyjnia szkolenie żołnierzy. Na przykład trening strzelecki prowadziliśmy na jednej ze strzelnic myśliwskich – mówi mjr Goc.

Zwiadowcy przeszli w Bieszczadach także szkolenie inżynieryjno-saperskie. Uczyli się m.in. tego, w jaki sposób za pomocą minimalnej ilości ładunku wybuchowego niszczyć infrastrukturę przeciwnika, np.: mosty, rurociągi czy drogi. Prowadzili obserwację oraz wykonywali szkice m.in. budynków, brzegów rzek i zapory w Solinie.

Największym wyzwaniem dla żołnierzy było tygodniowe szkolenie spadochronowo-desantowe. – Przez kilka dni wykonali łącznie ponad pół tysiąca skoków. Spadochroniarze desantowali się z wysokości od 1200 do 4000 metrów – mówi por. Niemyjska. – Żołnierze z pododdziałów rozpoznawczych mają duże doświadczenie desantowe, bo wszyscy wykonują skoki na spadochronach szybujących. Ale nie każdy ze zwiadowców trenował desantowanie w górach, na prowizorycznych lądowiskach.

Desantowali się z pokładu samolotu transportowego M-28 B/PT Glass Cocpit z 8 Bazy Lotnictwa Transportowego. Lądowali na różnego rodzaju zrzutowiskach w okolicach Arłamowa. – Poziom trudności wykonywanych zadań stopniowo wzrastał. Każdego dnia zwiadowcy wykonywali po dwa skoki. Pierwszy zapoznawczy z nowym terenem, a drugi już bojowy, z pełnym wyposażeniem. Po wylądowaniu ruszali do działań taktycznych – wyjaśnia mjr Goc.

Żołnierze musieli zachować szczególną ostrożność, ponieważ lądowali na wąskich i stromych zrzutowiskach. – Przyznam, że nie lądowałem dotąd w trudniejszych warunkach. Trzeba było uważać na nagłe zmiany pogody, niespodziewane podmuchy wiatru oraz nierówne, nieprzygotowane lądowiska. No ale na tym polega specyfika naszego działania. Musimy wylądować na terenie przeciwnika, a następnie przygotować miejsce pod desantowanie sił głównych – mówi por. Bartłomiej Kadula, dowódca kompanii rozpoznawczej z 6 Batalionu Dowodzenia.

Zgrupowania poligonowe wszystkich pododdziałów rozpoznawczych 6 Brygady Powietrznodesantowej odbywają się zwykle dwa razy w roku: wiosną i jesienią. Podczas ostatniego zgrupowania w Bieszczadach zwiadowcy przygotowywali się także do udziału w zawodach użyteczno-bojowych, jakie odbędą się w maju na poligonie w Wędrzynie.

Magdalena Kowalska-Sendek

autor zdjęć: Marcin Głodzik

dodaj komentarz

komentarze

~strong
1492423260
o dziwne to juz w wojsku polskim nie uklada sie samemu spadochronu tylko ktos za niego to robi???
56-C3-9F-93

Jak rodziła się legenda Legii Cudzoziemskiej
Siła polskich specjalsów
Kolejny rekordowy kontrakt Jelcza
Żołnierz nowym mistrzem Polski w biegu na 10 000 m
W Senacie o zasługach gen. Hallera dla polskiej niepodległości
Rozpoczęły się obchody Dnia Weterana
„Helikopter w ogniu” 24 lata później
Ujawniono nazwy samolotów VIP
Wniosek o wotum nieufności odrzucony
Żołnierze walczyli na Turnieju im. Feliksa Stamma
Mistrzowie rozpoznania
Witold Pilecki: twórca konspiracji w obozie Auschwitz
Taktyczny sprawdzian Czarnej Dywizji
Ruszają testy MSBS
Gotowi do misji nad krajami bałtyckimi
Nowy polski automatyczny granatnik
W Łodzi stanął pomnik ku czci ofiar katastrofy smoleńskiej
Saperzy w dolinie Wisły
Gen. Haller – żołnierz i społecznik
Szansa na powrót
Terroryści na Bałtyku
MON chce zmienić kluczowe dla wojska ustawy
Minister spotkał się z weteranami
Żołnierze ludowego wojska kontra czerwonoarmiści
Unia Europejska dyskutowała o wspólnej polityce obronnej
Bomby z Nitro-Chemu dla jastrzębi
Kwiatek dla weterana
Polska kluczowym krajem wschodniej flanki NATO
Samoloty piątej generacji na świecie
Przygotowania spadochroniarzy do sezonu
St. szer. Monika Michalik mistrzynią Europy w zapasach
Metoda na samobójcę
Arktyczny marsz Rosji
Polscy politycy po szczycie NATO: uzyskaliśmy to, co chcieliśmy
Polski kontyngent w drodze na misję
Dołącz do zawodowców
Będą podwyżki dla pracowników wojska
77 lat temu alianci zdobyli Narwik
Marynarze z ORP „Czernicki” oddali hołd „Kujawiakowi”
Szkoliliśmy Afgańskie Tygrysy
Wakacje dla dzieci żołnierzy
Śmigłowcowy przetarg pod lupą CBA
„Uskok” patronem batalionu OT?
Lepiej wynająć niż sprzedać. MON o powojskowych nieruchomościach
„Puma ’17” – 15 Brygada ćwiczyła z żołnierzami NATO
Polscy żołnierze w Rumunii i na Łotwie
Wiwat specjalsi!
Samoloty AWACS, czyli radary na polskim niebie
Kawalerzyści wzmocnią wschodnią flankę NATO
Szkolenia i kursy dla terytorialsów
Weterani misji świętowali na Mazurach
Serial telewizyjny o polskich weteranach
Żołnierze AK uwolnili setki więźniów z obozu NKWD
Drugie miejsce „Machałka” w Diamentowej Lidze
Polscy lotnicy na misji przeciw Daesz

Ministerstwo Obrony Narodowej Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Żandarmeria Wojskowa Inspektorat Uzbrojenia Inspektorat Implementacji
Innowacyjnych Technologii Obronnych
Dowództwo Garnizonu Warszawa

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO