moja polska zbrojna
Strona którą odwiedzasz korzysta z plików cookies. Ustawienia dotyczące tych plików można zmienić w opcjach przeglądarki używanej do przeglądania Internetu.
Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o plikach cookies przeczytaj Politykę cookies.
Jeśli ustawienia cookies nie zostaną zmienione, podczas przeglądania strony informacje automatycznie zapisywane będą w pamięci Twojego urządzenia.
Nie pokazuj mi więcej tego komunikatu: kliknij tutaj

Arktyczny trening spadochroniarzy

Przy niemal 40-stopniowym mrozie prowadzili patrole, budowali obozowiska, a nawet desantowali się z pokładu Herculesa na zamarznięte jezioro. Polscy spadochroniarze uczestniczyli w ćwiczeniach „Castor Boreal ‘17” w Kanadzie. – To była niezapomniana lekcja i doskonały test naszej wiedzy oraz sprzętu – mówi ppor. Sławomir Musiał, który dowodził plutonem.

W Kanadzie szkoliło się 20 żołnierzy z 18 Batalionu Powietrznodesantowego z Bielska-Białej. Spadochroniarze wzięli udział w ćwiczeniach armii kanadyjskiej „Castor Boreal ‘17”. – Żołnierze mieli okazje sprawdzić swoje umiejętności w nowych warunkach terenowych i klimatycznych – mówi por. Agata Niemyjska, oficer prasowy 6 Brygady Powietrznodesantowej.

Rakiety i tobogany

REKLAMA

Polscy żołnierze do Quebecu dotarli ponad dwa tygodnie temu. Dołączyli tam do kompanii spadochronowej z 3 Batalionu Armii Kanadyjskiej. Pierwsze dni pobytu za oceanem upłynęły im na doborze odpowiedniego ekwipunku. – Chociaż byliśmy wyposażeni w swoje mundury, odzież puchową i hełmy, to bardzo dużo specjalistycznego sprzętu dostaliśmy na miejscu od Kanadyjczyków – opowiada ppor. Sławomir Musiał, dowódca plutonu. Spadochroniarze otrzymali m.in. rakiety śnieżne, ocieplane kurtki i spodnie, rękawice oraz obuwie odporne na duże mrozy, maty samopompujące, śpiwory, a także broń: karabinek C7 i karabin maszynowy C9.

– Na początek musieliśmy przejść podstawowe szkolenie. Poznawaliśmy sprzęt wykorzystywany przez Kanadyjczyków, uczyliśmy się zasad organizowania baz w terenie i ćwiczyliśmy rozkładanie dziesięcioosobowych namiotów – opowiadają żołnierze. Ponadto wojskowi trenowali poruszanie się w rakietach śnieżnych i obsługę sań, czyli tzw. toboganów. – Pokrywa śniegu w niektórych miejscach sięgała nawet 1,5 metra. Za każdym razem, gdy ktoś próbował poruszać się bez rakiet, wpadał w śnieg po pas – opowiadają.

Ale trening chodzenia w rakietach to dopiero początek. Ponieważ w programie wspólnego, polsko-kanadyjskiego treningu było także desantowanie, żołnierze musieli odpowiednio się do niego przygotować. Przeszli szkolenie naziemne, poznali procedury obowiązujące kanadyjskich skoczków i używane przez nich spadochrony CT-1. Najważniejsza część szkolenia była jednak ciągle przed nimi.

Jest mróz!

– Mieliśmy lecieć wojskowym samolotem 1000 km na północ w stronę Goose Bay w prowincji Nowa Fundlandia i Labrador. Wylot opóźnił się jednak przez burzę śnieżną – mówi dowódca plutonu. Po kilkunastu godzinach oczekiwania żołnierze wsiedli na pokład wojskowego samolotu i ruszyli na północ. W Goose Bay zostali podzieleni między trzy kanadyjskie plutony z kompanii spadochronowej. Podczas ćwiczeń mieli odgrywać rolę przeciwnika dla szkolącego się tam batalionu zmechanizowanego, który liczył ponad 400 żołnierzy.

– Dla nas ćwiczenia „Castor Boreal” rozpoczęły się późnym wieczorem, gdy desantowaliśmy się z pokładu C-130J Hercules lecącego na wysokości około 400 metrów nad ziemią. I co ciekawe, lądowaliśmy na powierzchni zamarzniętego jeziora. Lód był pokryty metrową warstwą śniegu – wspomina ppor. Musiał. – Jeszcze nigdy ze spadochronem nie skakałem na lód. Na szczęście śnieg zamortyzował lądowanie i było ono całkiem przyjemne. Największym problemem był jednak mróz. Temperatura spadała do minus 37 stopni. Podczas skoku było 35 stopni poniżej zera – dodaje.

Po desantowaniu żołnierze zwinęli spadochrony i skierowali się do oddalonej o kilka kilometrów bazy. To stamtąd przez kolejne cztery doby wykonywali kilkunastokilometrowe patrole piesze lub kilkudziesięciokilometrowe patrole na skuterach śnieżnych. Prowadzili m.in. działania rozpoznawcze, planowali i ostatecznie przeprowadzili też szturm na pozycje obronne przeciwnika.

– To była niezapomniana lekcja, bardzo ciekawe doświadczenie. Mogliśmy spróbować swoich sił w klimacie arktycznym. To był doskonały test dla naszej wiedzy i sprawdzian dla wyposażenia – mówi ppor. Musiał. – Cieszę się, że poznaliśmy specyfikę działania w tak odmiennych warunkach. Nigdy nie wiadomo, czy taka wiedza nie przyda nam się w przyszłości – dodaje.

Żołnierze 6 Brygady z Kanadyjczykami współpracują od kilku lat. Co roku na szkolenia do Kanady wyjeżdżają spadochroniarze z innego batalionu. Obecnie trening z przetrwania w warunkach subarktycznych prowadzi pododdział z 6 Batalionu Dowodzenia.

Magdalena Kowalska-Sendek

autor zdjęć: Sławomir Musiał, Danny Drapeau

dodaj komentarz

komentarze


Polska kluczowym krajem wschodniej flanki NATO
Polscy lotnicy na misji przeciw Daesz
St. szer. Monika Michalik mistrzynią Europy w zapasach
77 lat temu alianci zdobyli Narwik
Śmigłowcowy przetarg pod lupą CBA
Żołnierze AK uwolnili setki więźniów z obozu NKWD
Lepiej wynająć niż sprzedać. MON o powojskowych nieruchomościach
Siła polskich specjalsów
Żołnierz nowym mistrzem Polski w biegu na 10 000 m
Wniosek o wotum nieufności odrzucony
W Łodzi stanął pomnik ku czci ofiar katastrofy smoleńskiej
Polscy czołgiści na międzynarodowych zawodach
Taktyczny sprawdzian Czarnej Dywizji
Jak rodziła się legenda Legii Cudzoziemskiej
Żołnierze walczyli na Turnieju im. Feliksa Stamma
Wiwat specjalsi!
Polski kontyngent w drodze na misję
Ujawniono nazwy samolotów VIP
Arktyczny marsz Rosji
Przygotowania spadochroniarzy do sezonu
Wakacje dla dzieci żołnierzy
MON chce zmienić kluczowe dla wojska ustawy
Serial telewizyjny o polskich weteranach
Saperzy w dolinie Wisły
Gen. Haller – żołnierz i społecznik
Szkoliliśmy Afgańskie Tygrysy
Szkolenia i kursy dla terytorialsów
Kwiatek dla weterana
Samoloty AWACS, czyli radary na polskim niebie
Żołnierze ludowego wojska kontra czerwonoarmiści
Nowy polski automatyczny granatnik
Rozpoczęły się obchody Dnia Weterana
„Uskok” patronem batalionu OT?
„Puma ’17” – 15 Brygada ćwiczyła z żołnierzami NATO
„Helikopter w ogniu” 24 lata później
Polscy żołnierze w Rumunii i na Łotwie
Drugie miejsce „Machałka” w Diamentowej Lidze
Będą podwyżki dla pracowników wojska
Polscy politycy po szczycie NATO: uzyskaliśmy to, co chcieliśmy
Terroryści na Bałtyku
W Senacie o zasługach gen. Hallera dla polskiej niepodległości
Kawalerzyści wzmocnią wschodnią flankę NATO
Dołącz do zawodowców
Samoloty piątej generacji na świecie
Minister spotkał się z weteranami
Kolejny rekordowy kontrakt Jelcza
Gotowi do misji nad krajami bałtyckimi
Gen. Rozwadowski – bohater Bitwy Warszawskiej
Witold Pilecki: twórca konspiracji w obozie Auschwitz
Mistrzowie rozpoznania
Marynarze z ORP „Czernicki” oddali hołd „Kujawiakowi”
Unia Europejska dyskutowała o wspólnej polityce obronnej
Bomby z Nitro-Chemu dla jastrzębi
Ruszają testy MSBS
Metoda na samobójcę

Ministerstwo Obrony Narodowej Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Żandarmeria Wojskowa Inspektorat Uzbrojenia Inspektorat Implementacji
Innowacyjnych Technologii Obronnych
Dowództwo Garnizonu Warszawa

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO