moja polska zbrojna
Strona którą odwiedzasz korzysta z plików cookies. Ustawienia dotyczące tych plików można zmienić w opcjach przeglądarki używanej do przeglądania Internetu.
Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o plikach cookies przeczytaj Politykę cookies.
Jeśli ustawienia cookies nie zostaną zmienione, podczas przeglądania strony informacje automatycznie zapisywane będą w pamięci Twojego urządzenia.
Nie pokazuj mi więcej tego komunikatu: kliknij tutaj

Armia, która zmieniła historię Polski

14 lutego 1942 roku rozkazem gen. Władysława Sikorskiego, Wodza Naczelnego Polskich Sił Zbrojnych, doszło do przemianowania Związku Walki Zbrojnej na Armię Krajową. Ta nazwa odcisnęła swe piętno w sferze symboliki narodowej. AK stała się jednym z najważniejszych symboli dążenia do niepodległości. Była armią, która zmieniła zarówno historię, jak i oblicze Polski.

Armia Polskiego Państwa Podziemnego była najliczniejszym ochotniczym wojskiem, jakie kiedykolwiek w swojej historii Rzeczpospolita Polska wystawiła. W odróżnieniu od wojska regularnego, pokojowego, apolitycznego, różniła się szerokim spektrum opcji politycznych, prezentowanych przez przywódców poszczególnych organizacji, które wchodziły w jej skład. Armia ta najpierw funkcjonowała pod nazwą Służby Zwycięstwu Polski a potem, od 13 listopada 1939 roku, Związku Walki Zbrojnej. Akcja scaleniowa została zapoczątkowana 16 stycznia 1940 roku instrukcją „nr 2 dla obywatela Rakonia” (płk. Stefana Roweckiego). Zgodnie z podanymi w niej wytycznymi gen. Sikorskiego, „ośrodkiem dyspozycji wojskowej może być tylko jedna organizacja o charakterze najściślejszym, to znaczy ZWZ, której muszą się podporządkować wszelkie inne organizacje wojskowe. W skład wojska Polskiego Państwa Podziemnego weszły aktywa wojskowe prawie wszystkich organizacji niepodległościowych, uznających Rząd RP.

Jak narodziła się Armia Krajowa?

W depeszy z dnia 10 lutego 1942 roku, przesłanej do Komendanta ZWZ, gen. Stefana „Grota” Roweckiego, Naczelny Wódz wyraził uznanie dla pracy organizacyjnej Związku Walki Zbrojnej. Znalazły się w niej słowa: „Ofiary ponoszone przez Armię Krajową na ziemi ojczystej posiadają wielkie znaczenie dla wkładu w tę wojnę Polski Walczącej”. To w tym dokumencie po raz pierwszy, choć jeszcze nieoficjalnie, pojawiła się nazwa Armia Krajowa.

REKLAMA

Kilka dni później, 14 lutego 1942 roku, Sztab Naczelnego Wodza przesłał drogą radiową do Komendanta ZWZ formalny rozkaz, zarejestrowany pod numerem O.VI L.dz. 627/42, o treści: „Kalina
W ślad za moim rozkazem L. 2926 z dnia 3 IX 1941 r.
1. Znoszę dla użytku zewnętrznego nazwę ZWZ. – Wszyscy żołnierze w czynnej służbie wojskowej w Kraju stanowią „Armię Krajową” podległą Panu Generałowi, jako jej dowódcy.
2. Stanowisko Pana Generała nosi nazwę Dowódcy Armii Krajowej.
3. Pewne specjalne uprawnienia Pana Generała w powyższym charakterze zostaną określone w osobnej instrukcji.
4. Nazwa ZWZ lub inne nazwy konspiracyjne mogą być zachowane na użytek wewnętrzny według uznania Pana Generała.
5. Rozkaz powyższy proszę podać do wiadomości Delegata Rządu.

Naczelny Wódz
/-/
Sikorski
generał broni”.

We wspomnianym na wstępie rozkazie L. 2926 Naczelny Wódz uznał Związek Walki Zbrojnej za część Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej. Żołnierze podziemia otrzymali taki sam status jak wojskowi podlegli Rządowi RP. Przemianowanie ZWZ na Armię Krajową miało wymiar symboliczny. Od 14 lutego 1942 roku Siły Zbrojne RP składały się z trzech części: Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, Armii Polskiej w ZSRS oraz Armii Krajowej.

Nowo mianowany Dowódca Armii Krajowej przyjął zmianę nazwy kierowanej przez siebie organizacji z mieszanymi uczuciami. Był przecież oficerem dyplomowanym. Dla absolwenta kursu wojennego Szkoły Sztabu Generalnego nazwa „Armia” oznaczała związek operacyjny składający się z kilku dywizji piechoty oraz brygad kawalerii, a nie organizację, która mogła „pomieścić” w sobie potencjał kilku takich armii.

Zarówno w Związku Walki Zbrojnej, jak i później w Armii Krajowej obowiązywała przysięga, którą musieli składać wszyscy ochotnicy wstępujący w szeregi podziemnego wojska. Zgodnie z rozkazem nr 73/1942 z dnia 12 XII 1942 roku Komendanta Głównego AK generała „Grota”, jej tekst brzmiał:

„W obliczu Boga Wszechmogącego i Najświętszej Maryi Panny, Królowej Korony Polskiej kładę swe ręce na ten Święty Krzyż, znak Męki i Zbawienia, i przysięgam być wiernym Ojczyźnie mej, Rzeczypospolitej Polskiej, stać nieugięcie na straży Jej honoru i o wyzwolenie Jej z niewoli walczyć ze wszystkich sił – aż do ofiary życia mego.

Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej i rozkazom Naczelnego Wodza oraz wyznaczonemu przezeń Dowódcy Armii Krajowej będę bezwzględnie posłuszny, a tajemnicy niezłomnie dochowam, cokolwiek by mnie spotkać miało. Tak mi dopomóż Bóg”. Z kolei przełożony, odbierający przysięgę, stwierdzał: „Przyjmuję cię w szeregi żołnierzy Armii Polskiej walczącej z wrogiem w konspiracji o wyzwolenie Ojczyzny. Twym obowiązkiem będzie walczyć z bronią w ręku. Zwycięstwo będzie twoją nagrodą. Zdrada karana jest śmiercią”.

Ocenia się, że taką przysięgę złożyło prawie 450 tysięcy ochotników. W lipcu 1944 roku, w momencie największego rozkwitu organizacyjnego, AK liczyła około 380 tysięcy żołnierzy. Straty organizacji poniesione do końca okupacji niemieckiej oszacowano na ponad 60 tysięcy. Po zakończeniu wojny poległo, zostało zamordowanych lub zmarło w więzieniach i łagrach następne kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy.

AK – symbol dążenia do wolności

W 1944 roku Armia Krajowa została uznana przez aliantów za integralną część Polskich Sił Zbrojnych, co pociągało za sobą konsekwencje w postaci uznania praw kombatanckich akowców wziętych do niewoli. W praktyce tych praw przestrzegali jedynie Niemcy a i to tylko przy kapitulacji Warszawskiego Korpusu AK po powstaniu warszawskim. Reszta żołnierzy AK była dla Niemców „Polnische Banditen”. Dla NKWD oraz Informacji Wojskowej akowcy również byli pozbawionymi praw kombatanckich „bandytami” i „reakcyjnymi bandytami”, co wykazała Obława Augustowska czy działalność licznych obozów filtracyjnych NKWD, zakładanych na terenach RP opanowanych przez Armię Czerwoną. Ostatni akowcy opuścili więzienia na przełomie lat 60. i 70. XX wieku.

Była to najbardziej tragiczna armia, jaką wystawiła Rzeczpospolita.

Nazwa „Armia Krajowa” stała się jednym z najważniejszych symboli dążenia do niepodległości. Świadczy o tym chociażby to, że w latach 1945-1956 powstało co najmniej 955 zakonspirowanych organizacji młodzieżowych, z których co czwarta nawiązywała w swojej nazwie do AK. Podstawą działalności ponad połowy tych organizacji był etos Armii Krajowej. Wszystko to miało początek w rozkazie z 14 lutego 1942 roku…

By w pełni oddać hołd jednej z najwspanialszych armii warto przywołać wiersz, jaki poświęcił AK jeden z jej żołnierzy.

Choć nagrodą było Ci wygnanie,
kula w plecy, cela betonowa,
co się stało – nigdy nie odstanie,
ARMIO KRAJOWA.

Odmówiono Ci sławy i życia,
ale symbol wyklęty i słowa
imię Twoje wciąż sławią z ukrycia,
ARMIO KRAJOWA.

Nas nie stanie, lecz Ty nie zaginiesz,
Pieśń Cię weźmie, legenda przechowa.
Wichrem chwały w historię popłyniesz,
ARMIO KRAJOWA.

„Armia Krajowa” – Zbigniew Kabata ps. Bobo (Szkocja, Aberdeen 1964) 

ppłk Andrzej Łydka z Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych, pasjonat historii

dodaj komentarz

komentarze


Coraz mniej czasu na decyzję o studiach mundurowych
Żołnierze wśród złotych medalistów czempionatu w Belgradzie
Strzelcy konni atakują w Wędrzynie
Uprowadzenie przywódców polskiego podziemia
Jak rodziła się legenda Legii Cudzoziemskiej
Nieznane zdjęcia „Hubala”
Transportery we wsi. Dowódca ranny!
Ruszyła selekcja do piłkarskiej reprezentacji Wojska Polskiego
Wystawa o Kościuszce w Muzeum WP
W Sejmie o jastrzębiach i ich możliwościach
Afgański policjant Ahmad Zia potrzebuje pomocy
Podchorąży zwycięzcą XVI Biegu Żołnierskiego
Słynna kotwica, symbol Polski Walczącej, ma 75 lat
Dżudoka najlepszy w walce w bliskim kontakcie
Będą podwyżki dla pracowników wojska
Uwaga, rejon skażony!
ALIS – cyfrowa rewolucja w lotnictwie wojskowym
Minister Macierewicz podsumował rok w MON
Migawki z Afganistanu
Śmigłowcowy przetarg pod lupą CBA
Górski trening zwiadowców
W Lublinie ruszyły spotkania z kandydatami na terytorialsów
Pancerniacy w Nowej Dębie
„Poseidon” na Morzu Czarnym
Od 2018 roku będą nowe książeczki wojskowe
Płetwy dla komandosów
Ostatnie piętro izraelskiej tarczy
Pancerniak z Żagania walczy o pas zawodowego mistrza Polski
Saperskie zmagania na lądzie i wodzie
Płk rez. Krzysztof Szopiński uhonorowany „Nagrodą specjalną”
Michał Jach: Wzmocnimy obronę wschodniej Polski
Michał Dworczyk nowym wiceministrem w MON
Posłowie dyskutowali o natowskich wojskach w Polsce
Moździerze dla OT
Zrozumieć Rosję
Powołanie do WOT krok po kroku
Mój dziadek, ostatni z niezłomnych
Transportowce nad Powidzem
Gen. Mika o zmianach w armii
WSOWL na drodze do Akademii Wojsk Lądowych
„Orka” powstanie w Polsce
Wielki, amerykański, przetarg na samoloty szkolne
Finał olimpiady o bezpieczeństwie
Poszukiwali min u wybrzeży Grecji, teraz kierują się na Morze Czarne
Wielka modernizacja Drawska
Ostatnie testy Krabów
Szkolenia i kursy dla terytorialsów
Priorytety MON-u w 2017 roku
Natowski zespół bliżej Ukrainy
Dzieci napiszą do żołnierzy na misjach
Gen. Frank Tate: jesteście liderem w regionie
Kobiety na misjach
Konstruktorzy odebrali nagrody I3TO
Ruszyła wielkanocna „Paczka dla bohatera”
Legionista w boju

Ministerstwo Obrony Narodowej Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Żandarmeria Wojskowa Inspektorat Uzbrojenia Inspektorat Implementacji
Innowacyjnych Technologii Obronnych
Dowództwo Garnizonu Warszawa

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO