moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Rosjanie powinni uznać Katyń za ludobójstwo

W sprawie zbrodni katyńskiej jest jeszcze wiele niewyjaśnionych kwestii, nie poznamy ich jednak, zanim strona rosyjska nie udostępni nam wszystkich materiałów archiwalnych dotyczących mordu z 1940 roku – mówią prokurator Marcin Gołębiewicz, naczelnik Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu IPN w Warszawie, oraz prokurator Małgorzata Kuźniar-Plota, kierująca zespołem śledczym ds. zbrodni katyńskiej.

Marcin Gołębiewicz, naczelnik Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu IPN w Warszawie.

Instytut Pamięci Narodowej prowadzi śledztwo w sprawie zbrodni katyńskiej od 30 listopada 2014 roku. Jaki jest cel tego postępowania?

Marcin Gołębiewicz: Zbadanie i wyjaśnienie okoliczności sprawy, imienne ustalenie wszystkich ofiar, miejsc ich kaźni i pochówku, a także ustalenie sprawców tego ludobójstwa i pociągnięcie do odpowiedzialności karnej tych, którzy jeszcze żyją.

Państwo mówią o mordzie katyńskim „ludobójstwo”, a prokuratorzy rosyjscy nazwali je „wojskowym przestępstwem służbowym związanym z przekroczeniem uprawnień”. Skąd ta różnica?

Małgorzata Kuźniar-Plota: My oceniamy według faktów i okoliczności oraz obowiązującego prawa międzynarodowego. Ten mord stanowił pogwałcenie zapisów IV konwencji haskiej o prawach i zwyczajach wojny lądowej oraz konwencji genewskiej o traktowaniu jeńców wojennych. Katyń to nie tylko zbrodnia wojenna, lecz także zbrodnia przeciwko ludzkości w jej najcięższej postaci – ludobójstwa, ponieważ motywem działania sprawców była likwidacja obywateli polskich z powodu ich przynależności narodowościowej. Takie zbrodnie nie ulegają przedawnieniu. Tymczasem Rosja uważa mord katyński za serię zwykłych zabójstw, których karalność już się przedawniła.

Jednak kiedy Rosjanie próbowali obarczyć winą za Katyń Niemców, nazwali tę zbrodnię ludobójstwem. Było to podczas procesu norymberskiego w 1946 roku.

MK-P: Owszem, wówczas radzieccy prokuratorzy mówili, że zamordowanie w Katyniu 11 tysięcy Polaków jest ludobójstwem i podlega osądowi Międzynarodowego Trybunału Karnego. A przecież nic się od tej pory nie zmieniło i ludobójstwo pozostaje nim, choć zbrodnię popełnili Rosjanie.

Rozbieżności pomiędzy IPN a prokuratorami Federacji Rosyjskiej dotyczą też kręgu osób odpowiedzialnych za tę zbrodnię.

MK-P: Rosyjski wymiar sprawiedliwości uważa, że winni mordu są Józef Stalin i członkowie Biura Politycznego, czyli kilka osób z kierownictwa ZSRR. Według naszego prawa ponoszą za nią odpowiedzialność nie tylko decydenci, ale też wykonawcy decyzji: osoby z kierownictwa NKWD, funkcjonariusze, którzy konwojowali jeńców, rozstrzeliwali ich czy zacierali ślady. Szacujemy, że może to być nawet około 2 tysiące osób.

Jest szansa, że strona rosyjska zmieni kwalifikację prawną katyńskiej zbrodni?

MK-P: Zawsze istnieje taka ewentualność. Tym bardziej, że powołana przez Główną Prokuraturę Wojskową FR Komisja Ekspertów w wydanym 2 sierpnia 1993 roku orzeczeniu stwierdziła, że mord katyński był najcięższą zbrodnią przeciwko pokojowi, przeciwko ludzkości i zbrodnią wojenną. Prokuratorzy rosyjscy uchylili jednak później tę ekspertyzę, nie uznali mordu za ludobójstwo i w 2004 roku zamknęli postępowanie, umarzając sprawę z powodu śmierci winnych. Niestety, nie wiemy dlaczego tak postąpiono, bo nie dysponujemy wszystkimi aktami sprawy. Dotąd do IPN wpłynęło 148 tomów kopii akt śledztwa rosyjskiego, a najprawdopodobniej jest ich 183, czyli brakuje 35 tomów.

Małgorzata Kuźniar-Plota, kierująca zespołem śledczym ds. zbrodni katyńskiej.

Czy nie było ustaleń między przywódcami obu państw, że wszystkie materiały w tej sprawie zostaną ujawnione?

MG: Owszem, w 2004 roku prezydent Władimir Putin zadeklarował udostępnienie stronie polskiej całości materiałów śledztwa, jednak tego nie zrealizowano. Występowaliśmy do rosyjskiej Prokuratury Generalnej z wnioskiem o udostępnienie całości akt śledztwa trzykrotnie: w 2005, 2009 i 2013 roku. Pierwsza partia – 67 tomów – wpłynęła do nas dopiero w 2010 roku. Kilkakrotnie upominaliśmy się o przekazanie pozostałych 35 tomów. Bez skutku. W kwietniu 2014 roku kolejny raz odmówiono nam nawet wglądu w te akta „ze względu na niezgodność wniosku o udzielenie pomocy prawnej z ustawodawstwem Federacji Rosyjskiej”.

Co może być w tych materiałach?

MG: Trudno spekulować, ale na pewno są to dokumenty istotne dla sprawy. Prawdopodobnie jest tam postanowienie o umorzeniu śledztwa z 2004 roku i jego uzasadnienie. Możliwe, że materiały wskazują też na sprawców, szczegółowe okoliczności zbrodni i jej realizacji. Nie można też wykluczyć, że w tych tomach są dane dotyczące tzw. białoruskiej listy katyńskiej.

MK-P: Symbolicznie mówimy o zbrodni katyńskiej, ale trzeba pamiętać, że w 1940 roku zamordowano ponad 14 400 jeńców z obozów w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie, a także 7305 polskich cywili, którzy po agresji ZSRR zostali zatrzymani i osadzeni w więzieniach na zaanektowanych kresach II RP (w nazewnictwie radzieckim te tereny określane były później jako tzw. zachodnia Ukraina i zachodnia Białoruś). Wśród nich byli funkcjonariusze służb mundurowych, osadnicy wojskowi, leśnicy, naukowcy, inżynierowie, urzędnicy, ziemianie. Dzięki temu, że w 2007 roku otrzymaliśmy z Prokuratury Generalnej Ukrainy kserokopię tzw. ukraińskiej listy katyńskiej, znamy dane 3435 obywateli polskich zamordowanych prawdopodobnie w Bykowni pod Kijowem. Tajemnicą jest jednak nadal białoruska lista dotycząca kolejnych 3870 polskich obywateli. Nie wiemy, gdzie ich przetrzymywano, gdzie zamordowano, nie znamy ich personaliów. Przypuszczamy tylko, że zostali rozstrzelani przez NKWD w więzieniu w Mińsku i pogrzebani w pobliskich Kuropatach.

Czy poza listą białoruską wszystkie nazwiska pomordowanych Polaków zostały ustalone?

MK-P: Nie udało się wyjaśnić jeszcze losów wszystkich jeńców ze Starobielska. W przypadku Kozielska i Ostaszkowa dysponujemy imiennymi listami wywozowymi i wiemy, jaka grupa jeńców, którego dnia została przetransportowana na miejsce kaźni. W przypadku Starobielska strona rosyjska nie przekazała nam takich list. Mamy tylko spis osób przetrzymywanych w tym obozie, są na nim jednak także ci, którzy ocaleli z kaźni lub zmarli w obozie. Dlatego nadal występuje szereg domniemań i pomyłek co do tożsamości pomordowanych z tego obozu. Są one wyjaśniane w toku śledztwa.

W 1959 roku Aleksander Szelepin, przewodniczący KGB, skierował do pierwszego sekretarza KPZR Nikity Chruszczowa notatkę, w której zalecił zniszczenie 21 857 teczek personalnych ofiar zbrodni katyńskiej. Udało się wyjaśnić, czy faktycznie te akta nie istnieją?

MG: Nie jesteśmy w stanie zweryfikować tego bez dobrej woli strony rosyjskiej. A Rosjanie twierdzą, że przesłuchani przez nich świadkowie widzieli niszczenie tych teczek, ale w archiwach pozostałych po ZSRR nie ma na to dowodów. Uważamy, że jeśli nie ma informacji o ich zniszczeniu, to jest bardzo prawdopodobne, że akta nadal leżą w archiwach. Tzw. notatka Szelepina ma dla nas znaczenie także z innego powodu – potwierdza liczbę co najmniej 21 857 Polaków zamordowanych w ramach zbrodni katyńskiej.

Czy jest więcej niewyjaśnionych kwestii?

Owszem. Niewiele wiemy o mordzie w samym lesie katyńskim. Znamy szczegóły egzekucji na jeńcach w Kalininie i Charkowie, bo Rosjanom w latach 90. udało się przesłuchać jako świadków funkcjonariuszy NKWD – Dmitrija Tokariewa i Mitrofana Syromiatnikowa, którzy opisali przebieg rozstrzeliwań Polaków. Jednak nie odnaleziono i nie przesłuchano świadków mordów w Katyniu. Na podstawie badania stanu szczątków ofiar można domniemywać jak przebiegały egzekucje, ale czy mordowano jeńców tylko nad dołami, czy także w pobliskiej tzw. daczy – domu wypoczynkowym NKWD lub w Smoleńsku w budynku zarządu NKWD? Tego do końca nie wiemy.

Nie udało się też wytłumaczyć, dlaczego 5 marca 1940 roku Biuro Polityczne Komitetu Centralnego WKP(b) Związku Sowieckiego przyjęło uchwałę o wymordowaniu Polaków, skoro wcześniej powstał plan osądzenia polskich jeńców. W obozie w Ostaszkowie działała nawet specjalna brygada operacyjna Zarządu do spraw Jeńców Wojennych NKWD, która sporządziła 2000 akt śledczych, przekazanych następnie do rozpatrzenia organowi pozasądowemu, jakim była Narada Specjalna przy NKWD ZSRR. Do końca lutego 1940 roku Narada Specjalna osądziła 600 spraw jeńców z Ostaszkowa i skazała ich na kary od 3 do 6 lat pobytu w „obozach pracy poprawczej” na Kamczatce.

Ponadto w decyzji z 5 marca wymieniono liczbę 11 tysięcy więźniów, których należy rozstrzelać, jednak zabito ponad 7 tysięcy. Nie wiemy, dlaczego zmieniono te ustalenia. Nie mamy też wiedzy na temat tego czym się kierowano, wybierając 395 jeńców, których nie rozstrzelano. Czy miały na to wpływ zabiegi innych państw, czy niektórzy z uratowanych zgodzili się na współpracę z aparatem komunistycznym, a może mieli specjalistyczną wiedzę i władze ZSRR uznały, że mogą być przydatni? Nadal poszukujemy odpowiedzi na te pytania w materiałach archiwalnych.

Ile do tej pory zespół śledczy zgromadził akt?

MG: Kilkaset tomów. Z Federacji Rosyjskiej przysłano nam 148 tomów, czyli 45 tysięcy kart. Otrzymaliśmy też 15 tysięcy kart z Archiwum Narodowego w Waszyngtonie. Są to kserokopie dokumentacji Specjalnej Komisji Śledczej Kongresu USA, tzw. komisji Maddena, która na początku lat 50. badała okoliczności zbrodni katyńskiej. Ponadto w 2011 roku Instytut Polski i Muzeum im. gen. Sikorskiego w Londynie przekazał nam 366 kolejnych teczek dokumentów. Są to m.in. protokoły przesłuchań byłych jeńców wojennych, którzy ocaleli z zagłady, opracowania o obozach jenieckich w ZSRR, materiały dotyczące stosunków polsko-sowieckich, korespondencja dyplomatyczna pomiędzy rządami Polski i ZSRR czy depesze w sprawie ujawnienia zbrodni katyńskiej.

Ilu świadków udało się do tej pory przesłuchać?

MG: Przesłuchaliśmy 3437 osób, głównie członków rodzin pomordowanych. Niestety, nie jest łatwo ich odnaleźć choćby dlatego, że po wojnie ludzie migrowali, do tego kobiety zmieniały nazwiska. Ostatnio udało się nam odnaleźć i przesłuchać grupę rodzin pomordowanych polskich policjantów z terenu Zaolzia. Po wojnie ich bliscy osiedli na terenie Czech.

MK-P: Naszym celem jest ustalenie jak najwięcej informacji o ofiarach. Chcemy znać nie tylko ich nazwiska i daty urodzenia, ale też kim byli, gdzie służyli lub pracowali, jaka była ich droga życiowa. W ten sposób przywracamy tożsamość pomordowanym. Dlatego apelujemy do rodzin ofiar, do których jeszcze IPN nie dotarł, aby się do nas zgłaszali. Możemy ich przesłuchać w kilkunastu miastach Polski, w szczególnych przypadkach jedziemy do domów. Rozmawiamy też z osobami mieszkającymi poza granicami kraju.

Anna Dąbrowska

autor zdjęć: Michał Niwicz

dodaj komentarz

komentarze


Polscy piloci wracają z Kuwejtu
Jak polscy partyzanci zdobyli niemiecki garnizon
Puma i Kuguar na Mazurach
Ławka, która łączy tradycję z nowoczesnością
Sukces Trumpa czy Kima?
Amerykańskie inwestycje w obronność krajów bałtyckich
Polski komandos szkolił afgańskich nawigatorów naprowadzania
Nowy inspektor marynarki wojennej
Święto Dowództwa Generalnego
Naukowcy przypomnieli dorobek Wyższej Szkoły Wojennej
Rusza V Festiwal Orkiestr Wojskowych
Przyjaciele nie tylko w służbie
Bliski Wschód – definicja chaosu
Polityka fałszywego uśmiechu
Myśliwce F-16 dla Chorwacji
Porady z paragrafem
Najszybsza selekcja w Polsce
Załoga Bergepanzera w akcji
Scenariusze dla Tygrysów
Szpadzistka, florecistka i żeglarze na podium
Polskie Bryzy nad Afryką
LOT Szkoły Orląt
„Saber Strike ’18” – decydujące starcie
Na jakich zasadach powrót do armii?
Starcie pancernych plutonów
Polskie skrzydła w Afryce
Minister obrony na spotkaniu w Rumunii
Wielka parada na jubileusz marynarki wojennej
Gen. Sokołowski: Judo świetnie kształtuje charakter
„Tygrys” z radarem
Eurosatory 2018 zakończone
Terytorialsi na kursie dla ratowników wodnych
Marsz dla Rafała
Piłkarze z Czarnej Dywizji najlepsi w armii
Kierunek – wschodnia flanka
Sąd zdecyduje o losach pomnika katyńskiego w Jersey City
Koszykarze z Czarnej Dywizji mistrzami Wojska Polskiego
Co z kierowcami pojazdów uprzywilejowanych?
Więcej pieniędzy dla cywilów w wojsku
Eurosatory – osobiste wymogi
Wykaż się lotniczą wiedzą zdając do Szkoły Orląt
Srebrny medal st. szer. Mateusza Polaczyka
Francja inwestuje w obronność
W Radomiu o przygotowaniach do Air Show
Dzieci wyśpiewały i wytańczyły Niepodległą
Szachiści najlepsi w mistrzostwach NATO
IPN odnalazł szczątki kolejnego niezłomnego
Eurosatory 2018: Robotyzacja pola walki
Kotwica Polski Walczącej dla WOT
Legenda polskiej partyzantki
Pomnik katyński w Jersey City. Prawda historyczna kontra polityczna poprawność
15–30 czerwca 1918 – Błękitna Armia pod polskimi sztandarami
Wojskowi judocy na tatami
Rosomaki w patriotycznym zdobieniu
Egzamin „Kormorana” na Świnie
Trening z koktajlami Mołotowa
NATO utworzy nową strukturę dowodzenia

Ministerstwo Obrony Narodowej Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Żandarmeria Wojskowa Inspektorat Uzbrojenia Inspektorat Implementacji
Innowacyjnych Technologii Obronnych
Dowództwo Garnizonu Warszawa

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO